Medalowe karasie, czyli debiut pełną parą

/ 20 komentarzy / 6 zdjęć


Początkujący feeder-owca może mieć obawy, że jego wędkowanie nie znaną mu prędzej metodą spocznie na fiasku.
Wiadomo strach naturą ludzką. Jednak jeśli chodzi o technikę drgającej szczytówki ww. strach bardzo szybko może przerodzić się w pewność siebie i doskonałe wyniki – zaraz krótko po debiucie!
Doskonałym przykładem jest Sebastian, który w piątej może szóstej wyprawie z delikatnym picerem zaliczył kilkadziesiąt medali według rankingu Wiadomości Wędkarskich! Na samym początku warto również podkreślić, że nasz ""debiutant"" zaliczył prawie rekord Polski w Karasiu Srebrzystym! Było to nie dalej jak na 10 wyprawie od momentu pierwszego napięcia szczytówki.
A wszystko działo się na wodach Pzw.

Zapytacie z pewnością jak się ma słowo ""debiut"" do tego, że powyżej piszę o kilku wcześniejszych wyprawach.
Śpieszę z odpowiedzią! Przygoda Sebastiana z drgającą szczytówką zaczęła się w bardzo trudnych warunkach kiedy za oknami szalały śniegi i mrozy. Trudno ogarnąć podstawy jakiej kol wiek metody kiedy ciężko wytrzymać nad wodą dłużej niż godzinę. Determinacja debiutanta była ogromna i postanowiliśmy potrenować w warunkach jakie by nie były. Niestety były koszmarne i zamiast myśleć o treningu i wędkarstwie bardziej myślało się o tym jak wytrwać kolejne kwadranse. Opisana wyprawa to pierwszy wypad na ryby bez zimowego kombinezonu, grubych ocieplanych butów oraz rękawiczek. Wiosna to odpowiedni czas na szkolenie feeder owego rzemiosła
stąd słowo ""debiut"" – debiut w normalnych warunkach.
Po krótkim wyjaśnieniu przejdźmy dalej do naszych medalowych zdobyczy.

Wszyscy znają Karasia, ale nie wszystkim wędkarzom udaję się go skutecznie łowić. Na jednej z wypraw wiosenną porą postanowiliśmy nastawić się w stu procentach na Japońce.
Nie liczyliśmy na cuda lecz w naszych głowach po cichu wkradała się myśl, że nasz plan uda się zrealizować a wszystko to przez zdjęcia kolegów po kiju, którzy co chwile wstawiali fotki swoich srebrzystych zdobyczy.
Wiedzieliśmy doskonalę, że to odpowiedni czas i miejsce, ponieważ temperatura wody wskazywała na to, że za chwile karasie oddadzą się miłosnym harcom. Jeśli chodzi o miejscówkę w której mieliśmy zamiar upolować jakąś większą sztukę nie ma co wiele się rozpisywać - woda Pzw słynąca z przyzwoitych karasi, które chętnie meldują się na zestawach miejscowych wędkarzy. Przeglądając udostępniane zdjęcia w mediach społecznościowych naszych kolegów przyznam szczerze, że miałem wątpliwości czy idziemy w dobrym kierunku jeśli chodzi o nasze wędkarstwo. Wszyscy łowili tylko nie my! Jak później okazało się opłaciło się przetrwać gorszy czas i cierpliwie poczekać na swoje 5 minut. Myślę, że swoją pięciominutówkę wykorzystaliśmy w stu procentach!
Na pierwsze ryby nie musieliśmy długo czekać, ponieważ już przez pierwsze pół godziny na macie wylądowały cztery medalowe karasie. Mieliśmy zamiar nagrać film i oczywiście wszystko zostało udokumentowane, choć sama nagrywa holującego kolegi skreślała szanse drugiemu. Wyglądał to trochę tak, że kto pierwszy rzucił ten łowił a kto drugi kamerował. Mimo wszystko udało się to wszystko ogarnąć i nagrać materiał na nasz kanał wędkarski.
Pierwsze ryby wyciągał Seba a ja nagrywałem – ryba po rybie.
Po czterech sztukach Seby miałem okazję w końcu zarzucić swój zestaw. Jednak to był dzień Sebastiana, który wyciągał medal za medalem a ja ciesząc się z sukcesu kolegi cierpliwie czekałem aż przestanie szaleć. Niestety nie przestał!
Dzień zakończył się wielkim sukcesem w postaci około 20 medali brązowych i 2 srebrnych! Mój wynik to okoła 1/3 a reszta to zasługa Sebastiana – feeder-owego debiutanta!

Jeśli chodzi o towar to niestety nie możemy wiele napisać, bo nic skomplikowanego nie użyliśmy. Seba zastosował lepszą zanętę składającą się z Nivy ""jezioro"" ,peletu kukurydzianego Meus oraz kilka kropli Róży od pana Bogdana Bartona. Jeśli chodzi o mój towar to totalna porażka – pokusiło mnię zastosować towar znanej Polskiej firm na ""J"" , który dał mi zero ryb!
Dopiero po kilku karasiach postanowiłem wysępić od Seby jego zanętę i od tej pory zacząłem skutecznie łowić.


Przynęta to tradycyjny biały na haku 12 lub 14 w ilości – ile wejdzie ;-)
Bazowaliśmy na białych robakach, które dawały nam rybę za rybą więc nie potrzebne było kombinowanie. Po wszystkim kiedy emocję opadły nie raz zastanawiałem się co by było gdybyśmy tego dnia zaryzykowali i zakładali na hak kukurydzę. Cóż nie wszystko musi być jasne i oczywiste a pytania w naszych wędkarskich głowach są potrzebne. Dzięki nim ciągle szukamy odpowiedzi.....

Metoda drgającej szczytówki to dla mnie najskuteczniejsza technika połowu biało rybu. Bardzo często metoda ta otwierało mi wodę która była skreślona przez starych wyjadaczy. Jestem pewny, że po tym dniu również Sebastian przyzna mi rację, w kwestii skuteczności feedera.
Jak sam przyznał po wyprawię była to jego najlepsza wyprawa w życiu! Cytując jego słowa ""Dopiero teraz zacząłem łowić kiedy zajarałem się feederem"" napiszę na koniec tylko:
WARTO ZGŁĘBIĆ TAJNIKI DRGAJĄCEJ SZCZYTÓWKI, BO JEST TO METODA NAPRAWDĘ BARDZO SKUTECZNA I ŁASKAWA RÓWNIEŻ DLA ""DEBIUTANTA"".
Czasami za swoimi marzeniami musimy gonić setki, jak nie tysiące kilometrów. W naszym przypadku swoje marzenia spełniliśmy kilka kilometrów od domu – na ""bezrybnych, przekułsowanych i zaniedbanych"" wodach Pzw.

Na koniec ciekawostka:
Po wypuszczeniu ryb do wody i pozostawieniu siatki do wyschnięcia złowiliśmy kilkadziesiąt kolejnych medalowych karasi. Nie myślałem, że nagramy drugi film w czasie kiedy będzie schła nam siatka z jeszcze większymi rybami ;-)

Pierwszy wpis i zdjęcia obrazują czas kiedy szalał Sebastian
a w drugim wpisie opiszę swoje pięć minut w których padły słowa: ""Boże co ja zaciąłem!!!""

Śledźcie nasz kanał wędkarski
na YouTubie "" Z FEEDEREM NAD WODE""
na którym niebawem wideo relacja
z wyżej opisanej wyprawy.
Wędkarstwo jest spoko!

Patryk Gadomski

 


3.3
Oceń
(15 głosów)

 

Medalowe karasie, czyli debiut pełną parą - opinie i komentarze

karolina-sebastkarolina-sebast
0
Tego dnia nie zapomnę nigdy... Nie wierzę w to co się działo aż do dzisiaj! 🙂👍👊 (2018-05-06 18:40)
GalAnonimGalAnonim
+2
Ciekawe czy te medalowe karasie były ważone, bo żaden nie wygląda na przekraczający kilogram, tymbardziej że znam wodę z której zostały wyjęte, obecnie nie problem tam o takie. Ale z tym "prawie rekord Polski" to już chyba w ogóle popłyneliście chętnie zobacze karasia ok 4 Kg z tej wody. (2018-05-06 19:02)
Jakub WośJakub Woś
+2
Przydały by się jakieś fotki na potwierdzenie tej wyprawy i połowów medalowych karasiach. Bo te ze zdjęć mają jakiś 1 kg ze 30 cm. (2018-05-06 19:20)
z-feederem-nad-wodez-feederem-nad-wode
-1
GalAnonim wystarczy śledzić bloga, Stronę lub nasz kanał i wszystko pokolei opublikujemy... Karaś miał 3,7 kilo (2018-05-06 19:25)
z-feederem-nad-wodez-feederem-nad-wode
+1
Jakub Woś masz rację powinny być zdjęcia z miarką i wagą. Jeśli ktoś nie chce wierzyć no to trudno, bo sami nie gonimi za rekordami. Gdybyśmy gonili to zdjęcia i dokumentacja trafiła by do WW. Podsumowując masz rację z wagą i miarką ale tez i nie mam chęci nikogo do niczego przekonywać - masz prawo pidsac, że to kilówki ale i masz prawo się mylić he. Pozdrawiam (2018-05-06 19:27)
Jakub WośJakub Woś
+1
Tytuł jest "Medalowe karasie" więc fotki dokumentujące te okazy moim zdaniem powinny być pod artykułem. W tym wypadku zdjeć takich nie ma więc tytuł rozmija sięz treścią. (2018-05-06 20:00)
SVTSVT
+1
A te jakie, platynowe?https://imgur.com/xjaBiq8 (2018-05-06 21:25)
JulianJulian
0
Z pewnych oczywistych przyczyn nie publikuje zdjęć złowionych ryb - chodzi oczywiście o komentarze a podanie miejsca ich złowienia graniczy wprost z głupotą. Może to i nie po koleżeńsku ale różnych ,,kolegów " widzi się nad wodą . Swojego czasu po drugiej wielkiej wodzie ( lata 80 siąte ) u ujścia Nidy do Wisły wyholowałem japońca 3,5 kg. O czym wiedział śp wujek i paru znajomych którzy pod karą kopa w d... zabronili mi ten fakt zgłaszać do WW. ( Wiadomości Wędkarskie ) Ps. A swoją drogą ( bez złośliwości ) potwory to one nie są Połamania kija życzę (2018-05-08 09:10)
luxxxisluxxxis
+1
Medalowe karasie? :) 3,7 kg? :) Poniosło was i to tłusto panowie.Te zdechlony ze zdjęć mają pod kilogram naciągając ile wlezie...Ja się wykończę...Japonki dłoniaki,na wysięgu rąk ile fabryka dała i masa poczworzona...Toć to obraża ludzi którzy to widzą i czytają,trzeba by mieć usunięty płat czołowy aby łyknąć takie farmazony. (2018-05-11 13:59)
luxxxisluxxxis
+2
I gwoli ścisłości--jeżeli te wasze mają pod 4 kg to ile mają te z linku? 15 ? :) http://luxis.wedkuje.pl/blog/index.php?p=galeria&KategoriaID=33898&ID=97377 (2018-05-11 14:09)
JulianJulian
0
Wracając do meritum sprawy. Do tej pory zastanawiam się co to było. Może jednak jakaś chimera. Tak z ręką na sercu . Pysk miało karasia ( brak charakterystycznych wąsów jak u karpia) a reszta jak u typowego karpia lampasowego . Wiem tylko że wtedy wielka woda zasiała wielkie spustoszenie w stawach hodowlanych ku uciesze Nas wędkarzy a rozpaczy hodowców. W dzisiejszych czasach walnął bym fotkę z telefonu i po sprawie. Wtedy dostanie byle jakiejkolwiek kliszy choć by ORWO graniczyło z cudem. Wiem tylko że smakowało to to podle sam łój i muł. Więc nie widzę żadnego problemu aby karasiowi 3,7 kg zrobić zdjęcie puścić na forum a karasia do wody. Chyba że mamy do czynienia z jedną z dwóch chorób ,,zawodowych " wędkarza - jedna to zapalenie korzonków a druga to .... konfabulacja. Pozdrawiam i do zobaczenia nad wodą. (2018-05-11 14:43)
zurawinowyzurawinowy
+1
Zmiencie sobie w wadze z lbs na kilogramy będziecie wiarygodni ale mniej medali będzie ;) (2018-05-14 22:39)
zbych51zbych51
+2
Jak dla mnie to jakieś kilo z haczykiem, ale nie za dużym. Tutaj jest KARAŚ ponad 4 kg złowiony przez kolegę z mojego Koła i jak się mają do niego te z załączonych zdjęć. Nijak. https://wedkuje.pl/n/karas-na-nowy-rekord/95521 Zmieńcie wagę Pozdrawiam (2018-05-15 16:26)
z-feederem-nad-wodez-feederem-nad-wode
0
KARASIE KILO Z HACZYKIEM MAJĄ WAGĘ NA BRĄZOWY MEDAL WG. WIADOMOŚCI WĘDKARSKICH WIĘC NIEWIEM O CO CHODZI.... NIKT W TYM POŚCIE NIE PISZE, ŻE TO KARASIE NA SREBRO LUB ZŁOTO I NIKT NIE PISZE, ŻE KTÓRYŚ Z TYCH KARASI MA 3,7 KILO BO AKURAT TEN JEST NIE PUBLIKOWANY W TYM WPIUSIE. WSZYSTKIE KARASIE KWALIFIKUJĄ SIĘ NA BRĄZOWY MEDAL I NIE MA CO TU WIELE PISAĆ... KTOŚ MA INNE ZDANIE? MA DO TEGO PRAWOOOOOO... (2018-05-16 07:02)
Jakub WośJakub Woś
+3
Masz nas za idiotów? Nikt nie pisze że to karasie na srebro lub złoto? Pozwól że przytoczę kilka cytatów: "kilkadziesiąt medali według rankingu Wiadomości Wędkarskich! Na samym początku warto również podkreślić, że nasz ""debiutant"" zaliczył prawie rekord Polski w Karasiu Srebrzystym!", "Dzień zakończył się wielkim sukcesem w postaci około 20 medali brązowych i 2 srebrnych!", "Karaś miał 3,7 kilo" Być może złowiliście jakieś medalowe ryby pytanie dlaczego nie wrzuciliscie ich fotek tylko jakieś dłoniaki? (2018-05-16 08:31)
z-feederem-nad-wodez-feederem-nad-wode
0
W tym artykule nie ma fotek karasia o którym mowa w cytowanymch twoich zdaniach z artykułu. Zdania te to wspomnienie tylko , ze cos takiego miało miejsce a artykuł ogólnie opisuje pierwszą naszą wyprawę gdzie padały ryby na brązowy medal głównie. Artykuł jest podzielony na dwie części i w pierwszej czesci ( tej której czytasz) pokazujemy fotki na brąz. Żadne zdjęcie z tego artykułu nie pokazuje srebra ani tym bardzie ''rekordu'' nie doszłego. Dwie ryby na srebro padły po wypuszczeniu tych które widzisz na fotce i przy opisie drugiej częśći będą inne ryby w tym na srebro, czyli wspomniane w artykule. Pierwsza częśc do momentu schnięcia siaty jest opisana w tym artykule a w następnym artykule bęą ryby na fotkach złowione w czasie schnięcia siatki. Tak łowiliśmy i tak opisujemy trzymając się kolejności jaka była, choć najwyrazniej widze, że nie ma najmniejszego sensu brnąć w jaką kolwiek dyskusję bo mam wrazenie, że niektórzy czytają co chćą czytać a nie co jest rzeczywiście napisane. Nigdzie pod zdjęciem ani w tekscie nie napisałem, że ryby na zdjęciach to 3.7 albo srebro - tych ryb nie ma tu publikowanych. Mimo nie chęci ze strony czytających wkrótce będą inne artykuły i relacje z polowania na karasia oraz filmy na YouTube i tam pokażemy inne ryb niż te które są przedstawione w tym konkretnym artykule. Byliśmy kilka razy na rybach i na karasiach i każda ryba będzie pokazana w kolejności w jakiej została złowiona a nie, że jest duża to musi być pierwsza. Trzymajmy się, że to dłoniaki, narybek tegoroczny złowiony przez amatorów, czyli nas i już po problemie. Nie potrafimy łowić a jak łowimy to małe ryby i jeszcze do tego kłamiremy! Jaki cel mielibyśmy mieć w tym? Kolejne hejty na YouTube albo coś w tym stylu? Tworząc kanał wędkarski w necie nie możemy pozwolić sobie na oszustwa a;e widze, że taką metke nam przypiętpo... Cóż szkoda (2018-05-17 10:43)
z-feederem-nad-wodez-feederem-nad-wode
0
pozatym pisze, tu coś o tym, że to wszystko miało miejsce na tej wyprawie i że zdjęcia obrazują te ryby właśnie ? ''Doskonałym przykładem jest Sebastian, który w piątej może szóstej wyprawie z delikatnym picerem zaliczył kilkadziesiąt medali według rankingu Wiadomości Wędkarskich! Na samym początku warto również podkreślić, że nasz ""debiutant"" zaliczył prawie rekord Polski w Karasiu Srebrzystym! Było to nie dalej jak na 10 wyprawie od momentu pierwszego napięcia szczytówki. A wszystko działo się na wodach Pzw.'' (2018-05-17 10:48)
luxxxisluxxxis
0
A nie prościej- "Sorrki panowie,poniosło nas wpi...du,wiecie jak jest-adrenalina przygoda i takie tam..." "Robimy pierwsze promo,błędy się zdarzają i wali je każdy z nas".Ja poszedłbym tym torem,ocaliłbym resztki wiarygodności. (2018-05-17 17:26)
z-feederem-nad-wodez-feederem-nad-wode
0
luxxxis nic nas nie poniosło tylko jak mam czytać wasze komentarze WOLE PRZYZNAĆ WAM RACJE POPROSTU niż prowadzić konwersacje bez celu tak naprawde, bo i tak wiecie swoje. Po co gdybać....... (2018-05-18 09:28)
SirHunterSirHunter
0
Witam kolegów po kiju , karaś to piekna ryba , pamietam za dziecka chodziliśmy na przyosiedlowy staw który kilkakrotnie był zatruty fenolem w latach 1975 / 1985 przez HALDEX w którym występowały duże karasie nawet ponad 40 cm .Ryby te kilkakrotnie pływaly martwe po powierzchni wody i nikogo to nie interesowało. Po latach kiedy Haldex zamknięto wycierał się karaś nawet kilka razy w roku , byly masy ryb w stawie o różnych wielkościach. Karasie o wymiarach 30 do 40 cm były normalnością dzienną dopuki MIĘSIARZE tego nie wybadali. Brali wszystko jak popadło co z haka nie odpadło bo staw do nikogo nie należał. Jak zrobili z tego BAGRU staw sekcyjny to znależli sie następni MIĘSIARZE ale ci byli już legalnymi a oni wykosili reszte tych pięknych karasi .Dzisiaj zarybiają karpiem po 2 razy w roku i wedkują jak w akwarium , najważniejsze co się liczy to sztuki.Rywalizują miedzy soba kto ma więcej zlapanych karpi. To niema nic wspólnego ze sportem czy z hobby. To były piekne czasy i piękne karasie. Tu gdzie mieszkam Karaś jest rarytasem , wedkuje tu około 30 lat takich okazów jeszcze nigdy tu nie miałem. (2018-05-21 00:59)

skomentuj ten artykuł