Mięsiarzem czasem mnie zwą.

/ 11 komentarzy

W każdym z nas siedzi nasz prywatny diabeł, który od czasu do czasu kusi by wbrew rozsądkowi zrobić coś co nie ma sensu. Mój diabeł nie jest w ciemię bity i doskonale wie jak mnie podejść. Siedząc przy ognisku, w doborowym towarzystwie, po całym dniu wędrowania po górach. I tak sobie rozmawiając od słowa do słowa rozmowa stoczyła się na hobby daleko odbiegające od wędrówek po górach. Kilku wędkarzy w naszym gronie, ten muszkarz, tamten tradycjonalista spławikowy, inny grunt czasem spinning, wdało się w dyskusję na temat, która to metoda i sposób jest naj. Dyskusja oczywiście była jałowa, więc aby ją ożywić diabeł podpowiedział mi gdzie mam włożyć kij. Tak więc chcąc zamknąć tą jałową dyskusję stwierdziłem co następuje: Nieważna jest przecież metoda, ale to jaka rybka będzie na kolacje. Oj działo się potem, działo. Ale nie będę tutaj opisywał co było potem. Na pytanie dlaczego zabijam ryby odpowiadam tak:
- Uwielbiam jeść świeże ryby,
- Z szacunku dla nich i zadanego im bólu,
- Bo zadawanie bólu dla sportu ma taki sam sens jak zabijanie.

Nie wiem co jest większym barbarzyństwem, łowienie dla sportu by wypuścić rybę, czy po to by ją później skonsumować. Szczerze powiedziawszy nie ma to nawet dla mnie znaczenia. Ja łapię ryby by je spożyć. Część ryb ląduje w wodzie, część zabieram, a łowienie kończę gdy mam już to czego mi potrzeba. Staram się nie łowić do ostatniej ryby w zbiorniku, choć czasem diabeł mówi - jeszcze jedna, zobacz jak wspaniale biorą

 


4.2
Oceń
(36 głosów)

 

Mięsiarzem czasem mnie zwą. - opinie i komentarze

DawidoDawido
0
Nie wiem, nie wiem - ryba chyba wolałaby - tak czy inaczej, nawet po morderczym holu - trafić z powrotem do wody, co doskonale ilustruje jej zachowanie tuż po wylądowaniu - nie leży jak długa, ale wije się, skacze. Więc ja z szacunku do nich - fotka i siup! do wody, a nie w łeb i do torby.
Niemniej nikt nie ma prawa zakazywać Ci zabierania ryby i stąd bardzo mi ten Twój skrótowy artykuł przypadł do gustu, że wobec znajomych C&R wytwałeś w zgodzie z sobą samym.

Pozdrawiam (2009-05-16 12:07)
u?ytkownik7474u?ytkownik7474
0
tu nie chodzi o to co woli ryba bo ona nawet wolnej woli nie ma a to że się wije to nic innego jak instynkt. Rybki nie myślą. Zgodzę się z autorem tekstu. Pałką w łeb to moment i po wszystkiemu a hol to chcąc nie chcąc męczenie ryby. Tak czy siak co nie jest zabronione jest dozwolone. (2009-05-16 13:04)
drozdidrozdi
0
zgadzam sie z przedmowca,pozatym w mediach ciagle mowia aby jesc ryby bo sa zdrowe i porzywne niemowiac o ich przepysznym smaku,niema to jak swieza rybka zlowiona przez siebie (2009-05-16 21:09)
kazikkazik
0
Zgadzam się z tym że jeżeli łowię to po to aby coś zjeść , a jak nie chcę jeść ryb to nie wybieram się na ryby . Natura tak jest urządzona że zawsze ktoś kogoś lub coś zjada i na tym polega łańcuch pokarmowy do którego i my jesteśmy przypisani , tylko jesteśmy na górze tego łańcucha . Wędkowanie dla sportu jest sprzeczne z prawami natury i nie humanitarne , bo zadawanie komuś bólu tylko dla zabawy ( bo takie łapanie i wypuszczanie to nic innego jak zabawa) nie jest zachowaniem godnym drapieżnika będącego na szczycie łańcucha pokarmowego i w przyrodzie nikt tak się nie zachowuje .Czy ktoś widział kiedyś żeby Lew , Tygrys , Rekin i inne drapieżniki polowały tylko po to aby wypuszczać swą zdobycz . Zazwyczaj jeżeli są najedzone to dają spokój swoim ofiarom i darmowo nie niepokoją ich dając swobodnie się rozmnażać. My ludzie poczuliśmy się bezkarni i urządzamy sobie sporty na innych stworzeniach będąc przekonani że nikt oprócz nas nic nie czuje i nie myśli. Wszystkie stworzenia mają podobne układy nerwowe jak człowiek i podobnie czują , mózg też posiadają większy czy mniejszy i na swój sposób używają go. Lepiej jest wybrać się na ryby i z rozsądkiem zabrać rybę do zjedzenia zgodnie z naturą ( z rozsądkiem to znaczy o odpowiednim rozmiarze i ograniczonej ilości tak aby zaspokoić własny apetyt nie robiąc zapasów lub dzieląc się z obcymi), jest nas dużo i jeżeli będziemy zabierać nadmierne ilości to tej ryby zabraknie i już to widać w naszych rzekach .Chwalenie się okazami lub urządzanie zabawy wyławiając duże ilości ryb mija się z rozsądnym wytłumaczeniem naszego zachowania.
Jestem wędkarzem i lubię przebywać nad wodami bo to mi daje spokój i pogodę ducha , ale jeżeli złowię rybę nie odpowiadającą mi to staram się jej zadawać jak najmniej bólu przy wypuszczaniu . Zakładam zawsze takie przynęty na haczyk aby złowić odpowiednie ryby omijając niechciane aby jak najmniej wypuszczać z powrotem . Nie uważam że zabranie jednej czy kilku ryb jest mięsiarstwem , ale łowienie i wypuszczanie jest nie humanitarne i pozbawione logiki . Lepiej wyjechać nad wodę z aparatem i pochodzić sobie robiąc zdjęcia i obserwować jak ryby się zachowują . (2009-05-16 21:42)
legtomlegtom
0
Ja co prawda nie jadam złowionych przez siebie ryb, ale moja rodzina i owszem. Myślę, że nie ma nic złego w zabieraniu paru sztuk, gdy wiadomo, że się nie zmarnują. Gdy zaczynałem przygodę z wędkarstwem to jeszcze nikt głośno nie mówił o wypuszczaniu, ale już wtedy więcej ryb wracało do wody niż lądowało na patelni. Kiedyś to nawet smakowały mi małe płotki, takie, które po usmażeniu można było jeść bez wyciągania ości. Teraz z ryb to jem tylko morskie: szprotki,śledzie i makrele. A wracając do tematu to no kill, to chyba wymyślili karpiarze. Zresztą nie ma się co dziwić, przecież duży karp nie nadaje się do jedzenia. O tym chyba wiedzą wszyscy.
Pozdrawiam (2009-05-17 12:43)
szimejksszimejks
0
Witam Kolegów i Koleżanki, wiem że wielokrotnie pisałem o tolerancji ale muszę napisać, że komentarz Kolegi kazik bardzo mi się spodobał, a to dlatego że Kolega kazik jasno i otwarcie przedstawił kontrargumenty skierowane do co niektórych `kolegów` nazywających innych mięsiarzami. Aha do Kolegi wendrowycz -artykuł, może mógłby być trochę dłuższy i zawierać więcej argumentów za i przeciw niemniej ode mnie ocena 5 przede wszystkim za poruszenie tematu C&R kontra `mięsiarze`Koleżanki i Koledzy dojdźmy w końcu do konsensusu i przestańmy atakować się nawzajem, Pozdro dla kumatych (2009-05-17 13:04)
papsikpapsik
0
Nazywanie kogos miesiarzem jest wedlug mnie nie na miejscu dlaczego nikt tak nie mowi np.o mysliwych ktorzy to tez idac na polowanie zabijaja zwierzyne po to zeby ja zabrac i zjesc tak juz jest ten swiat urzadzony i my tego nie zmienimyja tez idac na ryby staram sie lowic tyle ile sam potrzebuje i nigdy nie lowie wiecej niz sam potrzebuje i zawsze robie to zgodnie z regulaminem i nigdy nie zabieram ryb niemiarowych. zgadzam sie tez zmoimi przedmowcami ze termin miesiarz to wymyslili karpiarze bo faktycznie karp powyzej 3 kg. to juz zaden specjal a zreszta lowienie t zw.sportowe to tez nie jest tak bardzo etyczne wedlug mnie to nie powinno zaliczac sie do sportu przeciez na zawodach wekarskich tez nie wypuszcza sie zlowionej ryby (2009-05-17 20:17)
Harry PotterHarry Potter
0
Do Kazika. Otóż w świecie przyrody zdarzają się przypadki tzw tortur lub też zabijania w ramach treningu. Koty (również dzikie) mają w zwyczaju potorturować swoją ofiarę przed ostatecznym końcem. Czasem ten koniec nie nadchodzi bo kot się znudził i łaskawie pozwala odejść okaleczonej ofierze. Orki również lubią porzucać uchatkami dla sportu zanim zabiorą się do jedzenia. Lis czy kuna potrafi wydusić cały kurnik chociaż wcale nie ma ochoty zjeść tak dużo. Instynkt zabijania, tak zostało to stworzone przez naturę. Do reszty kolegów. Dyskusja w tym temacie nie ma najmniejszego sensu. Ci co zabierają ryby w granicach regulaminowych limitów nie robią nic złego, zwłaszcza jeśli potem mogą delektować się ich smakiem. Ja osobiście zabieram, jak mam ochotę zjeść. A co? Mam iść kupić w hipermarkecie mrożoną jak mam w siatce świerzą? Do wszystkich radykalnych zwolenników C&R mam pytanie. Czy lubicie jeść ryby?? A jeśli tak to gdzie się w nie zaopatrujecie? Wszak hodowlom daleko do humanitaryzmu. Pzdr (2009-05-18 08:28)
ahaj1ahaj1
0
W wolnej chwili przeczytałem felieton pt-mięsiarzem mnie zwą, a następnie komentarze na jego temat. Sam wędkuje 30 lat i nie powiem że nie zabieram złowionych ryb w rozsądnych ilościach.Nie tłumaczę dlaczego i po co i na co. Chodzi mi o komentarz kolegi papsik z 17 maja a w szczególności o postępowanie ze złowionymi rybami na zawodach. papsik nie możesz tak pisać , chyba że w waszym kole zabiera się ryby złowione w zawodach...zresztą zajrzyj do > ZASADY ORGANIZACJI SPORTU WĘDKARSKIEGO< .Pozdrawiam wszystkich wędkarzy,tych umiarkowanych mięsiarzy również. (2009-05-20 09:20)
FigaroFigaro
0
A ja uważam , że nie ma nic smaczniejszego jak świeża rybka złowiona przez siebie samego. Zabierz tyle , ile potrzebujesz na kolacje a reszta buzi i do wody, taką zasadę propaguję przez całe swoje wędkarskie życie i uważam , że postepuję właściwie. (2009-05-26 15:31)
u?ytkownik70140u?ytkownik70140
0
5 (2013-05-24 11:26)

skomentuj ten artykuł