Mój podręczny zakład naprawczy

/ 9 komentarzy / 2 zdjęć


Ileż to napraw jesteśmy w stanie wykonać sami? Czy ktoś się nad tym zastanawiał? Przy naprawdę niewielkim nakładzie finansowym jesteśmy w stanie zorganizować sobie warsztacik napraw naszego sprzętu- i nie tylko - i to na bazie na przykład stołu kuchennego- wieczorkami, po kolacji możemy "poszaleć" naprawiając to i owo. Pewnie, jeżeli posiadamy garaż nie ma problemu aby w jesienne wieczory pobawić się w mechanika nie narażając się na gniew m-żonki i nikomu nie wadząc.Dziś zajmiemy się tym pierwszym. Do stworzenia naszego warsztaciku na bazie kuchni naprawdę nie potrzeba wiele- podstawowa sprawa to imadełko, niewielkie, przykręcane do kuchennego stołu- może być obrotowe- najtańsze z przesyłką około 50zł, koniecznie gruba sklejka jako podkład pomocna między innymi podczas lutowania a reszta to narzędzia, które według mnie powinny być w każdym domu gdzie jest mężczyzna tzn. kombinerki, obcęgi, wkrętaki. Również za niewielkie pieniądze możemy kupić np. elektryczną wiertarkę, próbnik napięcia itp. Wyposażenie zależy od tego, co mamy zamiar robić- np. ucinaczki boczne oraz czołowe zastosujemy do wyrobu, naprawy lub usprawnienia wirówek. Reszta wyposażenia to np. lakiery, farby do naprawy spławików, usprawnienia blaszek itp. Z czystym sumieniem mogę polecić farby i lakiery modelarskie marki Humbrol- fakt, nie są tanie ale jakość niestety kosztuje....Bardziej zaawansowani mogą zaopatrzyć się w tygielki do odlewania np. ołowianych ciężarków, mormyszek itp. Z biegiem czasu możemy nasz warsztacik uzupełnić o rzeczy takie jak: suwmiarka, mikromierz, ściągacz izolacji- naprawiamy przecież nie tylko sprzęt wędkarski. Pomocne będą również takie rzeczy jak taśma izolacyjna, koszulki termokurczliwe w różnych kolorach i średnicach (do naprawy np. spławików), lutownica transformatorowa, pistolet na klej w laskach itp. Mój domowy warsztacik mieści się (bez imadełka) w plastikowym pojemniku pozyskanym ze sklepu rybnego... Jest to podstawowy zestaw który przechowuję w domu do drobnych napraw sprzętu wędkarskiego i nie tylko, cala reszta sprzętu wraz z warsztacikiem znajduje się w garażu- ale o tym innym razem.

 


4.3
Oceń
(43 głosów)

 

Mój podręczny zakład naprawczy - opinie i komentarze

wiekla42wiekla42
0
No kolego Ryszardzie, HCP Cegielski by się nie powstydził takiego wyposażenia.*****
Miłego majsterkowania w zimowe wieczory życzę i pozdrawiam.
(2011-11-27 19:41)
Adam01Adam01
0
No, widze że wiele osób oprócz wędkarstwa , pożądnie majsterkuje. Sprzęcior pierwsza klasa.
***** i pozdrawiam!
(2011-11-28 20:30)
gieniogienio
0
Bez młota nie robota. Pozdrawiam (2011-11-29 16:55)
pstrag222pstrag222
0
No za wpis się nie da inaczej jak ***** i pzdr. pstrag222
(2011-12-13 09:14)
użytkownik61983użytkownik61983
0

Małe ale cieszy , brawo..............

Piona*****

(2011-12-19 11:00)
mientamienta
0
nie ma to jak swój mały warsztacik zostawiam *****za wpis:) (2011-12-31 14:08)
marek-debickimarek-debicki
0
No dobrze, zestaw naprawczy O.K., ale gdzie spawarka??? Pozdrawiam i *****pozostawiam. (2012-01-19 01:24)
użytkownik99254użytkownik99254
0
Piątka za porządek. Ja też mieszczę to wszystko w takim pudełku. Tyle że tych pudełek mam ze sto w każdym kącie i nigdy nic znaleźć nie mogę. :) (2012-05-15 05:48)
jokerjoker
0
BRAWA ZA INICJATYWĘ I WENĘ TWÓRCZĄ Prowadząc zajęcia wędkarskie z dziećmi przywożę podobne zestawy aby od podstaw wiedzieli że nie wszystko trzeba kupować. Pierwszym talizmanem w ich zestawie własnej roboty okazał się spławik na ich zawody z okazji dnia dziecka i chyba nic tak nie cieszy jak pochwalenie się czymś co taki mały szkrab wykonał sam i jeszcze jest to skuteczne i estetycznie wykonane. Koledzy i koleżanki pomagajmy młodemu pokoleniu odnajdywać sens działalności twórczej. Wiem że czasami łatwiej jest dać maluchowi 10 zł. i powiedzieć kup sobie spławik. Proszę mi uwierzyć, że bardziej zapamięta chwile w których z kimś bliskim stworzył coś wspaniałego swymi małymi rączkami. Pozdrawiam (2012-08-17 12:21)

skomentuj ten artykuł