Zaloguj się do konta

Moje 3 grosze - złów i wypuść

Tekst ten kieruję do wszystkich osób uczulonych na słowo ‘mięsiarz’ oraz do każdego, kto nie potrafi zrozumieć, że im częściej temat CATCH AND RELEASE ,czy NO KILL jest poruszany – tym lepiej... Jest to także forma wsparcia dla artykułu Pana Cezarego Syrkiewicza ( jee70).

Nie oburzajcie się – zaraz postaram się naświetlić Wam tę sprawę i krok po kroku wytłumaczyć jak ważne jest także dla Was to czego do końca wielu nie potrafi zrozumieć.


Jak można zauważyć , w tym tygodniu do grona naszych portalowych użytkowników dołączyło bardzo dużo nowych kolegów po kiju. Wielu kolejnych w najbliższym czasie także dołączy - to wszystko za sprawą patronatu i obecności portalu wedkuje.pl na Targach ‘Na Ryby’. W związku z tym u progu naszej wędkarskiej społeczności stanęło wielu doświadczonych wędkarzy jak i tych świeżutkich, którzy często przez jakieś stereotypy, czy błędne wzorce postępują wbrew etyce wędkarskiej. Ok, odpowiecie mi, że co ma etyka do zabierania ryb w celu konsumpcyjnym - jeśli zabiera się ryby zgodnie z regulaminem?
Otóż ma i to wiele!

Ilu z nas wędkarzy ( przeważnie za młodu) wrzucało praktycznie każdą złowioną rybę do przysłowiowego wora - żeby udowodnić np. rodzinie, czy znajomym jakimi skutecznymi łowcami jesteśmy? Ok, kiedyś w dobie aparatów analogowych - w ilości co najwyżej jednej sztuki na rodzinę ,takie postępowanie było niejednokrotnie jedynym sposobem na podbudowanie swojego wędkarskiego EGO .Spora ilość wędkarzy tak postępowała i niestety nadal tak postępuje - chociaż z tego co wiemy aparaty cyfrowe są już ogólno dostępne - choćby w naszych telefonach komórkowych. Cały czas wędkarze przynoszą do domu kilogramy nadwyżek ryb, które tak naprawdę mogłyby pozostać w łowisku.

Dzieje się to za sprawą przyzwyczajenia oraz braku świadomości o szkodliwości takiego nieumiarkowanego nadużywania ichtiologicznych zasobów naszych wód.
Powodów zabierania każdej złowionej ryby jest wiele. Innymi słowy - każdy z nas ma swój powód lub przyczynę... Oczywiście nie mówimy tu o łamaniu regulaminu wskutek zabierania ryb niewymiarowych lub w okresie ochronnym – to jest zupełnie inna bajka...

Jednak jest duże prawdopodobieństwo, że młodsi oraz mniej przetrawieni zewem pozyskiwania mięsa wędkarze oprzytomnieją. Tacy ludzie często po prostu nie wiedzą, że robią coś złego – czego przykładem są dumnie prezentowane przez młodych użytkowników zdjęcia z krwawym pokotem, a to już jest moim zdaniem czyste pogwałcenie etyki wędkarskiej i jakiejkolwiek estetyki. Biorąc pod uwagę, że często nie wiedzą oni co czynią – jest szansa na zmianę ich wzorców oraz postępowania. Nie mówię tu o skrajności, w której będą wypuszczać każdą złowioną rybę ,ale nie oszukujmy się - jedna wypuszczona ryba np. tygodniowo nas nie zbawi, a daje nam w całym roku mniejsze spustoszenie w rybostanie o ok. 50 sztuk na tylko jednego wędkarza! Pomnóżmy to razy ilość wędkarzy na danym akwenie i niech zaledwie połowa z nich postąpi w myśl tej zasady... Nie byłoby później problemów ze złowieniem czegokolwiek - nawet tej jednej, czy dwóch rybek na kolację.

Niestety w większości przypadków naród polski jest narodem chytrym i wielu wędkarzy sądzi, że 'jak ja ryby nie wezmę, to zaraz ktoś inny ją złowi, a przecież szkoda aby drugi człowiek bardziej zyskał niż ja...'. Rozumiem, że są i tacy, którzy rzeczywiście łowią ryby żeby zaspokoić swój głód, ale drodzy koledzy czasy komuny już dawno się skończyły i nie musimy zapełniać zamrażarek połowie osiedla...

Dlatego takie wałkowanie w kółko tematu ma sens i nie chodzi tu o samą ‘ frajdę’ z podnoszenia ciśnienia osobom, które zabierają czasem złowione ryby. Zawsze jest szansa, że może ktoś nowy lub po prostu skłonny się zmienić - przeczyta ten, czy inny artykuł i akurat coś w tekście go poruszy, coś do niego dotrze. Być może to będzie pierwsza przeczytana przez taką osobę publikacja poruszająca tę naprawdę ważną sprawę? W rękach młodego pokolenia leży los naszych wód oraz wspaniałego hobby jakim jest wędkarstwo. Pozwólmy im zrozumieć czemu zabieranie ryb z łowiska z głową jest takie ważne zarówno dla nas jak i dla nich. Nie stójmy z założonymi rękami, bo już niedługo możemy obudzić się z ręka,
ale w nocniku. Wałkujmy ten temat, promujmy zasadę złów i wypuść , krzewmy ją w świadomości nowych adeptów sztuki wędkarskiej. Pokażmy, że jest to sport godny cywilizowanego człowieka, a nie tylko walenie ryb po łbach!!!


Nie oszukujmy się kochani - kulejący stan rybostanu naszych akwenów jest problemem ,który dotyka nas wszystkich. Możemy zwalać winę na PZW, na rybaków na kormorany, czy wydry... Niestety ten problem zakorzeniony jest najgłębiej w Nas samych, bo jak wiadomo żeby zacząć cokolwiek zmieniać trzeba zacząć od samych siebie...

Opinie (122)

użytkownik

wiesz co,Monika,zabiłas mi cwieka. masz rację.czyta nas coraz wiecej osób.młodych i starych wedkarzy,którzy nie stosują lub nie sa do niej przekonani. u mnie Rysiek nie wiele zabiera do domu,wiekszośc wypuszcza.popieram cię i zmieniam zdanie na temat wałkowania tego tematu [2009-02-03 12:45]

rysiek38

WITAJ SZALONA niesposob sie z toba niezgodzic wiesz ze czasem zabieram rybe ale w granicach rozsadku iNIE CZUJE SIE PRZESTEPCA ale jak ktos nazywa mnie z tego powodu tlusciochem to mam sie PRAWO WKU..IC + POZDRAWIAM !! [2009-02-03 12:58]

jee70

Dzięki za wsparcie. Czytałaś mi chyba w myślach. Nigdy nie zamierzałem całkowicie zakazywać i ganić tych, którzy wezmą rybę bo przecież musimy znać różne smaki - a nie tylko wieprzowinę. Ale podkreślam - wszystko trzeba robić z głową [2009-02-03 13:11]

von_trzmielke

Bingo!Ten temat trzeba wałkować. Świadomość, świadomość i jeszcze raz świadomość.Wszystko zależy od tego - po co chodzimy z wędką nad wodę?"Rybak wraca z ryb z rybami, a wędkarz z wędkami"Co was więc "rajcuje" w tym sporcie?Owszem lubię wartości kulinarne - zwłaszcza przy kieliszku. Od czasu do czasu zabieram kilka ryb na patelnię a resztę puszczam wolno. I szczerze mówiąc puszczanie sprawia mi przyjemność.Ale takich przyjemności w wędkowaniu mam więcej:- planowanie wyprawy w nieznany teren (klejenie map, wybór noclegu itp)- przygotowanie przynęt (wczoraj cały wieczór malowałem gżigi)- sama wyprawa w dzikim terenie (znam miejsca gdzie bez maczety i woderów nie możne się przedostać)- bogactwo fauny i flory (zawsze mam przy sobie lornetkę, a ostatnio fotoaparat)- same emocje związane z holem złowionej rybTo mnie właśnie rajcuje, a złowiona ryba jest tylko efektem ubocznym. [2009-02-03 13:19]

Stawarz

Witaj!Moje 3 grosze do tego co napisałaś! Jak najbardziej popieram w stu procentach,każdy ma prawo zabrać rybke do domu jeśli ją złowi ale kazdy wie że już nie długo w naszych rzekach będzie płynąć tylko woda bo ryb jest naprawdę bardzo mało.A jeśli ktoś chce poznać smak ryb to sklepach jest ich dużo!moim zdaniem przez minimum 5lat powinien obowiązywać zakaz zabierania ryb objętych wymiarem i okresem ochronnym!POZDRAWIAM [2009-02-03 14:01]

kalmar

nie widzę dobrze :) ale to chyba rapa wraca do wody :) no, gdyby tej wielkości był sandacz ;) MNIAM ... hehe :) pozdrawiam i ... połamania [2009-02-03 14:26]

Szalona

Cieszę się,że coraz więcej osób potrafi to zrozumieć. Kalmar masz rację - jest to rapa,ale ta ryba trafiłaby do wody nawet jakby była mętnookim. Pozdrawiam [2009-02-03 14:36]

kalmar

spoko :) żartowałem :) [2009-02-03 14:41]

użytkownik

Ja również uważam, że gdy częściej "wałkuje" się ten temat, to nie tylko młodzi (np., tacy jak ja), ale i starsi ludzie zaczną doceniać zawartość naszych wód i postarają się również przyczynić do powiększenia ilości ryb w naszych akwenach. [2009-02-03 15:35]

rademenes

Słuchajcie "róbta co chceta" tylko nie narzekajcie ,że ryb mało jest w naszych wodach,Szalona pewnemu pokoleniu nie sposób wybić z głowy że rybę można wypuścić jedyna nadzieja w młodych wędkarzach [2009-02-03 16:14]

hubi

Bardzo bardzo dobre poruszenie tej najwarzniejszej sprawy,przeciesz wedkarstwo to pewna forma odpoczynku,a i rybostan naszych wód jest coraz lichszy pozdrawiam serdecznie. [2009-02-03 16:18]

Kiris

Pod zasadą "No kill" podpisuję się dwiema rękami. Nie uważam by dyskusji na ten temat było za dużo. Chodzi przede wszystkim o to aby w naszej świadomości wędkarskiej ugruntować to, że stan rybostanu zależy przede wszystkim od nas samych. A my lubimy narzekać na SSR czy PSR, brak zarybień itp. Uważam, że tylko niepotrzebnie obrażamy się nawzajem, bo mięsiarze czy kłusole nie rejestrują się na portalach wędkarskich. Pozdrawiam [2009-02-03 16:34]

sinek

nie sposob sie z Toba nie zgodzic, ale krew mnie zalewa gdy spotykam na brzegu klusoli, ktorzy pakuja 100 kg ryby( wydobytej za pomoca hakow, siatek, udziwnionych pulapek, nie wiem czego jeszcze) do samochodu a straznik ktory powinien patrolowac wode spi napruty w swoim garazu. Przy takim obrazku uwierz mi, czlowiek naprawde nie mysli o wypuszczeniu nastepnego dnia swoich 10 plotek, wegorza czy leszcza do wody, ale obiecuje ze sie zmienie. Pozdrawiam. [2009-02-03 17:01]

chleby

Ciekawy "trend"... Ja i moja rodzina uwielbiamy jeść rybki,kociak i psina też :-) w każdej postaci. Ale każdy wedkarz wie raczej powinien ile mu potrzeba jaki jest stan rybostanu w danym akwenie -min. po to WARTO między sobą wymieniać opinie o łowiskach najlepiej na żywo ,a jak nie to po to jest ten i inne portale oraz przewodniki wedkarskie !!! Pozdrawiam [2009-02-03 17:19]

wasyl1968

No fajnie - złów i wypuść, złote zasady i piękne słowa ....... Ja złapie dam buzi, zrobię zdjęcie i wypuszczę z powrotem do wody, a Polski związek Wędkarski wydaje na prawo i lewo zezwolenia na tak zwane odłowy kontrolne. I wtedy zaczyna się żeś, trzepią wszystko jak leci. I nawet się z tym nie kryją bo mają pozwolenie z samej góry. I to by było na tyle, to taki zimny kubeł wody na głowę dla tych co uważają, że słowami można coś zmienić. [2009-02-03 17:44]

mapet77

Ode mnie 5+ Temat C&R jest tematem niewyczrepalnym i każdy użytkownik portalu może się wypowiadac. Od siebie dodam , że najtrudniej jest zrobic ten pierwszy krok a później już nawet robimy to automatycznie. Ja w tej chwili nie dopuszczam do siebie myśli, że mógłbym ryby niewypuścic. Chyba, że potrzebuję przynęty na drapieżnika... [2009-02-03 17:49]

użytkownik

A ja mam swoje zdanie na ten temat ,naszym podstawowym problemem jest bieda powszechnie panująca w naszym kraju .Mieszkam w byłym woj.wałbrzyskim tu zarabia się 900 -1000 złotych i złowione rybki to po prostu jedzonko ,lepsze czy gorsze to nie ważne jak niema co do gara włożyć .Jak byśmy się nie zastanawiali dlaczego zimą płoną domy albo ludzie umierają na ulicach -odpowiedź jest tylko jedna to bieda w naszym kraju . Zachodnie kraje wysokorozwinięte nie mają takiego problemu jak u nas i dopóki nie zrobi się normalnie niema co liczyć na takie podejście do wędkarstwa jak na zachodzie . Pewnie możemy sobie podyskutować i opowiadać różne historie ale to nic nie zmieni- jak już kiedyś ktoś powiedział-- byt kształtuje świadomość . [2009-02-03 17:52]

użytkownik

pietro1970 - poruszyłeś bardzo bolesną prawdę. Ale słusznie prawisz. Nawet ci, który namawiają na tym portalu do stosowania metody no kill maja częściowo rację. Jednak powiadam, tylko częściowo. I tu Was zaskoczę - wszyscy tutaj mają mnie za fanatycznego wroga no killowców, a tak wcale nie jest. Ten artykuł jest dobry. Mogę się nawet pod nim podpisać. A dlaczego? Bo sprawa została przedstawiona mądrze , z wyważeniem, bez durnych ataków na zjadaczy ryb. Teraz mogę powiedzieć że sam wypuszczam ryby do wody, choć nie zawsze i nie wszystkie. Wciągu całego roku zjadam około 10 kilogramów złowionej ryby - czy to zbyt wiele? Czy to juz mięsiarstwo? Uważam że nie. No i w ten sposób dochodzimy do sedna sprawy - namawiajmy, ale nie atakujmy. Nie popadajmy w skrajności, a zapanuje zgoda, z której może wyniknąć coś dobrego. Ajeżeli znów gdzieś ktoś zada mi cios mając się za lepszego i mądrzejszego, to nie zostanę dłużny i odpłacę. Natomiast zgadzam się na powyższą metodę konstruktywnej dyskusji i wyrażania własnych poglądów. Gratuluję autorce. [2009-02-03 18:13]

von_trzmielke

Czytam te komentarze i jestem zdumiony!Czemu wędkarz wędkarzowi skacze do gardła?Łowię ryby od 37 lat. Z tej perspektywy stwierdzam fakt:Ryb w naszych wodach jest coraz mniej. Mogę nawet wymienić kilka gatunków, które zniknęły całkowicie w niektórych akwenach (coś o tym napiszę w oddzielnym wpisie). Jednego jestem pewny całkowicie:Winę za taki stan rzeczy ponosi - człowiek!Oto przyczyny:- kłusownictwo- nadmierne odłowy w czasie tarła przez zawodowych rybaków- zanieczyszczenie środowiska (przemysł, rolnictwo, ścieki komunalne)- rosnąca ilość wędkarzyWędkarze są na końcu listy.Wędkarz przestrzegający wymiarów, limitów i okresów ochronnych jest najmniejszym złem! I rzecz najważniejsza - to właśnie koła wędkarskie zarybiają nasze wody!Oczywiście "buziak i do wody" to postawa godna naśladowania.Ale powinniśmy skierować naszą złość na prawdziwych winowajców! [2009-02-03 19:14]

fabis

przede wszystki trzeba zmienic mentalność wędkarzy i wytłumaczyć im że wędkarstwo to nie rybactwo .wiem z własnego doświadczenia. jak wypuszczałem ostatnio niedużego leszcza spowrotem do rzeki TO PATRZYLI NIEKTORZ NA MNIE JAK NA WARIATA. oczymś to świadczy chyba przyznacie. [2009-02-03 19:29]

Szalona

Cieszy mnie to,iż udało mi się chociaż częściowo trafić do niektórych osób. Pietro1970 - owszem bieda to straszna rzecz,ale nie wierzysz chyba sam,że za stan naszych wód odpowiedzialni są tylko wędkarze,którzy łowią by przeżyć... Pisząc ten artykuł starałam się go znacznie uogólnić i nie rozpisywać się o takich ( chociaż bardzo istotnych ) sprawach jak bieda. Oczywiście nikt nie ma pretensji do ludzi ,którzy łowią by zaspokoić głód,ale nie mylmy pojęć. Apel mój skierowany jest do tych ,którzy po pierwsze mogą się zmienić ,po drugie zechcą sie zmienić. Nigdzie nie jest kolorowo,ale są rejony gdzie rzeczywiście ludzie łowią by mieć co do gara wrzucić,ale nie jest to zjawisko na ogólnopolską skalę. Mieszkam w aglomeracji warszawskiej i szczerze powiedziawszy nie znam osób,które łowią tu ryby aby przeżyć,chociaż znam i takich ,którzy łowią aby zjeść. Proponuję Ci napisać artykuł w stylu " Bieda ,a NO KILL" - założę się już teraz,że zaraz każdy w komentarzach napisze,że zarabia mało i właśnie to jest przyczyną jego przesadzonej presji wędkarskiej - bo jak pisałam każdy szybko znajdzie powód ,dla którego zabiera wszystkie ryby. Ale najpierw zadaj sobie pytanie, czy warto działać wbrew apelom i staraniom innych o zdrowe podejście do sprawy? Nikt nie ma kolorowo, a najmniej kolorowo mają niestety ryby... Pozdrawiam [2009-02-03 19:30]

slawomir66

Czytałem i czekałem i nareszcie są. Dwa rozsądne, rozważne i mądre komentarze (pietro1970 i nopnopnop) do tego artykułu i wcześniejszego. Szanowne koleżanki i szanowni koledzy. Jestem pasjonatem wędkarstwa tak mogę o sobie powiedzieć. Bo oprócz samego wędkowania interesuje mnie ekologia i problematyka około wędkarska. I tak dla przykładu w roku ubiegłym byłem na rybach może 10 razy. Na rybach to znaczy trzymając wędkę w ręku. Rok jeszcze wcześniejszy był podobny. Nie znaczy to że nie byłem nad wodą byłem a jakże zdecydowanie więcej. Ryb z wypraw nie zabierałem bo jestem już na takim etapie wędkarstwa że nie muszę brać .Ktoś powie git nasz facet. Nie jeśli mam ochotę to biorę rybkę na kolację bo lubię. I tak ma być. Mówimy że biorąc kiedyś braknie ryb w wodach. A od czego jest ZG, co robi z naszymi pieniędzmi, gdzie zarybienia. Kto weźmie rybę jest mięsiarzem a co z tymi którzy marnotrawią nasze składki. Popieram pietro1970 - w czasie ogólnej biedy nie należy się dziwić wędkarzom, że biorą ryby do domu i atakować ich. To samo do wypowiedzi nopnopnop- mam ochotę na rybkę to biorę i nie jestem mięsiarzem. Pozdrawiam i z przyjemnością zaliczam was do moich przyjaciół. [2009-02-03 19:31]

Szalona

Wszyscy wiemy jaką winę za stan wód ponosi PZW,czy kłusownicy! Tematy te były także wielokrotnie poruszane na tym portalu. Ten tekst dotyczy tylko jednego z problemów i nie oznacza to,że jedynego,czy głównego powodu pustek w naszych akwenach.Dotyczy nas samych,bo siebie możemy zmienić najprędzej. Pozdrawiam [2009-02-03 19:55]

kwiatek

ja osobiście odczuwam większą przyjemność z wypuszczenia niż z zjedzenia !!!!!pozdrawiam wszystkich [2009-02-03 20:04]

użytkownik

No trudno... my chyba nigdy się nie zrozumiemy jesteś uszczypliwa i sprzeczaliśmy się już nie raz i to co piszesz teraz jak mnie traktujesz świadczy tylko o tobie .Po pierwsze z biedy się nie żartuje po drugie ja sam wypuszczam ryby i temat nie jest mi obcy ale nie będę Ci cukrował jak wszyscy ,chyba że to Ci odpowiada .Tobie zaś proponuje temat MŁODZIEŻ a no kil najlepiej w teleranku .A sprawa jest dziecinnie prosta nazywa się EWOLUCJA ,wystarczy poczekać parę lat i jak już wszyscy wrócą z powrotem z wysp, bo tu będą dobrze płacić ... to nikt rybki nie zabierze do domu tylko ją kupi . Z drugiej strony po co o tym w kółko gadać ?? upodabniamy się do paniuś w tv, które gadają wciąż o bezdomnych pieskach kiedy jedna trzecia( BeZ twojej warszawki )Polski utrzymuje się ze zbierania puszek --- paranoja [2009-02-03 20:59]

Szalona

Przykro mi,że sądzisz,że żartuję z biedy. Przeczytaj mój komentarz jeszcze raz - spokojnie,a przekonasz się,że tak nie jest.Być może chciałeś go odebrać lub podświadomie tak to przyjąłeś?Nie sądzę także aby było coś w nim uszczypliwego,a sporów z Tobą nie pamiętam. Propozycja napisania artykułu była po prostu propozycją - gdyz tutaj wpisy są lepszą formą wylania co nam leży na sercu niż komentowanie pod innymi artykułami. Artykuł "Młodziez,a no kill" w teleranku to w gruncie rzeczy nie jest taki zły pomysł,ale niestety nie mam takich możliwości:) [2009-02-03 21:15]

użytkownik

U ??? widzę pewną odmianę :-) to zawsze cieszy .Młodzież trzeba wychowywać przede wszystkim to jest święta racja -tych którzy zdają na kartę pierwszy raz dawać jakieś ulotki ,gdzie będą opisane za i przeciw .To oni za kilka lat przejmą pałeczkę my nie mieliśmy tych wiadomości co teraz .Trafiać do nich w jakiś fajny sposób i uczyć to zaprocentuje w przyszłości .Z dnia na dzień nic się nie zrobi na to trzeba czasu i możliwości . No i dobry przykład bezpośrednio na łowisku tylko tyle i może aż tyle ..pozdro piotr [2009-02-03 21:29]

JANTA

ZŁÓW I WYPUŚĆ tak na łamach w. w. nr 2/09 apeluje Mateusz Baran.Uważam że kolega Baran bardzo spłycił temat ja chciałbym go trochę zgłębić, bo uważam, że warto.Przeczytałem o 10 powodach dla których warto to robić i muszę przyznać, że ten pan żyje nie w Polsce tylko w jakimś wyidealizowanym świecie, wyizolowanym od świata zewnętrznego, czyli w jakimś układzie zamkniętym. Niestety muszę się z wieloma „powodami” dla których autor uwalnia złowione ryby nie zgodzić mimo, że cel sam w sobie jest bardzo szczytny. To tak samo jakby ktoś apelował do nas – „ przestańcie wydychać dwutlenek węgla bo grozi nam efekt cieplarniany. Wypuszczanie wszystkich złowionych ryb przez wędkarzy nawet o tysięczne ułamki procenta nie poprawią rybostanu w naszych rzekach i zbiornikach. Wędkarze po to płacą za łowienie aby czasem zjeść tą przysłowiową rybkę. To o czym pisze autor jest momentami dziwne to tak jakby sobie kupić bilet na autobus i pójść pieszo. Na pewno spacer nikomu jeszcze nie zaszkodził. Tylko po co było kupować bilet? My wędkarze wiemy najlepiej jak wyglądają połowy i często bez apelowania sami wypuszczamy wszystkie złowione ryby. Jeżeli ktoś zabiera ryby do domu to musi mieć jakiś powód. Żyjemy przecież w kraju bezprawia i ubóstwa gdzie podatki, paragrafy i religia obowiązuje maluczkich. Może się kiedyś w tym kraju zmieni na lepsze za kilkanaście lat. Kiedy Polska stanie się krajem cywilizowanym - państwem prawa. Kiedy karani będą przestępcy a nie ich ofiary. Kiedy organy ścigania będą ścigać kłusowników a nie wędkarzy. Może zaczną współpracować z wędkarzami a nie z kłusownikami. Kiedy władze nasze statutowe zajmą się sprawami wędkarzy i ryb a nie polityką i politykierstwem. Łowię już długo i rzadko byłem kontrolowany przez strażników PZW czy PSR ale mimo, to nie mam najlepszego zdania o naszych organach kontrolnych, wręcz przeciwnie. Nie chciałbym o tym pisać BO TO PRZYKRE! Zastanówmy się choć przez chwilę: Kto doprowadził do tego, że stan naszych łowisk wygląda tak a nie inaczej? Wędkarze??? CYT:„Spadające pogłowie ryb nie jest już dziś żadną tajemnicą”. Czy to też jest wina wędkarzy??? Czytając ten artykuł rozumiem go tak : „Koledzy wędkarze! panowie z ZG i Zarządów Okręgów zawiedli nas i nasze oczekiwania wobec nas. Wkrótce rybacy nie będą mieli już co łowić, dlatego powinniśmy płacić na zarybianie znacznie większe kwoty a ryby wypuszczać żeby rybactwo sródlądowe nie upadło” Idąc myślami autora należałoby obecnie pracować 12 do 16 godzin na dobę i nie pobierać za to zapłaty. Gdyby nam wpłacili na konto, to powinniśmy zaraz pobrać pieniądze z konta i zwrócić je do kasy w zakładzie, dodając jeszcze swoje zaoszczędzone wcześniej pieniądze, lub wygrane w totolotka, tylko po aby załatać dziurę budżetową i usprawiedliwić nieudolność ekip rządzących. Ile byśmy tych pieniędzy nie dali państwu, to będzie to tylko kropla w morzu, dokładnie tak jak wypuszczenie tych złowionych ryb. To nie tędy droga. Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Należy się zastanowić dlaczego tak fatalny jest stan naszych łowisk? Skoro u naszych wszystkich sąsiadów ryb w rzekach jest pod dostatkiem. Należy poważnie zdiagnozować obecny stan naszej gospodarki rybnej. Właściwa diagnoza, to 90 % sukcesu. Nasza gospodarka rybna jest chora. Ten kraj jest chory, toczy go korupcja, kolesiostwo, głupota i brak odpowiedzialności ludzi na stanowiskach. Skoro gospodarka państwa jest chora, to jaka ma być gospodarka rybna. Jesteśmy specyficznym narodem „Mądry Polak po szkodzie” tak zaczyna się „Pieśń o spustoszeniu Podola”, a kończy się „Nowe przysłowie sobie polak kupi, że jak przed szkodą tak po szkodzie głupi”. Polak jak stoi na końcu kolejki w sklepie i boi się, że dla niego zabraknie, to głośno krzyczy dzielić proszę dla wszystkich równo, a gdy dojdzie do kasy, mówi po cichu a g..no mnie się należy więcej. To są nasze narodowe osiągnięcia i nikt nas w tym nie pokona, ani nam tego nie odbierze. To, że autor uwalnia ryby to jest jego osobista sprawa. Co prawda nie napisał, że wszystkie. Może wypuszcza tylko te, które mu nie smakują albo ich się jeść nie da. Czasami żona jest wierna i nie zdradza, bo jej nikt nie chce a zęby nie bolą bo ich już nie ma. Jest to indywidualna sprawa tego Pana. Ja mam inne zdanie na ten sam temat i postaram się w dużym skrócie odpowiedzieć (o ile wydrukujecie mój artykuł na łamach w. w.) na te 10 powodów, dla których uwalnia złowione ryby. Zacznę od powodu nr 1. „ Fatalny stan naszych łowisk” • Wszystkie jeziora zaporowe, przy których są elektrownie gromadzą zapasy wody na okres zimowy. Tworzą zalewiska, i zalewając łąki i krzaki, suche trawy i chaszcze. Z wiosną kiedy akurat ryby odbywają tarło nagle spuszczają wodę odsłaniając ikrę. Początkowo ptactwo i zwierzyna rzuca się i ile może wyjada tej ikry. Ikry jest jednak bardzo dużo i już po 3 dniach taki smród, że ptactwo i zwierzyna się wynoszą a ikra gnije. Czy tak ma wyglądać nasza gospodarka rybna. Skąd ma się wziąć narybek jak setki kilogramów a nawet tony ikry Cooku gniją zatruwając przybrzeżne pola i łąki. Deszcz tą zarazę spłukuje do rzek. Jak ktoś nie wierzy zapraszam w maju i czerwcu na tereny zalewowe jeziora nyskiego, otmuchowskiego, rożnowskiego i innych,• Oczyszczalni ścieków nie było tak licznych jak obecnie. Proszę iść nad którąś i poczekać aż będą zrzucać wodę do rzek, to Pan zobaczy co tam płynie. Żaden Sanepid nie chce przyjechać i pobrać prób. Kiedyś się zadeklarowałem i nabrałem próbkę wody i zawiozłem do Sanepidu. Dowiedziałem się, że nie jestem upoważniony do poboru próbek, zatem próbka nie będzie reprezentatywna. Poza tym nie wiadomo skąd ją pobrałem. Dwa dni w pewnej miejscowości już wiedzieli komu się nie podoba, że jest oczyszczalnia, na którą gmina takie pieniądze wydała. Kiedy widząc jak z rury do rzeki Raby wypływa gnojowica powiadomiłem PSR i Policję oraz pokazałem przybyłym funkcjonariuszom skąd ta gnojowica wypływa przesłuchali mnie a potem poszli do tego, z posesji którego ta gnojowica wypływała. Po godzinie wrócili do mnie i zapytali, kto mi pozwolił tu namiot rozbić? Czy chcę zapłacić kolegium jak nie to mam 15 minut na opuszczenie tego miejsca. Podobny obrazek na rzece Skawie przyjeżdża policja i stwierdza, że łowię za blisko jazu, ponieważ odległość ma być 200m a jest w tym miejscu 192 m. Panowie policjanci oświadczają, że nie jestem pierwszy, którego tu złapali i mają odległość dokładnie wymierzoną. Zabrali mi sprzęt wędkarski nazywając kłusownikiem.• Kopalnie zamiast sprzedawać zasiarczony węgiel elektrownią, które mają odsiarczanie spalin i mogą z siarki wyprodukować dodatkowy prąd ( 1 kilogram siarki daje tyle ciepła prawie co 4 kilogramy węgla) a dwutlenek siarki elektrownie mogą zużyć do produkcji płyt gipsowych, to nie robią tego bo kopalnie wypłukują siarkę z węgla i zrzucają z odstojników do rzek. Woda ta fizycznie jest czysta ale chemicznie to prawie kwas. Kopalnie dziennie wydobywają około 10000 ton węgla w tym jest około 1,2% siarki. Z uwagi, że nie można całej siarki z węgla usunąć zostaje w nim około 0,4% siarki. 1,2 – 0,4 = 08% X 10 000 ton jest to więc dziennie zatem jest 80 ton dziennie czystej siarki. Te 80 ton siarki to tak jak 300 ton węgla Czy ktoś się zastanowił nad tym?, to jest codziennie wypłukiwane z węgla tylko z jednej kopalni i zrzucane do naszych wód. Mamy mniej siarki w powietrzu za to znacznie więcej w rzekach. Elektrownie pobudowały instalacje odsiarczania, a kopalnie teraz żeby było po polsku nie dają im siarki bo wybudowały sobie instalacje do wzbogacania węgla. To jest polityka państwa…. Ponadto• Gospodarka rabunkowa prowadzona przez dodatkowo powstałe 32 okręgi PZW.• Nawozy sztuczne,• Sprzęt kłusowników, pozwalający na szybkie wyłowienie ryb, które z powrotem wpuścicie do rzeki.• Teraz najsmutniejsza rzecz o której muszę powiedzieć a wszyscy o tym wiedzą i boją się powiedzieć. Dopóki funkcjonariusze organów ścigania będą zaopatrywać się w ryby u kłusowników dotąd ryb nie będzie w naszych rzekach. Kłusownicy dostają dane z rejestrów naszych informacje gdzie są jakie ryby.• Co zaś się tyczy zestawień rekordów to jest to kpina zupełna. Na własne oczy widziałem i pozwoliłem sfotografować się wędkarzom z rybą, którą złowiłem. Potem widziałem te zdjęcia w WW. Nikt jakoś nie zwrócił uwagi, że co roku w innych ujęciach były te same ryby lecz różniły ich wagi no i wędkarze byli inni. Ostatnio też w Lutowym numerze Świata wędkarskiego pokazano synka, który od kołyski łowi i mając 13 lat złowił głowatkę o wadze „około” 5 kilogramów. Na zdjęciu to dziecko nie ma więcej jak 7 lat i trzyma rybę, którą pewnie ojciec złowił może 7 lat temu. Dlaczego z wędkarzy robi się durniów. Takie dziecko wyciągnęło z nurtu 5 kilogramową rybę. Powód Nr 2. Częściowo już opisałem wyżej skąd takie wyniki. Jak nie ma narybku to z czego maja urosnąć ryby. Ponadto te kilkadziesiąt łódek , o których Pan pisze to nie wędkarze, nazwij ich Pan po imieniu. Najlepszy sprzęt sieciowy i kogoś na pewno zaopatrują w ryby. Dziwne jest, że na Słowacji i w Czechach w każdej nawet najmniejszej rzeczce roi się wręcz od rekordowych pstrągów i innych ryb i nikt nikomu nie każe ryb wypuszczać wręcz przeciwnie każą odławiać aby ryby nie karłowaciały. Byłem tam kilka razy i widziałem co robią tam i jak łowią ich ryby Polacy.Powód Nr3. Nigdy Pan nie miał stawu hodowlanego, to co Pan może powiedzieć na temat dużych okazów i jakie spustoszenie w rybostanie i w stawie hodowlanym może zrobić kilka 3 kilogramowych drapieżników. Zaprzeczać naukowcom nie ma podstaw oni swoje twierdzenia opierają nie na opowieściach tylko na konkretnych badaniach choć często muszą pisać tak jak sobie życzy zleceniodawca. To jest oddzielny rozdział i sprawą tą się również zająć trzeba, bo teraz jest bardzo modne podpieranie się autorytetami aby uzyskać poparcie władzy.Powód Nr 4.Tu zgadzam się z Panem całkowicie mam nadzieję, że pisze pan o wędkarzach turystach, którzy nie mając swoich wód lub danego gatunku ryb chętnie by przyjeżdżali. Tak było też w Rożnowie pow Nowy Sącz kiedy w Dunajcu były ryby gmina rozwijała się i piękniała. Kiedy okręgi a było ich 17 podzielono na 49 zaczęła się w Polsce gospodarka rabunkowa. Krakowski Zarząd Okręgu kiedy administrował wody Dunajca, to w Dunajcu się woda gotowała tyle było ryb. ZO Tarnów zniszczył kompletnie podstawowe stada ryb w jeziorze Czchowskim. Wszystkie rzeczne ryby wyłowiono sieciami. Odłowy prowadzi się corocznie w okresie tarła niszcząc Ryby i ikrę. Jakie kol wiek interwencje nawet w Zarządzie Głównym nie dają żadnych rezultatów. To może należałoby zlikwidować Zarząd Główny skoro on nic nie może? Teraz ukleje są okazami!!! Zarząd Główny nie robi nic aby poprawić rybostan w naszych wodach. Wie natomiast ile pieniędzy potrzeba mu aby mógł zwiększyć biurokrację i spokojnie przejechać następną kadencję. Myślę, że likwidacja tego sztucznego twora jakim jest ZG poprawiłoby nasz rybostan i to znacznie.Powód nr 5.Mam nadzieję, że już go wcześniej wyraziście opisałem i nie chcę się powtarzać.Powód nr 6.Zjeździłem i zwiedziłem trochę świata i wiem coś na temat tego łowienia z wypuszczaniem. Może mi ktoś wytłumaczy dlaczego Słowacy, Niemcy czy Norwegowie i inni nie zbierają w swoim kraju grzybów, a u nas kupują. Przecież mają grzybów u siebie pod dostatkiem. Dam taki drobny przykład w Turcji na Bosforze złowionej ryby nawet kot nie chciał zjeść. My też łowiliśmy i łowimy ryby w Wiśle i Odrze choć były to okazy wielkie( jak mutanty) , to też wypuszczaliśmy i wypuszczamy je z powrotem do rzeki. Powód: śmierdziały po wyciągnięciu z wody więc jak to można zabierać do domu. Mimo, że ryby były duże to smród był jeszcze większy. Myślę, że nadal wszyscy wypuszczają ryby złowione w takich rzekach jak Biała Przemsza, Rawa, Odra, Wisła, Kłodnica czy zbiornik w Rybniku . Choć znam też takich, którzy jedzą te ryby. Można łowić te ryby, robić zdjęcia i wypuszczać i emocje są niemałe. Nigdy bym takiej ryby nie rzucił na kuchenny stół. Takie zdjęcie pokazuje, że ryby nawet w takich wodach też przystosowują się i żyją nawet się rozmnażają. Tylko tu ich rybacy nie wyławiają, więc są i jest ich bardzo dużo. Powód nr 7.Powyższy przykład pokazuje wyraźnie, że potrzebne są działania kompleksowe polegające na stworzenie odpowiednich warunków dla ryb i klimatu wobec wędkarzy abyśmy nie musieli jeździć za granicę na ryby. Ktoś musi jednak chcieć to zrobić. Wypuszczanie pojedynczych egzemplarzy do wody jako złoty środek na poprawę i rozwój naszego rybostanu. To tak jak dolewanie wody z butelki do rzeki i liczyć na to, że się znacznie poziom podniesie. Mówienie o próżności wędkarzy w tym miejscu to jakaś niedorzeczność. Żaden aparat fotograficzny nie uwiecznia największych emocji, co najwyżej może uwiecznić ryby. Poza tym trudno sobie samemu zrobić z rybą zdjęcie. A zdjęć samym rybom można narobić pożyczając od rybaków ryb wszelkiego gatunku i przez kilka lat zgłaszać rekordy. Przecież tego i tak nikt nie sprawdzi? Próżność polega właśnie na tym, że robimy tych zdjęć nieskończone ilości i to pozwala na wzajemne okłamywanie się. Nieuczciwi wędkarze wysyłają zdjęcia do W.W. jakie to okazy złowili a Władze potem mają się czym chwalić, jakie to okazy dziś dzięki nim mamy w naszych rzekach.Powód nr 8.Tu znowu autora nie rozumie pomylił pewne pojęcia. Ja gdy widzę w hipermarketach niemiarowe sandacze, szczupaki czy inne ryby to przed oczami mam kłusowników są nimi właściciele tych sklepów, rybacy, którzy dopuścili się tego przestępstwa i władze naszego związku. Etyka wędkarska nie pozwala mi na to abym ja był następnym ogniwem popełnionego przestępstwa. Gdyby ktoś ze znajomych zobaczył u mnie taką niemiarową rybę to miałbym ujmę na honorze do końca życia. Widać jakim jesteśmy państwem prawa. zawsze mnie ciekawiło dlaczego tym ludziom wolno łowić ryby i to teraz w okresie tarła, nie zwracając też uwagi na wymiar ochronny. Nie muszą oni prowadzić rejestru ryb. Oni chcą rejestry od nas żeby wiedzieć gdzie jeszcze można coś wyłowić. Jeżeli autor chce sobie kupić rybę w super czy w hipermarkecie to ja to rozumiem ale niech nie ubliża wędkarzom , ze są napychaczami żołądka. Są jednostki jeżdżące nad wodę i łowiące tyle ryb, że lodówki zapychają. Sugestie autora są tu nie na miejscu. To tak jakby sugerował, że przez wędkarzy, którzy rocznie płacą około 400 milionów złotych i czasem uda im się złowić rybę ( bo jak sam sugeruje na wstępie, że stan naszych łowisk jest fatalny)przez swoje zaniechania polegające na nie wypuszczaniu złowionych ryb doprowadzili do tego, że ryby w naszych rzekach wyginęły. Już mieliśmy takich w rządzie w Polsce, którzy twierdzili, że emeryci i renciści doprowadzili nasz kraj na skraj przepaści.Powód Nr 9.To jakiś bełkot. Brakuje jeszcze aby wędkarze prowadzili metryki ryb ilość odbytych tarł ilość kropek na nosie podczas tarła, określać przeszkody jakie w życiu pokonały ryby itp. Z wędkarzy też zaczniemy wkrótce pewnie robić pomniki przyrody.Powód 10.Zaostrzenie przepisów nic nie daje ponieważ są to przepisy w większości martwe. Widział ktoś kiedy aby funkcjonariusz gonił kłusownika? PSR wyżywać się potrafi na emerycie, który karty zapomniał w domu, robią zaraz z niego kłusownika, przestępcę i bóg wie co jeszcze. Nie po to płacimy wysokie składki, nie po to płacimy w tym kraju podatki, nie po to są w tym kraju organa ścigania, nie po to są Zarządy Okręgów, które pobierają duże pieniądze i przeznaczają je na wynagrodzenia, nie po to jest Zarząd główny PZW abyśmy sami robili to za co słono płacimy. Żadne tłumaczenie Zarządów nie ma uzasadnienia, że coś się nie da „Jeśli nie potrafisz nie pchaj się na afisz” nie ma ludzi niezastąpionych. Myślę, że społeczeństwo wędkarskie już dojrzało i przyszedł czas na zmiany. Najwyższy czas aby Zarządy też były amatorskie czyli społeczne. Z artykułu wynika, że przyczyną wszelkich nieszczęść w tym kraju są wędkarze. Szanuj Pan Tych ludzi bo dzięki nim jeszcze coś w tej wodzie się rusza i wypuszczaj Pan swoje złowione ryby z którymi się pan obfotografowałeś i nie rób się Pań strażnikiem Polskich wód bo od tego są inni, którym za to płacimy.Z koleżeńskim pozdrowieniem JANTA [2009-02-03 23:50]

agawa-ogrody

Szalona masz 5. bardzo dobrze napisany artykuł. Łowię i czasami zabieram ryby wiec może jakis nawiedzony nazwie mnie miesiarzem choc wypuszczam prawie wszystko(zabieram moze z 5 - 10 kg rocznie) ale uwazam ze tylko etyka oraz wiedza na temat srodowiska wodnego i jego ograniczeniach i to wpajana od najmłodszych lat bedzie skuteczna. [2009-02-04 00:01]

agawa-ogrody

pietro1970- nie pieprz mi tu o bezrobociu i biedzie((((raczej nierobocie , liczenie na zasiłek i typowo polskie nazekanie)))) bo jak daje ogłoszenie o pracy to prawie odzewu nie ma a nawet jak jest to zgłaszaja sie jacys tacy wybrakowani . Jak słysze że karta musi sie zwrócić to mnie szlak trafia. Sam często łowie na zbiornikach nalerzacych do towarzystw wedkarskich i same składki na zarybianie wyniosly nmie w poprzednim roku prawie 600 zł nielicząc nawet składek członkowskich i na zagospodarowanie wody wiec jak przywioze do domu w ciagu roku do 10kg ryb to są to chyba jedne z drozszych ryb w Europie [2009-02-04 00:08]

użytkownik

do JANTA. normalnie mnie zatkało.zgadzam sie z panem w całej rozciągłości.to prawda,że Polska jest krajem prawa-jak komu wygodnie.nic dodac nic ująć. [2009-02-04 09:16]

rysiek38

w sumie trudno mi sie do tych wszystkich wpisow odniesc bo wszyscy poniekad maja troche racji ale wywarlo na mnie wrazenie 1 JANTA ujal i podsumowal to najlepiej 2 PIETRO sam niestety zbieram zlom mimo ze podobno jest robota a NIEMA 3 mapet a w czym ten zywiec jest gorszy od twojego drapieznika ? a jak ja postepuje ze zlowiona ryba opisalem na moim blogu CO ZE ZLOWIONA RYBA [2009-02-04 09:56]

Szalona

Przepraszam,ale nie rozumiem wklejania komentarza do obcego,nie znanego mi artykułu pod moim... Tak jak już wcześniej pisałam tekst porusza nie główny,ani nie największy problem,ale problem.Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego jak jest i zostało to opisywane wielokrotnie na łamach tego portalu,ale w innych wpisach. I tak jak już pisałam każdy znajdzie swój pretekst - dlaczego nie wypuszczać ryb... Muszę przyznać,że Pan znalazł bardzo długi. Czemu podcinać skrzydła takim zbędnym gadaniem (nie na temat zresztą- bo jak już pisałam artykuł poruszą problem wędkarskiej mentalności w Polsce) ludziom,którzy chcą cokolwiek czynić? Najlepiej by było gdyby tak każdy kładł na to laskę,bo jest źle,bo po co, bo i tak wyłowią te ryby rybacy,bo płacę nie za to by wypuszczać,bo w sklepach są niewymiarki... Tylko,że w tym momencie ma Pan tak samo założone ręce jak Ci co trzymając się mocno swoich stołeczków nie robią nic... Skączcie Panowie w związku z tym z marudzeniem i wytykaniem,jeśli nie macie sobie nic do zarzucenia to pozwólcie innym się zmieniać i starać się o zmianę następnych. A jeśli chodzi o te niewymiarki w sklepach to nie ma Pan 100 procentowej pewności,że nie pochodzą one z prywatnych hodowli. Pozdrawiam i na przyszłość proszę pisać osobne komentarze ,do różnych artykułów. [2009-02-04 10:06]

Szalona

Skończcie rzecz jasna:) [2009-02-04 10:12]

użytkownik

Uważam,że im częściej i więcej będziemy mówili na ten temat tym lepiej.Na początku swojej przygody z wędką zabierałem wszystkie złowione ryby.Ale to już przeszłość. Teraz nie zabieram nic. Nie noszę ze sobą nawet siatki.Dlatego mam nadzieję wiekszość z nas ewoluuje i dorasta do oswojenia się zmyślą o zasadzie "no kill".Ale trochę wstydliwie zmieniłem swoją wizytówkę na tut. portalu,powód przez niektórych byłem traktowany jako dziwoląg.I jak dotąd większość przestrzegających "no kill" uważanych jest za dziwolągów,żeby nie powiedzieć wariatów. Za kartę trzeba zapłacić jakąś określoną sumę pieniędzy i to nie których rozgrzesza,wszystko co żyje do siaty! [2009-02-04 10:15]

kocisko

Jak dla mnie kol. JANTA ujął najtrafniej wszystko co jest związane z PZW i tzw złów i wypuść. Tekst godny uwagi i polecenia. [2009-02-04 10:30]

rysiek38

szalona slusznie napisala ze janta wyjechal nie na temat ale nie do konca . poprostu uswiadomil nam ze nawet jakbysmy wszyscy byli no kill to i tak nic to nieda i to jest prawda [2009-02-04 11:35]

robson1

Szalona b.dobry artykuł na 5.Ale niestety do końca sie nie zgadzam.Nawet gdyby 100% procent wedkarzy złowiona rybę wpuszczało by do wody i to tak przyjadą rybacy i wyłowią.A w sieci łapia i zabieraja niewiadomo jakie gatunki,róznego wymiaru,i ile.Najlepszy przykład jesli ktoś nie ogladał filmiku,do którego podałem link w jednym z moich wpisów,do zapraszam ( Odłowy kontrolne 1 i 2 ).Na tym filmiku widać że w sieci rybacy mają wszystko co pływało w obrebie sieci.Niejeden wedkarz który wypuscił okonia 40-cm,widzi z daleka jak takie ładne okonie,duszą się w sieci,i pewnie zadaje sobie pytanie,po co ja byłem taki głupi,przeciez NO KILL,to tylko mrzonka,dla grzecznych wedkarzy.Ale oczywiście kazdy ma prawo propagowac co chce,może kiedys przyjdą czasy,że to bezie miało sens.Na koniec dodam,że mimo wszystko,wypuszczam złowione ryby [2009-02-04 11:55]

użytkownik

JANTA - jestem pod głębokim wrażeniem Pańskiej wypowiedzi. Mowę mi odjęło. Prawdziwe, głebokie przemyślenia oparte na własnych obserwacjach. Wielki szacun! Czapki z głów. Jest Pan człowiekiem który potrafi patrzeć i słuchać oraz analizować. Jestem naprawdę zaskoczony, bo już miałem się załamać czytając większość postów nt. kto jest winien stanowi Polskich Wód, a tu okazuje sie, że jednak są osoby które nie wzorują sie na wypowiedziach tzw GURU wędkarskich, tylko maja swoje suwerenne przemyślenia. Uważam, że gdyby ludzi takich jak Szanowny Kolega JANTA było więcej, można by podjąć walkę z chorym systemem i spowodować w końcu destrukcje betonu zalegającego w PZW i innych dziedzinach. Jeśli takie argumenty jak przytacza JANTA nie trafią di Waszej świadomości, to ja dziękuję i wypisuję sie z towarzystwa. JANTA - JESTEŚ WIELKI. Walka ze ślepotą i głupotą jest szczytnym celem. Dla mnie mógły Pan zostać Prezesem PZW. Pozdrawiam. [2009-02-04 12:26]

użytkownik

szalona - uwazam że JANTA jak najbardziej poszedł po temacie. Mam do Ciebie szacuneczek, bo nie atakujesz po chamsku i ważysz słowa, ale w tej chwili zaczynam sie bać, że jesteś również zaślepiona tym całym no kill i nie dopuszczasz nawet myśli, ze JANTA może mieć rację. Ja niestety, abo stety, mam podobne poglądy jak On. Tyle, że wszyscy "Złap i Wypuść" wyglądają na fanatyków i nie da sie do nich nijak trafić. O ile ja cześciowo skłaniam się ku tej metodzie (choć nie zawsze i nie do końca), to obserwuję zatrważającą zależność, że ci fanatycy nie są w stanie obiektywnie podejść do sprawy i nawet jak ktos ma rację, to racja NO KILKÓW jest jedyna, ponadczasowa, nieomylna i ostateczna. Żal mi szalona że sie zawiodłem, bo choć znane mi sa Twoje poglądy, nie myślałem, że należysz do grona fanatyków. [2009-02-04 12:36]

użytkownik

agawa-ogrody - oby Ci sie dobrze wiodło do końca życia. Obyś nie miał nigdy potrzeby kombinowania jak przeżyć. Widać jesteś człowiekiem któremu mamusia z tatusiem przelali prócz całej miłości jeszcze niezłe zasoby, a co za łatwym startem idzie kupka ci sie powiększa i jesteś ślepy na niedolę innych ludzi, którym sie trochę gorzej w zyciu poukładało. A do pietro - nie przejmuj się gadaniem bogatych "turystów". Jest tu wielu takich, co ser z lodówki wyrzucaja po upływie 12 godzin. [2009-02-04 12:51]

użytkownik

longin - nie do końca. O ile ja daje sie częściowo przekonać do no kill, to obserwuję , że w drugą strone magia nie działa. Nikt kto jest no killem nie da sie do niczego przekonać , bo tylko on ma rację. Przykładem moze być artykuł JANTY - który juz zbiera żniwo tego, że jest mądry i przenikliwy. [2009-02-04 12:58]

użytkownik

nopnopnop- jestes wielki!!! za chwile przeczytam sobie twój wpis na forum,bo rysiek normalnie krzyczał jak to czytał. [2009-02-04 13:03]

von_trzmielke

Mam ciekawy temat jeśli "NO KILL" wzbudza takie emocje:Chodzi mi o połów na żywca.Na wodach PZW coraz częściej pojawiają się zakazy spiningowania. Poszczególne koła wprowadzają taki zakaz a zarządy okręgów zatwierdzają taki zakaz. Co ciekawe - na tych zbiornikach łowienie na żywca jest dozwolone. Spiningiści są dyskryminowani. Takich wód jest coraz więcej. W mojej galerii zdjęć w części "regulamin PZW są fotki na ten temat.Co o tym sądzicie?Jak motywuje się taki zakaz? [2009-02-04 13:21]

użytkownik

ano tym, ze w ostatnich latach liczba zwolenników spinningu urosła ponad miarę. Siedząc nad wodą czasem liczę tych co machają i jest ich o wiele, wiele wiecej niz w poprzednich latach. A że przynety spinningowe tez poczyniły wielki postęp i zwiekszyły skuteczność, okazało się, że zbyt wielki ruch spinningowyzaczyna być na pewnych zbiornikach zbyt szkodliwy. Natomiast metoda na żywca zazwyczaj jest mniej skuteczna i pozbawia zbiornik najwyżej kilku drobnych rybek, których jest tam w bród. Przynajmniej tak mi wynika z moich osobistych obserwacji w naturze. [2009-02-04 13:32]

von_trzmielke

Czyli nie "mięsiarze" nie "kłusole" tylko spiningista to wróg.Już widziałem jak "wędkarz" rzucał kamieniami do wydry bo to jego konkurent pokarmowy.Tylko patrzeć jak zaczną się obławy na spiningujących.W ciekawych czasach przyszło nam żyć! [2009-02-04 13:38]

rysiek38

i tu musielibysmy wyjechac poza glowny watek sprawy szalonej wie zaloze nowy na forum pt-BZDURNE ZAKAZY - pewnie bedzie o czym pisac [2009-02-04 13:53]

użytkownik

von_trzmielke - zrozumiałeś cos nie tak jak powinieneś. Nie mam nic do spinningistów i o nic ich nie oskarżam, powiem więcej, nie jest to metoda która mnie szczególnie pociąga. Po prostu obserwuję i widzę. Zwisa mi i powiewa ilu jest spinningistów i ile ryby wyciągają - nie moja broszka - wydawało mi się, że wiem dlaczego niektóre koła wprowadzaja ograniczenia. Jeżeli zaś moje koło wprowadzi ograniczenia na naszej wodzie dotyczące metody gruntowej, spinningowe, czy innej, a bedzie to wynikało z obserwacji stanu ekosystemu i naszych (jako wędkarzy) spostrzeżeń, to ja sie dostosuję. Widać Ty, masz sie za speca w dziedzinie i jesteś ślepy. Nie to było moja intencją, abyś miał powód do nerwówek - myślę, że sam sobie szukasz powodów do kłótni. Czy ja napisałem ze spinning to cos złego? Wymiękam jak pragne zdrowia. [2009-02-04 14:47]

von_trzmielke

Też chodzi mi o co innego. Mam gdzie łowić i też mi to wisi jeśli gdzieś jest zakaz spiningoawania. Idę tam gdzie można.Chodzi mi o "NO KILL" czyli połów na żywca. A paradoksem jest że na danym łowisku można łowić na żywca a nie wolno na spining. [2009-02-04 14:54]

użytkownik

toteż o tym napisałem - kto wyciągnie wiecej ryby na szychtę? 5 spinningistów, czy 5 na żywca? Nawet jeśli ci drudzy bedą łowić na 2 wędki, nie dają rady spinningowcom. I dlatego chyba niektóre koła właśnie tak reagują. Nie wydaje mi sie jednak, aby taka uchwała mogła mieć skutek dośmiertny. [2009-02-04 15:05]

użytkownik

JANTA jest wielki !!!!!! Jak jest mi bardzo miło kiedy mogę poczytać mądrych ludzi sam bym tego lepiej nie ujął .Do Agawy podaj sumkę którą proponujesz bezrobotnym policzymy ile zostaje po odjęciu biletów MPK sam prowadziłem firmę do 2006 roku i wiem ile trzeba zapłacić ludziom .A drugie to przeczytaj co piszesz ..żalisz się ile to wydałeś na opłaty a z drugiej strony jesteś wielkim biznesmenem ,dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają .W mojej gminie obniżyli właśnie okres pobierania zasiłku do pół roku i to teraz kiedy zaczęli likwidować firmy a ty piszesz ,że ludziska nic tylko się czają na zasiłek .Za te 500 pln to byś przeżył ale chyba w lesie ,szacunek dla ludzi piszących na tym forum nie pozwala mi napisać co myślę o takich ludziach ... trochę tłumaczy twój zjawiskowy nick :-) ale pewności nie mam [2009-02-04 15:13]

von_trzmielke

Limity, wymiary dotyczą wszystkich. Spinigistów, spławikowców, gruntowców.Składki są takie same.NO KILL dotyczy połowu na żywca. To dodatkowe okaleczanie małych ryb. Wyraźnie preferowane w łowiskach gdzie spining jest zabroniony. Chciałbym waszej opinii na ten temat.Zapytam inaczej:Czy aborcja jest zabujstwem, czy nie jest? [2009-02-04 15:15]

agawa-ogrody

nopnopnop. trafiłes jak kula w płot z tym, że rodzice mi cos zostawilii(((((zostałem sierotą w wieku 12 lat)))) swojego czasu też byłem w trudnej sytuacji i wiem co to brak kasy nawet na jedzonko i opłaty a co mówic o przyjemnosciach. Zaczołem dorabiać w wieku 16 lat a ostatnie 2 lata technikum i całe studia pracowałem (zaczynałem od zera) od 20 do 50 godzin tygodniowo wiec niemów ze nie można - trzeba tylko chciec i mieć cel [2009-02-04 16:12]

użytkownik

Agawa - myślalem, że pierwszy o to zapytam ale tylko powtorzę. Sprecyzuj co proponowałeś ludziom skoro tak "walili drzwiami i oknami". Przepraszam za off topic [2009-02-04 16:21]

rysiek38

agawa lubie cie cenie i szanuje ale ie do konca masz racje-wczoraj dzwonil do mnie szef pewnego warsztatu ze ma problem z mercedesem czy bum go nie zrobil wiec pozyczylem 8zeta na bilety i pojechalem--naprawilem -(narzedziami klienta)szef skasowal 50 mi dal 15 bo koszty podatki prad ogrzewanie i zus JA ZROBILEM TO NA CZARNO -mysle ze podzial w takim wypadku pol na pol bylby sprawiedliwy -na czysto mialem 7 zeta wiec jak tak mam robic to to pie...le---poprzednio pracowalem na warsztacie gdzie szef byl technikiem mechanikiem z papierem mistrza i kazal mi lutowac urwana szpilke w glowicy cyna ,trzaslem drzwiami i wyszedlem a teraz moral ---trzeba miec jeszcze troche szczescia do ludzi ------------------------------------ PRZEPRASZAM ZA WPIS NIE NA TEMAT ALE MNIE TO RUSZYLO !!! [2009-02-04 16:35]

użytkownik

Janta i inni co piszą nie na temat! Proponuję albo zrobić nowy wpis albo przenieść się na forum, bo Monika tupie nogami, że nikt nie czyta jej tekstu (niezłego nawet - co uczciwie aczkolwiek z bólem musze przyznać) i nie może się biedna wypromować odpowiednio w portalu. Punktów coraz mniej a wszyscy komentują tekst Janty. Dyskusja w ogóle wykracza daleko poza temat i większość już zapomniała czyj tekst komentuje. ;-) [2009-02-04 16:45]

rysiek38

janta nie napisal nie na temat a jedynie uswiadomil ze cala idea NO KILL jest g...o warta bez innych zmian [2009-02-04 16:55]

użytkownik

Janta na prezydenta !!!!!! Szalona na premiera i wszystko będzie ok.Tylko nie róbcie z agawy ministra gospodarki .. pozdro dla wszystkich :-) [2009-02-04 17:26]

Szalona

Maciach wyluzuj dzieciaku. Niech sie rozwija z chęcią poczytam - ja już swoje powiedziałam ( napisałam) i ani sie spierać ,ani ponownie komentować całej akcji nie zamierzam. Na szczęście znam na żywo wiele osób,które potrafią postrzegać świat tak jak ja. A co do promowania się to kochany uwierz mi,że nie muszę tego robić. [2009-02-04 17:30]

użytkownik

agawa-ogrody chwali sie że łowi na specjalnych łowiskach i płaci za to cieżka kapustę, jednocześnie krytykując Kol. pietro, ze jego płacz jest nie na miejscu, a następnie osaczony tłumaczy się jak to bieda mu w zyciu dopiepszyła. Otóż nie mogę tego spokojnie czytać i muszę odreagować. Bieda i bezrobocie jest tez problemem tej naszej społeczności , a mnie do zywego wk.....ją goście którzy maja w p..du kapuchy i chwalą się na lewo i prawo na jakich to akwenach nie łowią (w kraju i za granicą) i ile to kasy kosztuje, i że fajnie by było, jak by u nas też tyle kosztowało i takie tam sretedrete. Ado maciach3 - to tak jest i na tym to polega, że w każdym poście kilka wpisów dotyczy tematu, a potem ktoś rzuci jakieś hasełko i zaczyna się gadka na inne tematy. I tego się nie zmieni - natura ludzka jest temu przeszkodą. JANTA napisał na temat. Natomiast ataki na biedniejszą część społeczeństwa są nie na miejscu i już. [2009-02-04 17:36]

użytkownik

Monika - może tego na pierwszy rzut oka nie widać ale naprawde nie podważam treści tego co napisalas - co więcej dobrze wiesz (przynajmniej na podstawie tego co wczesniej pisalem że nasze poglady sa zbieżne), Chodzi o to że wedlug nomenklatury z allegro twoj "watek zostal rozmydlony". Co prawda sam do tego przylożylem rękę ale prawda jest taka, że wikeszość komentujących (nie tylko po tym tekstem) to w mojej ocenie zwykli lanserzy walczący o punkty i promocję w portalu. Rzygać mi sie chce jak czytam: "ode mnie 5 gwiazdeczek", "daję ci 5", "sędzia z Bulgarii daje 3,2" itd. I w mojej opinii (nie obraź się) niestety swoim komentarzem przepedzającym kolegę Jantę w ten klimat się nieco wpisalaś. Stąd moja riposta. [2009-02-04 18:05]

Szalona

Hehe... zaraz Ci wszystko wytłumaczę - jakbyś postąpił gdyby pod Twoim artykułem ktoś zrobił komentarz typu : myk "kopiuj /wklej" odnośnie nie Twojego artykułu , nie zmieniając nawet płci do jakiej jest skierowany i odpowiadający na jakieś podpunkty i inne duperele zawarte w tekscie,którego ani ja ani tym bardziej większość na oczy nie widziała. Ja nie jestem autorem tamtego tekstu ,a czuję jakby na mnie za niego ktos naskakiwał. Dodatkowo nigdy nie napisałam,ani że no kill to jedyna rzecz jaka trzeba zrobić. Przeczytaj uważnie ostatnie zdanie mojego artykułu i może zrozumiesz,że chodzi tu o coś więcej niż tylko o nie zabieranie rybek. Chodzi o to abyśmy najpierw zmienili to co zmienić możemy własnymi rękami, później przyjdzie kolej na inne,może i 10 razy bardziej istotne sprawy,ale już mniej zależne od nas samych... [2009-02-04 18:17]

ekoolo

Nie jestem w tym momencie złośliwy,ale już nawet wTwoim loginie dopatruję się kryptoreklamy.Z pełną świadomością stwierdzam,że nie masz pojęcia co to bieda.Jestem tak jak pietro1970 z dolnego śl.i dokładnie temat znam.No ale na temat.Trzeba uświadamiać ludzi,,,że to co będzie pływało w wodzie zależy od nas ludzi.Osobiście odebrałem apele kolegów i od dłuższego czasu wypuszczam wiele gatunków ryb. [2009-02-04 18:17]

użytkownik

szalona napisała sensownie, nie uderzając brutalnie w uczucia inaczej myślących i to też już wyżej napisałem. I o tym, ze JANTA napisał na temat i miał prawo napisac co napisał też mówiłem. Tak więc z tym rozmydleniem nie przesadzajmy. A że sie po drodze temat rozwinął i zmienił koloryt? - tak juz jest i tak będzię, bo w każdej dyskusji pojawiają sie nowe wątki. [2009-02-04 18:18]

ekoolo

(powyższy tekst do agawa-ogrody) [2009-02-04 18:21]

hugo831

ok zgadzam sie z toba kolezanko.ale jedna rzecz mnie doprowadza do szału na Boga my o niczym innym nie piszemy tylko "złów i wypuść" a uzywanie anglojęzycznych form to juz wogule jakaś abstarkcja"CATCH AND RELEASE ,czy NO KILL" czy tego nie da sie pisac po polsku???Bo moze ja sie pomyliłem i jestesmy w awganistanie albo mongoli???Owszem jest duzo mongołów którzy nie rozumieją co im chcesz przekazac , a moze przez twoje anglojezyczne zwroty nie rozumieją przesłania???:) bo w epoce głebokiego Gierka w szkołach dominował rosyjski???:)).Podumowując temat jest wazny i potrzebny ale dajcie spokuj ile o tym mozna czytac?? wydaje mi sie ze kazda rozumna istota trafiajac np. raz na tydzien na post w tym temacie będzie bardzo uświadomiona ale nie jeden po drugim, to jest tak ja z panem bodajze Jurkiem:))))) nikt nie pisze jak to ratuje nasze wody od kłusownictwa :))))) tylko on . A jestem swiecie przekonany ze co nie jeden z nas wiecej sieci kłusolą zniszczył niz pan sznowny wyzej wymieniony:)) ale trzeba się pochwalic i zostac straznikiem "teksasu " a cytat z ostatniego postu mnie rozbawił do łez " sam się z nimi rozprawi" hehee .Wiem ze pewnie zaraz dostane po łbie za moje wywody :) ale podsumowując wypuszczajmy rybki, tępmy kłusowników ale na nie zabijajmy tej strony jednym tematem ........ bo to najzwyczajniej w świecie robi sie nudne. [2009-02-04 18:48]

robson1

Do:" hugo831"Odemnie napewno nie dostaniesz po łbie (jak piszesz).Mało tego podpisuję się pod twoim postem.Warto poczytac,jak ktos rozsadnie pisze.Pozdrawiam [2009-02-04 18:55]

rysiek38

do hugo w wiekszosci racja ale co do Jurka to sie mylisz jak byloby wiecej takich Jurkow czyt tez wedkarzy to temat no kill stracilby prawo bytu bo byly by ryby i nie obrazaj czlowieka jak na to niezasluguje a w prost przeciwnie [2009-02-04 18:59]

yrtso

Wydaje mi się że "strażnik teksasu" rozprawi sie bez trudu ze "strażnikiem Utraty" he...he...he...Hugo trochę ogłady bo znowu wychodzi z człowieka wszechobecna zawiść "że się komuś coś udało"...polskie piekiełko... [2009-02-04 19:22]

Bop

bardzo dobrze, że jest na portalu jeden wędkarz opisujący walkę z kusolami (przynajmniej dla mnie).co do tematu: niektórzy piszą "to już nudne, nieciekawe", aaaaa jednak przykuł Waszą uwagę hehetemat jest ważny. [2009-02-04 19:54]

jee70

Drugi raz dokładnie przeczytałem artykuł i swój i Szalonej i oczywiście wszystkie posty i juz prawie się załamałem. Na początku myślałem, że coś jest nie tak z moim myśleniem, bo może za mocno dziś ciśnienie spada a ja się robię meteopatą i nie rozumię pewnych spraw i rzeczy, ale teraz już wiem, że sprawa jest w czymś innym. Otóż szczegóły tkwią w niecałkowitym przez niektórych zrozumieniu tekstu. To że opisujemy no kill nie świadczy że jesteśmy całkowitymi, nawiedzonymi przeciwnikami zabierania ryb na obiad bądź kolację. Ja jak chyba każdy lubię to mięso, ale w rozsądnych ilościach. Wku... mnie jak liczni się chwalą, że pięknie brały, że wziął 30 karasi (takich po min 35cm) do domu itp, itd - tylko powiedzcie mi po jaką cholerę tyle - przecież nie jest taki w stanie przetrawić tej ilości nawet przez tydzień, ale na drugi dzień biegnie i robi to samo. Mówimy wiele o władzach, okręgach itd - i tu jest duże pole do popisu wymagające zmian i to wielkich zmian, bo jak do tej pory to beton działał raczej na niekorzyść, niż na korzyść (trochę odchodzę od tematu). Kontroli nad wodą nie ma prawie żadnej (od 1982 r nie doświadczyłem żadnej), a ci którzy powinni z racji funkcji dawać przykład działają raczej destrukcyjnie. I tu sami powinniśmy wzajemnie się uświadamiać (np że dziś zabrałeś 50 ryb, a przez następne 50 dni nie złowisz ani szt. Oj mógłbym dużo pisać (odsyłam też do wpisu nopnopnop). Pisząc no kill chciałem rozbudzić świadomość umiaru, a nie pazerności - naszej głównej cechy. [2009-02-04 19:56]

rysiek38

do je ja przeciez tez o tym caly czas pisze zlow i wypusc jak taka twoja wola lub wez rybke na przyslowiowy piatkowy obiad ale nie dziennie po pare bo i poco [2009-02-04 20:02]

MAVER61

Można długo na ten temat ... ale musi się zwrócic , jak to co ,zanęta ,przynęta , dojazd(paliwo kosztuje) a czas też na wage złota.I rybki chyc.. do wora bo ja panie to ich nie jem ale dam sąsiadce ma dwa koty.A tak na poważnie konia z rzędem kto na rybach nie tylko ma ale i używa wypychacz i trzyma ryby w obszernej i długiej siatce.Bo te uratowane przed stratą i wydłubane grubym jak palec patykiem z pyska ryby haczyki raczej nie pozwolą jej przeżyć.Odciąć szkoda to może wyrwę udało się...z wargą ,a tam wypuszczę może przeżyje.I jeszcz tylko zwrócę wolność tym stłoczonym w siatce wielkości małego dziecinnego wiaderka.No i jestem Noo kil. [2009-02-04 20:08]

hugo831

do yrtso; zart ci się udał:) Tylko nie mam pojęcia czemu mi zazucasz brak ogłady???wyraziłem opinie , ze nudzi mnie czytanie epopei made in Jurek i złów i wypusc.I nie wiem gdzie Ty tu widzisz "wszechobecną zawiść" wędkarstwo to przygoda niepowtazalna a nie wciąz te same tematy .Niestety widze ze nie mozna miec swojego zdania na powyższe tematy bo odrazu zawiść, brak ogłady i takie tam.....Pozdrawiam bardziej "wygładzonych " ) [2009-02-04 20:27]

hugo831

do Rysiek 38.Kolego z całym szacunkiem ale nie miałem w zamiaze obrazac Pana Jrzego.Masz racje ze powinno byc coraz wiecej takich i zapewniam Cie ze nawet taki nie "wygładzony " moczykij jak ja walczy z kłusownictwem.Mi chodziło tylko o forme "telenoweli " Pana Jerzego który za bardzo z samej walki zrobił serjal odcinkowy M jak musztarda:) . Robi pewnie bardzo wiele i chwała mu za to , ale ja wole robic a nie tworzyć telenowele .Nadmieniam jednak ze to jest tylko i wyłacznie moje zdanie , moze źle czytam :) moze źle myśle ale do takich wniosków dochodze [2009-02-04 20:34]

użytkownik

a na końcu ja swoje trzy grosze. widze,ze chyba macie juz dość pisania w kółko o tym samym. ja tez. niedobrze sie robi gdy otwierając strone widzę-na forum temat związany z NO KILL-innego brak i na blogach to samo.proponuje by wszyscy któży maja zamiar o tym pisac umówili się między soba i załozyli osobny JEDEN wpis i podpisali sie grupowo. ps. nie chce nikogo urazic ani wku..... mam szacunek do kazdego z was. [2009-02-04 21:16]

robson1

Do:"dorota39",a ktos kiedys nazwał mnie awanturnikiem.........?!,a ja jak się,okazuje,to mały pikuś co do niektórych........haha [2009-02-04 21:51]

użytkownik

miałem juz dzisiaj zaproponować to co dorota39 - proponuje utworzyć na forum w ogóle osobny pokój, w którym zwolennicy zasady złap i wypuść mogli by dokonywać wpisów na w/w temat i tam spokojnie dyskutowali by sobie o tym . A ja wtedy omijał bym go i miałbym święty spokój i zaszanowane nerwy. Stawiam więc formalny wniosek, o utworzenie pokoju pt: ZWOLENNICY NO KILL. Dorota39 - utwierdzam sie w przekonaniu, że Ty i Rysiek nadajecie na podobnej długości. [2009-02-04 22:16]

yrtso

DO WSZYSTKICH EVERYBODY JAK LECI...W dość ciepłym miesiącu listopadzie wybrałem się jak zwykle na płoć na podpłocką rzeczkę Skrwę Prawą. W ciągu 4-5 godzin przeciętny wędkarz mógł złowić ok. 5 kg płoci. 8 listopada w sobotę naliczyłem 68 wędkarzy na odcinku ok. 1 km. Proszę wykonać prosty rachunek średnio 50 wędkarzy x 5kg. ryb x 4 weekendy w miesiącu czyli 8 dni=.........(16 listopada było 58, 22 było 51, 29 było 46) a nie liczę dni powszednich + presja wędkarska (śmieci, hałas, a jest to teren parku krajobrazowego) to zobaczcie co nam wychodzi...Jestem zwolennikiem wypuszczania wszystkich ryb z powrotem do wody, nie neguję zabierania ryb na tzw. patelnię ale oczywiście w ramach rozsądku. Wypuszczajmy chociaz połowę tego co złowimy, zacznijmy od siebie...Ps. w tym roku jestem zadowolony z jedynej z wielu podwyżek na wodach okręgu Płocko-Włocławskiego za łowienie na w/w rzece trzeba było płacić 5 zł za rok (PARK KRAJOBRAZOWY) teraz 20, mam nadzieję, że teraz się będą zastanawiać nad kupnem dodatkowego zezwolenia. Pozdrawiam. [2009-02-04 22:21]

użytkownik

No to gratulacje - po najmniejszej linii oporu. Podnieść składki do takiego poziomu, że się ludziom odechce wędkarstwa. Mogę tylko ubolewać że takie oklaski sie pojawiają. Zapewniam, że wystarczą dotychczasowe zasady, tylko trzeba je przestrzegać i mieć troche rozumu. Edukacja mili państwo, a nie podnoszenie kosztów. Edukacja, a nie ślepe no kill, edukacja, a nie wzajemne oskarżanie. EDUKACJI TRZEBA. Mnie juz przestaje stykać kasy na to hobby - a ty mi tu takie rzeczy opowiadasz? Znów wpadamy w znane klimaty.... [2009-02-04 22:37]

rysiek38

do Hugo831 nie chcialem cie w jakikolwiek sposob urazic zreszta napisalem ze wwiekszosci sie z Toba zgadzam ale co do Jurka to mam szacunek do niego za to co robi wiec troche mnie ruszylo niech sobie o tym pisze i opisuje wazne ze jest tego efekt ,mnie po pewnej interwencji polamano przeszczepy i dalem sobie z tym spokoj wiec tym bardziej goscia szanuje ---a co do nadawania na tych samych falach z dorota to nie dziwne bo mamy tez jedne wspolne mieszkanie i nie tylko;-))) [2009-02-04 22:44]

użytkownik

Oj Rysiu Rysiu - chodziło mi o to, że nadajemy na tej samej długości TY, DROROTA I JA .... no powiedzmy na bardzo zbliżonej długości fal. [2009-02-04 23:01]

yrtso

nopnopnop - myślę że nikt nie jest zadowolony z podwyżek ale jest to teren Brudzeńskiego Parku Krajobrazowego, piękna Dolina Skrwy, żebyś widział te śmieci nad wodą po takiej presji wywieranej na dziką przyrodę a możliwość kupna takiego zezwolenia to tylko i wyłącznie wolna wola dyrekcji parku bo mogli wprowadzić zakaz wstępu do lasu i koniec z dojściem do wody, powinno być to traktowane jako ukłon w stronę wędkarzy choć nie ukrywam że niekoniecznie kosztem naszych kieszeni.Ps. miałem na myśli zastanawiających się pseudowędkarzy [2009-02-04 23:05]

menago

Witam bardzo wyczerpujący wpis ogólnie nie czytam takich artykułów ponieważ wypuszczam większość ryb nie wszystkie bo to chyba normalnie ze własnoręcznie złowiona ryba jest lepsza xD trzeba mieć umiar i tyle 2-3 ryby wystarczają pozdrawiam. [2009-02-05 01:49]

użytkownik

Zrozumcie mnie dobrze. Nasze pieniądze niestety nie służą poprawie stanu wód. Większość środków finansowych jest prz4eznaczana na sztuczne utrzymywanie chorej administracji, biurokracji i ciepłych posadek dla kilkudziesięciu starszych panów, którzy zyja jeszcze w minionej epoce. Dlatego jestem przeciwnikiem podwyższania w nieskończoność wysokości składek, wprowadzania osobnych i dodatkowych opłat za wszelkie możliwe odmiany wędkarstwa, wód, regionów i takich tam pierdół. Uważam, że jeżeli wędkarz opłaca roczna składkę, to powinien mieć prawo do wędkowania na terenie całego kraju a nie tylko w obrębie okręgu. Kiedy opłacam samochód, nikt mi nie każe jeździć tylko po terenie województwa. Amagia działa w obu kierunkach - czy jak przyjedzie na moja wodę kolega po kiju z województwa np. zachodniopomorskiego i powędkuje ze mna dzień czy dwa, albo zostanie na 2 tygodnie, to zubożeje rybostan na śląsku? Ajeżeli ja pojadę na pomorze to wyłowie tam wszystkie ryby? W końcu nie zostane tam do końca życia. Wędkarska turystyka musi byc droższa niż wędkowanie w okręgu własnym? Jak mi ktos wytłumaczy dlaczego musze płacić dodatkowe pieniądze za kilka wypadów poza okręg? Głupita aż śmierdzi. Wiem, że od razu pojawią się głosy, że niektóre okręgi maja mniejsze zaludnienie i w związku z tym maja mniej kasy ze składek i że to dlatego, zeby można było więcej dać na zarybianie i takie inne bzdety. Aja powiadam, że nie mam nic przeciwko temu, aby przyjeżdżali do nas wedkarze z innych regionów i jestem przeciwnikem tego, że musza płacić dodatkowe kwoty. Jestem za ustanowieniem JEDNEJ, OGÓLNOKRAJOWEJ SKŁADKI WĘDKARSKIEJ. Ale pojechałem! Znowu dostane opie...l. Ale mam to gdzieś, bo i tak robię tu za dyżurnego Palikota. [2009-02-05 12:22]

użytkownik

Natomiast łowiska specjalne, sekcyjne, komercyjne, to inna bajka. Jadąc samochodem, mam do dyspozycji cały kraj, tylko mam wybór, czy jechać autostradą i za nia zapłacić, czy jechać mniej wygodnymi, ale darmowymi drogami. I tak też ma byc z wędkarstwem. [2009-02-05 12:32]

Szalona

Powinien istnieć jedynie podział na wody górskie,nizinne i morskie. Jednolita składka dla każdego ,kto wybierze daną opcję. Nie ważne,czy Zdzisiek jest z Kalisza,a Józek z Płocka - chcą łowić na wodach górskich płacą taką sama składkę i mają jednakowy dostęp do łowisk górskich w całe Polsce. Ale Panowie nie oszukujmy świnie dorwaly sie do koryta i tak szybko nie będą chciały znieść tak dochodowego podziału. [2009-02-05 12:48]

użytkownik

RĄCZKAMY SZALONA CAŁUJEM - no i kto powiedział że tylko za fraki sie tu ludzie biorą? [2009-02-05 12:57]

użytkownik

Odpalam kompa po pracy jak zwykle a tu jeszcze setki niema ,no panie i panowie co z wami???:-) Pozdrawiam Piotr [2009-02-05 19:43]

użytkownik

kolego janta masz wemnie kompana ...dobre i ja podpisuję się pod twoim długim tekstem-poszedłeś ostro po bandzie ... [2009-02-05 21:52]

użytkownik

Rzadko komentuję artykuły na ten temat, jednak postanowiłem to zrobić, choćby ze względu, że jest to "najnormalniejszy" z ostatnio się ukazujących. Myślę, że właśnie w taki sposób powinniśmy przekazywać swoją wiedzę początkującym-bez obrażania, narzekania i zaczynając przede wszystkim od samych siebie. Mam już dość narzekania na wysokie opłaty, na rybaków, na małą ilość ryb, na kłusowników. Zaczyna to przypominać narzekanie na rząd w kraju. Do ciężkiej ch...ry przecież to my sami wybieramy zarządy, to nasi koledzy i znajomi zarybiają lub kłusują, a zachowujemy się jakbyśmy żyli pod okupacją. Zawsze powtarzam to samo: chcesz mieć czysto to sprzątaj i pilnuj, żeby nie śmiecili, chcesz mieć co łowić, to weź jedną rybę, resztę wypuść-nie będzie potrzebne zarybianie. Moim zdaniem z zasadą "złów i wypuść" jest jak z religią-jest bardzo potrzebna, byle bez fanatyzmu, a czasami ateista robi więcej dobrego. Właśnie takie artykuły, jaki napisała Monika mogą skłonić młodzież do większego szacunku dla ryb, a nie kłótnie "bo ja chcę zabierać!". Przestańmy przeliczać ryby na kasę i tłumaczyć się, że rybak zabrał więcej-w końcu on z tego żyje, będzie miał inną pracę to co go ryba będą obchodzić, a jeśli ktoś uważa, że robi to w sposób niezgodny z prawem, to co za problem to zgłosić? Jeszcze krótko odniosę się do wątków pojawiających się pod artykułem. Jestem również za dostępem do wszystkich wód w kraju, jednak myślę, że trzeba by rozwiązać to w inny sposób (choćby przez przywrócenie tzw.dopłaty krajowej-taka już była). Śledzę na bieżąco problemy z przeliczaniem naszych składek na zasoby wód, w których wędkujemy. Pomijając kwestię złego gospodarowania(bo to inny temat) jednolita składka jest na razie trudna do wprowadzenia-przede wszystkim byłaby dość wysoka(i zaraz odezwą się niezadowoleni), poza tym każdy okręg ma w swojej opiece inne wody i dziś gospodaruje na nich własnymi środkami jak umie, a co będzie kiedy ujednolicimy składki i oczywiście ktoś będzie musiał rozdzielać środki na poszczególne koła. Znając "góra" zadba jeszcze gorzej o niektóre mniejsze okręgi i wyjdziemy na tym jak na reformie służby zdrowia...Może na razie powalczmy o właściwe gospodarowanie naszymi pieniędzmi. Wypowiedzi kol.Janty nie skomentuję, bo w odróżnieniu od większości kolegów mam na ten temat inne zdanie i nie chciałbym być wyproszony z portalu za jego wyrażenie. Na koniec przypomnę tylko, tym którzy zdaje się zapomnieli-to MY wędkarze jesteśmy dla ryb, a nie odwrotnie-PZW powstał, żeby łowić etycznie i dbać o środowisko, a nie żeby zajmować się odłowami!Pozdrawiam Grzegorz. [2009-02-05 23:54]

JANTA

ZŁÓW I WYPUŚĆ tak na łamach w. w. nr 2/09 apeluje Mateusz Baran.Uważam że kolega Baran bardzo spłycił temat ja chciałbym go trochę zgłębić, bo uważam, że warto.Przeczytałem o 10 powodach dla których warto to robić i muszę przyznać, że niestety muszę się z wieloma „powodami” dla których autor uwalnia złowione ryby nie zgodzić mimo, że cel sam w sobie jest bardzo szczytny. To tak samo jakby ktoś apelował do nas – „ przestańcie wydychać dwutlenek węgla bo grozi nam efekt cieplarniany. Wypuszczanie wszystkich złowionych ryb przez wędkarzy nawet o tysięczne ułamki procenta nie poprawią rybostanu w naszych rzekach i zbiornikach. To jest jak apel o wlanie do rzeki wiaderka wody i to ma zagwarantować, że woda w Bałtyku się podniesie. Wędkarze po to płacą za łowienie aby czasem zjeść tą przysłowiową rybkę. To o czym pisze autor jest momentami dziwne to tak jakby sobie kupić bilet na autobus i pójść pieszo. Na pewno spacer nikomu jeszcze nie zaszkodził. Tylko po co było kupować bilet? My wędkarze wiemy najlepiej jak wyglądają połowy i często bez apelowania sami wypuszczamy wszystkie złowione ryby. Jeżeli ktoś zabiera ryby do domu to musi mieć jakiś powód. Żyjemy przecież w kraju bezprawia i ubóstwa gdzie podatki, paragrafy i religia obowiązują tylko maluczkich. Bogaty podatków nie płaci, paragrafów się nie boi gdyż ma pieniądze, a biedny do nieba nie pójdzie. Może się kiedyś w tym kraju zmieni na lepsze za kilkanaście lat. Kiedy Polska stanie się krajem cywilizowanym - państwem prawa. Kiedy karani będą przestępcy a nie ich ofiary. Kiedy organy ścigania będą ścigać kłusowników a nie wędkarzy. Może zaczną współpracować z wędkarzami a nie z kłusownikami. Kiedy władze nasze statutowe zajmą się sprawami wędkarzy i ryb a nie polityką i politykierstwem. Łowię już długo i rzadko byłem kontrolowany przez strażników PZW czy PSR ale mimo, to nie mam najlepszego zdania o naszych organach kontrolnych, wręcz przeciwnie. Nie chciałbym o tym pisać bo jest to przykre Zastanówmy się choć przez chwilę: Kto doprowadził do tego, że stan naszych łowisk wygląda tak a nie inaczej? Wędkarze??? CYT:„Spadające pogłowie ryb nie jest już dziś żadną tajemnicą”. Czy to też jest wina wędkarzy??? Czytając ten artykuł rozumiem go tak : „Koledzy wędkarze! panowie z ZG i Zarządów Okręgów zawiedli nas i nasze oczekiwania wobec nas. Wkrótce i rybacy nie będą mieli już co łowić, dlatego powinniśmy płacić na zarybianie znacznie większe kwoty a ryby wypuszczać żeby rybactwo sródlądowe nie upadło” Idąc myślami autora należałoby wygraną w totolotka (16 zł) przekazać państwu po aby załatać dziurę budżetową i usprawiedliwić nieudolność ekip rządzących.Te 16 zł w budżecie państwa to tak jak ta wypuszczona ryba do rzeki. Ile byśmy tych pieniędzy nie dali państwu, to będzie to tylko kropla w morzu, dokładnie tak jak wypuszczenie tych złowionych ryb. Należy się zastanowić dlaczego tak fatalny jest stan naszych łowisk? Skoro u naszych wszystkich sąsiadów ryb w rzekach jest pod dostatkiem. Należy poważnie zdiagnozować obecny stan naszej gospodarki rybnej. Właściwa diagnoza, to 90 % sukcesu. Nasza gospodarka rybna jest chora. Ten kraj jest chory, toczy go korupcja, kolesiostwo, głupota i brak odpowiedzialności ludzi na stanowiskach. Skoro gospodarka państwa jest chora, to jaka ma być gospodarka rybna. Jesteśmy specyficznym narodem „Mądry Polak po szkodzie” tak zaczyna się „Pieśń o spustoszeniu Podola”, a kończy się „Nowe przysłowie sobie polak kupi, że jak przed szkodą tak po szkodzie głupi”. Polak jak stoi na końcu kolejki w sklepie i boi się, że dla niego zabraknie, to głośno krzyczy dzielić proszę dla wszystkich równo, a gdy dojdzie do kasy, mówi po cichu a g..no mnie się należy więcej. To są nasze narodowe osiągnięcia i nikt nas w tym nie pokona, ani nam tego nie odbierze. To, że autor uwalnia ryby to jest jego osobista sprawa. Co prawda nie napisał, że wszystkie. Może wypuszcza tylko te, które mu nie smakują albo ich się jeść nie da. Czasami żona jest wierna i nie zdradza, bo jej nikt nie chce a zęby nie bolą bo ich już nie ma. Jest to indywidualna sprawa tego Pana. Ja mam inne zdanie na ten sam temat i postaram się w dużym skrócie odpowiedzieć (o ile wydrukujecie mój artykuł na łamach w. w.) na te 10 powodów, dla których uwalnia złowione ryby. Zacznę od powodu nr 1. „ Fatalny stan naszych łowisk” • Wszystkie jeziora zaporowe, przy których są elektrownie gromadzą zapasy wody na okres zimowy. Tworzą zalewiska, i zalewając łąki i krzaki, suche trawy i chaszcze. Z wiosną kiedy akurat ryby odbywają tarło nagle spuszczają wodę odsłaniając ikrę. Początkowo ptactwo i zwierzyna rzuca się i ile może wyjada tej ikry. Ikry jest jednak bardzo dużo i już po 3 dniach taki smród, że ptactwo i zwierzyna się wynoszą a ikra gnije. Czy tak ma wyglądać nasza gospodarka rybna. Skąd ma się wziąć narybek jak setki kilogramów a nawet tony ikry Cooku gniją zatruwając przybrzeżne pola i łąki. Deszcz tą zarazę spłukuje do rzek. Jak ktoś nie wierzy zapraszam w maju i czerwcu na tereny zalewowe jeziora nyskiego, otmuchowskiego, rożnowskiego i innych,• Oczyszczalni ścieków nie było tak licznych jak obecnie. Proszę iść nad którąś i poczekać aż będą zrzucać wodę do rzek, to Pan zobaczy co tam płynie. Żaden Sanepid nie chce przyjechać i pobrać prób. Kiedyś się zadeklarowałem i nabrałem próbkę wody i zawiozłem do Sanepidu. Dowiedziałem się, że nie jestem upoważniony do poboru próbek, zatem próbka nie będzie reprezentatywna. Poza tym nie wiadomo skąd ją pobrałem. Dwa dni w pewnej miejscowości już wiedzieli komu się nie podoba, że jest oczyszczalnia, na którą gmina takie pieniądze wydała. Kiedy widząc jak z rury do rzeki Raby wypływa gnojowica powiadomiłem PSR i Policję oraz pokazałem przybyłym funkcjonariuszom skąd ta gnojowica wypływa przesłuchali mnie a potem poszli do tego, z posesji którego ta gnojowica wypływała. Po godzinie wrócili do mnie i zapytali, kto mi pozwolił tu namiot rozbić? Czy chcę zapłacić kolegium jak nie to mam 15 minut na opuszczenie tego miejsca. Podobny obrazek na rzece Skawie przyjeżdża policja i stwierdza, że łowię za blisko jazu, ponieważ odległość ma być 200m a jest w tym miejscu 192 m. Panowie policjanci oświadczają, że nie jestem pierwszy, którego tu złapali i mają odległość dokładnie wymierzoną. Zabrali mi sprzęt wędkarski nazywając kłusownikiem.• Kopalnie zamiast sprzedawać zasiarczony węgiel elektrownią, które mają odsiarczanie spalin i mogą z siarki wyprodukować dodatkowy prąd ( 1 kilogram siarki daje tyle ciepła prawie co 4 kilogramy węgla) a dwutlenek siarki elektrownie mogą zużyć do produkcji płyt gipsowych, to nie robią tego bo kopalnie wypłukują siarkę z węgla i zrzucają z odstojników do rzek. Woda ta fizycznie jest czysta ale chemicznie to prawie kwas. Kopalnie dziennie wydobywają około 10000 ton węgla w tym jest około 1,2% siarki. Z uwagi, że nie można całej siarki z węgla usunąć zostaje w nim około 0,4% siarki. 1,2 – 0,4 = 08% X 10 000 ton jest to więc dziennie zatem jest 80 ton dziennie czystej siarki. Te 80 ton siarki to tak jak 300 ton węgla Czy ktoś się zastanowił nad tym?, to jest codziennie wypłukiwane z węgla tylko z jednej kopalni i zrzucane do naszych wód. Mamy mniej siarki w powietrzu za to znacznie więcej w rzekach. Elektrownie pobudowały instalacje odsiarczania, a kopalnie teraz żeby było po polsku nie dają im siarki bo wybudowały sobie instalacje do wzbogacania węgla. To jest polityka państwa…. Ponadto• Gospodarka rabunkowa prowadzona przez dodatkowo powstałe 32 okręgi PZW.• Nawozy sztuczne,• Sprzęt kłusowników, pozwalający na szybkie wyłowienie ryb, które z powrotem wpuścicie do rzeki.• Teraz najsmutniejsza rzecz o której muszę powiedzieć a wszyscy o tym wiedzą i boją się powiedzieć. Dopóki funkcjonariusze organów ścigania będą zaopatrywać się w ryby u kłusowników dotąd ryb nie będzie w naszych rzekach. Kłusownicy dostają dane z rejestrów naszych informacje gdzie są jakie ryby.• Co zaś się tyczy zestawień rekordów to jest to kpina zupełna. Na własne oczy widziałem i pozwoliłem sfotografować się wędkarzom z rybą, którą złowiłem. Potem widziałem te zdjęcia w WW. Nikt jakoś nie zwrócił uwagi, że co roku w innych ujęciach były te same ryby lecz różniły ich wagi no i wędkarze byli inni. Ostatnio też w Lutowym numerze Świata wędkarskiego pokazano synka, który od kołyski łowi i mając 13 lat złowił głowatkę o wadze „około” 5 kilogramów. Na zdjęciu to dziecko nie ma więcej jak 7 lat i trzyma rybę, którą pewnie ojciec złowił może 7 lat temu. Dlaczego z wędkarzy robi się durniów. Takie dziecko wyciągnęło z nurtu 5 kilogramową rybę. Powód Nr 2. Częściowo już opisałem wyżej skąd takie wyniki. Jak nie ma narybku to z czego maja urosnąć ryby. Ponadto te kilkadziesiąt łódek , o których Pan pisze to nie wędkarze, nazwij ich Pan po imieniu. Najlepszy sprzęt sieciowy i kogoś na pewno zaopatrują w ryby. Dziwne jest, że na Słowacji i w Czechach w każdej nawet najmniejszej rzeczce roi się wręcz od rekordowych pstrągów i innych ryb i nikt nikomu nie każe ryb wypuszczać wręcz przeciwnie każą odławiać aby ryby nie karłowaciały. Byłem tam kilka razy i widziałem co robią tam i jak łowią ich ryby Polacy.Powód Nr3. Nigdy Pan nie miał stawu hodowlanego, to co Pan może powiedzieć na temat dużych okazów i jakie spustoszenie w rybostanie i w stawie hodowlanym może zrobić kilka 3 kilogramowych drapieżników. Zaprzeczać naukowcom nie ma podstaw oni swoje twierdzenia opierają nie na opowieściach tylko na konkretnych badaniach choć często muszą pisać tak jak sobie życzy zleceniodawca. To jest oddzielny rozdział i sprawą tą się również zająć trzeba, bo teraz jest bardzo modne podpieranie się autorytetami aby uzyskać poparcie władzy.Powód Nr 4.Tu zgadzam się z Panem całkowicie mam nadzieję, że pisze pan o wędkarzach turystach, którzy nie mając swoich wód lub danego gatunku ryb chętnie by przyjeżdżali. Tak było też w Rożnowie pow Nowy Sącz kiedy w Dunajcu były ryby gmina rozwijała się i piękniała. Kiedy okręgi a było ich 17 podzielono na 49 zaczęła się w Polsce gospodarka rabunkowa. Krakowski Zarząd Okręgu kiedy administrował wody Dunajca, to w Dunajcu się woda gotowała tyle było ryb. ZO Tarnów zniszczył kompletnie podstawowe stada ryb w jeziorze Czchowskim. Wszystkie rzeczne ryby wyłowiono sieciami. Odłowy prowadzi się corocznie w okresie tarła niszcząc Ryby i ikrę. Jakie kol wiek interwencje nawet w Zarządzie Głównym nie dają żadnych rezultatów. To może należałoby zlikwidować Zarząd Główny skoro on nic nie może? Teraz ukleje są okazami!!! Zarząd Główny nie robi nic aby poprawić rybostan w naszych wodach. Wie natomiast ile pieniędzy potrzeba mu aby mógł zwiększyć biurokrację i spokojnie przejechać następną kadencję. Myślę, że likwidacja tego sztucznego twora jakim jest ZG poprawiłoby nasz rybostan i to znacznie.Powód nr 5.Mam nadzieję, że już go wcześniej wyraziście opisałem i nie chcę się powtarzać.Powód nr 6.Zjeździłem i zwiedziłem trochę świata i wiem coś na temat tego łowienia z wypuszczaniem. Może mi ktoś wytłumaczy dlaczego Słowacy, Niemcy czy Norwegowie i inni nie zbierają w swoim kraju grzybów, a u nas kupują. Przecież mają grzybów u siebie pod dostatkiem. Dam taki drobny przykład w Turcji na Bosforze złowionej ryby nawet kot nie chciał zjeść. My też łowiliśmy i łowimy ryby w Wiśle i Odrze choć były to okazy wielkie( jak mutanty) , to też wypuszczaliśmy i wypuszczamy je z powrotem do rzeki. Powód: śmierdziały po wyciągnięciu z wody więc jak to można zabierać do domu. Mimo, że ryby były duże to smród był jeszcze większy. Myślę, że nadal wszyscy wypuszczają ryby złowione w takich rzekach jak Biała Przemsza, Rawa, Odra, Wisła, Kłodnica czy zbiornik w Rybniku . Choć znam też takich, którzy jedzą te ryby. Można łowić te ryby, robić zdjęcia i wypuszczać i emocje są niemałe. Nigdy bym takiej ryby nie rzucił na kuchenny stół. Takie zdjęcie pokazuje, że ryby nawet w takich wodach też przystosowują się i żyją nawet się rozmnażają. Tylko tu ich rybacy nie wyławiają, więc są i jest ich bardzo dużo. Powód nr 7.Powyższy przykład pokazuje wyraźnie, że potrzebne są działania kompleksowe polegające na stworzenie odpowiednich warunków dla ryb i klimatu wobec wędkarzy abyśmy nie musieli jeździć za granicę na ryby. Ktoś musi jednak chcieć to zrobić. Wypuszczanie pojedynczych egzemplarzy do wody jako złoty środek na poprawę i rozwój naszego rybostanu. To tak jak dolewanie wody z butelki do rzeki i liczyć na to, że się znacznie poziom podniesie. Mówienie o próżności wędkarzy w tym miejscu to jakaś niedorzeczność. Żaden aparat fotograficzny nie uwiecznia największych emocji, co najwyżej może uwiecznić ryby. Poza tym trudno sobie samemu zrobić z rybą zdjęcie. A zdjęć samym rybom można narobić pożyczając od rybaków ryb wszelkiego gatunku i przez kilka lat zgłaszać rekordy. Przecież tego i tak nikt nie sprawdzi? Próżność polega właśnie na tym, że robimy tych zdjęć nieskończone ilości i to pozwala na wzajemne okłamywanie się. Nieuczciwi wędkarze wysyłają zdjęcia do W.W. jakie to okazy złowili a Władze potem mają się czym chwalić, jakie to okazy dziś dzięki nim mamy w naszych rzekach.Powód nr 8.Tu znowu autora nie rozumie pomylił pewne pojęcia. Ja gdy widzę w hipermarketach niemiarowe sandacze, szczupaki czy inne ryby to przed oczami mam kłusowników są nimi właściciele tych sklepów, rybacy, którzy dopuścili się tego przestępstwa i władze naszego związku. Etyka wędkarska nie pozwala mi na to abym ja był następnym ogniwem popełnionego przestępstwa. Gdyby ktoś ze znajomych zobaczył u mnie taką niemiarową rybę to miałbym ujmę na honorze do końca życia. Widać jakim jesteśmy państwem prawa. zawsze mnie ciekawiło dlaczego tym ludziom wolno łowić ryby i to teraz w okresie tarła, nie zwracając też uwagi na wymiar ochronny. Nie muszą oni prowadzić rejestru ryb. Oni chcą rejestry od nas żeby wiedzieć gdzie jeszcze można coś wyłowić. Jeżeli autor chce sobie kupić rybę w super czy w hipermarkecie to ja to rozumiem ale niech nie ubliża wędkarzom , ze są napychaczami żołądka. Są jednostki jeżdżące nad wodę i łowiące tyle ryb, że lodówki zapychają. Sugestie autora są tu nie na miejscu. To tak jakby sugerował, że przez wędkarzy, którzy rocznie płacą około 400 milionów złotych i czasem uda im się złowić rybę ( bo jak sam sugeruje na wstępie, że stan naszych łowisk jest fatalny)przez swoje zaniechania polegające na nie wypuszczaniu złowionych ryb doprowadzili do tego, że ryby w naszych rzekach wyginęły. Już mieliśmy takich w rządzie w Polsce, którzy twierdzili, że emeryci i renciści doprowadzili nasz kraj na skraj przepaści.Powód Nr 9.To jakiś bełkot. Brakuje jeszcze aby wędkarze prowadzili metryki ryb ilość odbytych tarł ilość kropek na nosie podczas tarła, określać przeszkody jakie w życiu pokonały ryby itp. Z wędkarzy też zaczniemy wkrótce pewnie robić pomniki przyrody.Powód 10.Zaostrzenie przepisów nic nie daje ponieważ są to przepisy w większości martwe. Widział ktoś kiedy aby funkcjonariusz gonił kłusownika? PSR wyżywać się potrafi na emerycie, który karty zapomniał w domu, robią zaraz z niego kłusownika, przestępcę i bóg wie co jeszcze. Nie po to płacimy wysokie składki, nie po to płacimy w tym kraju podatki, nie po to są w tym kraju organa ścigania, nie po to są Zarządy Okręgów, które pobierają duże pieniądze i przeznaczają je na wynagrodzenia, nie po to jest Zarząd główny PZW abyśmy sami robili to za co słono płacimy. Żadne tłumaczenie Zarządów nie ma uzasadnienia, że coś się nie da „Jeśli nie potrafisz nie pchaj się na afisz” nie ma ludzi niezastąpionych. Myślę, że społeczeństwo wędkarskie już dojrzało i przyszedł czas na zmiany. Najwyższy czas aby Zarządy też były amatorskie czyli społeczne. Z artykułu wynika, że przyczyną wszelkich nieszczęść w tym kraju są wędkarze.Z koleżeńskim pozdrowieniem JANTA [2009-02-06 01:11]

Szalona

Halo - Panie "Kopiuj/wklej" - powtarzamy się... [2009-02-06 01:20]

rysiek38

to fakt ze to kopia z blogu ale moze dzieki temu wiecej ludzi na niego trafi a pare zeczy w nim zawartych ma sens i to gleboki - pozdro !!! [2009-02-06 10:31]

użytkownik

Nie no Janta mam dla Kolegi wielki szacun, ale to się źle komponuje. Popieram Twoje zdanie, ale tu musze też przyznać rację Szalonej. Obydwa Wasze arty czytałem i wyciągnąłem wnioski z obydwu, ale nie powielajmy tych tekstów w nieskończoność. [2009-02-06 11:22]

użytkownik

Przychodzę z pracy odpalam kompa jak zwykle a tu nie dość ,że 100 nie ma to jeszcze mam deja vu .Coś niedobrego się dzieje chyba z moimi oczami od tego spawania .... pozdrawiam [2009-02-06 14:51]

ja1cek

Mój komentarz do "no kill" - Jestem żonaty ale nie ortodoksyjny. [2009-02-06 18:53]

użytkownik

hhhheeeeeeeeeeee - doooooooobre!!!!! hahaha. [2009-02-06 19:02]

użytkownik

no Monika jestem pod wrażeniem!!! masz 99 wpisów istny rekord [2009-02-06 19:29]

użytkownik

a dodatkowo napisze jeszcze,ze mój ostatni wpis na blogu wcale nie jest czytany [2009-02-06 19:30]

użytkownik

jest setka Monika stawia !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! [2009-02-06 19:58]

łysy92

jakby każdemu wpajali że ma łowic a później wypuścic to połowa jak nie większośc wędkarzy zrezygnowałoby z tego hobby... poza tym jak mamy łapac i wypuszczac to na co mamy składki?? niektórzy płacą po 450 zeta za składki... i taki by miał nie brac złapanej ryby?? to by był albo nienormalny albo śpi na pieniądzach... ja płacę i jak chcę to zabiorę bo lubię ryby ale nie wszystkie biorę... a jeśli wszyscy tak chwalą no kill to niech wprowadzą to powszechnie jako przepis a wtedy nawet regulamin i całe pzw by nie było nikomu potrzebne... no bo wszyscy łapią i wszyscy wypuszczają... to jest po prostu chore... jak wyznajecie to całe no kill to zatrzymajcie to do siebie a nie później innych oskarżacie... każdy niech postępuje wg swojego sumienia... i to są moje 3 grosze w sprawie złów i wypuśc!!! i skończcie już z tym i zajmijcie się kłusolami bo atakujecie takich co łapią zgodnie z przepisami i ich przestrzegają nawet w sprawie zabieranych ryb a taki co traktuje ryby siecią albo prądem jest w tym momencie zadowolony bo go nikt nie atakuje... i teraz się zastanówcie kto wyrządza więcej szkód dla ryb i całej społeczności wędkarskiej... i się dziwie czemu na ten temat jest tak mało blogów... to chyba wynika z tolerancji kłusownictwa i tępienia wędkarzy bo teraz to taki przeciętny wędkarz zauważony na zabraniu ryb jest przestępcą bo go zauważył zławiacz & wypuszczacz... a jak ktoś kłusuje i nikt tego nie zauważa to jest po prostu niewinny bo się nie przyzna... OPANUJCIE SIĘ Z TYM!!!! [2009-02-06 20:12]

łysy wąż

Monia, gratulacje :-) Ale się towarzystwo rozpisało :-) Zgadzam się z przedmówcą - stawiasz. :-))) [2009-02-06 20:12]

łysy wąż

yyy.... to znaczy z poprzednim przedmówcą :-) [2009-02-06 20:14]

użytkownik

Monika gratulacje --------------------------- poruszyło ludzi i to jest ważne ... już nie musisz stawiać :-) [2009-02-06 20:47]

użytkownik

stawia? dajcie jej spokój !!! dzioucha i tak jest w ciężkim szoku,że tyle ludzi odpisało. ja bym była. [2009-02-06 20:57]

użytkownik

Sęk w tym, że ilość rzadko znaczy jakość... No i duplikaty trzeba odliczyć ;-) [2009-02-06 21:36]

użytkownik

Złów i wypuść jako metoda ,sposób,mentalność jako punkt widzenia a nie jak cel wędkarstwa .Powinno mieć osobny rozdział na portalu i zachęcać ludzi do tego a nie dawać im rady jak powinni postępować inaczej dyskusja przeradza się w kłótnię . Szalona ma swoje racje ale nie można stawiać tego jako drogi do celu ,jedynej słusznej bo historia już wielokrotnie wyeliminowała takie metody działania .Autorkę wpisu serdecznie pozdrawiam wiem ile musiała się napracować i jak ją wkurzały niektóre komentarze .No i chyba czas zakończyć tą małą wojnę jednym zdaniem ....... nie tędy droga !!! [2009-02-07 12:12]

użytkownik

Ta mała wojna bedzie trwać w nieskończoność. Ztym sie nie da nic zrobić. Zawsze będą krzyżowcy wsród nas. [2009-02-07 17:07]

Szalona

Po co gratulacje? Wystarczyło odpowiednio uderzyć w stół... Pozdrawiam [2009-02-08 15:38]

szczepcio

Dla łysego92 100% racji. [2009-02-28 16:27]

spinningowiec

Szalona!!!Jestem z tobą!!! [2009-04-08 21:44]

chudy18

Witaj szalona.Od początku swojej kariery wędkarskiej wypuszczam ok. 90% złowionych ryb.Poza tym tego uczyli mnie wędkarze i tego nauczyłem się startując w różnych zawodach.Zasadę złów i wypuść powinno się wpajać najmłodszym wędkarzom od kiedy zaczynają swoją przygodę z wędkarstwem.Powinno też się to promować wśród młodzieży,bo to jest teraz modne i etyczne.Myślę że po przeczytaniu Twojej wypowiedzi wielu z nas,polskich wędkarzy,weźmie ją sobie głęboko do serca i zastanowi się czy na pewno jest mu ta ryba potrzebna jest nam zamrożona,czy lepiej żeby żyła w swoim środowisku i mogła dostarczyć emocji nie jednemu wędkarzowi.Pozdrawiam chudy18 [2009-04-23 19:46]

robcik

Witam, Bardzo dobry artykuł.Myślę że aby coś się zmieniło w mentalności niektórych wędkarzy to trzeba niestety pokoleń.Temat "CATCH AND RELEASE " powinien być wałkowany cały czas.Musimy na tą sprawę uczulać zwłaszcza młodych adeptów sztuki wędkarskiej.Bo w nich cała nadzieja :) Pozdrawiam [2009-09-12 10:17]

robcik

Witam ponownie, I jeszcze na koniec taka myśl ,że my wędkarze mamy ten luksus że możemy złapanej rybce darować życie i wpuścić ją do wody (może kiedyś trafi się taka która spełni trzy życzenia).Takiej możliwości nie mają np.myśliwi.I to czyni wędkarstwo najwspanialszym hobby które jest mi dane uprawiać. Pozdrawiam [2009-09-12 17:55]

użytkownik

Witam Moniko. Przeczytałem Twój artykuł uważnie i i myślałem że wiem o co chodzi, jednak po przeczytaniu komentarzy zgłupiałem. Poczytałem o biedzie, głodzie i sumieniu i wszystko to prawda, ale nie do końca, bo może mi ktoś wytłumaczy jak bardzo trzeba być głodnym, żeby 6 dni w tygodniu zabierać do domu po 10kg dziennie leszczyków, małych krąpi, a właściwie wszystkiego co się zaczepiło? Jakie sumienie ma facet, który z porządnego samochodu wyjmuje spining, dopina ołów z kotwicą i kosi? Piszesz że przybywa nam nowych, młodych i masz racje że trzeba ich uczyć wędkarstwa nie dla mięsa, jednak z moich obserwacji mogę z czysty sumieniem i radością stwierdzić że pazerność ich nie dopadła i są uleczalni, gorzej z tymi, których nazywam delikatnie "paprykarzami" To nie uleczalne przypadki, odporne na wszelkie argumenty. To co robisz ma sens, więc się nie wkurzaj i rób swoje, ja podpisuje się pod tym wszystkimi kijami, popieram i pozdrawiam!!! [2009-10-06 22:18]

joker

Problem zapewne szybko nie zniknie. Art. bardzo trafiony i mam nadzieję że przyniesie planowane efekty. 5pkt. [2009-10-11 23:04]

yogi83

W 100% się z tobą zgadzam. Pozdrawiam!!!! [2010-02-08 19:29]

użytkownik

ja zawsze wypuszczam ryby chyba że w siatce padły ale prawie nigdy mi się to nie zdarza

brawo za temat 5

[2011-01-07 13:18]

andrzej3023

Tak dalej bardzo gratulację rybek. [2012-12-02 19:41]

Blancos

Nie czytałem wszystkich komentarzy bo jest ich za dużo ale natknąłem się na takie w których ktoś napisał żeby skupić się na PZW bo marnotrawią nasze składki, nie zarybiają, pozwalają na kłusownictwo czy rybactwo. Artykuł moi drodzy jest o tym żeby uświadamiać tych co chcą być uświadomieni a PZW na pewno jest świadome tylko ma to gdzieś bo im kieszenie rosną i tak im pasuje... ale przyjdzie taki moment ze wszystkie te stare pryki wymrą i pojawia się tam młodzi, własnie Ci których autorka chce uświadamiać... Mam nadzieje ze tak własnie kiedyś będzie i w zarządach będą siedzieli ludzie którym naprawdę zależy żeby zamiast ogromnych sum w ich kieszeniach były ogromne sumy w wodzie:) Wydaje mi się ze walka z aktualnym PZW jest bezcelowa, lepiej zatroszczmy się o wychowanie lepszego pokolenia a może jeszcze uda nam się uratować Polskie wody. Kolejna kwestia która mnie kłuje w oczy jest wskazywanie limitów jako wyznacznika do niszczenia bądź nie niszczenia naszych wód... otóż ustalone limity są chore! zdecydowanie zbyt wiele ryb jeden wędkarz może zabrać legalnie do domu i to wg mnie powinno się zmienić. Wręcz popieram jednego z moich przedmówców ze powinien zostać nałożony ZAKAZ zabierania ryb na okres 5 lat. Myślę ze zdecydowanie poprawiło by to rybostany... ale o takim rozwiązaniu nie można nawet marzyc... [2012-12-12 02:59]

technik

Podziwiam Twój dziennikarski talent. Artykół  " w samo serce  znieczulonych ".Trafiony że aż głowa boli.Myślę że z pośród tych którzy go przeczytali,wielu zrozumie niebywałą zasadność jego treści. Brawo,brawo,brawo ! Jeśli dysponujesz czasem to twórz dalej podobne artykóły ,być może uzdrowią one część naszej braci wędkarskiej z tej bezsensownej choroby " bierz co się rusza .  Pozdrawiam.-  Bogdan. [2012-12-21 12:41]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej