Zaloguj się do konta

Moja srebrna rapa

Te trzy dni w roku to nie tylko święto narodowe,ale także święto wszystkich ludzi lubiących wodę,kochających przyrodę.Nie mogłem się doczekać wyjazdu na upragnioną majówkę.Jak zwykle o tej porze roku,brzegi zbiornika Mietków były przepełnione.Zajęcie dobrej miejscówki graniczyło z cudem pomimo,że wcale nie było takiego upału jak wcześniej zapowiadano.Po objechaniu sporej części jeziora,wreszcie coś się znalazło.Rozbiliśmy obozowisko nieopodal ujścia rzeki Bystrzycy zasilającej zbiornik.Z nadzieją,że możemy połapać ładne leszcze,które lubią tu żerować,nasze feederki szybko były gotowe do akcji.
Mijały kolejne godziny i nic.No ale korzystając z pobytu nad wodą,żadna chwila nie jest zmarnowana.Pełen relaks.Popijając browarka przy grillu obmyślaliśmy nowe strategie,wspominaliśmy dawne czasy.Zgodnie z Adamem doszliśmy do wniosku,że rano skoro świt pójdziemy w górę rzeki ze spinningami w poszukiwaniu drapieżnika.Darek postanowił pozostać,nie odpuszczając leszczom. Dobrze się złożyło bo i tak w końcu ktoś musiał pozostać w obozowisku.
Noc była chłodna.Obudził nas chłodny ranek,było jeszcze ciemno.Tak jak postanowiliśmy poprzedniego dnia szliśmy brzegiem do góry.Adam próbował prowokować szczupaki,ja natomiast pomyślałem,że popróbuję przechytrzyć klenie i jazie.Jednak ani jemu,ani mi nie udało się nic złapać ciekawego.Kilka małych okonków ,to wszystko.Dochodząc do mostu postanowiliśmy się rozdzielić.On jedną,ja drugą stroną rzeki.Obławialiśmy kawałek po kawałku.Po jakimś czasie koleś zniknął za meandrem.Ja jednak pozostałem na prostce przed zakrętem,gdy nagle wędka wygięła się w pałąk.Pierwsza myśl...mam jazia,przez chwilę błysnął żółty odcień ryby,niesamowita moc.Mieszane uczucia,to mi wygląda na brzanę...spięła się.Nie rezygnowałem,kilka rzutów,znowu siedzi,adrenalina wzrasta.Tym razem chciałem zachować zimną krew,korygując błędy,popuszczam hamulec.Kołowrotek gra w takt wysnuwanej żyłki.Prąd wody i bardzo silna ryba,przeciwko mojej wklejance z delikatna żyłką i małym pękatym wobkiem na końcu.Tym razem byłem pewien,to rapa,ogromna.Widziałem dokładnie jej przepiękne srebrzyste łuski.Jeszcze raz wyskoczyła z wody,zrywając cały zestaw.
Usiadłem zapaliłem papierosa i pomyślałem,to nie możliwe,w tak krótkim czasie straciłem dwie naprawdę duże ryby.Pomyślałem,że finezja na nic tu się nie zda.Byłem przygotowany na te okoliczność.Awaryjnie zabrałem ze sobą kija z plecionką.Zapiąłem niebiesko-białego woblera rapali i do pracy.Obławiałem jeszcze jakieś sto metrów do zakrętu w górę rzeki i jest,pewnie holuję pierwszą sześćdziesiątkę.Chwytem za ogon wyciągam ją na brzeg,piękny boleń.Wypuściłem go i zszedłem w poprzednie miejsce i tu zaczęła się jazda.Kolejne zacięcie,piękna walka ryby...Ogółem wyciągnąłem pięć sztuk,które nie schodził z sześćdziesiątki.Największy miał 74cm i 4,10kg.Mój kumpel tego dnia wyciągnął trzy z czego jeden powyżej siedemdziesiątki.Nie spodziewałem się medalowego bolka,tym samym ustanowiłem swój rekord życiowy.Wszystkie ryby w dobrej kondycji powróciły do wody.
Po powrocie do obozowiska jeszcze do póżnych godzin nocnych rozprawialiśmy o tym co się wydarzyło tego dnia,radując się każdą chwilą spędzoną na łonie natury.

Opinie (8)

marek-debicki

Gratuluję wpisu, wypadu i pięknych ryb. Taka wyprawa to marzenie niejednego wędkarza pozdrawiam i *****pozostawiam. [2011-09-06 10:03]

kostekmar

Ciekawy opis przygody z tą piękną srebrną rapą. Nieźle musiał sobie pojeździć taki lorbasek, a walnięcie też było niczego sobie. Gratuluję pięknego bolenia raz jeszcze i połamania. Zostawiam 5*****. [2011-09-06 11:47]

andrzej49

Gratuluję takiej rybki,wiem co to za przeżycie mam na rozkładzie złotko.Pozdrawiam [2011-09-06 14:51]

Olek 86

Gratuluję wspaniałych ryb! Polowanie na bolka z wklejanką to musi być niesamowite przeżycie! Też łowię bolenie, nawet na cięższym sprzęcie cw. 25g i żyłce 0,2 walczą wspaniale i potrafią zerwać przynętę. Mam rekord 70 cm i 4 kg. Z tym bolkiem walczyłem prawie 10 minut.ŁOWIENIE BOLENI TO NAŁÓG- RAZ SPRÓBUJESZ I NIGDY NIE PRZESTANIESZ!!! [2011-09-06 23:25]

ekoolo

MIAŁEM NAWINIĘTĄ ŻYŁKĘ 0,16:) [2011-09-08 17:11]

sobeklolII

Świetna udana wyprawa życzę takich więcej.***** pozdro [2011-09-11 08:59]

asper666

Gratuluje. Mam też pare takich miejsc na rapę. Mój rekord 86cms. a najwiecej jednego dnia 24szt. [2011-09-13 11:32]

jarekf61

Gratulacje . Aż chce sie oglądać takie zdjęcia . [2011-09-15 20:27]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej