Moje otwarcie sezonu wędkarskiego 2011

/ 12 komentarzy / 11 zdjęć


Moje otwarcie sezonu wędkarskiego 2011r.

Minął sylwester i większość wędkarzy zaczęła myśleć o opłatach na nowy rok Ja dodatkowo czekałem na mój drugi sezon pstrągowy. Przyszedł luty i zaczęło się we mnie „gotować”. Przecież to już. Wszystko przygotowane. Można zaczynać! Nie byłoby problemu gdybym mieszkał w krainie tej pięknej rybki. Wypad nad wodę, nawet przy krótkotrwałej poprawie pogody, możliwy praktycznie w każdej chwili. A tak, dość duża odległość która nas dzieli (pstrągi i mnie), znacząco utrudnia finalizowanie nawet wcześniej planowanych wypraw. Tak ważne elementy jak stan i wygląd wody, pogoda – urastają w tej sytuacji do rozmiarów informacji bardzo niepewnych. To sprawia, że każdy wypad obarczony jest sporym ryzykiem.

Planowałem rozpoczęcie sezonu na 5 lutego. Aura te plany skutecznie zweryfikowała. Ale udało się już za tydzień. Czas zarezerwowany. Żona ugadana. Wszystko dopięte. Zapracowany Grzegorz nie może mi towarzyszyć w wyprawie. Pomógł mi za to dokonać stosownych opłat. Jak wiecie, na 2011r., Okręg Mazowiecki nie popisał się w temacie porozumień. Wyjazd ustalony na godzinę 6:00 w sobotę (od trzeciej już nie śpię - Wy też tak macie?) Wiatr mocno wieje, pada śnieg. Temperatura -2oC.
Jechać czy nie? Leżę i dumam. Wstaję, patrzę przez okno. I tak kilka razy. No i wydumałem. Po co wiercić się w łóżku i przeszkadzać żonie spać. Męska decyzja – jadę.

Kanapki, termos z herbatą i ruszam o godzinie 5:00. Ujechałem ze 20 km. Śnieg pada coraz większy. Bardzo silny wiatr buja samochodem. Cholernie ślisko. Sprawdzam jak trzymają hamulce. Przy lekkim przyciśnięciu pedału już działa ABS. Nie przekraczam 60 km/godz. Za duże ryzyko. Pomyślałem sobie – „Stary i głupi. Gdzie ty się pchasz w taką pogodę”. Po kolejnych kilometrach wraca otucha. W okolicach Białobrzegów nie ma śniegu.
- Jest dobrze – pocieszam się.
O 7:30 spotkanie z Grzesiem. Powitanie. Odbiór dokumentów.

Tutaj znów pada śnieg i mocno wieje. Pomimo, że Grzegorz nie jedzie to nie widzę w jego oczach żalu. Choć tego nie pokazuje, pewnie się dziwi, że chce mi się wędkować w takich warunkach. A ja twardo - nie wymiękam. Jeszcze 35 km i jestem na miejscu. Niezbędne odzienie. Łyk gorącej herbaty z odrobiną „prądu” i do boju. Woda w sam raz. Lekko trącona i poziom ok. Chyba jest dobrze. Tylko pojedyncze płatki śniegu lecą z zachmurzonego nieba. Jednak wiatr nadal silny. Całe szczęście, że od tyłu. Kaptur skutecznie zabezpiecza mnie przed zimnymi podmuchami. A i przynętę łatwiej podać. Brzegi rzeczki obmarznięte, śliskie. Trzeba uważać aby nie zjechać na tyłku do wody. W koło żywego ducha. Tylko czujne psy z okolicznych domostw, widząc ruch nad wodą, poszczekują.
Kręta, dzika rzeczka. Pomimo zimna – serce się raduje.
Zaczynam woblerkiem pływającym produkcji KOBIKO.

Dość szybko zaliczam pierwszą w 2011r. rybkę. „Kropek” 32 cm – jest wymiar. Za to okropna chudzina. Widać zima mu dopiekła. Natomiast drugi (36 cm) w bardzo dobrej formie. Udowodnił to walką. Kilka ładnych odjazdów i młynków. Jednak i jemu zima dała się we znaki, bo mimo dobrego wyglądu dość szybko osłabł i skapitulował. Z czasem wyszło słońce i zrobiło się przyjemniej. Za to bardziej ślisko. Rozmarznięta, wierzchnia warstewka ziemi, jest bardziej zdradliwa niż śnieg. Kłopotliwe też było obmarzanie przelotek. Często trzeba było usuwać z nich lód. Dobrze, że nie stosuję plecionek.

Tego dnia były jeszcze trzy pstrągi - w tym jeden wymiarowy. Spędzona na leniuchowaniu zima i na mnie odcisnęła swe piętno. O godzinie 13:00 miałem już dość. Jutro też jest dzień – pomyślałem.
No właśnie. Niedzielny poranek powitał nas mrozem -7oC. Ale szybko zrobiło się cieplej.
O 9:00 już tylko -3 oC. Piękne słońce. Przed dziesiątą byłem nad wodą. Od razu wiedziałem że może być słabo. Woda się wyklarowała i niestety opadła.
Zaraz na początku „wyjście” ładnego kropka. Tylko pocałował wobka przy powierzchni i tyle go widziałem. Później uczepił się jeden (26 cm) i to już wszystko na niedzielę.
Może dlatego że to był 13-ty.
Pomimo częstych zmian przynęt, rybom smakował tylko jeden wobler.

Po moich zeszłorocznych opisach wypadów na pstrągi, niektórzy koledzy wróżyli, że „przepadłem”. Teraz mogę powiedzieć. Panowie - mieliście rację. Pokochałem pstrągi.
I jeszcze jedno. Ktoś, kiedyś napisał, że pstrągowanie to „choroba”. Ja mogę na nią chorować chronicznie.

 


4.9
Oceń
(25 głosów)

 

Moje otwarcie sezonu wędkarskiego 2011 - opinie i komentarze

kabankaban
0
Podsumowanie i opinia ciężko chorego:
1-jestem chory i jest mi z tym dobrze,
2-nie dosypiam przed każdą większą wyprawą i nie narzekam,
3-"stary i głupi" to może stwierdzenie na wyrost,ale mam to samo i świetnie się z tym czuję(głupota ma wiele znaczeń i odnośników).
Zazdroszczę takiego rozpoczęcia sezonu choć jak już pisałem-to dopiero początek- i mam nadzieję,że też będę miał się czym pochwalić.Pozdrawiam i ocena wiadoma.
(2011-02-18 11:44)
witiakwicol1witiakwicol1
0
Taka wyprawa na początek sezonu z efektami to całe sedno wędkarstwa ale dodam że ci którzy tropią kropki to już zapaleńcy bez granic a z ja  to wiem bo na odmianę wędruję dużo z muchą więc nie raz kilka godzin z rana lub popołudniu i ilości kilometrów które się robi podczas wypraw to tylko nogi wiedzą.Gratulacje i Pozdrawiam.+++++
(2011-02-18 12:39)
avallone78avallone78
0
Mnie tez się czasem marzy pstrąg owanie ale to tak samo jak z poławianiem Dorsza, chciałbym ale nie mam jak :(
5 za materiał i pozdrawiam z Paryża :)
(2011-02-19 21:38)
AmitafAmitaf
0
Gratki za upór i udane rozpoczęcie sezonu. Ja na razie na zero! Jeżeli piszesz o odległości do pokonania (TY-Pstrągi), to muszę Cię pocieszyć. Ja mam najbliżej ok. 70km, a zazwyczaj jeżdżę od 120-140km (bywa i 250) w jedną stronę. Tak to już jest z Kropkami. W każdym wieku można się zarazić:) 5*****. Pozdrawiam. (2011-02-20 07:24)
ceratopsceratops
0
....świetny opis Twojej wyprawy aż chce się iść na rybki!!!!!!Gratuluje ładnych kropek.   (2011-02-20 08:31)
Szczypek95Szczypek95
0
Mozna tylko pozazdrościć takiego rozpoczęcia sezonu :D
oby tak dalej albo i lepiej :P
połamania kija! na okazach oczywiście ;PP  (2011-02-20 14:53)
Szczypek95Szczypek95
0
można tylko pozazdrościć takiego rozpoczęcia sezonu.
oby dalej szło Ci tak dobrze albo i lepiej 
połamania kija! na okazach oczywiście :D :D (2011-02-20 14:57)
art-skiart-ski
0
Też wędkowałem 13 w poszukiwaniu czerwonej kropki, ale niestety nie widziałem w mojej arkadii ryb. Wydry robią porządek z mniejszymi, a większe można policzyć na palcach. One akurat nie miały ochoty zarówno na żabkę jak i na woblera. Pozdrawiam połamania k...
(2011-02-20 19:22)
Tomek27Tomek27
0

Rybki super niezła zapowiedz tego sezonu. Z tego co widać zima ryb nieoszczędzała ale ona się już powoli kończy na szczęście.A za zapał do ryb masz u mnie piąteczke i na nowym sezonie życze połamania kija.

(2011-02-20 20:41)
u?ytkownik26041u?ytkownik26041
0
nie ma jak zacząc sezon całkiem ładnie ci poszło otwarcie pare kropków zaliczyłeś super , teraz juz bedziesz jezdził często ***** (2011-02-21 09:40)
RycerzRycerz
0
Ja dopiero dziś pojechałem pierwszy raz w tym roku zapolować na kropki mimo mrozu dałem rade niestety kontaktu z rybkami nie było ale za to zrobiłem kilka fajnych fotek sam wypad na ryby to już przyjemność sama w sobie ode mnie oczywiście ***** pozdro (2011-02-21 19:07)
walus33walus33
0
Gratulacje.Kolego a możesz napisać na jakiej rzece wędkujesz
(2011-02-23 10:49)

skomentuj ten artykuł