Na co idą nasze pieniądze

/ 52 komentarzy



  • konto usunięte




W

 


4.8
Oceń
(76 głosów)

 

Na co idą nasze pieniądze - opinie i komentarze

von_trzmielkevon_trzmielke
0
Bingo!
Ile jeszcze jest takich zbiorników w naszym kraju?
Znam kilka, gdzie zarybia się karpiem w dużych ilościach.
Może wreszcie zastanowimy się nad wymiarem ochronnym i limitami tej ryby? (2009-03-06 11:17)
konrad_leokonrad_leo
0
Masakra. Zamiast naszą kaskę przeznaczyć na zarybianie lepiej zapłacić za odrybianie. Proponuję wyłapać wszystkie ryby ze wszystkich zbiorników i dalej pobierać składki. Po co wędkarzom ryby skoro wszyscy są tacy idealni że i tak rybka wraca do wody. Te odłowione ryby mogę się założyć że nie wylądują nigdzie w świętokrzyskim lecz pewnie wylądują gdzieś w okolicy wawy. Po co mają kupować jak mogą zabrać od nas :( Masakra. Pozdrawiam (2009-03-06 11:28)
faun77faun77
0
Karp jako chwast powinien być bez limitu. To ryba nadająca się do stawów hodowlanych i tam jej miejsce. Jest wiele innych gatunków które występowały w naszych wodach i teraz mamy ich braki, dlaczego nie uzupełniamy ich zarybianiem ? Bo karpik tani i w statystykach wygląda potem ładnie bo idzie tonami a nie kilogramami. (2009-03-06 11:29)
użytkownik7555użytkownik7555
0
czy nie bylo najpierw dobrze sie zastanowic nad konsekfencjami takiego kroku, tylko ulegac jakiemus naciskowi i teraz wracac do punktu wyjscia ?
nie zamierzam nikogo obrazac ale po co my te skladki placimy ?
Jezeli sie podejmuje wazna decyzje i nie ma sie pewnosci co do jej skutkow to nalezy wynajac odpowiedniego specjaliste, ktory doradzi co zrobic w takim przypadku !
A tak to mamy sytuacje jak w stolicy z nowymi pociagami miejskimi :( (2009-03-06 11:32)
brzana1brzana1
0
Łowiłem kilka razy na Brodach,bardzo ładny zbiornik. Popieram Twoją propozycje aby znieść limity dobowe np. na dwa miesiące,a kasa niech pozostanie na zadania statutowe naszego okregu.
(2009-03-06 11:36)
MAVER61MAVER61
0
Taniej by było znieść limity i wymiar na miesiąc , a wedkarze sami wyłowią nadmiar.A dlaczego zakaz nęcenia to tego nie rozumiem i kto to będzie pilnował. (2009-03-06 11:38)
użytkownik7216użytkownik7216
0
Karpie są nie tylko największymi brudasami wód ale przede wszystkim niszczycielami przyszłego narybku zjadając ikrę innych gatunków ryb. Jeżeli już, to ich miejscem powinny byc tylko prywatne stawy hodowlane, gdzie dla podniesienia sobie ciśnienia i adrenaliny Koledzy karpiarze mogli by sobie łowić te wypasione kolosy. Widac jak na dłoni, że sposób zarybiania wód w Polsce przez PZW jest niedoskonały i mało skuteczny. Bez rygorystycznej kontroli ze strony właściciela wód tj. RZGW to bedą takie efekty jat w tym artykule. Daję piątkę i pozdrawiam. (2009-03-06 11:45)
adik21adik21
0
witam,najlepsze jest to że wszedzie jest napisane ze karp w polskich wodach sie nierozmnaża.Kiedy u nas na Wisle widziałem jak sie tarły karpie.Co do karasi to tez bajka ze te ryby to same samice,gdy je obierałem nie ktore mialy mlecz (2009-03-06 11:49)
von_trzmielkevon_trzmielke
0
Proste rozwiązanie może być skuteczne:
Wystarczy zlikwidować wymiar i limit na karpia. Pieniądze na zarybianie przeznaczyć na szlachetne gatunki.
Miesiarze będą zadowoleni. Zjędzą wszystko! Nawet te największe okazy.
Jest tylko jeden problem:
Jak ktoś na zebraniu wychyli się z taką propozycją. To większość, czyli karpiarze - zagryzą go! (2009-03-06 12:00)
jurekjurek
0
Przecież to jawna granda w BIAŁY DZIEŃ --- jak zwykle za wszystko mają odpowiadać i płacić wędkarze ................Popieram Ryśku Twój pomysł z tym miesięcznym luzem dla wędkarzy..........bo całkowicie nie wierzę w to że te ryby raz dotknięte przez RYBAKA --wrócą do innych akwenów .........pozdrawiam serdecznie Jurek .........Ps.U nas w Płocku są w Wiśle samce karasi srebrzystych (kiedyś ich nie było , ale pokazały się z jakieś 9 lat temu ...........i karpie również trą się w wielkim Zbiorniku Zaporowym ( od Włocławka do Wyszogrodu , a może i dalej ).........jestem za Twoim pomysłem Ryszardzie. (2009-03-06 12:17)
konrad_leokonrad_leo
0
Skoro karp nie wyciera się w naszych wodach to po co jest ustalany górny wymiar ochronny karpia (70 cm) jako doskonały materiał rozrodczy? Coś mi tu nie pasi bo z tego co mi wiadomo karp się wyciera ale żadko bo musi mieć ciepłą wodę (jak dobrze pamiętam min. 15 stopni) co trafia się u nas nie na wszystkich zbiornikach. POZDRO (2009-03-06 12:18)
użytkownik1117użytkownik1117
0
koledzy , karp się rozmnaża u nas w polsce , tylko tak jak napisał kolega musi być ciepła woda , w moim regionie w stawie położonym w dolince nikt nie wiedział że tam karp może sie wytrzeć, a jednak tak się zdarzyło , młodzi wedkarze poszli karasie łapać a okazało się ze to piękne karpiki i jest tak juz od kilku lat , i zaraz znalazł się właścicel stawu i już jest prywatny , a co do waszych pieniedzy z koła , to zawiesić regulamin i dać wyłapać wędkarzom i problem z głowy (2009-03-06 12:37)
BlachaBlacha
0
Czy ja dobrze zrozumiałem? Czyli wiosną kiedy trą się wszystkie ryby zostanie przeprowadzony odłów (zanim się wytrą). Więc pełne ikry i mlecza sandacze okonie i szczupaki w zależności od miesiąca w którym będzie przepowadzony, trafią w rybackie sieci. Ciekaw jestem co się wtedy z nimi stanie, karp ma zostać przerzucony do innych zbiorników, czyli pewnie jakichś prywatnych stawów hodowlanych (ktoś dostanie karpika za darmoche), a za to zapłacimy my, podwójnie, bo najpierw za zarybienie, a potem za odrybienie. Ponadto śmiem przypuszczać, że inne ryby wyłowione przy okazji walki z karpiem nie wrócą spowrotem do wody, wiec pozbędziemy się z łowiska nie tylko tych ryb, ale i tych którym dały by życie podczas tarła do którego niestety nie przystąpią. A nawet jeśli wrócą do wody i nie zostaną sprzedane, zabrane, oddane rybakom (pewnie jako premia bo dostaną też kasę za odrybienie i jeszcze złowione rybki za darmo) to w jakim stanie one wrócą? Czy przystąpią do tarła? A jeśli już będą po tarle (wymęczone) to po takim odłowie wypłyną w dwa dni do góry brzuszkiem. Może zbuduje teorię spiskową, ale ta sprawa mi strasznie śmierdzi, zastanawiam się czy nie było w tym jakiejś celowości od samego początku, a jeśli nie od początku to może samo załatwienie tej sprawy takim odłowem jest komuś na rękę? Nie wiem! Ale wiem ze są na tym portalu ludzie z zarządów, i apeluję do nich i ich wędkarskiego sumienia, zróbcie coś proszę, bo jak się kiedyś skończy wędkarskiej braci cierpliwość, to nie chciał bym być w waszej skórze. (2009-03-06 12:43)
użytkownik1805użytkownik1805
0
U nas na Śląsku niedawno PZW wygrało przetarg na dzierżawę zbiornika po kopalni piasku tzw Pogoria IV. Piekny czysty i głęboki zbiornik.Aż prosi się o bardzo dokładne i przemyślane zarybienia.Czekam kiedy dowiem się że na życzenie wpuszczono karpia!!!!!!!!! Wołało by to o pomstę do nieba!!!!!!!!!!!!! (2009-03-06 12:44)
dawidhossedawidhosse
0
Każdy z nas wie że karp to chwast w naszym ekosystemie i jeszcze hołduje się popularne stwierdzenie no kill-złów i wypuść.Czy w przypadku karpia jest to aby w stu procentach słuszne?Poza tym na większości prywatnych akwenów,tak ochoczo rekomendowanych i reklamowanych praktycznie nie złowimy nic innego...Wnioski nasuwają się same panowie... (2009-03-06 13:11)
łysy wążłysy wąż
0
Ja uważam, że za swoje błędy konsekwencję powinny ponosić konkretne osoby. Dlaczego na prostowanie błędnych decyzji mają iść pieniądze wpłacane przez wędkarzy? Ktoś zezwolił na zarybienia karpiem - niech zapłaci za "wyprostowanie" sytuacji. Następnym razem się zastanowi. Ja i tak nie wierzę w tłumaczenia " że nie wiedział...". Tak jak napisano wcześniej - karp jest tani i ładnie wygląda w statystykach. Być może też kwota na fakturze jest inna niż kwota zapłacona za ryby ( ilość ryb również inna niż na fakturze ) - a różnica powędrowała do czyjejś kieszeni. I w ten sposób każdy zadowolony ( bo dorobił ), tylko my - wędkarze zostaliśmy wy.......ani. 5 gwiazdek. Pozdr. (2009-03-06 13:34)
użytkownik753użytkownik753
0
Chwała Bogu, że Warszawa wreszcie interweniuje! Oby był to początek wielkich "nalotów" na lakolne władze PZW. Powtórzę to raz jeszcze i wcale nie boję się tego mówić: "PZW to mafia!". Moja propozycja kary: 1. Całkowity zakaz zarybień gatunkami obcymi przez kilka najbliższych lat! 2. Kara grzywny o znacznej kwocie! 3. Redukcja nadmiaru niepożądanej ryby przez zniesienie limitów dla niechcianych gatunków! 4. Rozpatrzyć sytuację, w której dzierżawcą będzie odpowiedzialny, np. prywatny, użytkownik wody. ___W obecnej sytuacji na świecie powinniśmy "pytać przyrodę" jakie ma ostatnie zdanie. (2009-03-06 13:45)
mapet77mapet77
0
Popieram to co napisał Blacha. Nie pozwólmy odławiac ryb w okresie wiosenno-letnim, gdyż dla niektórych gatunków będzie to tragedia na wysoką skalę!!! Straty poniesione w skutek tej "AKCJI" będą katastroficzne!!! (2009-03-06 13:51)
łysy wążłysy wąż
0
pyniek - co do tego że PZW to mafia, to zgadzam się z Tobą w 100%. Ale pkt 1 bym zmienił na : "całkowity zakaz zarybień gatunkami obcymi przez kilkaset najbliższych lat" :-))) Zgodnie z prawem. (2009-03-06 14:29)
Skowron20Skowron20
0
Hehe znowu kolejny artykół o bezsensownym zarybianiu Naszych wód karpiami!!!!:) widze że wielu kolegów jest przeciwko karpią:) Może Nasze władze PZW przeczytają ten artykół i wyciągną wnioski z tego i zaczną zarybiać inną rybą niż tylko KARPIE !! szlak człowieka trafia jak się słyszy że główną rybą w zbiorniku wodnym jest KARP!!! mam nadzieje że zacznie się coś zmieniać w Naszym związku PZW?! ale.... (2009-03-06 15:52)
silstar666silstar666
0
Oczywiście że najlepiej zarybić karpiem i amurem tylko ,bez przesady istnieją też nasze rodzime ryby .Takie jak leszcz, lin ,sandacz, okoń czy szczupak uważam że z jeziora nie można robić karpnika. (2009-03-06 16:11)
ErniErni
0
Lepiej wydać 50 tysiecy na odławianie?Maasakra!! Wędkarze by odłowili nadmiar... i doławianie w okresie wiosenno-letnim Chyab to w polsce tylko jest możliwe... (2009-03-06 16:34)
ErniErni
0
Lepiej wydać 50 tysięcy na odławianie?Masakra!! Wędkarze by odłowili nadmiar... Odławianie w okresie wiosenno-letnim Chyba to w Polsce tylko jest możliwe... (2009-03-06 16:36)
adrianzukadrianzuk
0
Widzicie, takie działanie ma za zadanie zabrać jednym i dać innym, a co by szkodziło pozwolić wędkarzom waszego koła łowić te ryby bez limitów przez miesiąc, ja to podejrzewam, że te ryby po prostu już mają swoje miejsca docelowe w innych zbiornikach, np. w Warszawskim okręgu. Szkoda słów, ręce opadają, my tu dyskutujemy, a oni i tak swoje zrobią. (2009-03-06 18:03)
rysiek38rysiek38
0
tu nawet nie ma czego komentowac paru ludzi co widzi problem i o tym pisze otwarcie juz ma problemy w swoich kolach i to dotyczy karpia jak i innych waznych spraw (2009-03-06 18:38)
hubihubi
0
Może nasi wodzowie na górze myslą ze jak bedzie dużo karpia w zbiornikach to przekształcą te zbiorniki w stawy chodowlane a nam przyjdzie placic dodatkową kase za łowienie na tych zbiornikach. (2009-03-06 18:45)
von_trzmielkevon_trzmielke
0
Właśnie wstawiłem nowe łowisko "Zalew Rogów". Klasyczny przykład z dominującym Karpiem i Karasiem srebrzystym. Jest jeszcze na moim blogu, jeszcze administrator nie ocenił. Jak ktoś chce - już może się zapoznać. (2009-03-06 18:52)
506058557506058557
0
pyniek Ty "karpiniarz z najwyższej półki",piszesz cyt."zniesienie limitów dla niechcianych gatunków",a na swoim blogu namawiasz początkujących karpiarzy do wypuszczania karpi do wody.Określ się. (2009-03-06 19:01)
zegarzegar
0
Nawiązuje jeszcze do tego co tutaj napisał "Blacha".Zgadzam się z nim w zupełności że wyłowione wiosną sztuki przed i po tarle mogą tego nie przeżyć. Najlepsze rozwiązanie było by takie żeby pozwolić jednak wędkarzom łowić bez limitu , a w ostateczności odłów sieciowy przeprowadzić we Wrześniu , lub Październiku. Wtedy jest niższa temperatura i ta zestresowana ryba po wypuszczeniu ma większe szanse przeżycia. (2009-03-06 19:47)
karp30karp30
0
Cześc.Niewiem co chcecie od karpi? to piekna ryba. (2009-03-06 20:26)
lamerlamer
0
Że na wiosnę chcą odławiać to świadczy o fachowości tego co wydał taką decyzję,ale żeby wędkarze odłowili to już o decyzję za trudno. (2009-03-06 20:45)
użytkownik8233użytkownik8233
0
I tak jest nie tylko na tych zbiornikach i w tym okręgu. (2009-03-06 22:27)
użytkownik5522użytkownik5522
0
Na szczęście dla naszego okręgu Mirek Na Domaniów nie wpuszczają ton tego szkodnika numer jeden. Powinni limit i wymiar na tą wodną świnie znieśc całkowicie a karpiarze jak chcą połowic to na komercyjne jazda! albo do Italii tam lubią prosiaki i mają tego do cholery (2009-03-06 23:51)
hubhub
0
Znam ten zbiornik i ostatniego ladnego karpi zlowilem tam kilka lat temu. Sadze jednak ze sprawe karpia zalatwia miesiarze (2009-03-07 15:14)
alvaralvar
0
Niech GRZEGORZK uwarza co pisze bo na ten portal wchodza równiez karpiarze. Licz sie chłopie ze słowami bo chyba cie fantazja ponosi. No kill!!!!!!! (2009-03-07 16:47)
Skowron20Skowron20
0
Trzeba pisać komentarze ale z szacunkiem dla ich łowiących. A my Tu gadu gadu a i tak nic z tego niebędzie!! PZW kochane będzie robiło tak co będzie chciało i zarybiało czym chciało?? więc my tylko możemy sobie podyskutować między sobą bo i tak nic z tego niebędzie. a jak już coś zaczną robić to niesposób naprawić wszystkiego w ciągu 1 czy 2 lat to potrzebuje czasu. tak mi się wydaje? POZDRAWIAM! (2009-03-07 17:14)
sachasacha
0
Brawo,tak trzymać .Mam nadzieję że to nie ostatnia żółta kartka dla PZW. A jak nie zrozumieją to im RZGW wody zabierze. (2009-03-07 18:29)
sachasacha
0
Zegar-rybka piękna tylko strasznie wodę zanieczyszcza. (2009-03-07 18:31)
użytkownik5522użytkownik5522
0
może Ajvar pojechałem za ostro i jak ktoś poczuł się urażony, to przepraszam ale krew mnie zalewa, jak czytam takie reportaże! Kiedyś Brody to był piękny akwen ze szczupakiem, sandaczem że o leszczach powyżej 40 nie wspomnę a teraz ciężko wyjąc ładnego sandała. Ja nie mam nic przeciwko zarybianu karpiem łowisk specjalnie do tego przeznaczonych tak, jak to było kiedyś (popytaj "starych" karpiarzy)a nie wszystkich akwenów w sposób absolutnioe niekontrolowany. Sam czasami lubię połapac karpie i zawsze to robie na łowisku specjalnym. (2009-03-07 20:21)
użytkownik5522użytkownik5522
0
Alvar przepraszam przekręciłem (2009-03-07 20:21)
g.longg.long
0
Od 2 lat stosowałem zasadę złów i wypuść, i nie było to spowodowane jakąś mega ideą ( choć sprawiało to wiele uciechy mojemu synowi ), ale doświadczeniami kulinarnymi z rybami wyjętymi z Odry. Na portal zapisałem sie niedawno , ale po przejrzeniu kilku dyskusji na ten sezon ( i na następne ) mam mocne postanowienie " do wody wrócą tylko rodzime gatunki, no i oczywiście wymiary ochronne" choć w przypadku karpia co do wymiaru mam coraz wieksze wątpliwości (2009-03-07 21:22)
użytkownik9529użytkownik9529
0
Witam ,panowie tak czytam wasze komentarze i z niektórymi musze sie zgodzić ale nie ze wszystkimi,karp w naszych wodach się wyciera i w zależności od podgatunku w innej temperaturze ,co do zjadanej ikry to jak większość gatunków a największym smakoszem jest krąp i sumik karłowaty .Niektórzy mają jakieś żale do karpiarzy (sam jestem) tylko weżcie jedno pod uwagę nam nie zależy na ilości a jakości ,bo osobiście wolę złowić 3 szt po 15 kg niż 40 po 1,5kg . Jestem ciekawy czy takie same protesty podnoszą się podczas zarybień pstrągiem tęczowym i głowacicą?????. Proszę nie brać karpiarzy do jednego wora z innymi osobnikami łowiącymi karpie . (2009-03-07 22:27)
MisiaczekMisiaczek
0
Jako karpiarze jesteśmy dość pokaźną grupą i karpiem powinno się z głową zarybiać niektóre zbiorniki. Np wyrobiska, glinianki itp, oraz pojedyncze niewielkie jeziorka gdzie już niewiele jest. Poza tym mamy komercyjne łowiska. Nie uznawajmy tylko karpia wszędzie gdzie jest za szkodnika. (2009-03-08 00:46)
mariusz18mariusz18
0
witam , przeczytalem wszystko z gory na dół, dziwi mnie wasze podejscie.Napisali wam ze chca zrobic odlowy bo karpia ktos za duzo wpuścił ,bzdura tak jak tu co niektorzy napisali chca porostu za darmoche wypelnic sobie zbiorniki kulejace i najlepiej prywatne.Co z tym karpiem u was jest że az tak drastyczne przedziewziecie chce zrobic zarzad czy jest nagminna ofiara na haczykach?Piszecie ze kiedys to byly leszcze sandacze itd. a nie widzicie jak targacie do domu chowajac jeden przed drugim tony ryb jak klusujecie w okesie ochronnym, kiedy na gniazdach siedza sandacze i na papier biora nawet jak trafi w gniazdo tego niewidzicie , naczytaliscie sie panowie propagadny o karpiach , szkodnik swinia itd a czy ktos z was sie zastanawial ze wiekszym szkodnikiem moze byc np. sum ktorego sobie panowie spiningisci wpuszczaja bezmyslnie do wod bo im pasuje a ktory zrzera wszystko, włacznie z karpiami , ajak juz nie ma co jesc to sie bierze za kaczki tego niewidzicie Karpiarze na stawy chodowlane co to za hasla to moze wy za pstragiem czy szczupaczkiem sobie tam siedzcie , jak byscie wypuszczali wasze ryby czyli szczupaki ,sandacze, okonie itd i nie traktowalibyscie wedkarstwa jako metoda wyzywienia rodziny to napewno mielibyscie o wiele wiekszy rybostanJestem karpiarzemi nie mowie że maja zarybiac wszedzie tylko karpiem od tego sa ichtiolodzy i sluzby nam nic do tego ktos z to kase dostaje żeby to rownowazyc
co bylo na mistrzostwach polski karpiarz na michalicach przed zawodami jak co roku mialy byc wpuszczone karpie ale niestety nie zgodził sie ichtiolog i dobrze skoro tak zadecydowal ale odpowiada za to a nie tak jak u was niby ktos zarybil no jak to mozliwe , albo w co bardziej uwierze chca sie dobrac do ryb innych gatunkow a to jest tylko pretekst, bo jak znam zycie to na paierze pewnie figurowalo ze zarybiali karpiem i to duzo ,ale gdzie ta ryba zostala dana to juz tylko wpusczajacy chyba najlepiej wiedzai Panowie nie nazywajcie karpiarzami ludzi ktorzy nad woda maja sprzet karpiowy, a zabija wszystko co zlowi zachowuje sie glosno i tonie w kupie smieci bo nie kazdy tym karpiarzem jest w doslownym tego slowa znaczeniu tyle odemnie pozdrawiam
(2009-03-08 02:45)
mariusz18mariusz18
0
a co do zrybien karpiem u mnie to wyglada to tak,jak sie juz zwiedza a szybo to idzie dzień dwa ze zarybili karpiem to zaczynaja się zjezdrzac chordy i lowia dopuki przestana brac czyli pare dni pozostawiajac po sobie syf kile po zanetach i tony puszek po kukurydzy i tak jest w calej polsce a z zarybienia pozostalo pare sztuk i to jest scenariusz staly .Wiec slowo za duzo karpia jest dla mnie czyms obcym bo siedzac nad woda po pare dni i czekajac na ten odjazd tego nie zauwazam zeby bylo eldorado (2009-03-08 03:48)
krzysieksm2krzysieksm2
0
KARP TO KARP ALE WSZYSTKO Z UMIAREM I ZDROWYM ROSĄDKIEM DLA WEDKARZY A NIE DLA LUDZI KTURZY CZEKAJĄ ZEBY JAKIŚ AKWEN ZOSTAŁ DOBRZE ZARYBIONY A POZNIEJ ODBIERAJĄ DZIERZAWE I MUCĄ SIECIAMI HQJE (2009-03-08 08:59)
mard1mard1
0
I tu masz racje hitman1234 jak co to wędkarzy wina,ale też niedziwcie się im to jak z papierosem i alkocholem na poczatek troszke a puzniej hm.... teraz odłowią i sprzedadzą podwujnie a co tam wedkarz płaci masz piątaka pozdro (2009-03-08 11:10)
JANTAJANTA
0
Jest to stara komuchowska zagrywka. Tak zrobili na jeziorze Czchowskim. Tam nic nie wpuścili, ponieważ stwierdzili, że tam jest przerybione i ryby zaczynają karłowacieć. Na tej podstawie zniszczono podstawowe stada ryb i mimo, że ryb praktycznie nie ma, to wszystko co się w jeziorze pokaże, to co roku zostaje odłowione przez PZW Tarnów. Preceder uprawiany jest już od około dziesięciu lat i nie ma na nich mocnych. Widać takie jest "zbójeckie prawo" (2009-03-08 11:10)
JANTAJANTA
0
Znamienne jest odławianie ryb przed tarłem, ponieważ ryby przed tarłem zbierają się w ławice wtedy łatwiej je wyłowić. Ponadto ryby te wywozi się w beczkach i tam praktycznie w tych beczkach na skutek ścisku nastepuje wymuszone tarło a więc zniszczenie ryb i ikry. Ponadto skandalem jest wywozić do zbiorników w okolice tarnowe ryb typowo rzecznych jakimi są świnka i certa. Kiedyś zapytałem strażników PZW, (którzy otoczyli mnie jak przestępcę lub conajmniej kłusownika) dlaczego z taką pasją atakują wędkarzy, spokojnie łowiących, a tam na jeziorze odławia się wiosną i latem sieciami ryby i niszcze się je w sposób świadomy?!. Odpowiedzieli mi, że oni nie mają nic do tego PZW Tarnów zleciło odłowy sieciowe bo ma do tego prawo. (2009-03-08 11:29)
kazikkazik
0
Nie zgadzam się z niektórymi zdaniami w artykule , nie dlatego że mi podobają się karpie, ja prawie ich nie łowię i mięso jest mało smaczne i wodniste. Panowie Profesorowie moim zdaniem wydając pozwolenia na zarybianie jakimi gatunkami i gdzie nie są tak naprawdę zorientowani jaki stan ryb jest naprawdę i jakie gatunki są zagrożeniem dla naszych wód. Przykładem takim jest płynąca niedaleko mojej miejscowości rzeka Biała Łada :ze względu na czyste wody źródlane zarybiono na podstawie takiego operatu pstrągiem i utworzono wody górskie. Obecnie po kilku latach pstrąg wyniszczył populację raka, chruścika , minoga , kiełża ciernika i innych ryb żyjących w tej rzece . Obecnie zaczyna się zarybiać zgodnie z operatem Jaziem po to tylko aby pstrąg miał co jeść , mało tego tworzy się tarliska dla tej ryby wsypując do koryta tony kamienia i żwiru. I niech ktoś powie czy takie działanie jest dla ochrony środowiska ,czy dla niszczenia go. W dawnych czasach nie było wcale tu pstrąga ale gatunki ryb typowe dla rzek nizinnych. Operaty powinny być opracowywane indywidualnie dla poszczególnych łowisk i to z uwzględnieniem zasobów istniejącej ichtiofauny po to aby nie robić większego spustoszenia. A co do karpi i karasi to te ryby są obecne w naszych wodach od kilku wieków i jakoś nie widać wielkich skupisk i spustoszeń zrobionych przez te gatunki , czyli opinia profesorów nie jest do końca prawdziwa . Tam gdzie presing wędkarzy jest duży to te ryby nawet służą za czyścicieli dna z resztek wrzuconej zanęty i przynęty , a i tak prędzej czy później stają się łupem wędkarzy i raczej trzeba dorybiać. Jestem przeciwny jakim kolwiek odłowom sieciowym na zbiornikach PZW , ponieważ prowadzi to do niszczenia i stresowania wszystkich gatunków ryb. Najlepiej zaprzestać zarybiania na jakiś czas tych zbiorników a ryby same się wyregulują i utworzy się równowaga. Zbiornik Nielisz niedaleko Zamościa przeżywa już drugą pomyłką panów profesorów , najpierw wprowadzono Leszcza który tak się rozmnożył że zaczął karłowacieć , następnie wpuszczono Bolenia który wyjadł prawie wszystką drobnicę od płoci zaczynając a na okoniu kącząc i teraz udaje się na wody pstrągowe aby spróbować jak pstrąg smakuje. (2009-03-10 00:47)
mandimandi
0
Witam wszystkich. Przeczytałem artykuł, oraz wasze komentarze i zastanawiam się czy dolewać oliwy do ognia. W mojej miejscowości, na zbiorniku wolbromskim o powierzchni 24 hektarów lustra wody, przez kilkanaście lat zarybiano głównie karpiem i efekt był taki, że dno pokryło się mułem o grubości przekraczającej w niektórych miejscach 1 metr. Zakwit wody i smród towarzyszyły wędkarzom prawie zawsze. Woda nie mieściła się w żadnej klasie czystości. Nie twierdze że to wina tylko i wyłącznie karpia, ale takie są fakty. Nie ma co szukać winnych, bowiem dawniej zarybiano czym popadnie i nikt nie pomyślał by zatrudnić do tego ichtiologa. Dzięki zarządowi katowickiemu PZW oraz burmistrzowi naszego miasta znaleziono fundusze w wysokości 75 tyś. PLN na oczyszczenie wody metodą chemiczną. W ubiegłym roku wynajęto firmę z Pniew, która po zbadaniu wody ustaliła trzy etapy oczyszczania. Wiosną tego roku ma się zakończyć trzeci etap i efekty są takie że w niektórych miejscach przeźroczystość wody wzrosła nawet do jednego metra. Wniosek z tego jest prosty: szanujmy naturę to natura i nas będzie szanowała. Pozdrawiam. (2009-03-11 09:55)
użytkownik695użytkownik695
0
Na idiotyzm  nie ma rady ani lekarstwa tak jak nieuleczalne są skutki rabunkowej wręcz gospodarki rybacko - wędkarskiej i wtórnych , prymitywnych poglądów dotyczących  kwestii zarybień . W ten oto krótki i zwięzły sposób określić można opisaną przez Kolegę sytuację .Rozpatrując przypadki tego typu - nieustannie , w sposób niemalże , kompulsywny i  stereotypowy  - nasuwa mi się 1 tylko myśl .  Powtórzę zatem jeszcze raz - NA IDIOTYZM KOLEDZY NIE MA RADY ...
(2009-12-12 11:38)

skomentuj ten artykuł