Zaloguj się do konta

Mistrzostwa Koła 2022 Spławik i Feeder.

Jak obroniłem tytuł spławikowego Mistrza Koła w 2022 r.
W dniu 14 maja 2022 r. praktykując maraton wędkarski odbyliśmy pełnowymiarowe Mistrzostwa Koła w dyscyplinie spławikowej i dyscyplinie feederowej. Łowiliśmy na atrakcyjnym łowisku LIN Małopolskiego Związku Wędkarskiego w Gdowie. To łowisko jest nam znane jako siedlisko dużych ryb. Dlatego przygotowując się do zawodów wzmocniłem mojego już 30 letniego Browninga – wędka nasadowa 9,5 m – przez założenie dobrego amortyzatora o średnicy 1,2 mm. Użyłem żyłki głównej 0,18 mm, żyłki przyponowej 0,16 mm, spławika o wyporności 0,5 grama i obciążenia o wadze 0,54 grama. Łowiłem na pinkee – od czasu do czasu okraszonej 2 sztukami ochotki.  W tej wodzie łowiliśmy karasie i liny, dlatego licząc na takie ryby użyłem zanęty linowo-karasiowej Bogusława Bruda.
Przez pierwsze 40 minut nie miałem dotknięcia. Potem spławik się zatopił, więc szybko zaciąłem, poczułem na kiju i ryba wystrzeliła w lewo. Wyciągnęła amortyzator na chyba co najmniej 10 m, dlatego wstałem i zamierzałem gonić z wędką po brzegu, ale zaraz skojarzyłem, że nie mogę puścić ryby poza granice sektora, dlatego podnosząc wędkę do góry chciałem rybę zawrócić, lecz nie udało się , ryba zerwała przypon. Na szczęście z żyłką 0,16 mm miałem jeden zapasowy. Szybko zmontowałem zestaw, ale założenie 3 śruciń  o wadze, 0,18 grama każda zajęło mi chyba z 10 minut. Uporałem się z tym zadaniem i założyłem pinkee bez ochotki. Nie chciałem drugiej tak dużej ryby, że zrywa zestaw .Po chwili złowiłem dużego leszcza o masie ok. 1 kg. Ten leszcz tylko nieznacznie wyciągnął gumę amortyzatora, co dowodzi, że przypon zerwała mi ryba słusznej wagi. Następnie złowiłem płotkę i znowu leszcza, który był większy od pierwszego. Długo murował do dna, a ten pierwszy to skakał nad wodę jak pstrąg. Ponownie założyłem pinkee i dwie ochotki. Trochę długo to trwało, ale doczekałem się. Było branie, zacięcie i długie wyciągnięcie amortyzatora. Holowałem kilka minut mając kolegów za kibiców. Udało się, wprowadziłem karpia do podbieraka.  Mierzył 43,5 cm i był w tych zawodach największą rybą. Wagę oceniam na ok. 2,5 kg. W czasie łowienia ciągle zmieniał się wiatr. Zasadniczo wiał mi w plecy – co dobrze braniom ryb nie wróżyło, ale wiał też z lewej i z prawej. Taki wiatrowy galimatias. Chyba z tego powodu w moje łowisko weszły płotki i wzdręgi. Połowiłem ich ok. 10 i dołowiłem jeszcze dużego karasia. W ten sposób z wynikiem 5820 pkt wygrałem te zawody. Miałem 4 duże ryby, a koledzy tylko pojedyncze. Pierwszym Wicemistrzem Koła został Edward Gronowski z wynikiem 1520 pkt a drugim Wicemistrzem Koła kol. Adam Zakrzewski z wynikiem 1170 pkt. Z kronikarskiego obowiązku podaję, że czwarte miejsce zajął Artur Wróbel z wynikiem 160 pkt a piąty był Sławomir Hossaja z wynikiem 70 pkt. Czterech kolegów było bez punktów. Pod tym względem podobnie było w fedderze. Spieszę wyjaśnić, że po zakończeniu prac przez komisję sędziowską ogłoszono wyniki, wręczono puchary i zjedliśmy zamówiony i dostarczony przez własny catering smaczny obiad w plenerze. O godz. 14.15 rozpoczęliśmy w tym samym składzie i na tych samych stanowiskach rywalizację o Mistrzostwo Koła w dyscyplinie feederowej. Wszyscy pamiętali doświadczenie z poprzednich zawodów i dlatego swoje przynęty rzucali daleko. W trakcie zawodów niektórzy szybciej od pozostałych zorientowali się, że trzeba kłaść zestawy blisko, tam gdzie było łowione na spławik. Najszybciej tę tajemnicę odkrył Adam Zakrzewski i zapewnił sobie tytuł feederowego Mistrza Koła na 2022 r. Jego wynik to 5410 pkt. Drugie miejsce i tytuł pierwszego Wicemistrza Koła wywalczył Sławomir Hossaja z pięknym wynikiem 4700 pkt.  Sławek złowił też największą rybę tych zawodów – karpia na 52 cm. Drugim Wicemistrzem z wynikiem 1300 pkt. został Zbigniew Kołodziejski. Punktowali jeszcze czwarty Roman Dryk z wynikiem 410 pkt i piąty Piotr Orczyk z wynikiem 160 pkt.
Zawody jak to u nas, były udane. Zwycięzcy uzyskali dobre wyniki,  obiad był na czas, dopisała pogoda, frekwencja była poprawna i zaczęła się nieco zmieniać czołówka mistrzów. Tylko ja ponownie zostałem spławikowym Mistrzem Koła. Obroniłem tytuł na tym samym łowisku, czyli prawie jak Iga Świątek na korcie w Rzymie. Koledzy z Koła, przybywajcie na kolejne zawody i sprawdzajcie Mistrzów.
 

Opinie (1)

amur tv

Udaną impreze mieliście gratulacje dla zwycięzcy [2022-05-16 22:25]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej