Moje pierwsze przygody z wędką

/ 5 komentarzy

W miejscu w którym pracuje ,w przerwach na kawę i posiłek jednym z głównych tematów obok roboty, obejrzanych filmów, napraw przy swoich samochodach czy o wczorajszych meczach jest temat wędkarstwa......' ..a łaziłem wczoraj założyłem biało-czarne kopyto 7 cm i nic ...' ...a ja przerzuciłem się na lżejszy zestaw gruntowy, 0,16 z przyponem 0,14....' matko Boska o czym oni mówią ?, popijam kawę i próbuje rozszyfrować temat .

Za młodego chłopca byłem kilka razy na rybach ale terminologia i pojęcia których używali u mnie w pracy była mi zupełnie obca i nieznana. Próbując być w 'temacie' z każdym dniem dowiadywałem się co raz więcej , czytałem przeglądałem strony w sieci oglądałem programy w tv. W końcu poczułem nieodpartą potrzebę spróbowania połowu z wędką w ręku nad brzegiem rzeki Nie wiedziałem jak się wiąże haki , jak zakłada się jakikolwiek zestaw kompletne zero !

Całe życie mieszkałem nie cały km od Odry, mało tego codziennie nad nią bywałem zabierając psa na spacer. Było to jedno z głównych miejsc każdego wagarowicza w naszym mieście , czy miejscówka do napicia się taniego winka za gówniarza. Wtedy widząc wędkarza na brzegu rzeki czy na szczycie główki z wędką w ręku myślałem 'Boże czy jest nudniejsze zajęcie niż moczenie kija przez cały dzień ? 'Chyba nudniejsze jest tylko zacząć patrzeć latem na drzewo i czekać aż liście zżółkną i spadną na ziemie ....tak odbierałem to hobby. Z natury jestem taką osobą że nie potrafię w miejscu usiedzieć minuty, więc tym bardziej nie identyfikowałem się z tym zajęciem w najmniejszym procencie.

Jednak interesowało mnie to co raz mocniej. Los chciał że przeprowadziłem się 10 km za miasto do małej miejscowości właściwie małego miasteczka w którym do Odry mam jeszcze bliżej ....4 min spacerem, ... 1 min rowerem ....autem hmm nie trzeba go odpalać wystarczy pchnąć z górki w stronę rzeki i na luzie dojedzie w kilkanaście sekund pod sam wał :) .

Nie zastanawiając się długo zamówiłem przez internet najtańszą wędkę z kołowrotkiem tu możecie się po nabijać ...bagatela za 45 polskich złotych...śmieszna sprawa wiem ale potrzebowałem nie tyle wędkę co kartę wędkarską i opłaconą składkę. Więc z moim nowym 'wypasionym' sprzętem i z zestawem na spławik wybrałem się nad rzekę. Moja niewiedza i brak doświadczenia od razu dały się we znaki...poplątałem żyłkę okazało się że to nie spławik na taką dużą rzekę i w dodatku źle obciążony....w ogóle wszystko robiłem źle, jedyne co dobrze zrobiłem to to że wybrałem się nad wodę wędkować :)

Dziś się z tego śmieje ale tak wyglądały moje początki. Wiosna rozpoczęła nowy sezon a w raz z nim nowy sprzęt nowe przygody i doświadczenia. Zacząłem jeździć na wyprawy wędkarskie z kolegami i poznałem z czym to się je.

Mimo tak skromnego doświadczenia postanowiłem podzielić się z wami moimi doświadczeniami związanymi z rozpoczęciem tego wspaniałego hobby. Na pewno jest wielu takich jak ja ,którzy nie mają wokół siebie ludzi zajmującymi się wędkowaniem i nie ma kto ich pokierować a bardzo chcieli by zacząć łapać ryby. Więc kieruje ten artykuł przede wszystkim do nich , udowadniając że metodą prób i błędów powoli można nauczyć się wielu rzeczy , które krok po kroku pomogą okiełznać tak bogatą w różnorodne techniki sztukę wędkarstwa.

Pozdrawiam wszystkich czytelników.

 


4.1
Oceń
(16 głosów)

 

Moje pierwsze przygody z wędką - opinie i komentarze

an2212an2212
0
Początki są zawsze trudne,ale nic tak nie wciąga jak wędkarstwo,a jak się zacznie wyciągać naprawdę piękne ryby to już jest jak narkotyk.pozdrawiam.
(2010-08-23 11:07)
użytkownik26041użytkownik26041
0
chyba kazdy z nas pamieta swoje poczatki i jakie byly rozczarowania i pirwsze ryby zlapane ile radosci daly to byly nie zapomniane chwile milo bylo czytac tan artykol (2010-08-23 17:09)
780528780528
0
Początki wędkarstwa bywają różne nigdy nie wiemy co nas spotka nad wodą.Czasem wracamy szczęśliwi a innym razem o kiju lecz zadowoleni z udanego wypoczynku.Nie można się przejmować naprzykład nieudanym połowem i przeć do przodu z uniesioną głową a wszystko będzie ok.Pozdrowienia i za artykuł daję ***** gwiazdek.
(2010-08-23 21:41)
krzysiek123318krzysiek123318
0
Ja pamietam jak na poczatku swojej przygody z wedka zamiast ''nabijac'' czerwonego robaka na haczyk to go wiązałem na węzeł i jakos zawsze po wycagnieciu haczyka z wody miałem pusty haczyk i myślałem że mi ryba wzieła. (2010-08-25 15:56)
juhusjuhus
0

Good.

 

(2010-09-19 13:36)

skomentuj ten artykuł