Moja pierwsza rywalizacja - zawody dla młodzieży.

/ 7 komentarzy / 22 zdjęć


          Był to prawdopodobnie ostatni ciepły weekend wakacji. Tego dnia w naszym kole Nr. 12 w Piotrkowie Trybunalskim, na malowniczym zbiorniku Bugaj odbyły się "Moje" pierwsze młodzieżowe zawody wędkarskie w metodzie spławikowej. Impreza była zorganizowana z okazji "Zakończenia Wakacji", które zleciały zanim się obejrzałam. W zmaganiach wzięło udział 17 zawodników/zawodniczek, którzy byli podzieleni na dwie grupy wiekowe. Młodsi - do lat 8, oraz starsi od 9 do 17 (do tej grupy należałam również ja)...

          Może zacznę od samego początku i opisze jak wyglądało to w Moich oczach. :) W dniu kiedy miały odbyć się zawody wbrew pozorom wstałam bardzo wcześnie. Obudziłam się o godzinie 6:00. Tata od razu zaciągnął mnie ze sobą aby pokazać przygotowaną zanętę. Nie mam o tym zielonego pojęcia, więc dziękuję tacie, że poświęcił mi trochę swojego czasu. Dokładnie uszykowaliśmy sprzęt dla mnie i mojego brata, a następnie podekscytowani i troszkę zestresowani, wsiedliśmy do auta aby o 7:20 być już nad zbiornikiem. Pogoda bardzo nam dopisywała! Od samego rana słoneczko przygrzewało ostatnie promienie rosy spadającej z traw. Zbiórka uczestników, wymiana zdań miedzy startującymi i losowanie numerków. Wkładam rękę do wiaderka i mam numerek 16 hmmm... Było 17 stanowisk... No nic lepsze to niż pechowa 13. :D Wchodzę na stanowisko. Miejsce mocno zarośnięte z bardzo ciekawą wysepką usłaną trzcinami. Szybkie rozpoznanie, "wygruntowanie" zestawu i czekamy cierpliwie... Z wielką radością, podekscytowaniem, ale również w pewnym stopniu niepokojem spoglądałam na zegarek wyczekując godziny 9:00... Pierwszy sygnał! NĘCENIE! Wszędzie bombardowanie. :D  Kule wielkie jak pomarańcze lecą z każdego stanowiska rozbryzgując wodę na wszystkie strony. Zaczęliśmy łowienie. Mój brat miał numerek 10 i tata co jakiś czas musiał pomagać również jemu, chociaż radził sobie trochę lepiej ode mnie. Była to moja pierwsza przygoda z wędkarstwem spławikowym, lecz mimo tego byłam pełna optymizmu i w głębi duszy wiedziałam, że dam sobie radę. Tata rzucił mi zanętę w miejsce gdzie miałam łowić... Na początku czułam się nieswojo... Nie "ogarniałam" wędkowania na spławik i powiem szczerze, że było to dla mnie dość dziwne. Nie mogłam rozpoznać brania, nie wiedziałam kiedy zaciąć... Jednak po 40 minutach wędkowania nie potrzebowałam już pomocy taty! Wyciągałam sama bajecznie kolorowe wzdręgi oraz malutkie płoteczki. Spławik nagle zachował się troszkę inaczej... ale to na pewno branie! Zacinam ciężkim kijem teleskopowym i mam swojego pierwszego leszczyka! Cóż za radość. Spodobało mi się to! Pomyślałam, że mam duże szanse na wygraną gdyż o godzinie 10:00 rybki zaczęły ze mną bardzo dobrze współpracować. Wybiła godzina 12:00 słychać gwizdanie sędziego. To znak, że zawody dobiegły końca! Teraz najbardziej ekscytująca część, czyli ważenie ryb. Okazało się, że złowiłam 660g. ŁAŁ! spory wynik jak na pierwszy start nie mając o tym pojęcia. Ta waga dała mi 6 miejsce w zawodach. Pokonałam nawet mojego brata, który miał tylko 240g. Świetnie się bawiłam, a zarazem sporo się nauczyłam, gdyż tata wszystko dokładnie mi tłumaczył. Pokazał mi na czym polega ta metoda wędkarstwa i uświadomił, że wcale nie jest to takie nudne jak mogłoby się wydawać. :) Byłam uradowana i przeszczęśliwa, z radością przemierzałam dalsze stanowiska, by popatrzeć jakie rybki mają inni wędkarze z mojej grupy.

             Poznałam nowych ludzi, zdobyłam nowe doświadczenie. Wiem, że każdy wypad nad wodę uczy, a metoda spławikowa jest drugą jaką poznałam. :) Z dumą i radością wsiadłam do samochodu, mając w głowie kolejną już rywalizację. Był to dla mnie bardzo duży sukces, a zaraz dobra szkoła na przyszłość! :)

 


5
Oceń
(24 głosów)

 

Moja pierwsza rywalizacja - zawody dla młodzieży. - opinie i komentarze

Polacki1229Polacki1229
+2
Każdy wypad nad wodę uczy! Bywajmy często, a będą efekty.Gratuluję Olu kolejnej super przygody wędkarskiej :) (2015-09-02 21:52)
halski021halski021
+2
Super wynik , jak na pierwszy kontakt ze spławikiem:) (2015-09-03 09:50)
rysiek38rysiek38
+1
Gratki wyniku i fajnego opisu ale powiem ći że u nas nawet w zawodach juniorskich pomoc osób trzecich jest zabroniona porady owszem ale zanęcasz.łowisz i podbierasz w razie czego sam .bo to tak jakby kumpel pomagał bokserowi zdzielając przeciwnika od tyłu :-) ale piątal i pozdro ! P.S.spławik wbrew pozorom nie jest nudny ani łatwy (2015-09-03 16:24)
Ban84Ban84
+2
Bardzo sympatycznie się czyta Twoje teksty:) (2015-09-04 22:34)
Pawelski13Pawelski13
+2
Gratulacje, pewnie że wędkowanie nie jest nudne:)***** (2015-09-06 15:00)
zbigrazbigra
0
Oprócz nowej pasji masz talent do przekazania swoich wrażeń w formie prawie literackiej. Trzymaj tak dalej a z przyjemnością będę czytał Twoje relacje z zawodów. Ale pamiętaj rybki i małe dziennikarstwo to tylko dodatek do zdobycia świetnego wykształcenia. Życzę powodzenia na wszystkich polach Twoich zainteresowań. PS. Organizujemy od wielu lat "Wędkarskie Karczmy Piwne" przy piwie z Twojego miasta. (2015-09-30 07:47)
MereenMereen
0
Cos Olu ustały Twoje wpisy. Co sie dzieje? (2015-11-26 10:29)

skomentuj ten artykuł