Mój pierwszy szczupak i emocje

/ 10 komentarzy

Zima, jak to zima wędkarz nudzi się. Są różne metody: robienie spławików, poprawianie i uporządkowanie sprzętu, czytanie czasopism wędkarskich albo opisanie wyprawy. Wybrałem to ostatnie, trochę późno ale cóż.

Otóż to było tak:
Pewnego pięknego jesiennego dnia postanowiłem wybrać się na rybki. Dawno nie łowiłem na żywca, więc postanowiłem wybrać tą metodę. Najpierw szybki kurs na niedaleko położony domu stawik po żywczyki, z tym nie mam problemu staw jest pełen karasi. Wystarczy trochę bułki posypać i zarzucić wędkę, po pół godzinie mam wystarczająca ilość rybek. Kurs do domu, zamiana wędek i już jadę na niedaleko położoną rzekę Rawke. Mijam kamienny most i skrecam na moje ulubione miejsce. Jest to nieduże zakole z przewalonym pniem. Chwilę rozkoszuje się pięknem przyrody i rozkładam wędkę. Miałem wtedy awaryjny sprzęt bo mój się zepsuł. Był to 3-metrowy teleskop i ruski kołowrotek. Zaczepiam haczyk karasiowi przed płetwą grzbietową i delikatnie wstawiam dowody niedaleko zatopionego drzewa. Rozkręcam hamulec, przy wyciąganiu żyłki ze szpuli słychać takie parkotanie jakie to było przy starszych kołowrotkach. Czekam, to zakole jest bardzo malownicze wokół są same drzewa a na łące rośnie akurat kwitnie mlecz. Z zachwytu budzi mnie plusk wody, patrze mój spławik powoli się zanurza. Od razu pojawiają się emocje, jednak muszę się uspokoić. Podnoszę wędkę i czekam. Nie widać spławika, czekam około minuty, zwijam luz i zacinam..... Słyszę to miłe parkotanie, nie mogę za bardzo go popuścić bo przecież niedaleko są wystające z wody kołki więc dokręcam hamulec. Przeciwnik prze z całych sił, wyciąga kolejne metry żyłki lecz ja mu na więcej nie pozwalam. Podciągam do góry wędzisko następnie opuszczam jednocześnie zwijając żyłkę. Szczupak jednak ma siły, muszę uważać bo mam żyłkę 0,2. Po dziesięciominutowej walce ryba ląduje przy brzegu. Spostrzegam, że nie mam rozłożonego podbierak.... muszę go podebrać ręką co nie jest łatwe ze względu na dość wysoki brzeg. Schodzę na zanurzone drzewo, tym sposobem daje rybie drugą szanse ucieczki. Nie mówię sobie ! Dokręcam hamulec i powoli podciągam go ku sobie, po chwili łapie za skrzela i wychodzę na brzeg. Wypinam haczyk i mierzę. 56 cm, pierwszy mój wymiarowy szczupak. Poprzednio było 38 i 45. Wreszcie !
Może nie którzy mnie za to potępią ale wziąłem szczupaka do domu. Brat się śmiał, że nigdy nie złowię ale udowodniłem mu to.
Wieczorem była pyszna kolacja i rodzice byli ze mnie dumni :)

Przepraszam za brak fotek ale jak stopnieją śniegi to wstawię zdjęcia stawu oraz tego zakola na którym łowiłem. Jeżeli coś nie tak to proszę o uwagi w komentarzach. Jest to mój pierwszy wpis na poważnie. Dzięki za przeczytanie i połamania kija :)

 


4.6
Oceń
(23 głosów)

 

Mój pierwszy szczupak i emocje - opinie i komentarze

wujekelowujekelo
0
Coco jumbo i do przodu :) (2013-03-14 13:53)
u?ytkownik27896u?ytkownik27896
0
Michał żywca trzeba pozyskiwać z łowiska w którym będzie się na niego łowić. Nie wiem kiedy twoja przygoda miała miejsce więc nie oceniam ale pamiętaj że od bodajże 2011 r. nie wolno łowić na żywca który został złowiony w innym łowisku. (2013-03-14 15:00)
KalisiaKKalisiaK
0
Miało to miejsce na jesieni ubiegłego roku. Nie wiedziałem o tym zakazie a łapałem karasie bo w stawie pływa ich bardzo dużo i są odpowiedniej wielkości jak na żywca. (2013-03-14 15:02)
u?ytkownik27896u?ytkownik27896
0
Ja rozumie że tak jest najprościej ale jest to zabronione i używając takich żywców musisz mieć świadomość że gdy spotka cię PSR, SSR, lub inne służby zostaniesz ukarany mandatem. (2013-03-14 15:53)
Lin1992Lin1992
0
Fajnie opisane. (2013-03-14 18:36)
halski021halski021
0
Kalisiak - umiesz fantazjować i zmyślać.Świadczą o tym twoje opowiadania:) (2013-03-14 19:49)
ekciakekciak
0
:D 5***** (2013-03-14 21:28)
grisza-78grisza-78
0
Jeśli macie problem z Żywcem, to tak jak ja pokochajcie na Tyskie ;) ***** i pozdro! (2013-03-14 23:01)
fkrol1fkrol1
0
5 (2013-03-18 18:38)
u?ytkownik70140u?ytkownik70140
0
5 (2013-05-08 16:50)

skomentuj ten artykuł