Morawa - poniżej oczekiwań

/ 5 komentarzy / 3 zdjęć


  Rozpoczęcie sezonu spinningowego jest Blisko - coraz bliżej (jak pewien filmowy tytuł) i pewnie wiekszośc z nas już nosi , no i jeszcze ta "kalendarzowa promocja" tego roku czyli ostatni dzień okresu dniem ustawowo wolnym a co za tym idzie okres krótszy ,no ale pewnie każdy z Was wie o tym doskonale/
 Długo myślałem gdzie rozpoczać tegoroczny sezon i czym bardziej analizowałem wszystkie za i przeciw tym więcej wątpliwości co do ostatecznej decyzji...
 Pod uwagę na początek oczywiście nasunął się bryś niby zawsze pewniak ale w tym roku straty po zimie były podobno dość znaczne więc może zostawię go sobie na deser, co bytu jeszcze - może Rzęsa ? niby niezła ale pewnie od świtu będzie komplet czyli raczej trza odpuścić do poweekendu ! Hmm a jakby tak Maroko ,nie spinningowałem tam jeszcze bo kiedyś był zakaz bodajrze chyba do października no a teraz podobno często są tam zawody więc jazda w ciemno nie wskazana -to sobie zostawie może na potem.
 Dolina ,wszystkie stawy odpadają - wydłużony okres niestety z kolei kompleks żabie za daleko bez transportu ? -niewiem.
 Co by tu jeszcze ooo Morawa - to jest myśl ,jestem prawie pewien no chyba że któryś ze zmotoryzowanych kumpli zrezygnuje jednak z rodzinnej majówki zrezygnuje i da sie skusić ale to musiała by nawalić pogoda a ma być na szczęście nareszcie lepiej.
Jeszcze raz to wszystko przetrawiłem i postawiłem na Morawę...
 Zbiornik spory - ponad trzydzieści hektarów, czysta woda i w miarę rybna (nigdy nie trafił mi się tam dzień bez pobicia) może bez ryby  na brzegu tak ale kontakt jakis był zawsze, następny atut to dojazd i odległość no i nawet w razie oblężenia to miejsce na pewno się znajdzie czyli klamka zapadła.
 Wychodzę przed dziewiątą, za oknem już ponad dziesięć ,zachmurzenie dość spore ale nie wydaję się groźne,ciśnienie bez anomali a i wietrzyk nie powinien zbytnio przeszkadzać - nie powinno być źle myślę sobie pakując się do autobusu.
 Mam trzy minuty zapasu do przesiadki , przejscie na tramwaj zajmuje dosłownie ze dwadziesćia sekund ,powinno byc dobrze ale nie jest bo wszystkie swiatła czerwone a zwłaszcza te przy szkołach (w dni wolne mozna by je przełaczyć na przycik a takowy posiadają)- bus łapie troszkę opóźnienia a "banka" przed czasem na szczęscie Motornicza mnie widzi i o dziwo zatrzymuje wagon-ale promocja ,dzięki temu po kilkunastu minutach jestem nad wodą.
Już z przystanku z za krzaków uderza mnie brak wędkarzy zwłaszcza w taki dzień,po chwili dopiero dostrzegam kogoś łowiącego stacjionarnie - czyzby następny staw umarł ?? Niemozliwe , za wielki ale zawsze bez względu na porę było przynajmniej kilku ze spinem - coś tu niegra pomyslałem i udałem się na północny brzeg (tam mam w miare miejsca wyczajone)
 Zaczynam od kilku rzutów obrotówka zwykle długo nie trza było czekać na ataki pasiastej drobnicy a nawet jak nie bardzo brały to często odprowadzały ale niestety nic na razie sie nie dzieje mimo dość sporego już kawałka który dokładnie obłowilem.
Czas leci a je zauwazyłem nawet jednego "oczka na wodzie",zwykle drobnicy pod brzegiem było dość sporo no ale może coś się ruszy jak słońce mocniej przygrzeje.
 Zakładam pływajacego woblera i obławiam miejsca gdzie woda się wypłyca i niedługo zacznie stamtąd wybijać podwodna roślinność - zwykle tam trzymały się szczupłe ,co prawda nie rekordy ale średniaków tam nigdy nie brakowało,zadziwia mnie też to że typowo "rybołowne ptactwo" zwykle aktywne i krzykliwe tam dzis spokojnie siedzi cicho na wodzie - docieram do zatoczki i spotykam pierwszego człowieka ze spinem-miejscowego co wie co i jak ,chodzi już czwartą godzinę i nie miał nawet pobicia.
 Na zatokę poświęcam godzinkę (wirówka,wobler,gumy) I NIC.
 Szanse upatruję na głębokim ,skoro tu nic niema tylko że tam by dojść to troszkę trzeba nadłozyć a i zejsście nad wodę jakby to ujać dosyć ekstremalne i ryzykowne - zwłaszcza dla tagiego kaleki jak ja no ale skoro już tu jestem to grzechem byłoby odpuścić .
po krótkiej przerwie ruszam i po kilkunastu minutach schodzę na pierwsza miejscówkę ,stromo,ślisko i zarośnięte ale się daje ,na początek średni żółty twisterek którego posyłam wzdłuż brzegu ,po kilku rzutach czuje delikatne pobicie - o0bławiam to miejsce dokładnie i po kilku kolejnych rzutach gumę odprowadza okoń ok.25+ i uderza w ostatnim momencie - niestety po chwili się spina.
 teraz rzucam w przeciwną stronę i bach WISI-wiem że to szczupacze maleństwo ,mały bo mały ale jest i cieszy,delikatnie zapięty szybkie uwolnienie jeszcze szybsza fotka i do wody (ERYKOM - jeszcze raz DZIĘKI . test zaliczony)
 Za mną ok.trzy czwarte lini brzegowej i dwa kontakty z rybą , spoglądam na zegarek - mam jeszcze z ponad godzinkę ,zapinam kopytko - srebrna perła z brokatem i z następnej zatoczki wyciagam nastepnego szczupłego , niestety także maluszek. Zostaje pół godzinki i chcę poswiecic je na pasiaka, do wody leci srebrna wiróweczka nr2 ze złoto-czerwonym akcentem niestety nie daje to żadnego efektu.
 Przed przystankiem znów spotykam owego spinera w towarzystwie dwuch kolegów ,okazuje się że próbowali wszystkiego i zero.
 Podsumowując marnie ale prawda przynajmniej potwierdzona czyli to że totalnej ciszy tam nie miałem nigdy ale jak na sześc godzin to jednak poniżej oczekiwań .
P.S. zostały jeszcze trzy dni a gdzie ? niewiem - pewnie opiszę jak będzie co !
 

 


4.8
Oceń
(13 głosów)

 

Wedkuje.pl poleca

 

Morawa - poniżej oczekiwań - opinie i komentarze

erykomerykom
+1
Ja mam to szczęście że pod nosem praktycznie mam Odrę,okoliczne stawy i żwirownie i od koloru do wyboru a nieraz problem z dotarciem na łowisko już zniechęca do łowienia :) (2017-05-02 10:25)
ul-fanul-fan
+1
Trzeba było Rychu spróbować na Glinoku. Dzisiaj okoń 28 i kilka okonków 15+. (2017-05-03 20:50)
rysiek38rysiek38
+1
masz świętą rację , te trzy dni bardziej nastawiałem się na oknia - taki kaprys ,do wody poszło wszystko co było możliwe ,stawy niby pewniaki i jedynie w poniedziałek kolejny mały szczupły,dziś na łące - 4 godziny ZERO (cała reszta tez bez kontaktu) !!! niemozliwe ? a jednak ... Dokładnie opiszę co i jak, o glinioku niepomyslałem - bład (2017-05-04 00:04)
santocki-wedkarzsantocki-wedkarz
+1
Fajny wpis, ja szczupaki totalnie odpuscilem i skupiam sie na okoniach. Za wpis ***** Pozdrawiam! 😁😁😁 (2017-05-05 07:11)
pstrag222pstrag222
+1
***** (2017-05-06 20:43)

skomentuj ten artykuł

 




Aplikacja