Zaloguj się do konta

Mój przyjaciel Jendro -Jasio

Mój przyjaciel JENDRO < Jasio>

W jednym z poprzednich felietonów pisałem o poznaniu przez portal 'Wędkuję.pl'kolegę, który przechodząc na emeryturę postanowił czas wolny poświęcić wędkarstwu.
W tym celu, zakupił masę sprzętu wędkarskiego, z którego pewna część wogóle okazała się nieprzydatna na wodach Zalewu Solińskiego. Od początku maja br.wspólnie
udawaliśmy się na wyprawy wędkarskie. W międzyczasie został moim sąsiadem na działce dzierżawionej od Elektrowni Solina. Od początku znajomości podziwiałem jego zapał do wędkarstwa jak również chęć poznania tajników tego 'zawodu'. A 'zawód' ten z pozoru banalny wymaga od wędkarza dużej wiedzy o życiu ryb jak i wieloletniego doświadczenia, w zakresie doboru sprzętu, zanęt i przynęt jak też i samych technik łowienia. Pomijam tu znajomość ukształtowania dna łowiska, bo służyłem mu radą w tych wszystkich sprawach. Jasio jest skromnym kolegą, który nie wstydzi się pytać i radzić jak również umie korzystać z wiedzy wędkarskiej publikowanej na różnych portalach internetowych. Ponieważ maj był piękny tego roku, łowienie zaczęliśmy od połowu karpia na wodach płytkich,gdzie była ciepła woda. Stosowaliśmy metodę drgającej szczytówki. Na przynetę stosowalismy kukurydzę z puszki wraz z białym robakiem. Zanętę stanowiła firmowa zanęta karpiowa na wody stojące prod.P.Bruda.
Efekty przeszły nasze najśmielsze oczekiwania. Karpie brały w miarę dobrze i to o wadze od 1,5 do 2,5 kg. Przy każdym złowionym karpiu widziałem u niego wielką radość poprzez spontaniczne zachowanie. Próbowaliśmy również połowu karpii na spławik, łowiąc z łódki zacumowanej na środku zatoki, jednak efekty były gorsze. W połowie czerwca przyszło załamanie pogody < ulewne deszcze > i karpie spowolniły żerowanie. Następnie łowiliśmy leszcze. Wypływając codziennie o świcie łowiliśmy po kilka sztuk o różnej wielkości. Jasio robił szybkie postępy i potrafił samodzielnie już wypływać na ryby, kiedy ja musiałem wyjechać na parę dni do domu. Obserwując go z boku, widziałem jak z laika robi się z niego wędkarz. Stosował już samodzielnie różne metody, radząc sobie w miarę dobrze. Pokusił się również na zmontowanie systemu do połowu ryb drapieżnych nazywanego przez nas 'PIPA'. Polega on na odpowiednim zestawieniu przyponu wolframowego z hakiem i żyłką oraz wskażnika brań ze styropianu.
W miesiącu wrześniu poświeciliśmy się połowowi drapieżników . I na tym polu mój przyjaciel odniósł sukcesy łowiąc parę szczupaków i pięknego sandacza. Spiningując z zacumownej łódki przeżył przygodę z dużym sumem. Siedząc niedaleko od niego na drugiej łódce, widziałem jak zaciął bardzo dużą rybę, która ciągła bardzo mocno, oddalając się na środek jeziora. Hamulec wył, a Janek kurczowo trzymał w obu rekach kij i ciągnął do siebie. Na moje wołanie, aby odcumował łódkę w ogóle nie reagował.
Rozmawiając z nim potem, wyjaśnił mi, że tak był przejęty iż ogóle mnie nie rozumiał o co mi chodzi. Efektem było uwolnienie się z haka tej ryby, pomimo że wędka i zestaw wytrzymały. Podejrzewam, że musiał być to duży sum, których w zalewie nie brakuje. Reasumują moje wywody cieszę się, że Jasio staje się jeszcze jednym fanem wędkarstwa. ponieważ jest niezwykle miłe hobby pozwalające na starość po uczciwie przepracowanym życiu na obcowanie z przyrodą i godny wypoczynek emeryta.

Opinie (6)

marek-debicki

Dobrze jest mieć jakiegoś konika, a wędkarstwo takim przecież jest. Jeszcze lepiej mieć dobrego Kolegę i zarazem nauczyciela, który pomoże w zgłębianiu tajników wiedzy z danej dziedziny. Życzę Wam obu sukcesów i połamania kija, tylko nie na sobie. Pozdrawiam i *****pozostawiam. [2011-09-28 14:40]

użytkownik

Kto pyta nie błądzi :))

Piąteczka*****

[2011-09-28 16:26]

michallo212

Rybki jak na początek bardzo ładne ;) Dobrze że brać wędkarska się powiększa i o tych młodych i o tych nieco starszych którym też nie brakuje zapału by np. o 5 rano wstać na rybki :)

Pozdrawiam i życzę wielu sukcesów :) 5*****

[2011-09-28 17:26]

sauber

piękny tekst,,,piękna sprawa,, takie wędkowanie z kolegą który ma dostęp do tak pięknego akwenu , w dodatku cenne rady doświadczonego wędkarza...bezcenne... ***** :) [2011-09-29 21:31]

camelot

Dobrze mieć takiego kolegę do kija !  To zawsze działa w dwie strony.  Życzę wam obu wielu pięknych emocji wędkarskich .......Pozdrawiam serdecznie [2011-10-01 03:57]

BlueFisherman

5 [2013-05-11 09:40]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Wyprawa na sandacze

Od 22 do 26.09 'orałem' zbiornik Poraj. Dużo brań we czwartek (1 miarowy…