Moje własne łowisko.

/ 4 zdjęć


Witam serdecznie .Mam na imię Jacek i chciałbym opowiedzieć Wam jak wygląda komercyjne łowisko wędkarskie od strony właściciela .Jestem wędkarzem od 5 roku życia, zaraziłem się moczeniem kija od mojego taty i tak juz mi zostało .Dzisiaj mam 47 lat i spełniłem swoje marzenie mam własną wodę(marzyło mi się mieć jezioro ) ale mam stawy trochę ponad 5 h .W 2004 r wykopałem pierwszy staw ma 20 000 tyś m2 przy średniej głębokości ok 1,2 m i największej głębokości 2,4 m .Staw wyszedł piękny codziennie rano stałem w oknie i pierwsze spojrzenie musiałem rzucić na staw. Jest woda ale w wodzie nic nie ma co tam wpuścić ?Czym zarybić ?Skąd mam wziąć dużą rybę ,jest środek lata nikt nie odławia teraz ryb, małe jeszcze można kupić ale przecież nie będę czekał trzy czy cztery lata żeby w stawie pluskały się karpie które będą wyciągały żyłkę z kołowrotka a szczytówkę będzie słychać jak gra z żyłką. Pierwsze ruchy to złowić samemu ,przetransportować żywe i wpuścić .Za pierwszym razem złowiłem trochę karasi i karpika 0,9 kg. Wpuściłem i stoję i patrzę i liczę ,11 rybek podzielić przez 20000 tyś m2 wychodzi jedna ryba na 1800 m2 wody , w tym tempie żeby było rybnie czyli 1 kg ryby na 10 m2 to mi zajmie z dziesięć lat , a ja chciałem łowić swoje ryby jak najszybciej. Ponieważ kupiłem to gospodarstwo niedaleko Grójca w niedziela jadę na giełdę samochodową do Słomczyna tam jest kilku handlowców sprzedających ryby do oczek wodnych. Zakupy ,kupuje wszystko jak leci ukrywam przed żoną ile zapłaciłem za ryby targamy worki z wodą , rybami i tlenem do samochodu i szybko do domu .Wpuszczam i stoję i patrzę i liczę wydałem prawie dwa tyś złotych i wpuściłem następne ok 50 kg ryb i staw jest nadal pusty. Zmiana sposobu myślenia trzeba poszukać sprzedawcy który mi sprzeda 1000 kg karpia kilkaset sztuk karasia lina ,szczupaka, ale na takie zakupy trzeba czekać do jesieni.
Jesień 2004 .Znalazłem sprzedawcę który ma 120 h stawów i on mi przywiózł 600 szt karpia po ok1,5 kg,600 kg karasia srebrnego po 25/30 dk i od niego kupiłem duże ryby 3 karpie ważyły razem 17 kg kilka amurów największy 6 kg ,50 szt tołpygi takiej po 50 dk. Inne gatunki pozyskiwałem po naszemu czyli ,wędeczka, spining ,worki foliowe 10 kg butla z tlenem i nad wodę .Tym sposobem przez wrzesień i październik udało mi sie zarybić staw kilkunastoma szczupakami (naj 3,2 kg),płocią, wzdręgą i innymi.
Ponieważ jestem właścicielem niedużej firmy budowlanej i zimą mam trochę więcej wolnego czasu postanowiłem się podszkolić trochę w hodowli ryb. Od czego tu zacząć ? Trzeba kupić jakieś książki i poczytać trochę .Usiadłem przed komputerem w Google wpisałem hodowla ryb i wyskoczyło kilkadziesiąt pozycji .Wybrałem 4 takie pozycje gdzie w tytułach było napisane cos o podstawach lub początkach. Po kilku dniach przyszła paczka z książkami ,no i zaczęło się .Książki ładnie wydane , pełno w nich tabelek ,wzorów, wykresów i mnóstwo informacji. Np: l=^MxW / ^kxP gdzie:
l- obsada wyjściowa danego gatunku w sztukach
^M - wydajność naturalna stawu
W- wzrost wydajności w procentach
P- przeżywalność ryb ustalona dla danego gatunku
^k - planowany przyrost jednostkowy ryby
Ups panie Jacku jeśli chcesz żeby twoje rybki były zdrowe, dobrze rosły i dobrze się rozmnażały musisz naprawdę dużo się o nich nauczyć. Po zapoznaniu się z grubsza z treścią tego co mi przysłano byłem po prostu przerażony wcześniej wydawało mi się że wystarczy wpuścić ryby do wody rzucać im jedzonko i wszystko będzie się samo kwitnąco rozwijało a tu się okazuje że to nie tak , trzeba wiedzieć kiedy, ,ile ,jak i z kim, i w którym czasie pomieszać ryby i jakich ryb z jakimi nie pomieszać . W tym czasie spotkałem znajomego któremu opowiadałem o swoim dylemacie on mi mówi że ma w rodzinie ichtiologa. W ten sposób poznałem Pana Aleksandra ichtiologa z dwudziestoletnim stażem który okazał się kopalnią wiedzy o stawach, rybach i wodnej faunie i florze. On mi przetłumaczył z polskiego na nasze wzory ,tabelki, wykresy i dzięki niemu zrozumiałem bardzo wiele zagadnień z życia w wodzie i jeszcze bardzo wiele będę musiał zrozumieć. Od tamtej pory , teraz już mój bardzo dobry kolega Alek odwiedza mnie przynajmniej raz w miesiącu w sezonie od kwietnia do listopada i bada poziom Ph , tlenu i kondycję ryb. Alek okazał się również znawcą wód i ludzi z woda związanych ,dzięki temu w ciągu następnego roku udało mi się wprowadzić na mój staw łącznie 18 gatunków ryb które można złowić na wędkę.
Przy jednym ze spotkań z Alkiem padła propozycja żeby urządzić w naszym stawie łowisko wędkarskie bo utrzymanie w ładnym stanie 2 h zbiornika sporo kosztuje. Pomysł trafił na podatny grunt ,ziarno zostało zasiane w ten sposób powstało łowisko wędkarskie Oleśnikowa Dolina.
W tym samym roku powiększył się obszar wody o staw o pow 5500 m2.W tym stawie po raz pierwszy spróbowałem swoich sił jako hodowca . 5000 tyś narybku karpia wpuściłem na początku lipca 2006 r kupiłem je ze stawów hodowlanych koło Tarczyna .Lipcówkę była tej wielkości że do półlitrowego aluminiowego kubka wchodziło ok 500 szt . Jak przyjechałem do domu to się pochwaliłem że kupiłem dziesięć kubków karpia .
Karpiki na jesieni miały po ok. 150 gram i w ten sposób stałem się hodowcą ryb.
Teraz mamy 2012 rok ,łowisko działa ,powiększyło się o następne 17500 m2 ,trzy stawy połączyłem mostkami ,W sumie mam ok. 43000 m2 wody jako łowisko i jeszcze parę tyś jako stawiki do podchowu ryb. Ryby porosły do całkiem dużych rozmiarów ,karpie ok. 17 kg ,szczupaki ponad 10 kg , sumy ok. 30/40 kg ,sandacze po 3 / 4 kg itd. W tej chwili mam 22 gatunki ryb biorących na wędkę. Odwiedza mnie sporo wędkarzy z wieloma z nich się zaprzyjaźniłem . Wciąż się uczę rozumieć wodę i to co w niej mieszka ,pewnie jeszcze dużo nauki przede mną , bo jak się okazuje ludzie na temat wody i słodkowodnej fauny i flory wciąż nie wiedzą wszystkiego. Zmieniający się klimat i zmiany środowiskowe wciąż rodzą nowe problemy i pytania na które trzeba znaleźć odpowiedzi. Nie żałuję wydanych pieniędzy ,ani włożonej w to pracy ,ja po prostu kocham wodę i rybki .Owoc mojej pracy można obejrzeć na stronie www.olesnik.pl , lub zapraszam do mnie w odwiedziny.

 


3.7
Oceń
(3 głosów)

 

Moje własne łowisko. - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł