Moje pierwsze, medalowe leszcze

/ 17 komentarzy / 3 zdjęć


„Leszcze po balu”

12 czerwca 2011r. po balu kończącym edukację w gimnazjum postanowiłem nad ranem wraz z kolegami: Bartłomiejem Szymankowskim i Grzegorzem Strojnym, pojechać nad jezioro Stara Dobrzyca, na trening przed zawodami wędkarskimi w naszej szkole. Łowiąc, sprawdzałem różne rodzaje zestawów spławikowych oraz testowałem, jak ryby reagują na zanętę. Po kilku godzinach weryfikowania metod na zwody, postanowiłem około godziny 13:00 przerzucić się na łowienie gruntowe na feeder i odpocząć od spławika. Jak później się okazało była to bardzo dobra decyzja. Rozrobioną wcześniej zanętę postanowiłem ulepszyć melasą i płatkami leszczowymi. Był to strzał w dziesiątkę, ponieważ po około pół godzinie zaczęły się pierwsze brania.
Pierwszymi rybami, które łowiłem były niewielki płocie i leszczyki, które szybko wracały do wody. Jednak to co działo się później przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Po około godzinie, po wcześniejszym rzucie na znaczną odległość, mój sygnalizator brań bardzo energicznie przylgnął do wędki, która zaraz po tym zaczęła dynamicznie wyginać się w stronę wody. Wyrwany z letargu słabych i monotonnych brań jednym ruchem ręki zaciąłem. Z początku myślałem, że jest to jeden z dobrzyckich linów, które licznie występują w jeziorze, ponieważ ryba robiła wiele odjazdów. Jednak po podciągnięciu ryby do powierzchni, wiedziałem, że to leszcz. Po podebraniu przyszedł czas na mierzenie ryby. Już w podbieraku widziałem, że jest to ryba na medal, tylko jaki? Miarka pokazała 56 cm mam już srebrny medal. Następnie, po radzie kolegi rzuciłem w to samo miejsce i tu kolejna niespodzianka. Po chwili w podbieraku ląduje kolejny leszcz, tym razem 51 cm jest kolejny medal. Byłem bardzo usatysfakcjonowany, że mogę w końcu dołączyć do łowców medalowych ryb.

„Kolejny medalowy leszcz”
17 czerwca to kolejny wyjazd nad jezioro Stara Dobrzyca. Tym razem towarzyszem mojej wyprawy był Marcin Leszczyński, kolega, który dopiero stawia swoje pierwsze kroki w tym pięknym sporcie. Łowienie ryb było bardzo lajtowe, dlatego nie liczyłem na powalające wyniki. Jednak znowu spotkał mnie przyjemna niespodzianka. Pod koniec łowienia, ok. godziny 21:00, moja „bańka” podobnie, jak poprzednio energicznie przylgnęła do wędki. Podczas holu wiedziałem, że mam leszcza, tylko jaki on będzie? Po chwili w podbieraku wylądował, tym razem 52 cm leszcz. Więc mam już kolejny medal.

„Leszcz na zawodach”
20 czerwca, to dzień w którym odbywały się zawody wędkarskie, do których wcześniej trenowałem. II Gimnazjalne Mistrzostwa w Wędkarstwie Spławikowym, to jedna z ważniejszych imprez w moje szkole, w której bardzo chciałem wygrać. Przeznaczenie chciało, że w losowaniu trafiłem miejsce, w którym ćwiczyłem i złowiłem medalowe leszcze.
Tym razem nie mogło być inaczej. Opracowaną wcześniej techniką wyławiałem kolejne płocie. Wiedziałem, że prowadzę po 3 godz. łowienia. Myślałem, że już nie uda mi się złowić dużej ryby, jednak dziesięć minut przed końcem zawodów, kolejny medalowy leszcz skusił się na dwa białe robaki. Tym razem miarka sędziego zawodów wskazała 57 cm jak na razie jest to największy leszcz, którego udało mi się złowić. Była to największa ryba zawodów, za którą dostałem dwa puchary: za największą rybę zawodów i za zajęcie pierwszego miejsca. Dzięki temu tytuł mistrza gimnazjum w wędkarstwie spławikowym jest mój.

 


4.7
Oceń
(58 głosów)

 

Moje pierwsze, medalowe leszcze - opinie i komentarze

kostekmarkostekmar
0
Gratuluję udanego balu oraz wyprawy wędkarskiej jako zwieńczenie tejże zabawy. Bardzo dobrze się czyta i dalej tak trzymać, bez błędów i w dobrym stylu. Zostawiam piątala za rybki i poprawną polszczyznę. (2011-06-26 14:29)
użytkownik65213użytkownik65213
0
No to bardzo udane zawody. Gratulacje***** (2011-06-26 15:12)
SlyderSlyder
0
Gratuluję ciekawego wpisu oraz takiego zapału w dążeniu do celu. Po balu wybrać się na ryby? To naprawdę trzeba być szalonym wędkarzem. Rybki oczywiście piękne i życzę kolejnych. Zostawiam 5***** i połamania. (2011-06-26 15:16)
AREKG80AREKG80
0
moje gratulacje!!!!!! i dalszych takich sukcesow!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! masz piataka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! (2011-06-26 15:52)
zbych51zbych51
0

No i tak trzymać ) gratuluję połowów

Medale przyznaje się chyba z tego co ja wiem za wagę ryby a nie za jej  długość - medal brązowy - to leszcz o wadze 2,5 kg , srebro - 3kg i złoto 4 kg (podaję wg. wiadomości wędkarskich)

Pozdrawiam

(2011-06-26 16:30)
użytkownik30634użytkownik30634
0
Świetnie opisałeś ;) ***** (2011-06-26 16:58)
marczynamarczyna
0
przepiękne sztuki....życzę więcej takich okazów.Pozdrawiam
(2011-06-26 18:29)
użytkownik66015użytkownik66015
0
Łowienie feederem, zwłaszcza tym bez dzwonka, kiedy cały czas trzeba obserwować sygnalizator lub szczytówkę, daje dużo emocji i radości. Piękne leszcze *****Gratuluję i pozdrawiam. (2011-06-26 19:14)
Krzys1972Krzys1972
0
Naprawdę piekne rybki więcej takich pozdrawiam. Kris (2011-06-26 20:04)
Adam01Adam01
0
A mówią, że młodzi nie powinni łowić, bo nie potrafią. Dajd 5! (2011-06-26 20:09)
Adam01Adam01
0
A mówią, że młodzi nie powinni łowić, bo nie potrafią. Daje 5! (2011-06-26 20:10)
czesiuuuczesiuuu
0
Czyli leszcz powyżej 50 cm to "na medal" ? dobrze rozumiem ?
(2011-06-26 21:36)
jacek26sjacek26s
0
Artykuł bardzo ładny jednak niestety musze Cie zmartwic, a mianowicie takie rozmiary leszczy nie lapia sie na rzaden medal. Zbyt małe. Takie sztuki na Zalewie Sulejowskim to bardzo czesty efekt lowienia. Pozdrawiam i zycze wiekszych sukcesow.
(2011-06-26 23:24)
pawel75pawel75
0
Świetny tekst no i rybki śliczne. Jeszcze kilkanaście lat wstecz takie leszcze to była codzienność na moim pobliskim Zalewie Zemborzyckim, teraz to raczej tylko pomarzyć. Pozdrawiam z piąteczką !
(2011-06-27 07:51)
khakiprichikhakiprichi
0
dla sprostowania  w Wędkarskim Świecie przyznają medale za długość ryby i w kategorii junior kolega łapie się na brąz i srebro.piękne rybki pozdrawiam!!!!
(2011-06-27 08:26)
robcio2535robcio2535
0
Udana wyprawa i rybki też :)
(2011-06-28 10:20)
macciej1919macciej1919
0

Gratuluje !!


(2011-06-28 21:39)

skomentuj ten artykuł