Minął wędkarski marzec

/ 4 komentarzy / 2 zdjęć


W marcu jak w garncu - jak głosi stare przysłowie, lecz niestety w tym sezonie to w moim przypadku powinno brzmieć w pustym garncu ,no może poza muszką co wpadła do wywaru z czystej wody w postaci krasnopiórki ostatnio w sumie przypadkiem, to w moim garnuszku posucha.

Łowię ponad 30 lat i tak lichego roku jeszcze nie miałem. Nie dość że zero lodu a co za tym idzie nadziei na konkretne garbusy na które zawsze liczę zimową porą to jeszcze pogoda tak się jakoś układała ze zawsze na weekend bywało najgorzej.


Parę lat temu na przełomie lutego i marca z niezłym wynikiem łowiłem z pod lodu nawet niezłe karasie a w tym sezonie posucha. Resztki nadziei dawała wczorajsza niedziela ,tydzień kiepski ,w sobotę minimalna poprawa a niedziela zapowiadała się już całkiem znośnie więc nic tylko planować ostatni marcowy wypadzik. Parę telefonów do kumpli po kiju by dogadać wspólny wyjazd z nadzieją na miły dzionek rozwiewa moje plany ,każdy jak jeden mąż ...no co ty-dziś to bez sensu.

Myślę sobie a co tam ,w końcu dziś jeden z najlepszych dni w tygodniu to może rybka się ruszy bo w końcu musi się pożywić przed tarłem i w tym momencie wiedziałem już że nic mnie w domu nie zatrzyma.Sprzęt na ramie i ruszam.Padło na "Haldex"(nadal nie mam opłaconej składki)więc jedynie dzikie wchodzą w rachubę.


Stojąc na przystanku myślę nie jest żle, wiatr słaby ,w miarę ciepło i nawet słoneczko nieśmiałe przebija lecz niestety na miejscu po dotarciu zaczyna wiać a po chwili lać i nie pozostało mi nic innego jak przeczekać bo opad wskazywał na chwilowy epizod. 

Tak tez było ...zanęciłem delikatnie wzdłuż pasa trzcinek no i dwa zestawy są już w wodzie czyli spławik i kulka, niestety po paru minutach wędkowanie okazało się niemożliwie z racji INWAZJI ptactwa w postaci łabędzi a następnie łysek które skutecznie nurkując atakowały przynętę ,nie chcąc robić im krzywdy odpuściłem sobie. 

kulkowy zestaw juz w pokrowcu a spławiczek odpowiednio przeciązony wylądował na głębszej wodzie jednak następna godzinka nie przyniosła nawet skubniecia za to ptactwo nadal nie odpuszczalo i nadal krązyło nad zestawem- odpusciłem na maksa .czyli podsumowanie marca to jedna krasnopiórka :-)

 


5
Oceń
(17 głosów)

 

Minął wędkarski marzec - opinie i komentarze

SpearSpear
0
Widzę, że nie tylko mi słabo szło w marcu ;) Zrobi się cieplej to połowimy :) (2015-03-31 08:41)
krisbeerkrisbeer
0
Panowie, mnie się w końcu poszczęściło w ostatni marcowy weekend i coś tak czuję że świąteczny weekend lub następny będą na bank wasze. pozdrawiam połamania (2015-03-31 15:20)
LeoAmatorLeoAmator
0
Ja w marcu dwa razy byłem nad woda i tylko narybek mogłem podziwiać,ale to też cieszy bo mogłem obcować z naszą piękną przyrodą a i pogoda figli nie płatała i dopisała tylko ryby nie. (2015-03-31 22:34)
Piotr 100574Piotr 100574
+1
a ja Ci i tak zazdroszczę ponieważ u mnie wolno łowić dopiero od kwietnia i to na przynęty nie mniejsze niż 10 cm długości ,czyli tylko spinning wchodzi w rachubę ,od 1 maja mogę szarżować z robalami he he.łowimy tu do końca października i wędki do piwnicy (2015-07-02 17:30)

skomentuj ten artykuł