Na bezrybiu i Rak ryba

/ 15 komentarzy / 9 zdjęć


Ostatnio nie za dużo miałem czasu na wędkowanie, Gdyż pochłonęła mnie budowa wiaty na działce. Tak więc nie bacząc na pogodę i prognozy brań. Mówię sobie, jadę i basta, co będzie to będzie.
Tak więc przyszedł czwartek i jak tylko budzik dał znać że już ta godzina, zwlekłem się z wyrka. Patrzę za okno, sucho, nie pada. No to jedna wiadomość dobra i uśmiech ląduje na mojej twarzy. Wstawiam wodę na kawę, odpalam papierosa i siadam na tron. Taki oto codzienny rytuał. Parzę kawę i wyglądam jeszcze raz za okno. Kur.... mokro, znów bździ, wiązanka poszła. Ale łyk kawy łagodzi obyczaje, tak więc myślę co będzie to będzie, jadę.
Nad wodą jestem 6,30 i zaczyna świtać, więc sprzątam w łódce i wkładam tobołki. Wypływam, totalna flauta tak więc widać wszytko na dnie. A tam raczki zerują, tak więc szczupły nie aktywny, co potwierdza 2,5 godziny biczowania. Nie pomagają żadne triki, zmiana przynęty, sposobu prowadzenia, czy rodzaju miejscówki. Nic, studnia, tylko te raki. Nie wiedziałem że aż tyle tu ich jest.
Mija jeszcze pół godziny, i opłynąłem jeszcze 2 bankówki, nawet kontaktu z rybą nie miałem. Więc nie wiem czy z nudów czy z ciekawości chciałem te raczki podrażnić przynętą, a tu ta zadziora sru na moją gumkę przeprowadza atak i nic innego jak che ją pożreć. Więc nie zastanawiam się podnoszę gagatka do góry a on nie ma zamiaru puścić. Nawet w łódce jak przynęta wypada mu ze szczypiec, zaraz znowu ją chwyta. Jak by umiał mówić to pewnie bym w tej chwili usłyszał: „nie oddam, to moja zdobycz!” itd.
Myślę sobie jeden raczek tak agresywny to może przypadek, ale tuż obok następny gagatek. Tak więc powtarzam zabawę, i wszystko jak wcześniej, i następny ląduje w łódce. Odbieram raczkowi przynętę i wypuszczam czerwonego ze wściekłości na dziada który mu łup zabrał.
Chwila refleksji i wpada pomysł do głowy by zrobić im kilka foto. Więc odpalam aparat i powtarzam zabawę, a przy niej towarzyszy mi śmiech jak Wilowi w swoich wyprawach wędkarskich. Po udanym którymś z kolei holu, pomyślałem sobie że kilaka wrzucę do wiaderka i zobaczę ile ich złowię. Po może 2 minutach miałem ich tam z pięć. W tym czasie puściłem swoją gumkę między dwa osobniki. Te bez zastanowienia jednocześnie ruszyły na swą ofiarę i żaden z nich nie zamierzał odpuścić. W takim bojowym uścisku wyjąłem je i do wiaderka, tam ledwo straciły przynętę, to już w szramki stanęły zresztą bandy. I znów śmiech się rozlega i burzy tą całkowitą ciszę nad wodą.   Chwila refleksji i wszystkie raczki wracają do wody, a te nie widząc że odzyskują wolność dalej się tłuką. Wracając oddaję jeszcze parę rzutów ale dalej kontaktu z rybką ni ma, więc wracam do zabawy z rakami, lecz nawet nie wyciągam ich do łódki tylko w wodzie staram się ich zniechęcić do mojej przynęty. I znów śmiech „ot wariaty w amoku”.
Cumuje łódkę cały rozbawiony tą zabawą, patrzę na zegarek, a tam 11,20. Kurcze miałem dwadzieścia minut temu być u mechanika. Jak szybko miną czas na tej zabawie. Wiec znów tel do reki i dzwonię „Cześć sorki dziś nie wstawię auta...., jak coś to się ugadamy na inny termin”.

Ps. Marek to właśnie te łowisko o którym ci mówiłem przez telefon. Jak przyjedziesz i rybka będzie miała humor, to spróbujemy tej zabawy?

 


4.7
Oceń
(19 głosów)

 

Na bezrybiu i Rak ryba - opinie i komentarze

Jakub WośJakub Woś
+2
Fajna przygoda (2015-10-24 22:34)
rysiek38rysiek38
0
Niezłe - uchachałem się troszkę ,wiem co to jest jak u nas na haldeksie wlezą w łowisko - nie połowisz nawet jak ryba na braniu (raczki zawsze beda szybsze) ale jeden wielki plus takiej przygody...RAKI TO CZYSTA WODA ! (2015-10-24 23:24)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
-1
Nie ukrywam, woda czysta jak kryształ. Dno widać z odległości 15-20m. Tylko takie łowisko ma też wadę. O tej porze roku bardzo trudno podejść rybę. :-( (2015-10-25 06:47)
Piotr 100574Piotr 100574
+2
15-20 m ,nigdy w to nie uwierzę :)8m max (2015-10-25 10:48)
Piotr 100574Piotr 100574
+2
Patrzę za okno, sucho, nie pada. No to jedna wiadomość dobra i uśmiech ląduje na mojej twarzy. Wstawiam wodę na kawę, odpalam papierosa i siadam na tron. Taki oto codzienny rytuał. Parzę kawę i wyglądam jeszcze raz za okno. Kur.... mokro, znów bździ, wiązanka poszła. Ale łyk kawy łagodzi obyczaje, tak więc myślę co będzie to będzie, jadę. za te teksty daje *****gwiazdek (2015-10-25 10:53)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
-1
By zapobiec nie potrzebnym komentarzom, to były raki szlachetne, inne w tym łowisku nie występują :-). Musiałem im zwrócić wolność bo są pod ochroną. Nie wypuszczamy tylko raków sygnałowych i pręgowanych, obcych dla naszych wód, a zapuszczonych przez tęgie głowy. (2015-10-25 15:50)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
-1
Piotr (zugi), napisałem z odległości 15-20 m, a nie głębokości. Te łowisko ma max 2,2 m. Ale dziś wracając z grzybków zahaczyłem o inne tak jednak jeszcze się ostały. Nowa życiówka ;-) (2015-10-25 15:51)
Piotr 100574Piotr 100574
+3
ha ha ha no dobra Artur ,teraz zakumałem,no ale wodę u siebie macie na prawdę czystą ,byłem widziałem i reszta Polski na pewno zazdrości (2015-10-25 18:05)
SVTSVT
0
Ja wczoraj też złowiłem dwa z koryta Nogatu, jak rzucałem za sandaczem. W szczypce łapały ogon gumy, na szczęście tępe, bo nie obcinały. Mimo tego przyłowu, parę okonków padło. (2015-10-25 18:58)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
-1
Piotr, ta o której piszę, jest czysta. Inne niekoniecznie. Wszytko zależy od podłoża i oddalenia od aglomeracji. Nie wierzysz zapraszam teraz a jak nie to prześlij mi kamerkę z polaryzacją lub podwodną nagram filmik. :-) Szkoda że dziś nad wodą takowej nie miałem, bo był by piękny filmik, hol i instruktaż spina. (2015-10-25 20:05)
Piotr 100574Piotr 100574
+2
wierzę ci że woda jest czysta ,jak będę kiedyś przejazdem to wpadnę (2015-10-25 20:33)
rush111rush111
+1
Faktycznie wszystkie raki , które mi się przypadkiem trafiały gdzieś na robaka miały szczypce szerokie a te mają szczypce długie i wąskie . Kolorystyka pancerza to może zależeć od rodzaju dna i koloru wody . Fajnie że rak szlachetny jeszcze gdzieś żyje w naszych wodach :) (2015-10-27 17:52)
troctroc
+2
Sądząc po budowie szczypiec jestem pewny, że bankowo nie jest to rak szlachetny. Charakterystyczna budowa szczypiec tzn. długie, wąskie, spód żółto-biały jednoznacznie wskazują na raka błotnego inaczej dlugoszczypcowego, jak sama nazwa wskazuje... Pozdrawiam za *****. (2015-10-27 21:04)
rafalwedkujerafalwedkuje
0
Dokładnie jak mój przedmówca mówi. http://www.nurkomania.pl/fauna_raki.htm Rak nie zawsze jest wykładnią czystości wody. Ale fajne opowiadanie a w szczególności ta poranna procedura :-))))))) 5tka (2015-10-28 09:08)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
He, he, he. To fajnie mi wmówili. C co kartę mają za .... (2015-10-28 09:20)

skomentuj ten artykuł