Na Wiśle w Połańcu z SHL-ką w 2015

/ 10 zdjęć


Zarząd Koła SHL w galopującym tempie nadrabia swój terminarz wyjazdów na 2015, realizując wyjazdy co tydzień. Po zawodach z 27 września i 4 października już 11 października br zorganizował wyjazd do Połańca na który z klubu Lecha Fish Team  wybraliśmy się tylko z Krzysztofem B. Jest to dla nas zawsze bardzo atrakcyjny wyjazd ponieważ bardzo rzadko wędkujemy na dużej rzece. Łowisko jest daleko położone od Kielc ( ~90 km) na Wiśle, gdzie możemy łowić (od ujścia Wisłoki) dzięki porozumieniu z Tarnobrzegiem. O ryby postanowiłem powalczyć metodą gruntową z wykorzystaniem grzechotek. O 6-tej zostaliśmy dowiezieni nad Wisłę w miejscowości Niekurza. Pogoda odbiegała od dobrej, chociaż świeciło słoneczko wiał bardzo zimny wschodni wiatr. Po forsownym 30 minutowym marszu podczas którego straciłem kontakt z Krzysiem, dotarłem nad rzekę. Rozłożyłem 2 feedery Heavy 390 Konger  z wyrzutem 90 gram (zastosowałem koszyki z obciążeniem 100 gram), kołowrotki B-SQUARE 5,2:1 z żyłką główną 2,0 STROFT i przyponową 0,16 XT z haczykami 8 Gamahatsu. Szybko napełniłem koszyki przygotowaną jeszcze w domu netą (baza LESZCZ BRASEM Bogusława Bruda, 0,3 kg płatków owsianych błyskawicznych, pęczak oraz mniejsze opakowanie pinki którą dodałem już na miejscu), jako przynęty użyłem na jednym kiju rosówki a na drugim białe robaki i zarzuciłem w środek nurtu rzeki. Rozłożyłem podbierak, krzesło-plecak oraz wypełniłem Rejestr Połowów. Na brania nie czekałem długo najpierw  wyciągnąłem krótkiego klenika a kilka minut później krótką brzanę i na tym się urwało. Szybkie nieruchomienie wędek po zarzucie zaniepokoiło mnie, cholera trafiłem na płyciznę w mojej miejscówce. Trzeba zmienić miejsce pomyślałem i na luzaka ruszyłem na rekonesans  z biegiem rzeki kilkadziesiąt metrów. Nie znalazłem lepszej miejscówki, wróciłem i poszedłem pod prąd. Po kilkudziesięciu metrach dojrzałem cypel a na nim Krzysia. Miał już 3 certy w siatce i kilka spiętych. Miejscówka była rozległa ~25 metrów a Krzysiu okazał się bardzo gościnny zapraszając do siebie. Po kilkunastu minutach zameldowałem się u niego ze sprzętem, zająłem skrajną część miejscówki i się rozpoczęło. Brania mieliśmy intensywne głównie cert a ja również niewymiarowych brzan. Okazało się że Wisła w tym miejscu miała ~6 metrów głębokości i miejsce to było skupiskiem ryb co tłumaczyło mnogość brań. Do godziny 13-tej miałem w siatce 10 cert ( Krzysiu podobnie) z których największa moja miała 34 centymetrów. Przy wadze okazało się że moja ważyła 0,425 kg i zająłem 2 miejsce a Krzysiu z certą 0,395 kg zajął 3 miejsce. Zawody wygrał Adam G. japońcem 0,5 kg. W zawodach przewidziano nagrody dla 3-ch pierwszych wędkarzy. Nagrodami były kołowrotki FUX ja wybrałem FANATIC 430 RD 5,2:1 z zapasową szpulą. Zadowolony z wyników członków klubu Lecha Fish Team w zawodach koła SHL o 16-tej wróciłem wraz z kolegami do Kielc.

 


4.9
Oceń
(11 głosów)

 

Na Wiśle w Połańcu z SHL-ką w 2015 - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł