Moj rekordowy klen

/ 15 komentarzy / 2 zdjęć


Witam serdecznie wszystkich zapalonych spiningistow, tych ktorzy szwendaja sie za szczupakiem, pstragiem i okoniem oraz tych ktorzy staraja sie zawsze byc o krok przed doroslym kleniem. Od mojego ostatniego posta z wyprawy minelo szmat czasu i jeszcze wiecej sie zmienilo w zyciu osobistym. Byly tez sytuacje, ktore doswiadczyly zyciowo jak i podnosily na duchu. Jednym slowem zmiany jakich sie nie spodziewalem. Zaczne od tego, iz kolekcja sprzetu jaka uzbieralem w stosunkowo, krotkim czasie zato z duzym wysilkiem finansowym zostala skradziona i jedyny sposob lowienia jaki pozostal to leszczyna i kawalek zylki. Z perspektywy czasu wydaje sie to teraz bardzo zabawne ale prosze mi wierzyc, ze tak nie bylo.

Styczen zeszlego roku przyniosl jedna wielka zmiane. A mianowicie przeprowadzke, a po niej kolejna! Pozostaly wspomnienia i niesamowite doswiadczenie po lowiskach w okolicach Manchesteru. Jednego bedzie mi brakowac z cala pewnoscia. Pieknie walczacych pstragow i nieobliczalnej rzeki Mersey, w ktorej roilo sie od przepieknych okoni, szcupakow, brzan i niesamowitych pstragow potokowych.

Poludnie Angli jest dosc specyficzne, bardzo przypomina mi rzeki mazurskie oraz fakt jest faktem pogoda jest bardziej przewidywalna jak w Polsce. Niezliczona ilosc rzek wprawia w zaklopotanie gdzie sie wybrac bo kazda z nich kusi swymi walorami oraz spotami.

Musze przyznac, ze namierzenie paru ciekawych odcinkow zajelo mi dobre pare miesiecy, potem przyszedl czas na odpoczynek od wedkowania i danie mozliwosci wydania na swiat kolejnych pokolen przepieknych kleni i szczupakow rzece. Prawo jest prawem i nalezy go przestrzegac nawet jesli zyje sie w innym kraju niz swoj ojczysty a doskonale wiemy wszyscy, ze i z stym jest roznie nawet w Polsce. Jako wedkarze, mlode pokolenie musimy propagowac zdrowe podejscie do wedkarstwa i nie traktowac go jako wyprawy po mieso :) Granice dobrego smaku powinny byc zawsze zachowane. W ten sposob zostawimy mlodszym pokoleniom szanse doswiadczenia tego co tak bardzo ciagnie nas nad wode z wedka.

OK, mysle ze wystarczy marudzenia o tym co bylo bo jesli juz zaczales czytac mego bloga to napewno nie dlatego zeby wkrecac sie w wyklady z etyki.

Tak wiec wracamy na lowisko. Pamietam dobrze, ze byla to sobota pewnego marcowego poranka 2014r. Nad glowa rozciagalo sie dosyc bardzo zachmurzone niebo i naprawde nie bylo szans by cos sie zmienilo na lepsze. Mimo to postanowilem wybrac sie na ryby. Wedzisko 2.10cm na seabasa marki Shimano bo takie jako pierwsze postanowilem kupic z racji bliskosci do Atlantyku. Plecionka Dragona oraz moj pewniak 9cm wobler Goral zbrojony w dwie kotwiczki. Glowka czerwona oraz bialy caly tulow z czarna kropka tuz za skrzelami. Dwie godziny wedkowania nie przyniosly zadnego rezultatu. Wielu z nas pewnie by sie poddalo juz po takim czasie, ale w glebi czulem, ze cos sie swieci. W ciagu tych dwuch godzin dokladnie przeczesalem 2.5km odcinek rzeki, na ktorym wymagana jest jedynie licencja wedkarska i nie trzeba byc czlonkiem lokalnego klubu. Z rozmow z lokalnymi wedkarzami dowiedzialem sie o szczupakach siegajacych nawet 17lb wiec calkiem niezle okazy. Te wlasnie opowiastki podtrzymywaly mnie na duchu, ze warto jescze zostac te kilkanascie minut.


Poziom rzeki byl bardzo wysoki, w niektorych miejscach stojac na nadbrzeznej skarpie mozna bylo odniesc wrazenie, ze jesli jest ona bardzo mocno podmyta i by sie obsunela pod ciezarem ciala to byly by marne szanse na wyjscie z wody bez szwanku. Skutecznie to odstraszalo od ciekawych lowisk gdzie ryby moglby sie znajdowac, no ale coz sa granice, ktorych sie nie powinno nawet prubowac przekraczac.

Minela kolejna godzina i ciagle bez brania, obrzucalem ostatniego spota i bylem u kresu sil mentalnych. Zrezygnowanie bylo ogromne a nadzieja jednak pozostawala, lecz nikla z minuty na minute ale ciagle byla. Mimo to postanowilem sie spakowac z niedowierzaniem i ruszyc w kierunku samochodu oddalonego o jakies 1.5km Mijajac paru spacerowiczow z psami wzdluz koryta rzeki nie moglem uwierzyc, ze wracam na pusto. Zastanawialem sie czemu tak sie stalo. Pogoda byla ustablilizowana od kilku dni, zaczalem polowy z rana, nie bylo silnego wiatru ani szybkiego nurtu. Mimo to po kilku minutach spaceru postanowilem sie zatrzymac i porzucac raz jeszcze przy malej kamienistej plazy. Pierwszy rzut nic, drugi rzut nic, potem kolejny a za nim kolejny i znowu nic. Przez mysl przeszlo mi jedno jak grzmot podczas burzy na niebie nagle i gwaltownie. Cholera jasna!!!! W myslach zwijam sie i wracam, a w duszy jeszcze jeden rzut!!!

3y kroki w bok w dol rzeki, chwasty po szyje, wiekszosc sucha bo wczesna wiosna, delikatnie polamalem je noga badajac krawedz skarpy. No i rzut. Zwijam powoli widze, ze plecionka coraz blizej brzegu, chociaz wobek ciagle w toni penetruje wode. W tym samym momencie potezne uderzenie, wedka wygiela sie w palak. W myslach pewnie szczupak okolo 3kg. Odrazu usmiech na buzi i szybkie poluzowanie hamulca w Spro Zalt Arc. Kij dosyc sztywny wiec kolowrotek slychac jak terkocze a plecionka wysuwa sie co pare sekund na pare metrow. W glowie pojawia sie rebus, ktory jest praktycznie nie do rozwiazania. Jak na tym odcinku wyglonda dno rzeki, oczywiscie nic nie mozna odczytac z poziomu wody gdyz poziom sie podnios razy dwa a woda ciemna jak diabli.

Powoli dokrecam hamulec i staram sie nie tracic kontaktu z ryba. W glowie zagadka i pewnosc, ze to szczupak. To musi byc esox. Pare ruchow korbka, znowu dokrecam troszeczke hamulec w Zalcie. I znowu pare ruchow korbka. Czuje jak ryba naprawde wygina sztywny patyk Shimano. Ma sile przeszlo mi prze mysl i znowu usmiech na gembie :D Silnoreki tez by sie zmeczyl i sie rozesmialem pod nosem.

W pewnym momecie przewala sie na bok, nurkuje i nie moge uwierzyc. Serio zatkalo mnie do reszty. Pierwsze co mi sie nasunelo na mysl to klen. Duzyyy klen :D skurczybyk. Jak go wyciagne zyciowka na 100%
Kolejny odjazd tym razem mniejszy, moze na 2 lub 3y metry. Czuje ze ryba slabnie. Schodze ze skarpy zarosnietej krzakami. 15m dalej jest mala piaszczysta plaza z dosyc gladkim zejsciem i wiem ze tam napewno nie ma zaczepow i jest lagodny spad. Po 30sek jestem na miejscu. Stoje po kolana w wodzie w niezastopionych woderach z neopranu, ktorych zlodzieje nie namiezyli jak okradali mi garaz w Manchesterze. Odpinam Lip Griper-a i delikatnie chwytam rybe za pysk i wyciagam ja z wody na trawe. Ciezka jak cholera sobie pomyslalem. Myslalem, ze bede skakal jak dzieciak, ktory dostal wate cukrowa na festynie. Z trudem opanowalem emocje :D szyko waga z plecaka 3kg co do grama!!! Miarka krawiecka bo taka posiadam latwa w zwijaniu i miesci sie w jedynej kieszeni na piersi w woderach. 61cm Szok!!! Serio przezylem szok!!! Moj najwiekszy klen 61cm i 3kg Patrze na niego i nie moge oka nacieszyc. Banan od ucha do ucha,dotarlo do mnie, ze biedak sie meczy. Szybko siegam po telefon, pare fotek i spowrotem w wode. Powoli go dotleniam w wodzie i nagle plusk pletwa ogonowa, woda splywa po twarzy ocieram ja reka i radosc jakiej nie mialem nawet po pstragach, ktore wazyly okolo 1.5kg

Pora do domu juz wiem ze nic mi nie jest w stanie zepsuc dnia, dociera do mnie ze to ostatni dzien sezonu i od jutra jest bezwzglendny zakaz wstepu nad rzeke z wedka az do 15 czerwca. Co za zakonczenie sezonu, pomyslalem i zaczelo mnie zastanawiac jakie bedzie rozpoczecie nowego sezonu:)

 


4.8
Oceń
(26 głosów)

 

Moj rekordowy klen - opinie i komentarze

kubaxxxkubaxxx
0
Gratuluje rybki. zazdroszczę Ci :) (2014-07-18 08:35)
kochas0716kochas0716
0
kurcze fajna rybka !nigdy nie złowiłem !trzeba spróbować! (2014-07-18 09:27)
jacenty75jacenty75
0
Ryba pomimo, ze duża na tych zdjęciach wygląda równie wymemłana jak ta miarka krawiecka a po tych "pstrongach" jeszcze mnie oczy bolą. Litości i trochę szacunku dla języka pomimo, że przebywasz poza ojczyzną. (2014-07-18 12:27)
Kamilo1981Kamilo1981
0
Panie Jacenty, kończyłem IT na Uniwerku a nie Polonistyke, kolejna sprawa to taka, ze orty staram sie sprawdzac na biezaco niestety sila zeczy polskich znakow nie mam w systemie i nie spieszno mi tez z ich dodawaniem z kilku powodow, o ktorych nie ma sensu pisac. A co do miarki to prosze mi wierzyć nie mam 3ech rak by trzymać jedna telefon a pozostałymi dwiema mierzyc ale prosze mi wierzyc zmierzylem go dokladnie przed zdjeciem i mial 61cm bez naciagania. Reszcie dziekuje za gratki i pozdrawiam kolegow po kiju niebawem napisze o moim zebatym szczupaku z ostatniego tygodnia (2014-07-18 17:27)
okiem_sandaczaokiem_sandacza
0
To się nazywa klenisko:) Szacuneczek:) (2014-07-18 21:23)
Kamilo1981Kamilo1981
0
Dzieki sandacz999 (2014-07-18 23:52)
grisza-78grisza-78
0
Klenisko jak Byk !!!!!!!! Gratuluję życiówki ! To nie jest ważne, gdzie został złowiony, bo przecież czy w Polsce, czy w Anglii, ryba walczy tak samo. Jeszcze raz gratuluję kolego. A na Mersey pewnie niedługo się wybiorę, ale najpierw muszę wyskoczyć na River Ribble do Preston. Pozdrawiam !!!! (2014-07-19 08:47)
barrakuda81barrakuda81
0
Piękny.Też takiego chcę!:-)*****.Pozdr. (2014-07-19 17:36)
Kamilo1981Kamilo1981
0
Dzisiaj trafilem pstraga 25cm, wrocil do wody odrazu, dwa szczupaki jeden 74cm drugi ciut mniejszy, i uwaga, mysle ze lekko kolo 4kg lub nawet ponad 4kg klen, niestety mialem juz go zaczepionego na lip griperze i podczas wyciagania z wody zaczal szalec, zerwal wolfram z 9cm wobkiem, i poszedl w wode. Byl az caly brazowy, byk jakiego na oczy nie widzialem. Szkoda biedaka bo napewno nie przezyje z dwiema kotwicami w gebie. (2014-07-19 18:02)
użytkownik102837użytkownik102837
0
Gratulacje za piękną sztukę, rybki tylko pozazdrościć. Pozdrawiam i życzę Taaaaaaaaaaakiej Ryby. Boczny Trok (2014-07-20 12:20)
jacenty75jacenty75
0
Kol. Kamilo - nie denerwuj się bo rybki ładne łapiesz i nie ważne gdzie ale nawet bez polskich znaków "pstrag" brzmi o wiele lepiej niż "pstrong" Ja też polonistyki nie kończyłem a ino marketing ale staram się pisać i mówić poprawnie - pozdrawiam:) (2014-07-20 22:10)
kamil11269kamil11269
0
Piękny! Gratulacje i piątka ode mnie :) (2014-07-21 18:24)
użytkownik180436użytkownik180436
0
Piękny! Gratulacje i piątka ode mnie :) [2014-07-21 18:24] Nie zesrałeś się jeszcze szczylu od komentowania wszystkiego? (2014-07-22 19:20)
sopel13sopel13
0
A ty kolego Lukasz1111 jak zwykle kulturalny. Pochwal się tylko czemu usunąłeś swój post który niedawno założyłeś? Za bardzo Cię w nim pojechano? I ja osobiście nadal czekam na recenzję Twojego kijka, żeby mogli wszyscy Cię ocenić...cwaniaczku (2014-07-23 20:38)
TomekooTomekoo
0
Piękna ryba ;-) Przywołuje wspomnienia moich kleni z lat kiedy uganiałem się za nimi , a przynętą były obrotówki lub skórki chlebka ;-) Pozdro ***** (2014-09-16 18:03)

skomentuj ten artykuł

 





Sklep wedkuje.pl

Spro Red Arc Legend