Muchowe Mistrzostwa Okręgu Kraków 2019

/ 7 zdjęć



Dnia 23 czerwca 2019 r. odbyły się w dwóch turach Mistrzostwa Okręgu PZW Kraków w Wędkarstwie Muchowym. Areną zmagań był górny odcinek specjalny Dunajca w Tylmanowej. To jest zadbana, rybna woda, mocno droga i przeznaczona dla muszkarzy z dobrą kondycją. Zbiórkę zawodników wyznaczono na godzinę 5.00 rano. Było oczywiste, że trzeba wcześnie zacząć, żeby stworzyć sobie szanse na dobry wynik. Rano dzień zapowiadał się deszczowo, ale w miarę upływu czasu chmury odpływały. W sumie przez cały dzień było bardzo dobrze. Na starcie jawiło się 31 zawodników, w tym 21 biorących udział w zawodach Krakowskiej Ligi Muchowej.
Zapisy zawodników i drużyn, losowanie sektorów i stanowisk, wydawanie kart startowych i licencji na łowisko specjalne sprawnie załatwił tercet w składzie Zdzisław Opach, Andrzej Zasadzki i Robert Stoszko. O godz. 9.00 zawodnicy weszli do wody na pierwszą turę i o godz. 15.00 na drugą turę. Obiad braliśmy u Pani Marysi w Ochotnicy Dolnej.
Ja w obu turach miałem przyjemność łowić z Piotrem Gębalą. Ogólnie zawodników dzielę na cztery kategorie. Tych co wejdą w każdą wodę i mają szczęście, tych co będąc w każdej wodzie nie mają szczęścia, tych co drepczą w spokojnej wodzie i mają szczęście oraz tych co drepczą i nie mają szczęścia. Piotra zaliczam do pierwszej grupy, a siebie do czwartej. Piotr wchodził w każdą wodę i metodą krótkiej nimfy łowił dużo ładnych ryb. Nie jestem złośliwy, tylko stwierdzam fakt, że raz Piotr nabrał wody w kieszenie i zmoczył kartę startową. Ja chodziłem za Piotrem – zachowując stosowną odległość, zwłaszcza do głębokiej i rwącej wody i operując metodą dalekiej nimfy tylko holowałem ryby. Gdy udało mi się utrzymać pstrąga na zestawie pomimo jego wyskoków nad wodę, to i tak mi się wypinał przed podbierakiem. Na siedem holów jeden miałem udany. Nie przywykłem do samokrytyki, ale po analizie wiem, że nie tyle brak szczęścia, co brak umiejętności radzenia sobie na wodzie o wyjątkowo silnym nurcie decydował o moim wyniku. Dla budowania nadziei na przyszły rok czerpię satysfakcję z tego, że łowiłem w doborowym towarzystwie, deptałem Dunajec w miejscach, do których w innych okolicznościach nigdy bym nie wszedł, potrafiłem zlokalizować rybę i wykorzystać fakt, że sama się zacięła. Do zajęcia dobrego miejsca trzeba było jednak zrobić coś więcej.
 Muchowym Mistrzem Okręgu PZW Kraków na 2019 r. został Robert STOSZKO z Koła PZW „Kleparz” – od lat czołowy zawodnik Krakowskiej Ligi Muchowej. Pierwszym Wicemistrzem Okręgu został Łukasz OSTAFIN, a drugim Wicemistrzem Okręgu Grzegorz SKURZYŃSKI – obaj z Koła PZW „Myślenice” – Katedry muszkarstwa w południowej Polsce. Tuż za podium, na czwartym miejscu uplasował się Piotr Gębala z Koła „Nowa Huta”, a piąte miejsce zajął Michał Wito z Koła PZW „Stare Miasto”. Z kronikarskiego obowiązku podaje, że szóste miejsce zajął Tomasz Kierepka, a siódme Zdzisław Opach, który tym samym nie obronił tytułu Muchowego Mistrza Okręgu PZW Kraków za 2018 r. Kolejne miejsca zajęli: 8/ Andrzej Zasadzki, 9/ Marcin Obruśnik, 10/ Zbigniew Zasadzki, 11/ Tomasz Madejczyk,12/ Robert Kocioł, 13/ Wojciech Chytła, 14/ Marcin Pucułek i 15/ Marcin Słomka. Spośród uczestników Krakowskiej Ligi Muchowej punkty jeszcze zdobyli: 17/ Grzegorz Jarzmik, 18/ Piotr Gawlicki, 19/ Marcin Kołodziej i 20/ Kamil Opach.
Drużynowo pierwsze miejsce zajęło Koło „Myślenice”, drugie miejsce Koło „Kleparz”, trzecie miejsce Koło „Stare Miasto” i czwarte Koło „Nowa Huta II”.
Zawody były wyczerpującym, całodniowym maratonem wędkarskim, ale ich ranga do tego zobowiązywała i tłumaczy wszystkie uciążliwości. Złowiono dużo ryb, z reguły pstrągów potokowych. Nowy Mistrz Okręgu złowił 20 ryb, wicemistrz Łukasz Ostafin 21 ryb, a czwarty Piotr Gębala 20 ryb. Będący na 12 pozycji Robert Kocioł złowił 9 ryb. Jego wynik byłby znacznie lepszy, gdyby złowił kolejne 7 ryb, które -  łowiąc na daleką nimfę holował, ale niedocięte - zeszły mu przed podbierakiem. W bardziej rybnych sektorach łowił Marcin Pucułek, bowiem złowił łącznie 13 ryb, a w klasyfikacji był dopiero 14, za Robertem Kociołem. Według przeważającej opinii trzeba było trafić z muchą, a najbardziej sprawdzała się brązowo-kawowa plecionka w różnych, ale raczej mniejszych wielkościach. Na niektórych stanowiskach skuteczna była gangrena.
Krakowskie muszkarstwo potwierdziło swoją siłę i aspiracje do tego, by sięgać wyżej i częściej. Do pozytywów należą duża ilość złowionych ryb, wysoka frekwencja i udział zawodników spoza ligi.

 


3.3
Oceń
(3 głosów)

 

Muchowe Mistrzostwa Okręgu Kraków 2019 - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł