Moje początki z wędkarstwem

/ 2 komentarzy

Mam dwóch braci. Jestem z nich najstarszy. Kiedy miałem sześć lat zmarł nam tata. Jako najstarsze mi przypadł obowiązek opieki nad braćmi. Mieszkaliśmy nad rzeką Drwęcą, która przepływała przez środek miasta, oprócz tego w granicach miasta jest piękne jezioro. Woda w jeziorze i rzece była bardzo czysta. Rzeka Drwęca – wodny rezerwatem przyrody, obejmujący całą długość rzeki Drwęca. Kłopotem dla mnie byli bracia ciągle uciekali nad rzekę. Zawsze znalazłem ich siedzących nad brzegiem rzeki łowiących ryby.

W tym czasie nie lubiłem wędkować. Wędki były zrobione przez nich z kija leszczynowego, żyłka to zwykła nić krawiecka do szycia, haczyk zwykła szpilka krawiecka i coś lepszego spławiki zrobione z kory drzewa lub pióra od gęsi. Taki zestaw mieli bracia. W tym okresie pamiętam wędkarzy mający wędki z babusa. Zanętą przeważnie był chleb lub ser topiony. Nie pamięta czy łowili na robaki. Po jakimś czasie, zarazili mnie swoją pasją. O karcie wędkarskiej nie mieliśmy wtedy pojęcia. Po kilku latach, gdy byliśmy starsi, brat zabrał mnie kilka razy na ryby. Od tej pory stałem się miłośnikiem wędkowania. Pracując już, jako żołnierz zawodowy koledzy namówili mnie do zapisania się do PZW Miasto Brodnica.

Za zgodą dowódcy jednostki i Okręgu PZW Toruń założyliśmy swoje własne koło PZW „Wiarus” , gdzie byłem przez kilka lat skarbnikiem. Wspominam ten czas wędkowania w kole „Wiarus” bardzo miło. Opiekowaliśmy się Jeziorkiem Wapno, które należało do JW. Było zarybiane przez nasze oszczędności. Robiliśmy odłowy sprawdzające stan i zdrowotność ryb. Mieliśmy bardzo duży kłopot z kłusownikami. W okresie przyjęć (pierwszej komunii) pełniliśmy dyżury dobowe nad jeziorem. Udało nam się złapać i ukarać kilku kłusowników. W tym okresie uczyłem się od starszych kolegów wędkarzy, techniki łowienia. Gdy moi dwaj synowie podrośli, zacząłem zabierać ich nad wodę. Udało nam się przeżyć nie jedną przygodę.

W 1995 roku przeprowadziłem się z rodziną do Wałcza. W pracy z mojej inicjatywy za zgodą komendanta i Okręgu Nadnoteckiego w Pile powstało koło „Rapa” przy 107 Szpitalu Wojskowy z Przychodnią w Wałczu. Nasze koło zrzesza blisko stu członków. Organizujemy zawody wędkarskie, dla dorosłych , młodzieży i dzieci. Lubię wędkować gdy jest ciepło i w górze śpiewają ptaki. Jestem szczęśliwym dziadkiem. Kiedy mój wnuk osiągnie odpowiedni wiek, zacznę zabierać go na łowisko. Mam nadzieje, że i on zarazi się moją pasją. Jestem też organizatorem wypraw na dorsza. Równie mocno polubiłem połowy morskie z kutra. Kiedy słońce zacznie mocniej przygrzewać rozpocznę nowy sezon wędkarski. Z roku na rok doceniam bardziej swoją pasję , która pozwala mi mieć kontakt z przyrodą z dala od zgiełku miejskiego.

 


3.9
Oceń
(16 głosów)

 

Moje początki z wędkarstwem - opinie i komentarze

spokojnyspokojny
0

Januszu

 

Bardzo osobiste wspomnienia każdy z nas znajduje w takich opowiadaniach kawałek siebie i własnej pasji, życzę Ci udanego sezonu i pisz więcej bo drzemie w Tobie potencjał a przygód napewno masz wiele do opowiedzenia.

 

Pozdrawiam

 

5*****

(2010-04-06 13:13)
u?ytkownik70140u?ytkownik70140
0
5 (2013-05-19 19:34)

skomentuj ten artykuł