Rzeczne zanęty leszczowe

/ 3 komentarzy / 4 zdjęć


Około dwa lata temu znacznie zmieniło się moje podejście do wędkarstwa rzecznego. Do pewnego momentu głównym sposobem na dobranie się do ryb było ich szukanie. Głównym zadaniem nad rzeką było znalezienie miejsca gdzie ryby żerują albo za chwilę mogą żerować. Taka metoda sprawdzała się na klenie, sumy czy białoryb jak krąpie, płocie czy certy. Takie łowienie ma swoje zalety jak i wady. Niewątpliwą zaletą było to, że nie trzeba było ze sobą nosić dodatkowego sprzętu, ciężkiego sprzętu jak wiadra, sita, zanęty. W czasach kiedy na ryby chodziłem na piechotę lub jeździłem rowerem było to bardzo istotne. Wadą było to, że po złowieniu jednej, dwóch sztuk ryby płoszyły się i trzeba było szukać nowego miejsca lub czekać aż wrócą.

Po zakupie auta możliwości były większe, mogłem jeździć w nowe miejsca i mogłem zabierać więcej sprzętu w tym zanęt. Mogłem rozpocząć nowy rozdział mojego wędkarstwa. Nęcenie ryb rzecznych. Dzięki zanętom nie musiałem szukać żerującej ryby a sprawić by żerowała i przebywała tam gdzie chcę. Oczywiście to duże uproszczenie bo nie zmuszę leszczy żeby żerowały na 20cm wody z piaszczystym dnem choć i takie sytuacje widywałem nad wodą. Trzeba będzie wiedzieć gdzie przebiega trasa stada leszczy. Wsypać dostatecznie dużo zanęty aby zatrzymać je na dłużej w jednym miejscu. Dzięki temu zamiast złowienia jednego leszcza można liczyć na złowienie kilku sztuk na jednej wyprawie bo leszcze dłużej zostawały w łowisku i szybciej do niego wracały.
Zanętę można wrzucać bezpośrednio do wody lub też w koszyku zanętowym. W zależności od wyboru metody stosuję różne zanęty. Jeśli nęcenie robię za pomocą koszyka stosuję zanętę specjalnie do tego przygotowaną a więc MVDE Feeder Bream. Jest to zanęta słabo klejąca więc szybko i w postaci chmury uwalnia się z koszyka, dzięki temu wabi ryby w okolice przynęty. Taka aktywnie pracująca zanęta dobra jest na wodę wolno płynącą.
Na większy uciąg polecałbym taką, która mocniej klei, żeby w kilka chwil nie popłynęła z nurtem. Dobrym wyborem będzie MVDE Super Champion Feeder BRX

Jeśli sypię zanętę bezpośrednio do wody w postaci kul zanętowych stosuję zanęty:
MVDE Gold Pro Bream zazwyczaj w wersji Classic. To uniwersalna zanęta i moja baza, do której w miarę potrzeb stosuję dodatki.

MVDE Formule M Bream- to nowa zanęta oparta na wyłącznie naturalnych składnikach. W dobie wszelkich ekologicznych ruchów wybór tej zanęty jest dodatkowo uzasadniony.

Do zanęt zawsze dodaję kukurydzy z puszki. Jeśli mam pewność, że w łowisku są leszcze wtedy tej kukurydzy nie żałuję i jednorazowo sypię kilka do kilkunastu puszek kukurydzy. Większość sklejona zanętą podana jest punktowo tam gdzie będzie zestaw. Część rozsypuję w promieniu dwóch - trzech metrów od zestawu. Być może to tylko moja teoria ale mam wrażenie, że pomaga to utrzymać ryby w łowisku. Po holu się płoszą ale trzymają się blisko bo kolejne branie może być kilka minut po holu. Gdy leszcze są w łowisku, ciężko wsypać za dużo kukurydzy. Jedna sztuka potrafi sama pochłonąć prawie tyle co mieści jedna puszka. Widziałem sytuacje gdzie leszcz wpuszczony do siatki wypluwa garść kukurydzy.

 


3.8
Oceń
(12 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 0)




Rzeczne zanęty leszczowe - opinie i komentarze

panekxpanekx
0
Bardzo dobrze napisane. Dzisiaj ludzie chcą złotej metody. Jaki haczyk, jaka żyłka itd. Trzy złote zasady. Kiedyś zostałem zlinczowany za taki post. Trzeba wiedziec lub sie domyślać gdzie są. Trzeba sypać tyle co wygłodniałym świniom. Trzeba cierpliwie czekać i powtarzać. (2020-05-12 19:32)
hakonhakon
0
super. zapomniales tylko napisac ze artykul sponsorowany (2020-05-13 22:43)
jakrzysiekjakrzysiek
+1
W czym problem kol. hakon? Jedni reklamują a inni nie mogą? (2020-05-14 10:16)

skomentuj ten artykuł