Wędkarstwo podlodowe - Mój spóźniony wędkarski

/ 12 komentarzy / 2 zdjęć


Trzynastego w piątek wieczorem (COŚ W TYM JEST) Plany na jutro czyli czternastego były ambitne , niestety coś musiało nawalić,miała być szybka dniówka i wypad na lodzik w południe , ot ci taki plan na tzw.geburstag :-) a wyszło tak że zamiast  w południe to z roboty wróciłem późnym wieczorem tak że wypad jak i urodziny szlag jasny trafił a wszystko przez upierdliwego  klienta który MUSI mieć auto na JUŻ GOTOWE  (o ile tico jest autem he he) Skończyło się tak jak wiedziałem już od rana że ów wynalazek i tak nie wyjedzie bo niestety nie wszystko jest naprawialne (czasem bez części sie poprostu nie da) i tak jak do roboty pojechałem z kijkami i piwnym grzańcem to tak wrócilem grubo po zmroku i mogłem jedynie się wpatrywać w nie rozpakowany plecaczek po powrocie do domu...
 No bo kijki miałem naszykowane dwa;jeden z blaszką a drugi delikatny spławiczeki zapas z trudem zdobytych białych.
No ale co tam pomyślałem jeden dzień w D..ie mnie nie załamie - jutro tez jest dzień i telefon a w nim pełna książka kontaktów do przejrzenia jeszcze dzisiejszego wieczora.
 Padło na Hindusa...odebrał czyli połowa sukcesu,chwila rozmowy i potwierdzenie gotowości na niedzielę , więcej mi nie trzeba ! Czyli niedzielny poranek to szansa na pierwszy wypadzik w tym roku .
Więcej mi nie trzeba pomyślałem po raz drugi!!! Kto jak kto ale Hindus raczej nigdy nie nawala i zgodnie z umową o 10-tej jest u mnie pod domem.
 Pół godzinki i jesteśmy na miejscu,co prawda ostatnie kilkaset metrów przejechane z dusza na ramieniu bo tylnio napędowe BMW w automacie średnio się nadaje na pólmetrowy śnieg ale daliśmy radę :-) (Całe życie "latałem na tylnim napędzię"nigdy nie mając zimówek) i moje rady się przydały
 Pogoda piekna,cisnienie od wczoraj wyraźnie na plus,temperaturka w okolicy kochanego zera i całkiem delikatnie snierzy...
 Rzut oka na zbiornik i wszystko jasne - stali bywalcy jak co rok postawili na znane sobie miejscówki czyli nie ma co kombinować a postawić na tzw,pewne "dziury"za granicą trzcinowiska (metr do półtora gł.) Wystarczyło odgarnąć nocny śnieg i otworki gotowe.
 Na początek zaliczyłem kilka dziurek z blaszką ale totalne echo, u kolegi niestety podobnie , po zaliczeniu ostatniej dziury postawiłem na spławiczek z białym ale efekt podobny czyli totalna posucha.
 Zrezygnowany na sam koniec namierzyłem 0dwiert na samej krawędzi zielska i po kilku minutach zaliczyłem jedyne tego dnia branko na spławik-delikatne wystawienie i nic.
 No cóż ,nie zawsze jest "PROMOCJA"Choć fajnie by było zaliczyć choćby honorowa rybkę w spóźnione urodziny ale jakby nie patrzeć to najlepszy prezencik sprawił mi HINDUS który nie dosć że nie zawalił ale i wiernie towarzyszył a nie ma chyba nic lepszego od chwil spędzonych w gronie przyjaciół i to jeszcze na rybach.
 P.S. Jak dobrze pójdzie to może w sobote rzeczka (pomysł kumpla) a jakby sie tak dało jeszcze zaliczyc Haldeksik w tygodniu -kto wie ? Zbiorniki składkowe niestety poza zasięgiem :-( ale tak w sumie kombinuję czy wykupić jednodniówkę na rzeczke czy może składkę powiedzmy tygodniową i zaliczyć kilka stawików bo o rocznej składce nie mam co myśleć skoro wykorzystanie jej w moim przypadku raczej jest nierealne ale mam pewne marzenie a mianowicie spałaszować jednego wlasnoręcznie złowionego w tym roku pasiaczka - wszystkich wyznawców C&R z góry przepraszam :-) bo liczę że plan się uda !  

 

 


4.5
Oceń
(17 głosów)

 

Wędkarstwo podlodowe - Mój spóźniony wędkarski - opinie i komentarze

erykomerykom
+3
Ważne kolego że dajesz radę na rybki wyskoczyć,to się liczy a nie siedzenie w domu.Sport to zdrowie! ***** (2017-01-18 17:59)
kabankaban
+3
To jak dla mnie Ryśku złów i zjedz dwa a zresztą co tam zaszalej - trzy :))) Pozdrawiam i zdrówka życzę :) (2017-01-18 19:31)
SlawekNiktSlawekNikt
0
Ja z kolei "lodołowcą" nie jestem. Owszem łowiłem na lodzie kilka razy jednakże nie wciągnęła mnie ta technika połowu choć jakieś tam rybki, niektóre nawet przyzwoite z przerębla wyciągałem. Smacznego bo gdyby każdy kto rybki zabiera na patelnię dziabnął jednego okonia rocznie to ryb byłoby w naszych wodach zatrzęsienie :-) (2017-01-18 21:26)
rysiek38rysiek38
+2
WLAŚNIE SŁAWKU , weźmy sobie jedna tzw.honorową rybkę powiedzmy nawet raz na tydzień i moim zdaniem w zupelności wystarczy a i naszym wodom nie zaszkodzi , dlatego upieram się przy limitach rocznych a nie dziennych - nie jeden artykuł napisalem w tym temacie (2017-01-18 22:57)
AskanAskan
+1
Wędkowanie spod lodu to od 35-ciu lat jest to TO,spławik,spinning także z łodzi.Połknąłem bakcyla tak dawno że jak wspomnę pierwsze swojej roboty kijki oraz mormyszki i blaszki robione i odlewane na wzór ruskich to myślę skąd brało się tyle czasu na to wszystko.Wszystko to było lekko toporne i lekko ekstrawaganckie ale była świadomość że wykonane przez siebie.Ryby się nie obronią same jak się części nie wypuści,Rysiek ma rację, weż kilka dla smaku a reszta z powrotem do wody.Czasami mierzi to jak na zawodach pada hasło GOSPODARZ BIERZE WSZYSTKO,TFU,mają być sędziowie i po zmierzeniu ryba wypuszczana.Na letnich zawodach to już masakra,choćby nie wiem jak wielkie i obszerne będą siaty to i tak ryby padają.Już więcej nie mędzę.Pa (2017-01-19 07:37)
Pawelski13Pawelski13
0
@rysiek38 - tak jak napisałeś, czas spędzony na rybkacj i to jeszcze z kumplem, to jest ważne, rybki owszem jak najbardziej porządane, ale nie najważniejsze. Powodzenia i zdrowia!!!!***** (2017-01-19 09:09)
LeoAmatorLeoAmator
0
Rychu nie rozpędzaj się za bardzo i nie przeliczaj czy wykorzystasz opłatę czy nie. Pamiętaj jak chcesz rozśmieszyć Boga powiedz Mu o swoich planach.Życie pisze swoje scenariusze, tak jak chodzisz na szychtę tak i na ryby śmigaj kiedy tylko czas znajdziesz (2017-01-22 10:09)
groniargroniar
0
Piękna sprawa też się wybieram.Pozdrawiam***** (2017-01-27 10:08)
marco7312marco7312
0
Wybacz kolego , ale same pierdoły piszesz. Ze praca nie taka, ze takim autem, nic ciekawego. Żadnych konkretów, jakim sprzętem na co konkretnie, i w ogóle wokół tematu się owijasz, i tylko taka przygoda opisana, żadnych wskazówek jak kogoś by zainteresowało łowienie pod lodowe. (2017-01-27 17:56)
rysiek38rysiek38
+1
Pisze pierdoły bo taki mam styl czyli o tym co bardziej około wędkarskie a nie skupiam się na ocenie sprzetu ludzi itd. Wielu ludziom to jednak odpowiada co chyba widać wyraźnie. P.S. teraz dla mnie liczy się KAZDY kontakt z wodą niestety , bez względu na efekty (2017-01-27 18:48)
Romuald55Romuald55
0
Przedwczoraj ok 3 kg płotek i krąpików.Dzisiaj 3 małe okonki.W tym samym miejscu.Mrożno ale słonecznie. (2017-01-27 20:33)
rysiek38rysiek38
+1
Tak na lodzie bywa i to jest piękne,mało kiedy bywa średnio!!! a jest raczej albo dno albo eldorado i często przy tych samych warunkach ,miejscu i metodzie -czyli reguły nie ma,pewne jest tylko to że jak tam nas nie ma to nie ma szans na sukces :-) --=-Byle do niedzieli (2017-01-27 21:42)

skomentuj ten artykuł