Zaloguj się do konta

Kołowrotek Mistrall Polaris 1000FD – nie tylko na lód

Mistrall Polaris 1000FD w moje ręce, wcale nie przy okazji kompletowania podlodowego zestawu wędkarskiego, ale na wakacjach w czasie wizyty w jednym z mazurskich sklepów wędkarskich.

Na wakacje wybrałem się oczywiście z całą rodzina w tym, oczywiście z 6 letnim synem, który już załapał wędkarskiego bakcyla i wraz ze mną poświęca się tej pasji. Posiada już nawet swój sprzęt. Są to większości zestawy odziedziczone po mnie, ale niektóre wymagają wymiany osprzętu.

Takim zestawem okazała się wędka 2.10m kupiona kilkanaście lat temu na Stadionie X-lecia w Warszawie. Jako, że obiekt ten już nie istnieje, postanowiłem zostawić kij, jako pamiątkę. Kij wciąż trzyma się w zaskakująco dobrej formie, ale kitowy kołowrotek dawno się rozpadł. Trzeba było, zatem pomyśleć nad zakupem nowego.

Sprzęt miał być użytkowany przez małego chłopca, dlatego też kręciołek miał być mały, poręczny i płynnie pracować. Nie mniej ważna była kwestia hamulca. Przy braku umiejętności, jest to kluczowy parametr, który pozwoli wyholować nawet większą rybkę.

Wakacje spędzaliśmy w Mojtynach (kujawsko-pomorskie), a najbliższy sklep wędkarski znajdował się w Pieckach. Przy okazji zakupu nowych gumek spinningowych i robaków, zacząłem przeglądać ofertę najmniejszych kołowrotków. Oferta nie była wielka, ale to w końcu lato. Mało, kto kupuje wtedy podlodowe kołowrotki. Tak czy inaczej, na ladę trafiły 3 młynki. Ich cena oscylowała w granicach 25-35pln.

Polaris okazał się najdroższym, ale też najlepiej spełniał moje oczekiwania. Nie kręcił się topornie jak konkurencyjne. Sprawiał też wrażenie lepiej wykonanego. Kabłąk otwierał się i zamykał bez problemów. Obawiałem się nieco pracy hamulca, ale „na sucho” wydawał się być całkiem precyzyjny. Należy pamiętać, że nie jest to konstrukcja za kilkaset złoty, jednak w tej kategorii cenowej „muzyka” hamulca gra bardzo ładnie.

Po dosyć wnikliwych oględzinach, kołowrotek został zapakowany i pojechał wraz ze mną do domku nad jeziorem. Radość syna, kiedy zobaczył nowy sprzęt była ogromna. Leżał w jego małych rączkach jak ulał. Przez kilka dni do końca urlopu testował zestaw. Łapane były głównie płocie i ukleje, ale trafiały się też agresywne okonie i muszę przyznać, że młynek sprawował się bardziej niż pozytywnie. Co było dla mnie najważniejsze, świetnie nawijał żyłkę i nie plątał jej. Dzięki temu, nie musiałem co chwilę rozplątywać i wiązać na nowo zestawu.

Urlop i wakacje szybko minęły. Oczywiście na wspólne wyprawy z wędką w ręku wybieraliśmy się jeszcze mnóstwo razy, ale wszystko, co dobre, szybko się kończy.

Nadeszła zima, a wraz z nią pierwszy lód. Mój multiplikator przy wędce podlodowej odmówił posłuszeństwa i wypadało go czymś sensowym zastąpić. Odwiedziłem kilka sklepów ze sprzętem wędkarskim, ale to co było mi dane przetestować, w najmniejszym stopniu nie skłaniało mnie do zakupu. Obejrzałem kilkanaście modeli różnych producentów, ale zdecydowana większość miała jedną podstawową wadę – ciężka praca. Kołowrotki kręciły się jakby chciały a nie mogły.
Wyjazd na pierwszy lód zbliżał się wielkimi krokami, a ja wciąż nie miałem kołowrotka. Wtedy przypomniałem sobie o Polarisie.

Syn niechętnie zgodził się pożyczyć ulubiony już kołowrotek, ale uległ pod warunkiem, że tuż po zakończeniu sezonu zimowego zwrócę go. Nie musiałem nawet przewijać żyłki. Przezbroiłem tylko nową błystkę i nad wodę…znaczy na lód.

W tym sezonie byłem już kilka razy na podlodowym wędkowaniu i udało mi się wyjąć kilka przyzwoitych okonków. Wszystkie wyciągnięte na zestaw z Mistrall Polaris 1000FD. Muszę przyznać, że kołowrotek sprawuję się bardzo dobrze i ciężko będzie mi się z nim rozstawać.

W każdym bądź razie, bardzo polecam ten młynek, jako alternatywę dla innych produktów w tej cenie, które w mojej ocenie zdecydowanie odstają od Polarisa pod względem płynności pracy.

Opinie (17)

halski021

Jak ci tak pasuje to kup drugi taki.Będzie wilk syty i owca cała:) [2013-01-04 13:44]

piotr-strzalkow

Pasuje, ale lubię też eksperymentować ze sprzętem i znając życie kupię coś innego (może droższego). Mam tylko jedną wędkę pod lód i muszę jeszcze uzbroić coś na mormyszkę i spławik. Niewykluczone, że to właśnie Polaris zasili te kije. Kolejna sprawa to, że nie widziałem go w żadnym ze sklepów, które odwiedzam. Wszędzie Kongery, Jaxony i jakieś wynalazki. Mistrall, jako producent sprzętu raczej budżetowego, nie jest specjalnie popularny w Wawie (większych sklepach i hurtowniach). Z tego powodu, lubię właśnie odwiedzać sklepy wędkarskie lub bazary w mniejszych miejscowościach (np. na mazurach). Można trafić coś ciekawego w przystępnej cenie. [2013-01-04 14:07]

roman55

A ja zazdroszczę bo u mnie narazie nie zanosi się na lód pomimo tego że raczej preferuję inny okres roku lubię gdy słoneczko dobrze grzeje .Pozdrawiam***** Piątal [2013-01-04 16:29]

Lin1992

Bardzo fajny sprzęcik. Oby wyciągną TAAAAAAAAAKĄ RYBĘ:) - radość będzie podwójna:) [2013-01-04 16:34]

ekciak

Bardzo fajny kręcią ***** [2013-01-04 18:06]

pstrag222

Bardzo dobrze opisany sprzęt , a ten kołowrotek to moim zdaniem nadał by się też do lekkiej wklejki okoniowej. Za wpis ***** pzdr.pstrag222 [2013-01-04 18:39]

piotr-strzalkow

Sprzęt jest dobry, ale w swojej cenie. Jego główne przeznaczenie to wędkowanie podlodowe. Można go jednak z powodzeniem zastosować do lekkiego spławika, ale na pewno nie poradzi sobie przy spinningu...nawet lekkim. Każdy sprzęt ma swoje ograniczenia, które w dużej mierze wynikają ceny. Należy mieć tego świadomość. Płacąc 30pln za kołowrotek nie można oczekiwać, że będzie się kręcił jak ten, który kosztuje 100pln. W swojej kategorii, kołowrotek sprawdza się, ale ma też swoje ograniczenia... [2013-01-05 10:59]

stuart

Ten Polaris,strasznie mi przypomina mojego Energy Spina tylko rozmiar większy ;) [2013-01-05 12:08]

filipp1

Ja też mam ten kołowrotek dostałem od cioci na święta i jak go tak pan chwali to wezmę go na lato na ryby [2013-01-05 21:28]

pstrag222

spokojnie da sobie radę w lekkim spiningu. Nie widzę nawet przeciwwskazań. pzdr.pstrag222 [2013-01-06 16:48]

MateuszR86

Odwiedź Salon Wędkarski Trotka przy ul.Modzalewskiego 23. Mają tam sporo Mistralla, a jak czegos nie maja to pogadaj może sprowadzą. Polaris chyba jeszcze jest, a przynajmniej w sobote był tylko 700 nie 1000 [2013-01-07 18:16]

dunster35

no , nie tylko na lód :D ***** [2013-06-28 18:52]

luzy

Do boloneczki jak znalazł. [2013-07-18 21:00]

seiz

wszystko ładnie pieknie, tylko że Piecki i Mojtyny to woj. warmińsko-mazurskie [2013-07-21 09:02]

peterak

na taki sprzęcik z moim podlodowym kongerem chodze [2013-09-27 20:59]

użytkownik

Sezon zimowy sie zbliża no i chyba trzeba będzie zainwestować właśnie w taki sprzęt, tym bardziej ,że właśnie brakuje mi do kompletu takiej maszynki. Spoko opis, pozdrawiam. [2013-10-13 11:14]

jork

[2013-10-16 20:20]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej