Moja definicja wędkarstwa

/ 5 komentarzy / 3 zdjęć


Drogi czytelniku czytając ten artykuł porzuć na chwilę wizję wędkarstwa zamykającego się w ramach samego łowienia ryb. Chciałbym Ci przedstawić jak wygląda wędkarstwo moimi oczami. Chcę Ci przedstawić nieco odmienne spojrzenie, niektórym znane, innym zaś zupełnie obce. A więc…
 
            Pewnie wielu z nas zadawało sobie pytanie: czym dla nas jest wędkarstwo. Część osób zdefiniuje wędkarstwo jako hobby, a nawet jako pasję. Kolejni powiedzą, że jest to radość i satysfakcja ze złowionej ryby. Jakiś czas temu też bym pewnie tak odpowiedział i po części zgadza się to z moją dzisiejszą definicją ale nie do końca. Słowo pasja jest jak najbardziej prawidłowe w mojej definicji, jednakże czasami zastanawiam się czy to nie jest już coś więcej, jakaś mania, czy Bóg jeden wie co. Jedno jest pewnym, że wędkarstwo z mojej perspektywy nie jest już postrzegane jako hobby. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta nie jest to już tylko odskocznia od życia codziennego, lecz jest to część mojego życia, nawet odważę się napisać, że jest to recepta na życie. Przejdźmy teraz do ww „radości i satysfakcji ze złowionej ryby”. Jest to jak najbardziej coś co każdy lubi i jest wprost proporcjonalne do wielkości ryby, i potwierdzi to każdy wędkarz poczynając od niedzielnego, a kończąc na zawodowcu. Kiedyś myślałem, że to co nakręca mnie to właśnie to, czyli łowienie okazałych ryb. Jednak po czasie zauważyłem, że złapanie medalowej ryby jest dla mnie obfitą „wisienką na torcie”. Zrozumiałem, że to co mnie nakręca i ciągnie nad wodę to pewnego rodzaju więź z przyrodą, obcowanie z nią, odkrywanie tajemnic wód i ich najbliższych okolic, dostrzeganie piękna, które za 50 lat może przeistoczyć się w jego namiastkę lub nawet całkowicie zaniknąć. Nic mi nie zastąpi podziwiania i odczuwania tej magicznej aury jaką niesie ze sobą wczesny, mglisty poranek o wschodzie słońca lub zachód słońca nad wodą. Mieliście kiedyś takie ciśnienie, które charakteryzowało się najzwyklejszą potrzebą bycia nad wodą, bez całego wędkarskiego majdanu? Ja tak miałem nieraz i mam tak dalej. Niby prosta, zwykła potrzeba, jednak po głębszym przemyśleniu jest to coś niezwykłego w swej prostocie.
            Uważam, że najważniejszym jest czucie swojej pasji, przeżywanie jej i reprezentowanie swoich wartości poprzez to co robimy. Na końcu chciałbym zaapelować do wszystkich wędkarzy, by dbać o swoją pasję i pielęgnować ją. Nie zabijajmy swojej pasji, tego co kochamy poprzez uszczuplanie rybostanu czy dewastowanie przyrody najróżniejszymi sposobami, a będziemy cieszyć się tym jak najdłużej.
 
Więc nie ważne jest w jakich jednostkach odmierzasz swoją pasję. Czy są to centymetry lub kilogramy złapanej ryby, przejechane lub przespacerowane kilometry, wydane euro czy złotówki, godziny wypraw i sekundy szczęścia. Ważne jest to jak ją czujesz.
 

 


4.9
Oceń
(12 głosów)

 

Moja definicja wędkarstwa - opinie i komentarze

Przemas83Przemas83
+1
Więc nie ważne jest w jakich jednostkach odmierzasz swoją pasję. Czy są to centymetry lub kilogramy złapanej ryby, przejechane lub przespacerowane kilometry, wydane euro czy złotówki, godziny wypraw i sekundy szczęścia. Ważne jest to jak ją czujesz. Ja też tak mam! ***** (2016-06-02 13:24)
dendrobenadendrobena
+1
Jest to po prostu coś fajnego. (2016-06-02 16:48)
rysiek38rysiek38
+1
kto Ci dał prawo czlowieku włazić w moją głowę ! !!! ! ! ! ! ! .:-) to żartobliwie oczywiście - czujemy chyba podobnie i nie tylko ryby dla nas się liczą czyli nadajemy na tej samej częstotliwości - Pozdro i piona oczywiście (2016-06-02 19:32)
farmazonfarmazon
+1
dobrze napisane :) popieram ;) (2016-06-03 16:17)
zbigniew240671zbigniew240671
+2
Brawo :) Oczywiście piąteczka :) Ja osobiście przebywam na łonie natury, po to by odpocząć , obserwować pory roku , cieszyć się słońcem , spokojem i wszystkim co dzieje się dookoła w przyrodzie :) Wyłączam telefon , termos kawy, wędki zarzucone i niech się dzieje co chce :) Pozdrawiam serdecznie :) (2016-06-04 20:44)

skomentuj ten artykuł