Zaloguj się do konta

Moje pierwsze 100 cm

Witam szanownych kolegów po kiju chciałbym się dzisiaj podzielić z wami relacją z drugiego dnia pobytu nad rzeką Słupią. Po wspaniałym rozpoczęciu sezonu i złowieniu kompletu w tym Łososia 96cm w dniu 01.01 mój kolejny wypad był pełen nadziei na spotkanie z kolejnymi trotkami bądź łososiami w kolejnym dniu wędkowania.

Drugiego stycznia wyruszam o godz 08:00 na dobrze znany mi odcinek rzeki gdzie dzień wcześniej dostałem przecież komplet. Nad wodą jestem około 08:30 woda jest nieco niższa niż pierwszego stycznia, no cóż taka to już jest ta Słupia pomyślałem. Na pierwszy ogień idzie wahadło skoro wczoraj miałem komplet to czemu dziś mam nic nie dostać na nie? pomyślałem, obławiam najlepsze odcinki rzeki jednak bez rezultatu. Właśnie dochodzę do końca wspaniałej prostej gdzie dochodzi do mnie mój serdeczny kolega Fred oczywiście miło jest usłyszeć słowa na przywitanie' cześć Farciarzu' pamiętaj nic dwa razy się nie zdarza i z żartem zapytał mnie ile dziś zamierzam złowić, więc ja z uśmiechem odpowiedziałem komplet i podając sobie rękę na powitanie zaczynamy wspólnie obławiać znane nam odcinki rzeki.

Dochodzi 10:20 jak dochodzimy do wspaniałego zakrętu rzeki jest tu dużo przeszkód w wodzie, które trafiły tam przy pomocy bobrów. W ostatnim okresie jakby przybyło tych miłych zwierzątek jakże znienawidzonych przez kłusowników. Obławiamy wspólnie zakręt gdy dochodzi do nas grupa pięciu wędkarzy idą dość głośno chichocząc i rozmawiając zajmują miejsca na zakręcie poniżej nas.

Spojrzałem na kompana on na mnie i nie musieliśmy nic do siebie mówić obaj ruszyliśmy na przełaj lasem aby przeciąć kawałek rzeki i wyjść na kolejnym z zakrętów, łowienie w takim tłumie i przy takim hałasie nie napawa optymizmem. Dochodząc do zakrętu postanowiłem zmienić przynętę na wobler gdyż wiem, że ten zakręt rzeki choć jest wąski to jednak bardzo głęboki. Głębokość dochodzi tu gdzieś do około 3 metrów w dodatku pod naszym brzegiem jest rynna dodając do tego zwalone drzewo leżące pośrodku rzeki to miejsce jest bardzo obiecujące. Minąłem początek zakrętu i udałem się poniżej gdy nagle Fred -mój serdeczny kolega do mnie mówi dlaczego nie obławiasz tego początku zakrętu?, wiec ja mu w odpowiedzi na to ,że znam to miejsce wiem ,że jest na środku zaczep i szkoda by mi było urwać woblera, on łowił aktualnie wirówką , sam tam nie staną a z całą stanowczości nakłania mnie abym tam posłał wobka mówiąc ,że to jest doskonale miejsce na obłowienie woblerem tego zakrętu.

Zająłem więc miejsce na początku zakrętu i posłałem woblerka pod przeciwległy brzeg, naprężyłem żyłkę i powoli zacząłem kręcić kołowrotkiem. Pierwszy rzut nie przyniósł efektów , więc wykonałem kolejny i następny. W trakcie prowadzenia przynęty w trzecim rzucie postanowiłem trochę przytrzymać wobka pod brzegiem w końcu jest tu dość głęboko więc ryba może stać i pod brzegiem pomyślałem i nagle czuję mocne targnięcie przycinam i mam rybę.
Troć wychodzi do powierzchni wykonuję kilka efektownych młynków i po trzech minutach holu kolega podbiera mi ją na brzeg. Jest piękna po naturalnym tarle .Spoglądając na nią kumpel nic nie mówiąc poklepał mnie po ramieniu i poszedł dalej wiem ,że pewnie w duchu był wkurzony bo przecież to on podał mi rybę na tacy, wpuszczając mnie w tą miejscówkę.

Spoglądam na zegarek dochodzi 11:00 mierzę rybę miarka wskazuję 75cm piękna rybka w dodatku ze sztucznego zarybienia o czym świadczy przycięta płetwa tłuszczowa trotki , w ten sposób ZO PZW SŁUPSK znaczy smolty wpuszczane do rzeki wiosną. Jeszcze tylko parę zdjęć i pora ruszać dalej.

Obławiamy kolejne odcinki jednak bez rezultatu w końcu stwierdzamy ,że pora wracać w kierunku samochodów bo parę kilometrów do przejścia mamy a jest już południe, na szczęście jest tu kilka dobrych skrótów i z jednego zamierzamy skorzystać. Skracając sobie drogę żartujemy sobie i wspominamy stare dobre dzieję jak to było kiedyś a jak jest teraz, choć do wczorajszego dnia moja rekordowa ryba miała zaledwie 86 cm to wczoraj dołożyłem kolejne 10cm,więc dziś to jest 96cm ripostuję.

Dochodzimy do rzeki obławiamy dobrze znany na zakręt rzeki jednak nic się nie dzieje jest 12:30 mój kompan powoli traci wiarę w swój sukces dzisiejszego dnia i mówi, że o 13:00 ucieka do domu. Dochodzimy do ładnej prostej pamiętam jak dwa lata temu miałem tu parę fajnych kontaktów z rybami i dwie wyjąłem tak więc powiedziałem mu ,że obłowię jeszcze tą prostą i też będę się zbierał do domu.

Doszedłem do rzeki i od razu poszedłem w miejsce gdzie dwa sezony temu miałem wyjście metrówki. Zająłem dogodne dla siebie miejsce , ta miejscówka nie należy do łatwych zakrzaczony brzeg skutecznie zniechęca do obławiania tego miejsca i poniżej zwalone dwa drzewa jednak rzeka w tym miejscu płynie powoli i jest dość głęboka około 2,5metra. Wykonałem rzut pod przeciwległy brzeg lekko pod prąd i zacząłem wolno sprowadzać wobler w moją stronę.
Nagle na środku wobler stanął przycinam i mój kij wygina się w piękną parabole a dźwięk grającego hamulca sygnalizuję ,że mam rybę i to nie małą.To coś nieprawdopodobnego mam branie w pierwszym rzucie!!!.

Wiem ,że nie mogę pozwolić rybie na wiele w tym miejscu bo poniżej są zwalone drzewa, więc przytrzymuję rybę na kiju wygiętym do granic możliwości, udało się zatrzymać ją jakieś trzy metry przed zatopionym drzewem. Delikatnie zaczynam podciągać ją w swoim kierunku, ryba wykonała potężne bicie ogonem o powierzchnię wody pokazując jak jest wielka i silna.O jejku pomyślałem kolejna 'METRÓWA' tylko spokojnie , muszę uspokoić emocje i myśleć racjonalnie, a przede wszystkim opanować nerwy ,ale jak tu to zrobić skoro tyle lat się chodzi i czeka na takie chwilę.
Mija 20min holu udaję mi się podciągnąć rybę pod brzeg jednak kolejne bicie ogonem i odjazd pod prąd wzdłuż brzegu przypomina mi o tym, że ta ryba łatwo się nie podda. W między czasie zaczynam wołać Kolegę Freda i modlę się aby usłyszał moje wołanie.

Ryba znowu zeszła w duł i zatrzymała się w miejscu w który wzięła. W tej samej chwili dochodzi do mnie Fred słysząc me wołanie pyta co się stało? bo myślał, że wpadłem do wody. Pokazałem mu wygiętą wędkę już nic nie mówił. Zapytałem czy spróbował by podebrać mi tą rybę? Naturalnie !!! odpowiedział jednak widziałem jego załamanie i wściekłość w głosie, on nic nie miał wczoraj i dziś też nie miał szczęścia. Podprowadziłem rybę pod brzeg, ta znowu wykonała bicie ogonem i ruszyła w górę rzeki. Spokojnie powiedział Fred daj jej się wyszaleć nie jest mała, przy kolejnej próbie udaję się podebrać rybę i sprawnie wyrzucić ja na brzeg.

Minęło 35min holu ręka mnie boli w nadgarstku , nogi miękkie jak z waty i uśmiech na mojej twarzy mówi wszystko. Gratuluję powiedział Fred , kiedy mówiłeś rano o komplecie nie myślałem, że będziesz miał takiego farta jesteś w czepku urodzony nie słyszałem ani nie widziałem jeszcze aby ktoś w dwa dni z rzędu złowił komplet i miał w tym metrówki, widać to będzie twój sezon.
Wyciągam miarkę i mierzę rybę. Miara pokazuję 100cm równe 100 w końcu mam magiczne 100cm, piękna samica Łososia zapięta na dwie kotwice mojego woblerka, nerwowe ważenie i waga elektroniczna wskazuje 6.92 kg.

Na koniec kilka fotek jest 13:40 kończę wędkowanie z kolejnym kompletem i cieszę się, że w tym roku Słupia obdarowała mnie tak wspaniałym rozpoczęciem sezonu, tego samego i wam życzę szanowni koledzy.

Opinie (54)

kardynal

Piąteczka!!! No,no kolego podniosłeś mi ciśnienie.Gratuluję. [2010-02-07 21:34]

użytkownik

Tylko pogratulować takiego szczęścia! Piękna rzeka i piękne ryby!***** [2010-02-07 21:37]

użytkownik

No... no... "farciarzu" piękne rybki.Tylko pozazdrościć tych pięknych, walecznych ryb i emocji związanych z ich holem.

Pozdrawiam 

[2010-02-07 21:53]

loli_83

Ryba marzenie ! Przygoda bardzo fajnie opisana. 5. Pozdrawiam [2010-02-07 21:55]

użytkownik

 Solidne i silne ryby ... naprawdę pozazdrościć takiego dnia i pogratulować też :)  [2010-02-07 22:04]

mar83

dlaczego mnie tam nie było.Jaki sprzęt to wytrzymał? [2010-02-07 22:07]

kostekmar

A ja chłopie ciągle nie mogę wydeptać nawet 50cm. Masz farta i to jakiego. Gratuluje rybek, wspaniałych rybek. Ciągle mam nadzieję, że szczęście i do mnie uśmiechnie się pełną gębą. Piatal i pozdrowionka. [2010-02-07 22:17]

użytkownik

A ja tam smole takie ryby. Nie po to jadę nad wodę żeby się namordować. Wystarczą mi moje pstrążki i lipionki. Ale za opowiadanie oczywiście z całą odpowiedzialnością stawiam piąteczkę.

Pozdrawiam

[2010-02-07 22:30]

Wedkarz007

Super rybka . Walka terz musiała być niezła wyśmienicie opisane łade fotki . Dałbym sześć a można tylko pięc. Pozdrawiam . ;-) [2010-02-07 22:57]

użytkownik

heh, ciekawa historia, jednak nie wiem  czy zasłyżyła ona na 5 punktów -nie ONA ZASŁUŻYŁA NA 100 PUNKTÓW [2010-02-07 23:08]

laslo79

To ja tu walcze z pstragami i lipieniami do 35 cm i ciesze sie jak dziecko, a tu metrowki kolega wyciaga to mi teraz plakac sie zachcialo z zazdrosci!!!!!!Super opowiadanie,super rybki i super przezycie!!!!Moze mi sie takie marzenia kiedys spelnia o takich lososiowatych po 100 cm,ale jak na razie to gratuluje i zycze dalszych sukcesow.Pozdrawiam i stawiam 5*. [2010-02-07 23:14]

michal9009

Gratuluję pięknej sztuki. Widzę że i wyprawa się też udała. Życzę dalszych sukcesów i nie mniejszych okazów. Oczywiście daję piąteczkę ***** pozdrawiam. [2010-02-07 23:19]

legtom

No piękna sprawa. A ja w tym roku tylko czytam o wędkowaniu, oglądam sprzęt i czekam na ocieplenie. Jeszcze raz gratuluje. [2010-02-08 05:52]

rysiosz

mam gula super sprawa. [2010-02-08 08:10]

tstaros

Piękne rybki, chociaż jak wnioskuję ze zdjęcia nr 2, do wody nie wróciły... A szkoda. [2010-02-08 09:07]

marianna56

Brawo,brawo,brawo.Moje gratulacje. [2010-02-08 09:47]

jurek

Fajnie to opisałeś , no i przepiękne rybki , już nie mogę doczekać się wiosny , bo u mnie Wisła wszędzie skuta lodem ........................ ale dzień jest coraz dłuższy , więc i nadzieja bliżej............pozdrawiam i ***** daję ...Jurek . [2010-02-08 09:57]

piotr28

PIĄTKA . Bardzo ciekawy opowiadanie  będę musiał wziąsc  urlop i połowic [2010-02-08 10:22]

kapitanmajtus

Fajnie opisana przygoda!!! Faktycznie szczęściarz z Ciebie... Jak wspomniane wcześniej było, po zdjęciach nie widać by rybki wróciły do wody... ***** Pozdrawiam [2010-02-08 10:33]

użytkownik

No proszę my tu dyskusje uskuteczniamy a kolega ryby wyłapuje;). Zaraz ruszam na lód. Piątka oczywiście i gratulacje. [2010-02-08 11:13]

ponikwoda

Gratuluje. Jesteś farciarzem albo zawodowcem.Ryby super.Wyrazy współczucia dla twojego kumpla. [2010-02-08 11:31]

użytkownik

..jesteś farciarz w dwa dni takie ryby- nic tylko farciarz, znający swoje rzemiosło.Pamiętam jeżdziłem z kolegą na troć na Drwęcę w jedną niedzielę złowił kelta 6kg. , a ja miałem ledwo 60cm trotkę . Jedziemy w następną niedzielę , kolega pośpiesznie szykuje sprzęt i idzie w to miejsce z porzedniej niedzieli , jeszcze zdążyłem powiedzieć chyba nie będzie powtórki z rozrywki tylko się uśmiechnął  i pomaszerował , jeszcze nie zdążyłem rozwinąć sprzętu ,a kolega mnie woła od( auta do rzeki było blisko) JUREK mam- myślałem ,że ładuje , ale nie wędka wygięta - myślałem ,że usiądę .Tym razem podebrałem łososia 7,40kg. to jest fart .Wracając do artykułu bardzo fajnie opisana przygoda , mogłeś dodać pikanterii przy holu ryby , za artykuł i piękne ryby pięć *****  ..pozdr.. [2010-02-08 11:47]

sawka

Piękny i duży okaz. Przygoda fajnie opisana daję ***** i czekam na więcej. Gorące pozdrowienia :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) [2010-02-08 11:48]

użytkownik

Gratuluję upragnionych stu centymetrów! Super artykuł i zdjęcia w nim zawarte! Oczywiście daję piąteczkę! [2010-02-08 11:50]

teo

Opowiadanie fajne aż się chce czytać ,a rybki rewelacja.Pozdrawiam . [2010-02-08 12:48]

użytkownik

Kolega Fred chyba się nie mylił nazywając cię farciarzem:) Gratuluje okazu piękny jest, ode mnie zostawiam ocenę na 5. Pozdrawiam i życzę kolejnych udanych łowów. [2010-02-08 14:07]

FanAtyk

Takie rozpoczęcie sezonu to chyba marzenie każdego wędkarza. Oczywiście gratuluję okazu i stalowych nerwów podczas holu. Bardzo dobry artykuł. Pozdrawiam ***** [2010-02-08 15:14]

wiechu1603

Piękne rybki i bardzo ciekawie opowiedziana przygoda.

Oczywiście piąteczka za całość.

Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów i jeszcze większych okazów.

[2010-02-08 15:48]

użytkownik

Nie każdy łowi takie wieeeeelkie i cudowne ryby ale każdy chce taka rybe złowić GRATULUJĘ połowu i życzę alby  na kolejnych wyprawach równiez ryby dopisały a tak nawiasem mówiąc to bardzo ładna ta rzeka [2010-02-08 15:57]

limakryba

rybka jak marzenie :) [2010-02-08 16:19]

avecezar

Ogromne Gratulacje!!

pozazdroscic i zyczyc wiecej tak pieknych okazow:)

[2010-02-08 16:31]

samiec

Witam.........z mojej strony wielkie gratulacje za takie ryby. Idzie tylko pozazdrościć i  oczywiście zostawiam......... ***** [2010-02-08 17:01]

izkpaw

Co za pasjonująca opowieść. Ryba...ech marzenie.... Po stokroć gratuluje!!! [2010-02-08 17:12]

king112

Jak najbardziej piąteczka, fajna wyprawa, super ryby, czego chcieć więcej? Pozdrawiam Artur [2010-02-08 18:05]

marcin19977

!Pięknie! [2010-02-08 18:12]

mietek731

Piękny okaz tylko pozazdrościć, oczywiście 5 [2010-02-08 18:22]

Hunt eR

Piątka za wyczerpujący i emocjonujący opis. Nie wszystko w tym co się wydarzyło przypisuję fartowi, bo przebija doświadczenie poprzednich sezonów, ale jednak trochę szczęścia trzeba mieć, po pierwsze, żeby taka rybka się uwiesiła, no i w samym holu jednak też się przydaje. [2010-02-08 18:38]

Stawarz

Wielkie Graty!pozdro [2010-02-08 19:31]

zlyyy31

Piekny komplet!Super opisana przygoda!5 murowana!!! [2010-02-08 19:44]

użytkownik

Farta to  może i masz, jednak to nie on łowi, lecz Ty dzięki swoim umiejętnością. Jest czego pozazdrościć bo  ryby piękne, adrenaliny po uszy i bardzo fajnie opisana przygoda.

Pogratulować i zostawić *5*, tyle mogę!!!

[2010-02-09 06:59]

użytkownik

Gratuluję udanej wyprawy i pięknej ryby. Pięć gwiazd błyszczy:) [2010-02-09 08:38]

piotrek68

(a ja trochę zazdroszczę i trochę nie zazdroszczę)Oj piękna przygoda piękna,obyś kolego miał cały sezon tak miły jak jego początek.Pozdrawiam i ode mnie 5!!! [2010-02-09 09:35]

użytkownik

Aby łowić takie ryby z pewnością trzeba ''swoje'' nad rzeką wydeptać. Fart- myślę- też jest potrzebny, ale cóż byłby wart gdyby brakowało umiejętności...Gratuluję serdecznie. Podniosłeś sobie Kolego poprzeczkę wysoko; kolejny cel 110?... [2010-02-09 10:43]

zorro

No cuż można dodać... Może poprostu pogratuluje, bardzo szcegółowo opisaleś przebieg całej wyprawy, troszke przez chwile sie pogubilem, gdy wyobrażalem sobie kolejne miejscówki, ale i tak, wielkie graty:) Zdjęcia mowią same za siebie, na takie ryby czeka sie przez cale życie. Zycze Ci aby kolejna wyprawa nad pomorskie rzeki przyniosla kolejna komplety, a magiczna bariera 100cm, zostala pobita przynajmniej o 1 cm:D:D:D

Pozdrawiam Serdecznie

kamil

[2010-02-09 11:42]

fleischer696

Coś pięknego. Wielkie gratulacje!!! [2010-02-09 12:39]

hubi

No kolego ja myślę że nie jesteś farciarzem ty po prostu jesteś dobry w tym co robisz umiesz czytać wodę ale przede wszystkim znasz jej każdy zakątek pozdrawiam i daję 5. [2010-02-09 16:20]

ricardo

Witam!!!!!Gratuluję pięknej sztuki. Widzę że i wyprawa się  udała. Życzę dalszych sukcesów i nie mniejszych okazów.Ja takie sztuki ogłądam tylko na filnach o łososiach w Norwegi lub Kanadzie. Oczywiście daję piąteczkę ***** pozdrawiam. [2010-02-09 19:18]

użytkownik

gratulacje pieknej ryby. hol trwal nawet długo , ale najwazniejszy jest wynik. a przy okazji jaki jest rekord polski w cm dla łososia. z góry dziekuje za odpowiedzi [2010-02-09 22:56]

lukasso

Gratulacje

Wspaniała przygoda, tylko pozazdrościć. Szkoda,że w mojej okolicy nie mo takich ryb. Już nie mogę się doczekać kiedy rozpocznę sezon wędkarski a zima tęga w tym roku i jak narazie nie zapowiada się ,że odpuści.

[2010-02-10 13:51]

maro403

Łowisz to łap a będzie ci dane i złapane gratuluje ładnej ryby POZDRAWIAM. [2010-02-10 18:44]

darek1990

e no tylko pogratulowac:) [2010-02-10 21:45]

Chlebek59

Piękne rybki! Jest o czym pisać. Gratuluję i pozdrawiam *****. [2010-02-13 14:28]

Ash dEvil

To się nazywa fart. Oby to był początek dobrego sezony. Jak mi się udało jako jedynemu złowić kilka ładnych sztuk na początku tak później praktycznie były same mikrusy lub zero brań a kolega obok wyciągał piękne sztuki. Życzę powodzenia:) [2010-03-14 15:01]

BlueFisherman

5 [2013-05-19 20:11]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Był sobie boleń

Zimowa aura ponownie daje się na tyle we znaki, że po mojej ostatniej …

Ryba życia

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Ponieważ zima w pełni, a cał…