Muchowe Mistrzostwa Okręgu PZW Kraków 2017

/ 36 zdjęć


MMO PZW Kraków 2017
W dniu 9 lipca 2017 r. odbyły się na odcinku specjalnym Dunajca w Tylmanowej Muchowe Mistrzostwa Okręgu PZW Kraków. Pogoda dopisała, ostatni deszcz spadł dzień wcześniej. Woda miała korzystny poziom, jedynie jej przejrzystość odbiegała od ideału. Na starcie stanęło 22 seniorów i jedna juniorka. Szefem ceremonii, czyli faktycznym organizatorem zawodów był jak zwykle właściciel kwiecistego języka Zdzisław Opach. Termin zawodów był w tym roku opóźniony i dlatego na starcie zabrakło kilku twarzy, które kojarzyły się ze zwycięstwami w ligowej, krakowskiej batalii. Brakowało Mariusza Szlachetki, Marcina Pucułka i Roberta Kocioła. Stawający do zawodów, w większości także legitymowali się zwycięstwami na skalę krakowską, a niekiedy szerszą, bowiem Łukasz Ostafin jest członkiem kadry PZW. Toteż ciekawie zapowiadała się konfrontacja członka kadry PZW ze starymi mistrzami i młodymi wilkami. Na jak zwykle sympatycznej, niezwykle towarzyskiej atmosferze święta muszkarzy, jakimi są Mistrzostwa Okręgu, ciążyła nieustępliwa świadomość, że z rybami na „specjalu” nie jest dobrze. Własciwie po Pucharze Podhala, gdzie brakowało ryb do złowienia, te zawody miały dać odpowiedź na pytanie, czy Dunajec na „specjalu” jest skończony.
„Specjal” został podzielony na sektory A, B i C, składające się z kilku podwójnych  i potrójnych stanowisk. W pierwszej turze wypadło mi łowić w sektorze C, z czego byłem zadowolony, na trzyosobowym stanowisku. Znałem je trochę z łowienia w ubiegłym roku. Przydało mi się to o tyle, że dobrze wszedłem do wody, a potem coś nie zagrało. Łowiłem w doborowym towarzystwie. Z lewej strony zaczynał Łukasz Ostafin a z prawej Mieczysław Tylek. Łukasz już znał mój poziom ze wspólnego łowienia na innych zbiornikach i dlatego na samym początku śmiało rzucił niby żartem tezę, że on z Mietkiem łowią, a ja jestem od mierzenia ryb. Z żartu śmialiśmy się, ale potem jego treść stała się rzeczywistością. Zacząłem bardzo dobrze, bowiem jako pierwszy złowiłem potokowca, o którym Łukasz po przyłożeniu miarki zawyrokował – 42 cm. Okrzyknąłem, że to rekord życiowy. Ponownie ruszyłem w wodę na upatrzone miejsce, ale nie zdążyłem tam dojść. Łukasz złowił pstrąga i za chwilę to samo zrobił Mietek. Zmierzyłem im ryby i wróciłem do wody, ale już nie trafiłem na właściwe miejsce. Wszedłem za daleko, co wiem teraz, bo kolejne ryby złowili Łukasz i Mietek. Za chwilę Łukasz schodził z prądem, trafił na głęboką wodę, ale nic nie złowił, więc wrócił do nas i przetranslował się powyżej Mietka. Tu zdecydowanie wszedł w głęboki nurt, znalazł ryby i zaczął sobie radzić znakomicie. Łowił pstrąga po pstrągu, okazując je wszystkim, a  Mietkowi dodatkowo do mierzenia. Cieszyłem się, że nie mnie, ponieważ oderwałby mnie od łowienia, ale ta radość na nic się zdała. Holowałem pstrąga, ale spiął mi się przed podbierakiem. Łukasz był w dobrym nastroju. W wyjątkowo głębokiej wodzie wyczyniał cuda, chociaż brakowało mu 10 cm wzrostu, o które głośno prosił. Po obejrzeniu jego 7 pstrągów przestałem odwracać głowę. Zostawiłem to Mietkowi, bo też dobrze sobie radził, to znaczy łowił skutecznie, mierzył Łukaszowi i dosyć często odpoczywał na brzegu. Ot! Pełny relaks, a nie jakieś tam zawody, medale itp. Na tym polega klasyczne muszkarstwo.
Ja odwracałem głowę na każdy okrzyk Łukasza i uparcie tymi samymi muchami biczowałem wodę, i robiłbym to dalej, ale o godz. 11.00 nasze budziki się rozdzwoniły. Zakończyła się pierwsza tura. Widziałem wszystkie pstrągi Łukasza, a było ich 10 sztuk, oraz pstrągi Mietka, których było 4. Po podliczeniu wyników okazało się dla mnie, że w sektorze C los zetknął dwóch najważniejszych pretendentów do tytułu Mistrza Okręgu. Obaj radzili sobie rewelacyjnie. Łukasz Ostafin złowił 10 pstrągów i zajął pierwsze miejsce w sektorze, natomiast Andrzej Zasadzki – Mistrz Okręgu z 2016 r. – złowił 9 pstrągów i zajął drugie miejsce w sektorze. Nadspodziewanie dużo pstrągów złowił Zdzisław Opach – bo aż 7, co dało mu trzecie miejsce w sektorze. Ważną informacją jest okoliczność, że cztery pstrągi Mieczysława Tylka dały mu czwarte miejsce w sektorze, bo tak dobrych wyników nie było w pozostałych sektorach. Sektory A i B są pofałdowane, źle się po nich chodzi i gorzej łowi.
W sektorze B turę wygrał młody wilk Marcin Obruśnik łowiąc 6 pstrągów. Na drugie miejsce Tomasza Kierepki i trzecie miejsce Marcina Słomki wystarczyło złowić po 4 pstrągi. Stary mistrz i multizwycięzca Zbigniew Zasadzki łowiąc 2 pstrągi wywindował się na czwarte miejsce.
 W sektorze A z 5 pstrągami królował młody wilk – Piotr Gawlicki. Drugie miejsce z 4 pstrągami zajął weteran ligowy Robert Stoszko. Także 4 pstrągi Mirka czajki dały trzecie miejsce, a do zajęcia czwartego miejsca przez Tomasza Madejczyka wystarczyły dwa pstrągi. Właśnie porównanie wyników z czwartych miejsc przekonuje o wyższości sektora C nad pozostałymi.
Drugą turę zmagań rozpoczęliśmy o godz. 14.30 i zakończyliśmy o godz. 18.00. Miałem przyjemność łowić w sektorze A z Marcinem Obruśnikiem. Na naszych stanowiskach trzeba było aktywnie szukać dobrej do łowienia wody. Ja czyniłem to z dużym poczuciem bezpieczeństwa, podpierając się kijkiem i w tempie ślimaka. Marcin natomiast włączył turbo i skakał po kamieniach jak sarenka.  Zarzucał zestaw przeciwnie niż ja i znalazł sposób. Łowił pstrągi i klenie, przy czym tych pierwszych wyholował cztery, co dało mu drugie miejsce w sektorze. Przestrzeń z rybami była niewielka i dlatego byliśmy blisko siebie, ale pstrągi łowił tylko Marcin. Ja zadowoliłem się pięknym kleniem, godnym spinningisty, a jednak wyholowanym na muchę. Kleń do punktacji się nie liczył, ale satysfakcja zostaje do końca wędkarskiego życia.
Po podliczeniu wyników ogłoszono, że Muchowym Mistrzem Okręgu PZW Kraków na 2017 r. został
Marcin OBRUŚNIK – 3 pkt sektorowe.
Pierwszym Muchowym Wicemistrzem Okręgu PZW Kraków na 2017 r. został
Robert STOSZKO – 3 pkt sektorowe,
Drugim Muchowym Wicemistrzem Okręgu PZW Kraków na 2017 r. został
Marcin SŁOMKA – 4 pkt sektorowe.
Kolejne miejsca zajęli:
                4.            Łukasz Ostafin                                 - 5 pkt sektorowych,
                5.            Andrzej Zasadzki                            - 5 pkt sektorowych,
                6.            Zbigniew Zasadzki                         - 6 pkt sektorowych,
                7.            Piotr Gawlicki                                  - 6 pkt sektorowych,
                8.            Tomasz Kierepka                            - 6 pkt sektorowych,
                9.            Tomasz madejczyk                         - 6 pkt sektorowych,
                10.          Jerzy Marcinkiewicz                      - 7 pkt sektorowych,
                11.          Mirosław Czajka                              - 7 pkt sektorowych,
                12.          Wojciech Chytła                              - 8 pkt sektorowych,
                13.          Zdzisław Opach                                               - 9 pkt sektorowych,
                14.          Grzegorz Skurzyński                      - 9 pkt sektorowych,
                15.          Grzegorz Jarzmik                            - 10 pkt sektorowych,
                16.          Piotr Buda                                         - 10 pkt sektorowych,
                17.          Mieczysław Tylek                           -12 pkt sektorowych,
                18.          Krystian Białoń                                - 13 pkt sektorowych,
                19.          Paweł Bojanowski                         - 13 pkt sektorowych,
                20.          Roman Dryk                                      - 15 pkt sektorowych,
                21.          Krzysztof Wrona                             - 15 pkt sektorowych,
                22.          Przemysław Bieniecki                  - 16 pkt sektorowych.
Wśród juniorów Muchowym Mistrzem Okręgu PZW Kraków została Aneta Nalepa, która po raz kolejny udowodniła, że potrafi łowić muchówką lepiej niż niejeden senior.
Na postawione przed zawodami pytanie padła pozytywna odpowiedź. W Dunajcu na „specjalu” są pstrągi i inne ryby (mój kleń 50 cm i świnka Marcina Słomki – 69 cm), ale jest ich mniej niż było w ub. roku. Przyczyną są kormorany, które widzieliśmy i kłusownicy, o których słyszeliśmy. Dwaj ze spinningami, przegonieni przez kolegów ze stanowiska poniżej naszego zapytali o samochody muszkarzy, po czym z zemsty spuścili powietrze, w moim samochodzie z dwóch kół. Miałem dodatkowe, zniechęcające emocje, ale nie przebiły one genetycznej radości z muchowania. Już pracuję nad strategią na drugi rok.
 
 

 


5
Oceń
(4 głosów)

 

Muchowe Mistrzostwa Okręgu PZW Kraków 2017 - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł