Zaloguj się do konta

Mój pierwszy szczupak

Po niezbyt owocnych połowach ryb spokojnego żeru na otwarcie sezonu z wielką nadzieją i podekscytowaniem oczekiwałem zakończenia okresu ochronnego szczupaka. Majówkę poświęciłem mojej narzeczonej, z tego też powodu nad wodą zameldowałem się z lekkim poślizgiem bo dopiero 4-tego maja.

Wiedzę teoretyczną na temat spinningu miałem dość dużą, ponieważ prenumerując prasę wędkarską oraz śledząc portal wędkuję.pl nie trudno ją zdobyć. Gorzej było ze stroną praktyczną. To był mój debiut jako spinningisty. Przed sezonem zakupiłem gotowy zestaw spinningowy jaki swojego czasu dostępny był w promocji w marketach 'Lidl'. Uzupełniłem go o parę niewielkich gumek, także z myślą o okoniach i tak czekał na swoją kolej. Miejscem debiutu zostały Bagry, ponieważ jak już nadmieniłem w poprzednich opowiadaniach roślinności podwodnej i brzegowej tam nie brakuje, a więc i szczupaków powinno być sporo. Niestety na łowisko mogłem udać się dopiero o godzinie 17:00, dlatego potraktowałem tę wyprawę raczej w formie treningu i testu sprzętu. Ludzi nie było wiele, widocznie 'wyszaleli' się w długi weekend. Jeśli chodzi o asortyment przynęt to jest on na razie ubogi, ale to dopiero początki. W pudełku miałem jednego woblerka typu raczej pstrągowego, pare niewielkich obrotówek okoniowych, mnóstwo paprochów i dwa większe twistery – ciemnozielony z brokatem oraz żółty z białym ogonkiem. Następną moją inwestycją będzie legendarne już perłowe kopyto.

Zacząłem od obrotówek, ponieważ są one troszkę łatwiejsze w prowadzeniu dla początkującego. Byłem zaskoczony jak całe wędzisko potrafiło wibrować podczas ściągania przynęty. Następnie przeszedłem na zielonego twistera i tak powoli, systematycznie obławiałem kolejne miejscówki. W pewnym momencie wydaje mi się, że miałem nawet branie, ale tak mnie ten fakt zaskoczył, że zacięcie nie było takie jak być powinno. Niezrażony tym faktem łowiłem sobie dalej, ale dość szybko zaczęło się ściemniać i musiałem kończyć na dziś. Postanowiłem jeszcze w drodze powrotnej zatrzymywać się, na każdej miejscówce i oddawać jeden rzut 'tak na szybko'. Była juz szarówka, więc postanowiłem założyć jaskrawego żółto-białego twistera. W ten sposób prawie biegiem obrzucałem jezioro swoją przynętą. O godzinie 20:10 ku mojemu zaskoczeniu czuję atak i zacinam! Po chwili na powierzchni ukazuję się niewielki osobnik i z zawziętością okłada taflę wody swoim pyskiem próbując się uwolnić. Było dość ciemno, więc nie mogłem z całą pewnością ocenić co to za przeciwnik, ale sądząc po zachowaniu był to maleńki szczupaczek. Niestety wypiął się dosłownie pod samym brzegiem! Później stał jeszcze na płyciźnie tyłem do mnie i odpoczywał więc mogłem mu się spokojnie przyjrzeć. Nie miał więcej niż 20 cm, ale i tak byłem z siebie dumny. W swoim debiucie holowałem szczupaka! Wprawdzie to on wyszedł zwyciesko z tej batalii, ale nie miało to dla mnie dużego znaczenia. I tak wróciłby do wody, a na zdjęcia było już za ciemno. Porzucałem jeszcze chwilkę i poszedłem do domu.

Następnym razem nad wodą byłem 8-ego maja. To była sobota, więc spinningistów nie brakowało. Ciągle przewijali się różni jegomoście - od profesjonalistów pełną gębą w woderach i z bogatym zapleczem sprzętowym, po typowo weekendowych 'poławiaczy'. Ze względu na słoneczną pogodę założyłem ciemno-zielonego twistera. Nigdzie mi się nie śpieszyło, była godzina 12:00 i miałem czas do wieczora, więc obławiałem kolejne miejscówki stosunkowo dokładnie zmieniając często przynęty. Jednakowoż podstawowym wabikiem tego dnia był wspomniany twister. Podoba mi się sposób pływania tej przynęty. Gdybym był rybą na pewno bym się na nią skusił.

Wędkowało mi się przyjemnie choć czasem denerwowały wodorosty, ale na szczęście nie było zaczepów, które groziły by zerwaniem zestawu. Około godziny 14:00 obławiałem pewną zatoczkę. Po którymś z kolei rzucie ściągam powolutku mojego twistera i patrze sobie w miejsce w którym za chwilę powinienem go ujrzeć. Woda w jeziorze jest przejrzysta i czysta bo po drugiej stronie jest kąpielisko. Po chwili widzę mojego twistera i zamieram z osłupienia bo za nim zmierza ogromne zielone 'cielsko'. Na oko ponad 40 cm! Zobaczył mnie jednak, zawrócił i odpłynął. W tym momencie pomyślałem sobie: 'A mam cię bratku! Skoro już wiem, że tam siedzisz to choćbym miał korzenie zapuścić to się stąd nie ruszę i zmuszę cię do ataku'! Rzucałem tym samym twisterem – bez rezultatu. Założyłem żółto-białego i dokładnie obławiałem stanowisko – to samo. Na malutkie kopytka też nie zareagował. W końcu założyłem niewielką obrotówkę z tęczową, pstrokatą, błyszczącą paletką. To zdecydowanie najgorzej pracująca z moich obrotówek. Mam wrażenie, że kręci się tylko połowę czasu kiedy jest w wodzie, a i to w sposób wolny i niemrawy. Nawet na wędce w ogóle nie czuć żadnej pracy. Ale była zdecydowanie największa, choć i tak przeznaczona do połowu pstrągów mierzyła z kotwiczką i wszystkim 7 cm. Postanowiłem jednakże spróbować wszystkiego. Wyobraźcie sobie, że już w drugim rzucie szczupak uderzył! Pożądnie zaciąłem i jak się później okazało dwa groty kotwiczki utkwiły mu w pysku. Powiem szczerze, że miło było poczuć na wędce tak dużą rybę i stoczyć z nią tą walkę. Z niewielkimi problemami wyciągnąłem przeciwnika na brzeg i zmierzyłem. Miał 43 cm! Wymiar ochronny wynosi 50 cm, ale sądząc po zasobie tutejszej ichtiofauny i dużej presji wędkarskiej takiego osobnika prędko nie złowię, więc cieszyłem się ogromnie, tym bardziej, że to pierwsza ryba złowiona na spinning! Zafundowałem zębatemu niemałą sesję zdjęciową, ale był mi to winien, w końcu zwracałem mu wolność.

Zdziwiłem się jak szczupak jest mało zwarty w sobie. Zupełnie inaczej niż białoryb. To pewnie dlatego, żeby był bardziej zwrotny przy tym swoim podłużnym ciele. Kiedy już mu sie przyjrzałem i sfotografowałem to odhaczyłem olbrzyma i włożyłem do wody. Trzymałem go chwilę, żeby odpoczął i złapał oddech, po czym powoli go puszczałem. Dopóki czuł moje palce to 'siedział' spokojnie, ale jak tylko odsunąłem rękę to wystrzelił w zarośla niczym torpeda! Piękna sprawa. Zaraz potem zadzwoniłem do rodziny, żeby się pochwalić i wysłałem sms-a narzeczonej. Kiedy ochłonąłem z wrażeń, to spinningowałem dalej, ale do 17:00 nie było już żadnego brania. W między czasie rozmawiałem jeszcze z czterema wędkarzami i tylko jeden zaliczył rybę. Była podobnych rozmiarów co moja. To niesamowicie budujące kiedy początkujący spinningista może pochwalić się wynikami lepszymi lub podobnymi jak tzw. 'starzy wyjadacze'. Dumny jak paw i radosny, ale cały obolały po wyczerpującym dniu udałem się do domu.


P.S. Uważam, że system w którym chronimy tylko najmniejsze ryby jest nietrafiony z tego powodu, że później mamy cały akwen w tzw. juniorach. Powinniśmy chronić osobniki które nie uzyskały dojrzałości, tak aby miały możliwość przystąpienia w życiu do przynajmniej jednego tarła, ale także te największe. Oczywiście część z nas wypuszcza złowione rybki, a tym bardziej okazy, ale gdyby było to regułom to zdecydowanie częściej łowilibyśmy ryby przynajmniej wymiarowe. Dla przykładu złowienie takiego szczupaka, który ma ponad pół metra nie jest wcale częstą sprawą, a i z kulinarnego punktu widzenia czym ryba większa tym mniej smaczna. Ryba duża to wyzwanie wędkarskie i przyjemność ze złowienia, ale nie powinna stawać się obiektem kulinarnym. Gdybyśmy dla przykładu ustalili wymiar ochronny szczupaka do 40 cm i od 60 cm to chronilibyśmy zarówno sztuki niedojrzałe jak i prawdziwe okazy. A dla smakoszów złowionych rybek pozostałyby te średnie – najsmaczniejsze.

Opinie (31)

użytkownik

super gratuluje [2010-05-10 10:36]

Grizziy

Dobrze ze poruszyłeś tę kwestię o wymiarach ja już łowiłem na zbiornikach gdzie można złowić bardzo dużą rybę, ale tylko, dlatego bo się ją chroni na przykład szczupaka można było zabrać w rozmazie

Od 50cm do 70cm to stwarza możliwość złowienia dużych sztuk fotka i do wody przede wysokim duży szczupak to samice a z uwagi na wielkość ilość ikry jest ogromna ilość i wielkość jajeczek ochrona tylko małych sztuk powoduje ze w zbiornikach zostają tylko małe a dużych brak a to one powodują ze inne gatunki są zdrowe i nie ma przerostu gatunków niechcianych ja myślę ze, gdy ryba dużych rozmiarów już da się złapać to jest piękna walka i sukces wędkarza a doznania kulinarne żadne, więc dla tego podziękujmy tej rybie ze to nas właśnie wybrała i darujmy jej życie

PS. Cieszę się ze młodzi wędkarze tak myślą dla tego „5”

Pozdrawiam

[2010-05-10 10:52]

Lutii

Witam serdecznie!Bardzo fajny artykul wiec 5!!!Bardzo ladny zebzty!!!A temat wymiarow ryb to jest bardzo niewdzieczny temat i jak rzeka czyli ciagle plynie,po moich spostrzezeniach to widze ze wedkarzom bardziej na ochronie ryb zalerzy niz kolom i dzialaczom PZW ja jestem zwyklym wedkarzem i staram sie w jakis sposob reagowac na klusoli ale jestem odosobniony w tym moim przypadku,ludzie zabieraja ryby ktore nawet nie maja 50% wymaganego wymiaru,zabieraja sumy ktore maja po 30-40cm,szczupaki 30cm i potrafia zabierac po kilkanascie ryb dziennie gdzie limity pozwalaja na 1-2sztuki dziennie!!! I ja sie pytam gdzie jest straz rybacka!!! Na co sa przeznaczane nasze pieniadze z oplat skladkowych!!?? [2010-05-10 11:04]

użytkownik

Fajny opis wyprawy ważne że coś złowiłeś a co do wymiarów moim zdaniem by sie przydały takie np. 45 - 65 cm Pzdr [2010-05-10 11:12]

minus

Świetnie napisana historia z zębatym. Gratuluję udanego debiutu i wiem że jesteś już zarażony chorobą spiningową. Oczywiście piąteczka i połamania kija na mertowcuszczupak ma wymiar ochronny 45 cm a nie 50 z tego to się orientuję [2010-05-10 11:13]

Krisq

Tak, szczupak ma wymiar ochronny 45cm, lecz 50cm też by nie zaszkodziło;) [2010-05-10 11:26]

tukamil

To zależy od okręgu. W katowickim też miałem 45 cm ale w Krakowie wymiar jest podniesiony do 50 cm więc trudniej o wymiarową rybkę. [2010-05-10 11:43]

Arci70

Super opowiadanko. Sympatyczny jest fakt, że wyczuwa się u Ciebie niesamowitą pasję wędkarską. Ocena oczzywiście najwyższa :) [2010-05-10 13:56]

avecezar

Gratulacje :-) teraz zycze zlowienia wiekszej sztuki :-)

pozdr

[2010-05-10 14:28]

tukamil

Dziekuje Wam wszystkim za pochlebne komentarze i Arciemu70 za dostrzeżenie pasji w moich opowiadaniach. To mi daje pozytywnego kopa :) [2010-05-10 15:09]

lorak

Gratuluję pierwszej sztuki. Tak trzymaj i połamania... [2010-05-10 15:56]

Irus369

Niech ten pozytywny kop pozwoli ci następnym razem nie pisać słowa narzeczona przez "ż", choćby przez szacunek dla niej samej:-). Jednakowoż opowiadanko całkiem sprawne. Zasłużona "czwóra".PS: I nie, żebym się czepiał. [2010-05-10 16:32]

użytkownik

Moje gratulacje !!! [2010-05-10 16:42]

wiechu1603

Gratuluję pierwszego szczupaka. Mam nadzieję że spodoba ci się spinningowanie tak jak mi, teraz jak tylko ma okazję uciekam z domu ze spinningiem pod pachą.

Pozdrawiam.

[2010-05-10 17:42]

SpiningZiom

OJ panowie...Ja czesto musze zagrysc zeby, bo naleze do kola wedkarskiego a nie do PZW .

Na naszych stawach niestety szczupak ma wymiar ochronny 55 cm.

Wczoraj bylem na rybach, zlowilem najpierw na woblera male po 46 -42 cm, 

Okolo godziny 19:15 nadeszla chwila najwiekszej ekscytacji i najwiekszego zalu.

Bowiem poslalem woblera równolegle do linji trzciny ,zauwazylem branie, szybkie zaciecie i cos siedzi na kiju.

Po 10 minutach walki wycholowalem szczupaka 54 cm.I tu zaczal sie mój klopot bowiem gdyby mial o 1 cm wiecej zaprosilbym go na kolacje przy swiecach...

Niestety, szczupak dalej plywa w wodzi i "buszuje" po trzcinowiskach.

Teraz dostrzegam jakies pozytywne strony z tego ze go wypuscilem a nie zachowalem sie jak nuiektórzy i nie zabralem go do domu.

Gdybym tego nie zrobil( nie wypuscil szczuplego) stalbym sie klusolem, a tak jestem dalej wedkarzem.

Polamania kija panowie.

[2010-05-10 17:54]

The Piterson12345

eh pierwszy szczupły co za  niesamowite emocje :) pamietam to jak dzis .. ładny szczupaczek jak na pierwszego oczywiście zostawiam ***** pozdrawiam połamania kija              [2010-05-10 18:04]

BRabit

Artykuł super :D Oczywiście 5 * Moj piewrszy zębaty mial 45 cm ;) A co do wymiarów zgadzam sie z wami ze wymiar dolny i górny jest bardzo potrzebny naszym wodą! Pozdrawiam i połamania życzę :P [2010-05-10 18:11]

piotr4410

gratulacje [2010-05-10 18:39]

Hunt eR

Hehe. Podziwiam Twój zapał. Przypomina mi moje początki ze spinningiem. I powiem Ci jedno. KAŻDA RYBA CIESZY - A SZCZUPAK NAJBARDZIEJ... Gratuluję. [2010-05-10 18:54]

zorro

Bardzo ladnie " wskoczyłeś " Bracie w świat spiningu, spycjalenie użyłem tego określenia ponieważ szczupaki na pierwszych w życiu wyprawach spiningowych - żaaadko sie zdażaja:) Zrobiłeś fotki, opisałeś swą przygodę, a ryba zyskała wolność:) To sie docenia. Cieszę sie że dołączyłeś do grona " spiningowych " wędkarzy. Pozdrawiam Serdecznie i życze coraz to większych Esoxów:) [2010-05-10 19:57]

janusz63

Gratuluje i życzę więcej takich okazów [2010-05-10 20:23]

cisy10

Artykuł bardzo bobry ode mnie *****. Gratuluję takiego okazu i życze dalszych sukcesów , a wszyscy wiemy że maj to szczególny okres na zębacze . pozdrawiam  [2010-05-10 20:28]

1967ab

gratuluję udanego debiutu i życzę udanych następnych wypraw . koledzy jeżeli chodzi o wymiary ochronne to wszystkie nasze szlachetne gatunki rodzime powinny miec górny wymiar ochronny . za artykuł ***** [2010-05-10 20:34]

piokoz40

Moim zdaniem niebyło to ogromne zielone cielsko jak to widac na zdjeciach, za dobrą bajere daje 5.Pomysl powarznie o pisaniu ksiazek pozdro. [2010-05-10 21:08]

tangel 1

Bardzo fajne opowiadanko od początku do końca ,ode mnie 5 i oczywiście gratulacje ze złapania kaczodziobego, obyś złapał ich jak najwięcej .U mnie na dolnym śląsku wymiar 45cm a i szkoda bo popieram twoją sugestie co do podniesienia  wymiaru.Pozdrawiam [2010-05-10 21:21]

witiakwicol1

Panowie u nas czyli na j.Żywieckim szczupak ma 50 cm .Była propozycja by wprowadzić dwa wymiary ale niestety większość głosów mieli ci którzy nad wodę jeżdżą po ryby i oni tego nie rozumieją że jak wyłapią średniaki to szanse na wielką walkę stracą.Za artykuł;+++++.Pozdrawiam. [2010-05-10 21:29]

tukamil

Z "zielonym cielskiem " to nie miał być bajer. Poprostu to największa ryba w mojej dotychczasowej karierze, ponieważ dotychczas łowiłem głównie na bata. Dlatego z mojej perspektywy to prawdziwy olbrzym :). A odnośnie jeziora Żywieckiego to miałem przyjemność startować tam w zawodach. Fantastyczne łowisko. Szkoda, że inicjatywa z dwoma wymiarami nie przeszła, ale może kiedyś tego doczekamy. Pozdrawiam [2010-05-10 21:56]

bea

Ciekawe opowiadanie i pomysł z ochroną ryb. Pozdrawiamp.s. oczywiście 5 [2010-05-11 11:22]

ponikwoda

Bardzo dobry tekst. Daje 5 gwiazdek. Jestem również za tym aby podnieść wymiar ochronny szczupaka. Co to za szczupak co ma 45 cm?.  Nie ma nawet co takich brać. Osobiście zabieram szczupaki powyżej 55cm. Czasami patrzą na mnie jak na chorego, ale ja mam wtedy jeszcze większą satysfakcję gdy słyszę komentarze słane w moim kierunku. Pozdrawiam. [2010-05-11 11:58]

użytkownik

Gratuluje 555555555555555555555555 ode mnie [2010-05-11 20:48]

arkadiuszek77

Moje gratulacje!! i ***** [2010-05-12 15:54]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Łowisko Tuszynek

ŁowiskoNa Łowisko Tuszynek wybraliśmy się w drugiej połowie lipca na k…