Zaloguj się do konta

Moje wędkowanie z Kinką

Moje wędkowanie. Zaczęło się od „zaszczepienia” przez mojego dziadka. Będąc „małą dziewczynką” (5 lat), z wielkim podziwem i namaszczeniem obserwowałem wiązanie haków, mieszanie tajemnych ciast itd. Pierwszy udział w polowaniu na rosówki i wreszcie po kolejnej odpytce z wymiarów ryb, których na oczy nie widziałem – pierwszy prawdziwy wędkarski wypad na okoliczny zalew. Tak wsiąkłem i mimo, że mój Ojciec nie łowił, pasja przetrwała. No cóż. Dziadkowa szczepionka okazała się skuteczna :).

Egzamin, karta, napalenie i..... częsta w przypadku nastolatków przerwa w łowieniu…. ryb.
No kurna przychodzi taki czas, że każdy dorastający mężczyzna skupia się na innej formie hantingu. Nie dziwne ! Ma się wtedy sportową klatę, włosy na głowie i zew natury podpowiadający, że: „z rybkami to jeszcze zdążysz” ;) Standard ! Praca, i konsekwencje wspomnianego hantingu czyli rodzina.

A w duszy coś wyło i tęsknie rwało….. Nagle (....a może nie tak nagle;) info – jest „Fasolka”. Płeć bez znaczenia. Oby zdrowa ! Udało się ! Najpiękniejsze dziecko świata – moja Kinka (znaczy Karolinka) zwana „Kociumplaczkiem”. I wypięta klata bo jak mnie utwierdził w słusznym przekonaniu znajomy – „tylko fachury robią dziury” :0 A co ! Roczek, roczek i troszkę …. Czas na ryby ! Wspólne buszowanie po rzece, głaskanie lipieniowych płetw, a wszystko na rękach i plecach taty (fotka nr 1).

Większość wyjazdów wędkarskich to wyjazdy rodzinne. Piknik, kocyk, leżaczki, grill i ...muchowanie. Nadchodzi jednak taki czas, kiedy należy pojawić się w przedszkolu. No to się pojawiliśmy. Ponieważ wspólne wypady nad wodę obejmowały miesiące pogodowo przyjazne, na moich barkach spoczął nowy słodki obowiązek, który z czasem przerodził się w tradycję. Tradycja polega na tym, że Kinka zawsze jako pierwsza przynosi wiosnę. Tak było w przedszkolu, tak jest i teraz w szkole. I o ile w czasie przedszkolnym sam się w tym klimacie gimnastykowałem - rekord – bazie w styczniu, to aktualnie na wiosnę „polujemy” razem. A że rzeka jeszcze troszkę zamarznięta, czy staw skuty lodem, to i tak jakoś nam głupio spacerować bez wędek w garści….:)

SWIADOMIE

Do Jeleniej Góry zjechał zwariowany Krzysiek i z zakręconym Rafałem rozkręcili w moim kole szkółkę wędkarską. Krótka piłka – chcesz? Tata nie fisiuj – padła odpowiedź (foty nr 2,3,4,5,6,7).
Trzy miesiące i (wtedy było to możliwe) po zdanym egzaminie, Kinka została posiadaczką Karty Wędkarskiej (10 lat a w RAPR bez zająknięcia – przysięgam – nie naciskałem w nauce, wyjaśniałem jedynie „niuanse”)

Szkółka opierała się na ”gliździarstwie”. Jednak pewnie z racji moich preferencji szybko doszliśmy do spinningu (fota nr 8,9). Może dojdziemy do muchowania...? Nic na siłę :) Na razie bierzemy udział w festivalach muchowych (foty 10,11,12,13 ) Metoda ? Nieważne! Ważne są wszystkie chwile, kiedy szukając wiosny, czy żegnając lato jakoś tak przy okazji mamy (zupełnie niezamierzenie) w rękach „kije”. Tegoroczną (2012) wiosnę znaleźliśmy i baziami i okonkamii…..(fota 14) Teraz czekamy na lato……(fota 15) i zapraszamy na bobrzańskie pstrągi :)

Opinie (22)

Roxola

Fajnie lekko napisane... przyjemnie było przeczytać. Dzieci to największe szczęście,a jeżeli potrafimy znaleźć wspólny język to nasze szczęście sięga zenitu. "Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym i niezastąpionym". — Phil Bosmans [2012-03-07 22:59]

Zander51

No super :) Ciesz się każdą chwilą z córcią. Dojdziesz do takiego momentu, że zostanie Ci tylko oglądanie zdjęć... [2012-03-08 00:00]

jarekk

Osobisty, lekko pisany tekst :) To chyba tak właśnie powinien wyglądać blog ! [2012-03-08 11:33]

kaban

Duża część wpisu jest zbieżna z moimi życiowymi doświadczeniami, a więc piątka i pozdrawiam. [2012-03-08 12:58]

użytkownik

Fajnie chowasz sobie córę Tomku! Tylko, jak jeszcze podrośnie, pamiętaj o tej małej przerwie na inne hantingi:))) [2012-03-08 16:08]

bluehornet

No i gitara - tak ma być - moja 14-letnia bratanica tęż " łyknęła " tego balcyla . ***** Napisane z " jajem : :)) [2012-03-08 18:08]

Zibi60

Pełnia szczęścia, gdy dziecko "złapie" hobby ojca. Ja mam parkę, oboje próbowali - i na tym etapie są do dziś - nie "zaszczepili " się wędkowaniem. Pokrewny przykład - filatelistyka, posiadam dużą kolekcję i też próbowałem zarazić... nic z tego. Może w jakimś momencie zbyt nachalnie... Ty to zrobiłeś idealnie, ale trzeba przyznać, że w genach też coś musi być, aby przeważyć wątpliwości. Gratuluję bardzo osobistego wpisu i zostawiam 5 * [2012-03-10 08:42]

kamil11269

fajny opis [2012-03-10 13:05]

użytkownik

Wielu z nas zaczynało w tym wieku. Pamiętam początki. Przypomniała mi się historia z pamiętnego 13tego grudnia kiedy to teleranka nie było. Jak co niedzielę rano poszliśmy na rybki z dziadkiem. Wracaliśmy do domu około południa nieświadomi sytuacji aż tu nagle podjeżdża gazik z żołnierzami, wyskakują z giwerami, krzyczą... Aż się popłakałem ze strachu. Dziadek dostał pałą i odebrali nam "kontrabandę" w postaci leszcza i płotki...;)) [2012-03-10 14:26]

feroza

Znakomity klimat felietonu. GRATULACJE. Zazdroszczę wspólnych wypadów z Kinką. Słowa uznania. Kolejnych wędkarskich, rodzinnych sukcesów... [2012-03-10 14:41] [2012-03-10 14:47]

Iras1975

Fotka z dzieckiem na ręku powaliła mnie... gdzieś kiedyś wyczytałem takie przysłowie/powiedzenie "Nie oceniaj człowieka zanim nie przejdziesz 1000 mil w jego mokasynach" Jak widać nie zawsze o nim pamiętam...;) [2012-03-10 22:19]

Pitbul

Bo wiesz Iras :) Ja tak generalnie to pluszakowy miś jestem. Dziękujemy za przemiłe komentarze i pozdrawiamy ! Tata i Kinka czyli "Pitbul" & "Tinca" [2012-03-10 23:09]

Iras1975

Tego co zepsułem już nie naprawię, ale będę starał się nie zepsuć wszystkiego do końca... Miłego weekendu.:) [2012-03-10 23:35]

jacekkk1

Piękny tekst . Piątka . [2012-03-11 09:56]

Zander51

No Tomek. Na początek nie było źle , myślę sobie... Jakby mi płeć nie odpowiadała to ciach...i po krzyku...Wróć, nie tutaj ten tekst :) Mój "mały" też sprawiał mi radość i jako wędkarz i jako piłkarz. Ale wyrósł z tego...:( Ale może chociaż wnuka mi da do "wędkarskiej obróbki"... [2012-03-11 11:43]

amur2

Moje gratulacje,że udało ci się zaszczepić bakcyla wędkarstwa córce. Mój syn również wędkuje chociaż nie ma za dużo czasu,bo musi wychowywać swojego syna a mojego wnuka. Nie mogę się doczekać chwili kiedy wnuczek weźmie wędkę do ręki. Bo wędkowanie w towarzystwie kochanej osoby sprawia podwójną radość. Pozdrawiam! [2012-03-11 12:42]

largo

współczucia... [2012-04-04 20:55]

adwer

dla mnie bomba [2012-04-09 14:36]

adwer

sory dwie bomby ... [2012-04-13 11:29]

Kowal73

Pozdrowionka:):)***** [2012-07-19 23:35]

grodzkie

Chłopie historia jak z titanica. ale masz binokle [2013-05-07 22:02]

użytkownik

5 [2013-05-10 14:29]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej