Zaloguj się do konta

Nagonka na No kill

Na wstępie muszę wyjaśnić że nie pomyliłem portali – temat nie będzie traktował o szczuciu zwierzyny, choć na pewno część uzna że niżej podpisany to łoś, i to pierwszej klasy.
Portal staram się możliwie często odwiedzać, jednak preferuję raczej poszukiwanie perełek od aktywnego uczestnictwa. Narzuciła mi się pewna uporczywa myśl którą chcę się podzielić.
Nagonka – nic innego nie przychodzi mi do głowy kiedy czytam posty lub komentarze niektórych użytkowników. Nagonka na wędkarzy, którzy nie wstydzą się napisać że stosują się do zasad C&R lub NK. Czytałem już tak idiotyczne wpisy (nie chcę nikogo wyciągać do tablicy, nie po to tu piszę) że w końcu nie wytrzymałem i musiałem dorzucić swoje trzy grosze.
Tak, należę do grona tych niesławnych, nieetycznych 'oszołomów' jak stwierdził pewien user.
Miłośnicy rybiego białka zanim zdążyli doczytać do tego miejsca już zdążyli mnie zapewne 'spałować'. Jest kilka zarzutów które z uporem maniaka powtarzane są co krok, chcę więc dać im pewien odpór.
Zarzuty o bycie sadystą budzą we mnie już nie tyle niesmak, co pobłażliwy uśmiech. W końcu ryba cierpi zdecydowanie mniej kiedy kiedy jest ogłuszona a następnie wręcz artystycznie dekapitowana. Fakt, ale czy samo w sobie jest to słuszne? Dobrze, zgodzę się, nazywajcie nas sadystami, lecz miejcie zatem cywilną odwagę nazwać siebie katami. W końcu przed egzekucją w cywilizowanych krajach kaci skazanego również usypiają.
Kolejnym ciekawym pomysłem na jaki się natknąłem jest insynuowanie jakoby zabieranie ryb pozwalało na utrzymanie zbalansowanego ekosystemu. Pomyślmy, jakie ryby wędkarze zabierają najchętniej? Czy błędnym stwierdzeniem będzie jeśli powiem że głównie te drapieżne, pokroju szczupak, sandacz, pstrąg, okoń czy miętus? Nie odkryję ameryki jeśli stwierdzę że jeziorko przetrzebione z drapieżników szybko stanie się łowiskiem skarłowaciałych ryb? Summa summarum, na dłuższą metę tyczy się to każdego łowiska zamkniętego gdzie ryby nie mają możliwości migracji.
Trzeci zarzut to nazywanie zwolenników C&R pseudowędkarzami. Tego, przyznam szczerze, nie rozumiem już zupełnie. Proszę zatem uprzejmie kogoś mądrego o wyjaśnienie mi, czym charakteryzuje się psudowędkarz, a czym wędkarz prawdziwy. Łowię dosyć skutecznie, staram się być możliwie często nad wodą, nie zaśmiecam brzegów, ba, nawet pety skrzętnie chowam do słoiczka.
Czwarte i chyba najbardziej bezsensowne: mieszanie sportu wędkarskiego z C&R. To tak jakby ktoś porównał prostytucję z miłością. Wyjaśni mi ktoś czy to zwykła niewiedza czy chęć lobbowania pewnych zachowań, może próba autopromocji? Już nawet pisać mi się o tym nie chce.
To tylko kilka z rodzynków na jakie się natknąłem, jest tego sporo więcej. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że gros wędkarzy uważa wody ogólnodostępne za spiżarnię bez dna. Można z tym polemizować, matematyka jest jednak nieubłagana. Odejmując ciągle, dziwimy się, że nie przybywa. Niesłychane zjawisko, prawda? Można mówić o rabunkowej gospodarce rybackiej (skądinąd to prawda, obwody rybackie na wodach śródlądowych to nieporozumienie), zanieczyszczeniu, melioracji, kłusownictwu – to wszystko są składowe, pytanie, czy warto do tego równania dołożyć swoją cegiełkę? Obym nie dożył czasów kiedy rybę będzie można obejrzeć już tylko w akwarium. Ludzie piszą że zabierają zgodnie z regulaminem. Chyba nie muszę nikomu mówić że przepisy są jednym, a rozsądek drugim.
Przelała się u mnie czara goryczy. Jeżeli C&Rowcy nie czepiają się rybożerców, czemu ci drudzy tak zajadle atakują? Zazdrość, zawiść? Powinni się tylko cieszyć że będą mogli wpakować do lodówki kolejnego szczupaka czy sandacza którego ktoś wypuścił.
Nie wybielam postępowania wędkarzy C&R i NK, bo nawet tu trzeba chęci i ciut umiejętności żeby robić to właściwie, bez szkody dla ryby.
Artykuł skleiłem na szybko, więc proszę o odrobinę wyrozumiałości gdybym nie wyraził swoich myśli dostatecznie klarownie. Na pytania/zarzuty odpowiem w komentarzach.

Opinie (56)

kaban

Ja tylko pozdrawiam z wiadoma oceną i czekam z zainteresowaniem na kolejne komentarze. [2012-11-28 20:39]

mielec

Temat rzeka i inne akweny. Jakoś tak to już jest i pewnie już tak będzie. dziwne trochę ale... Ot mała przypowieść zaczerpnięta z forum portalu jak to weteran już wiekiem i stażem wędkarskim podjął rozmowę z młodszym stażem wędkarzem jak i wiekiem iż to nie ma już ryb, a prezesi to siedzą i pierdzą w stołki nie ma zarybień, od wielu lat nie widział takiego bezrybia. Dawniej to były czasy, wtedy ryby to co dziennie można było worami do domu nosić... [2012-11-28 23:31]

borsuk 6x9

ja osobiście nie mam nic przeciwko jedzeniu ryb oczywiście złowionych własnoręcznie. jestem natomiast przeciwnikiem do połowu niemalże na skalę przemysłową, bo nie wierzę że ktoś jest w stanie przejeść np 30 kg leszcza. nie rozdaję po rodzinie, nie sprzedaję, nie robię zapasów a jak zabiorę czasem jakąś rybę ( w tym roku chyba z 10 sztuk różnych) to rybostanowi nic się nie stanie. tak więc jestem zdania że i w tej kwestii zdrowy rozsądek i zrównoważone poglądy powinny dominować. niestety rzeczywistość często od tego odbiega. do wora nawet 10 cm okonki dla kota i sterty śmieci na łowiskach. [2012-11-29 11:29]

użytkownik

Sam nie wiem jak to skomentować , sam biorę i nie biorę ryby, tak jakoś to wychodzi, temat jak to ktoś zauważył jest dość drażliwy i wymaga rozsądnego podejścia do tematu. RAPR Nam na to pozwala nie mówiąc nic o rozsądku a jak wiemy konstrukcja RAPRU- wymaga wielu, wielu a zresztą można tak wiele pisać .....:)))))))) [2012-11-29 12:17]

jacenty75

Przelała się u mnie czara goryczy. Jeżeli C&Rowcy nie czepiają się rybożerców, czemu ci drudzy tak zajadle atakują? Zazdrość, zawiść? Powinni się tylko cieszyć że będą mogli wpakować do lodówki kolejnego szczupaka czy sandacza którego ktoś wypuścił. Powiem szczerze, że częściej rzucają mi się w oczy "kąśliwe" komentarze pod zdjęciami zabranych ryb typu "ładny ale szkoda, że nie pływa dalej" a niżeli "zajadłe ataki" na C&R czy NK. Ja jeżeli mam smaka na rybę i uda mi się złapać odpowiednią sztukę to zabieram ale nigdy nic nie miałem do tych co wszystko wypuszczają - ich sprawa. [2012-11-29 12:43]

marek-debicki

Pięknie i nadzwyczaj grzecznie opisany temat, który nie raz budził i jeszcze będzie długi budził różna emocje. Dyskutować należy jak najbardziej ale bez wzajemnej obrazy, tym bardziej jeżeli nasze działania wędkarskie nie przekraczają norm określonych w dokumentach normatywnych. Same zmiany w Regulaminie amatorskiego polowu ryb niec nie dadzą. Potzrebne sa na gwałt zmiany systemowe, które pogodzą sprwy ochrony środowiska, rewitakizacji zbiorników wodnych ogólnodostepnych, zagadnienia związane z wędkarstwem. Na karpia, amura i inne gatunki robimy wymiary i limity, a iedny leszcz idzie w zapomnienie. Do zarybień ciężko pozyskać płoć, leszcza, karasia pospolitego, a w ośrodkach zarybieniowych karpia i amura dalej nie brakuje. Jak się znajdzie białą rybę godną uwagi, to nie ma środków transportu albo ze względów proceduralnych nie wolno wprowadzić ryby do zbiornika. Będzie się tak działo jeszcze długo, dpopuki szeregowi wędkarze nie będą skuuteczni w rozliczeniach z działolności działaczy we władzach pZw. Przykładów chyba nie trzeba kolegom przytaczać. Walne Zgromadzenia są najwyższą władzą w kołach PZW. Zabowiążmmy więc chociaż na trych zgromadzeniach naszee władze do konkretnych zadań, a za rok równie skutecznie rozliczmy je z efektów. [2012-11-29 13:10]

ryukon1975

Może to właśnie No Killowcy czasem przeginają (szczególnie ci fałszywi których nie brakuje)? Ja NIGDY nie piszę pod zdjęciem co zrobiłem z rybą,niezależnie od tego czy ją zabrałem czy wypuściłem.Natomiast hasła typu "ryba oczywiście wróciła do wody" nawet pomimo że na zdjęciu jest martwa są żałosne.:) Oczywiście osobiście nie mam nic przeciwko wypuszczeniu jak i zabraniu ryby każdy ma własną wolę i wybór, ale czasem lubię zażartować z zbyt nachalnej "promocji" NK.:) [2012-11-29 13:32]

koles

Niech kazdy postepuje wedle tego co mu sumienie podpowiada. Ja nie rozumiem tylko po co to skakac sobie do gardeł wywołując dyskusje takimi tematami pojawiającymi pewnie co miesiąc. Wielu pisze ''wiem że to drazliwy temat ale musze'' bo sie udusze czy o co chodzi??? Po co zaczynać wielokrotnie temat w którym to nie bedzie zgody. Piszcie porady , opisujcie przygody, ale nie wywołujcie po raz setny tematów które wywłają burze. A osobiście będąc dokładnie po środku miedzy zabierz  i wypuść uważam że gdyby nawet wiekszość wypuszczała wsio co złowi to i tak nie odbuduje to tego co sie stało z rybostanem w polskich wodach. Sukcesywne pogorszenie obserwuje od początku lat 90 i jest co raz gorzej. Wczesniej ryb starczało dla wszystkich i nikt nie pomstowal ,że ktos zabiera rybe i nikt sie nie smiał ,że kto inny wypuszcza. A co do tego że w cywilizowanych krajach usypia sie skazanych przed wykonaniem kary smierci to już Kolega przesadził bo kara ta musi być wykonana na w pełni świadomym człowieku. Pozdrawiam [2012-11-29 14:25]

kamil11269

Moja ocena to: pięć [2012-11-29 14:54]

egzekutor

Kamil Twoja ocena jest zawsze taka sama.może czasami przeczytaj innych wypowiedzi i zamieść swoje zdanie. co do postu dodam, że to prawda dzban wodę nosi do czasu gdy nie urwie sie ucho-tak samo będzie z rybami w naszych akwenach. w ubiegłym roku wypusciłem ze 100 szczupaczkow na Gwdzie w tym roku złapalem kilka-gdzie sa pozostałe?najczęsciej szczupaków nie biorę z wód PZW- inaczej jest na prywatnych akwenach czasami biorę ryby bo wiem, ze właściciel dostaje pieniądze na zarybienie i dba o łowisko aby ryb było duzo bo wtedy zarabia. u nas jak jest cos państwowe lub np. PZW kazdy traktuje jak nikogo czyli wolnoć Tomku w swoim domku. [2012-11-29 17:06]

Iras1975

Egzekutor, to samo chciałem Kamilowi już dawno napisać, bo mnie te jego "komentarze" rozwalają totalnie, pełne przemyśleń i refleksji.:) A co do wpisu, to wcale mnie nie dziwią ataki na C&Rowców, to oni pierwsi zaczęli krytykować zabierających i stąd ta niechęć do nich. Teraz zbierają żniwo posianej własnej głupoty i chęci zaistnienia w świecie wędkarskim jako lepsi i etyczniejsi. [2012-11-29 18:17]

okiem_sandacza

egzekutor no i dobrze ,że jego ona jest 5-on nie musi być krytykiem i nie szuka błędu ortograficznego w tekscie zeby dopiec i wytknąć brak umiejętności ortograficznych po prostu czyta artykuł wyciąga z niego wnioski i za sens artykułu daje ludzią 5 bo z każdego artykułu można wyciągnąć coś dla siebie a za to na pewno należy się 5;) A co do artykułu to bardzo ciekawy:) Pozdrawiam Sandacz z piórkiem:) [2012-11-29 18:18]

jacenty75

kol. sandacz Kamil nie musi być krytykiem ale wyrażając swoją opinię, zdanie a w tym przypadku ocenę należałoby ja zargumentowac kilkoma zdaniami od siebie. Uważam tak, bo .......... To jest elementarna podstawa każdego szkolnego wypracowania z którymi myślę, że Kamil powinien być na bieżąco. Uzupełniajac swoją wcześniejszą wypowiedź - ja nie dałem żadnej oceny ponieważ nie jestem ani za ani przeciw C&R czy NK. [2012-11-29 18:55]

Piotr 100574

ja nie postawię oceny,tak będzie chyba ok??????????? i nie skomentuję ponieważ temat jest dla mnie za daleki:))))))) nie będę się wtrącał co pomoże polskim łowiskom,sami musicie do tego dojść [2012-11-29 19:21]

użytkownik

Zapomniałbym, oczywiście ***** [2012-11-29 19:28]

Przemo-77

    Osobiście bardzo rzadko zabieram złowione ryby (nie smakują mi). W sezonie 2012 zabrałem jednego klenia, żeby sprawdzić jak smakuje i byłem rozczarowany. Czytając wątki na forum odnoszę wrażenie, że to zwolennicy C&R i NK są wręcz napastliwi w stosunku do wędkarzy zabierających ryby z łowiska. Dla mnie postępowanie fanów C&R na tym forum przypomina postępowanie jakiegoś religijnego fanatyka, który wszelkimi metodami próbuje przekonać ludzi do swojej religii. Nie zabierasz ryb to nie zabieraj, jak chcesz zabrać to zabieraj. Co nie jest zabronione jest dozwolone i nie potrzeba umoralniać i przekonywać do takiej czy innej postawy. Każdy ma rozum i robi to co chce. [2012-11-29 19:44]

użytkownik

Kamil to jeszcze młody człowiek - i zdaża mu się naśladować komentarze starszych , choć nie dostrzega jeszcze ich upośledzenia . Przyjdzie to pewnie z czasem i komentarze znanego portalowego oratora w typie " Wspaniały artukuł , ode mnie piąteczka , pozdrawiam " / no chyba , że są one rozsiewane pod wszystkimi artykułami / nawet tymi przeciwstawnymi sobie / automatycznie - staną się dla niego żródłem rozrywki a nie wzorem do naśladowania. A co do treści artykuły - pewnie jego autor z duchem czasu i mody chce wkupić się w łaski i zostać przyjęty do grona " prawdziwych wędkarzy " , a nie do niższej kategorii - wędkarzy żarłoków . [2012-11-29 20:13]

maras74

Artykuł oddaje w 100% atmosferę na portalu i nie jest problemem czy ktoś jest C&R czy N&K czy karpiarz ( czyt. wędkarzy łowiący karpie), spinningista, spławikowiec, zawodowiec, łowi bo lubi mięso ryb, to zawsze znajdzie się ktoś komu się to nie spodoba i w taki czy inny sposób nawymyśla koledze wędkarzowi bo to takie polskie to nasza duma narodowa. [2012-11-29 20:17]

maras74

Artykuł napisany bardzo dobrze i zasługuje na 5* [2012-11-29 20:19]

Zielan

Nie znalazł się taki co by każdemu dogodził. Spór zawsze będzie istniał i wątpię aby obydwie strony kiedykolwiek doszły do porozumienia. Na myśl przychodzi mi tylko to żeby nie skakać sobie bezsensownie do gardeł, obrażać się i wyzywać bo ty rybę zabijasz a ja nie. Kolega wyraził swoje zdanie w grzeczny sposób i 5 za to. [2012-11-29 20:25]

maras74

Problem w tym, że zamiast się nawzajem obrażać i kruszyć kopie to lepiej się zjednoczyć i waczyć z kłusownictwem, niszczeniem naturalnych tarlisk, zanieczyszczeniem wód, wszędobylskim syfem i śmieciami. [2012-11-29 20:48]

użytkownik

To może zamiast do PZW zjednoczmy się i wstąpmy wszyscy do szeregów MPO ? P.S. Co to znaczy " kruszyć kopie " [2012-11-29 20:54]

Czaja91

Zgodzę się poniekąd z @maras74 Osobiście nigdy w życiu nie miałem kontroli wędkuje już troche lat ale Ojciec czy dziadek którzy wędkują po 30 lat mieli 2x kontrol w całym swoim życiu ? Wędkują 2-3 razy w tygodniu więc myślę że coś tu nie halo... Częstsze kontrole idą za tym że wędkarze którzy śmiecą, biorą nie wymiary czy też wędkują bez zezwolenia przestaliby by to robić. [2012-11-30 10:14]

teo

Temat bliski dla mnie ,bo z reguły ryb nie zabieram.Ale jak paru kolegów napisało wydaje mi się że więcej ataków jest ze str.NK lub C&R na tgz .mięsiarzy co właśnie na naszym portalu powoduje często wiele kłutni.Więc ten artykuł choć b.dobry trochę mnie zdziwił,a mięsiarzem nazywany i ten co napcha lodówkę i ten co na rok zabierze dwie rybki.Ja osobiście przytoczę dwa przykłady jakie osobiście mnie spotkały . Pierwszy to mój teść który jak za każdym razem słyszy że wszystkie ryby wypuszczam to mówi stały tekst:"dupa z ciebie nie wędkarz ,za moich czasów to się ryby do domu koszykami nosiło" To ja mu na to odpowiadam że dla tego teraz ja muszę się tyle okombinować co by jakąś rybkę złapać. Drugi przykład kiedyś przy grillku bratowa zapytała widząc moje zdjęcia z kilkoma szczupakami jak smakuje szczupak,a że w tym czasie jakoś nie miałem jeszcze okazji szczupaka skosztować,a wszystkie złapane wypuściłem więc odparłem że nie wiem bo go jeszcze nie jadłem .Jej mina mówiła wszystko.Wędkarz ,łapie ryby i nie wie jak smakują.Dla mnie nie jest problemem jak ktoś weżmie na jakiś czas rybkę czy dwie,problem jest wtedy gdy kiedyś podsłuchując pod sklepem rozmowę starszych panów i jeden się chwalił że złowił karpika na 2,5 kg i po chwili odparł : jeszcze taki jeden i karta się zwróci , a byli to emeryci którzy dzień w dzień nad wodą przesiadują .Oczywiscie nie mam nic do emerytów.Pozdrawiam i z oceną się wstrzymam. [2012-11-30 11:27]

DarthSlon

To generalnie chyba zwolennicy NK najczęściej traktują jak bydło i gorszy sort resztę, która zabiera co jakiś czas rybę z łowiska i ma odwagę się do tego przyznać. Jak bardzo trzeba mieć wybiórcze spojrzenie i światopogląd by tego nie widzieć? To właśnie zwolennicy C&R używają najczęściej ostrego języka i sławnego już "trotylu"... Ale jest jedno ale: nie sądź aby samemu nie być sądzonym więc na tym poprzestanę. Ile osób tyle zdań. [2012-11-30 15:10]

Pitbul

Czasem zabieram, zazwyczaj uwalniam. Za dobrze ujęty temat 5. A dlaczego warto (choć czasem darować rybie życie poczytajcie tu: http://www.grodzkie.pl/forums/viewtopic.php?f=2&t=622 Fajnie jak kilku wędkarzy ma takiego "wspólnego znajomego" :) pozdrawiam niefanatyków ( po obu stronach problemu) [2012-11-30 15:17]

maras74

Dla kol. @Ernest45 wyjaśniam zwrot: "kruszyć kopie" - toczyć o coś spór; kłócić się, walczyć. [2012-11-30 15:25]

camelot

Za artykuł ***** I raczej chciałbym bez komentarza. - Bo nie już mi się nie chce komentować po raz n- ty tego samego ! ....Kol. Marek w swoim komentarzu ma wiele racji . Natomiast nigdy nie uwierzę, aby szeregowym członkom kiedykolwiek udało się zobowiązać skutecznie władzę do czegokolwiek . Nie znam takiego przykładu z historii. Historia uczy, że w przypadkach niezadowolenia na dołach , władza jedynie zamienia się stołkami dając jednocześnie szansę wskoczenia wyżej kilku największym krzykaczom z dołu. No i znów na kilka lat ma spokój ! Nawet najbardziej światły i zaangażowany kandydat do Okręgu, gdy już tylko się tam dostanie na etacik, - już po miesiącu nauczy się śpiewać tak jak prezes każe. Marku ! - Teoria i życie , to dwie różne sprawy. System dla naiwnych wypraktykowany i sprawdzony przez Komunę ! A co najważniejsze : - To działa i jest skuteczny, co zresztą doskonale widać. Nie ma się co łudzić , że my na dole będziemy mieli kiedykolwiek i jakikolwiek wpływ, choćby tylko z tego powodu, że rzesze szeregowych członków, które teoretycznie na Walnych zebraniach mają najwyższą władzę, - nigdy nie dojdą do jednomyślności i porozumienia ! Może się coś takiego udać w jednym lub kilku Kołach , ale i tak pozostanie to bez znaczenia wobec setek tysięcy pozostałych głosów. I nadal wszystko pozostanie po staremu. Wybacz Marku ! Ale uważam, że to co proponujesz i zachęcasz, pomimo że wygląda rozsądnie i mądrze, - jest po prostu utopią ! Walne zebrania nie są żadną nowością. Przez kilkadziesiąt lat funkcjonowania, nigdy ten system nie zabłysnął żadnym konkretnym wpływem na rządy u góry. Więc niby dlaczego teraz miałoby by być inaczej ? Ok ! Idźmy wszyscy na zebrania i głosujmy ! Potem przez kilka lat będziemy czekać na efekty, aby znów się dowiedzieć, że zamiast lepiej, znowu jest gorzej ! Co nam pozostaje ? Powtarzać ten scenariusz bez końca ? Sorry ! Młodym można wciskać taki kit. Ja już jestem za stary, i zbyt wiele widziałem i doświadczyłem by dać się nabrać na takie plewy. .....................Kilka słów do autora wpisu: - Podjąłeś ,,drażliwy" temat, bo i różnica interesów jest drażliwa w społeczności wędkarskiej. Wszyscy płacą tak samo. Może zaproponuj aby ci co zabierają, - płacili za zabrane ryby ? Wtedy może byłoby bardziej sprawiedliwie i nikt nie miałby do nikogo pretensji , i nie wyśmiewałby innych ? Ciekaw tylko jestem, na co poszłyby te dodatkowe pieniądze ? [2012-11-30 16:46]

feroza

Camelocie, realisto, nawet gdyby chciało się z Tobą pokłócić by powiało optymizmem....nie da rady - musi być pesymistycznie i (niestety) realistycznie. Ot i proza naszej współczesności. Tylko co, do diaska, z tą przyszłością? Szczególnie dla młodych wędkarzy... Pytasz o pieniądze... Nie martw się! Prezesi szybko je by zagospodarowali, według jedynie "dobrych" rozwiązań... [2012-11-30 17:59]

użytkownik

I niestety ja też , podobnie jak autor, nie wytrzymałem i muszę to z siebie wurzucić. To nie wędkarze zabierający ryby rozpoczęli to durną wojnę lecz właśnie C&Rowcy!!! Spaczeni ludzie naskakujący na każdego kto ma odwagę napisać że lubi ryby i je zabija. Jak talibowie, opluć, wyzwać i z błotem zmieszać tylko dlatego że mają inne zdanie. To świry spod znaku NK są prowokatorami a nie zwykli wędkarze. Dla potwierdzenia mojego zdania wystarczy wkleić schludne zdjęcie martwej ryby nawet w naturalym tle i jeszcze , nie daj Boże, je podpisać że była smaczna np. na takim FORSie. Już jesteś najgorszą szumowiną, chamem, wrogiem któremu życzy sie wszystkiego najgorszego. To przez takich dekli są te bezsensowne wojny. Fakt, z Autorem zgodzę się że niektóre zarzuty "zwykłych wędkarzy" np. sadyści czy "zbalansowanie ekosystemu" są głupie ale trzeba jasno napisać że to tylko "odbicie piłeczki" po ataku C&Rowców. To nie ludzie jedzący ryby rozpoczęli to wzajemne opluwanie się lecz Twoje Łukaszu środowisko. Niestety taka bolesna prawda, bolesna dla Ciebie. PS. Żebym nie był odebrany jako przeciwnik C&R muszę jeszcze dopisać: Nikogo nie będę ganił za wypuszczanie ryb ale też nie mam zamiaru czytać durnych zgyźliwych komentarzy: "smaczna była buraku", "widzę że rybka nie wróciła do wody:( ", "mięsiarzu ty jeden" itp. Nikogo nie powinno obchodzić co robię z rybą którą złapałem zgodnie z przepisami, ja nie mam zamiaru zaglądać nikomu do toreb czy kuchni. I tego samego żądam od innych. Czyli jak będziemy żyć normalnie tj bez wojen kto lepszy to nigdy w życiu nie napiszę złego słowa na wędkarzy wyznających zasadę C&R. Nigdy! PS.2 Nigdy też nie napiszę że wszyscy C&Rwocy są debilami bo nawet tu na wedkuje.pl jest duża grupa ludzi wyznających zadadę "złów i wypuść" z którymi bardzo chętnie bym powędkował a potem przy kielonku pogadał o rybach i nie tylko:) Nawet mam takich dwóch dobrych kumpli. Ale duża część środowiska NK psuje Wam opinię. I dlatego znakomita większość wędkarzy podchodzi do Was jak do jeża. Czyli Was nie lubi lub traktuje jak dziwaków. Ale temu wcaję się nie dziwię, część tych najbardziej konserwatywnych wędkarzy zapracowała swoją "działalnością" na opinię o całej grupie. A szkoda. Może przyszedł czas aby ich zacząć piętnować ? Tak jak w moim środowisku gdzie piętnuje się mięsiarzy pakujących wszystko do siaty co ma łeb i ogon. Nie sądzisz że mam rację? Pozdrawiam! [2012-11-30 18:23]

użytkownik

Naprawdę szkoda czasu i nerwów na dyskusję z pseudo humanitarnymi wędkarzami NK / Nie Kumam / - w większości nie wiedzą o czym piszą i jedynie ich celem jest zaistnienie na portalu w aureoli porządnego / prawdziwego / wędkarza - bo niektórzy seniorzy taki profil na swoją własną potrzebę wzajemnego dowartościowywania się stworzyli. pozdr. [2012-11-30 19:17]

egzekutor

kolego sandacz nie wytykam nikomu robienia blędów ort. choc dodam, ze trudno zrobić takowe w zdaniu za wpis 5. z tego co zauważyłem za oceny wpisów dostajesz jakieś punkty chyba , że się myle. więc za wpisanie pod stoma artykułami taki ktos otrzymuje swoje punkty. moim zdaniem jeżeli zabieramy zdanie to znaczy, że ze zrozumieniem przeczytaliśmy słowa autora i dzielimy się refleksjami na ten temat bo ktoś musiał swoje myśli zebrać, opisac dodać zdjęcia itd.dla mnie wpis też jest na 5 [2012-11-30 20:51]

Iras1975

Kochani, dla mnie to wszysto jest podobne do ostatnich krzyków mody, krzyki No Kill...C&R, to przeszłość odbijająca się echem od pustych głów internetowych krzykaczy. Kiedyś już pisałem, że prawdziwi nokillowcy siedzą na d.... cicho. Moim zdaniem osoby poruszające temat nokill i C&R są ukrytymi mięsiarzami, próbującymi się oczyścić. Mam nadzieję, że trafiło to chociaż do jednej półkuli mózgowej tych "etyczniejszych". Pozdrawiam.:) [2012-11-30 23:14]

użytkownik

Iras, nie życzę sobie podobnych insynuacji. Po wypowiedziach sądziłem że jesteś ciut bardziej ogarnięty. Nie dawaj mi powodu żebym zmienił zdanie. Szanuję zdanie innych, nikt mi jednak nie zamknie twarzy. Cenzurę zniesiono z tego co pamiętam. Lubisz osądzać ludzi nie znając ich? Jeśli tak to gratuluję, musisz jakimś szóstym zmysłem dysponować. Nie nazywam mięsiarzem kogoś kto zabierze jednego drapieżnika czy kilka białych, mięsiarzem wg. mnie jest ktoś kto pałuje wszystko co się zawiesi na haczyku. Zobacz proszę wszystkie komentarze i powiedz kto na kogo naskakuje. Potem się zastanów czy nie miałem racji. Jak nazwiesz pana z tego zdjęcia? http://www.wcwi.pl/index.php?option=com_zoom&Itemid=178&page=view&catid=18&PageNo=1&key=0&hit=1 [2012-11-30 23:33]

Iras1975

regnok, pogadamy po weekendzie, a zanim to nastąpi, radzę kilka razy przeczytać mój ostatni komentarz i przemyśleć to na spokojnie - "Kiedyś już pisałem, że prawdziwi nokillowcy siedzą na d.... cicho. " Jak zrozumiesz te słowa, to dyskusji nie będzie. Miłego weekendu życzę. [2012-12-01 00:14]

olaf72

Iras Ty to zawsze masz najwięcej do powiedzenia w takich tematach. Zastanówmy się,kto kogo nie lubi i za co i kto może mieć większe pretensje,NK czy mięsiarze? Ci co biorą naskakują na tych co nie,a to dlaczego??Rozumie że pretensje mają i Ci i Ci ,jedni wypuszczają i z prostego powodu:chcą tą samą rybę później złowić większą i ta ryba przez ten czas do tego jeszcze wyda potomstwo,a nie żeby ktoś ją zeżarł,proste.A dlaczego z mięsiarzy płynie taka nienawiść do tych drugich? tego nie mogę skumać ale myślę że dlatego bo Im żal i jak to okazują nad wodą komentarzami jak ktoś obok rybkę wypuści zamiast -mógł dać Im........ Regnok napisałeś dokładnie to co ja myślę,i Wielki Szacunek dla Ciebie za ten wpis. [2012-12-01 02:26]

Kristoph1

Tak się zastanawiam nad opiniami kolegów i przychodzi mi do głowy tylko jedno we wszystkim powinien być umiar. Każdy postępuje w/g swoich zasad i nie powinien stawiać siebie wyżej niż innego wędkarza mającego odmienne zdanie. Tak na marginesie nie słyszałem by podobne dylematy mieli koledzy myśliwi, nikt nie nazywa ich "mięsiarzami", "katami" itd. Jeszcze jedno w sklepach na półkach pełno jest ryb różnego rodzaju, przecież nie są produkowane w fabrykach tylko zostały złowione, zabite, dostarczone do sklepów, je można zabijać a tych złowionych przez siebie to już nie? Czym się one różnią? Nie popadajmy w skrajności. [2012-12-01 08:52]

spinmar

Mądrego to i dobrze posłuchać popieram . [2012-12-01 09:37]

użytkownik

@Ernest, Bez obrazy, ale Twojego komentarza nie rozumiem. Możesz jakoś rozwinąć myśl, czy to tylko kolejny komentarz mający na celu podgrzanie atmosfery? Jeśli szkoda Ci czasu żeby się wypowiadać w tym wątku, zrozumiem. Płakał nie będę. Pozdrawiam. [2012-12-01 11:22]

Iras1975

Jeszcze małe wyjaśnienie regnok, tekst o pustych głowach, wybielaniu się itd... nie jest skierowany do ciebie, piszesz o nagonce a nie bezpośrednio o samym C&R, chodzi mi o gówniarzy podchodzących w agresywny sposób do tematu, na siłę starają się być "modni" nie mając pojęcia jakie pośmiewisko z siebie robią, do tego jeszcze nie wiadomo czy naprawdę wypuszczają ryby. Podobnie wygłupił się jeden znany i niby "doświadczony wędkarz", założył wątek "Stop rzezi okoni w tarle"(czy jakoś tak), a w galerii miał fotę z okoniami wypchanymi ikrą złowionymi w marcu, zrobioną na tle jakiegoś budynku. No i po co cała ta pisanina w internecie o C&R, etyce itp pierdołach, skoro nad wodą postępujemy inaczej? Takich przebierańców nie cierpię. [2012-12-01 11:32]

użytkownik

Iras, dzięki za wyjaśnienie. W każdym stadzie są czarne owce, co nie znaczy że całe stado jest czarne. Staram się zawsze ważyć słowa zanim coś powiem i nikogo nie chcę personalnie atakować. Nie udzielam się tam gdzie nie mam nic do powiedzenia, bo jest to całkowicie pozbawione sensu. Dzięki raz jeszcze. Pozdrawiam. [2012-12-01 11:41]

janglazik1947

Człowiek niestety urodził się jako drapieżnik i aby żyć musi zabijać inne żyjątka. Jeśli więc w jego jadłospisie znajdzie się też rybka to CO ? Łotr , zbój , padalec ?? Łowię od kilkudziesięciu lat - ryb prawie nie jem- ale wiem jak smakują !!! Bo jak mam ochotę to rybę zabieram i JĄ ZJADAM , bo tak ma być !! Taka moja wola i basta. [2012-12-01 14:11]

użytkownik

Kol.Regnok - nie za bardzo orientuję się co w moim wcześniejszym wpisie jest niezrozumiałe -> jeżeli chodzi o seniorski profil to wyjaśniam - uważam , że spora grupa zaawansowanych / też wiekowo / portalowych wędkarzy chcąc zabłysnąć i podkreślić swój szczególny wizerunek wyjątkowego " Guru forumowego " wykorzystała świadomie promowaną za granicą modę na NK i C&R , która w realiach Polski jest jedynie błazenadą w celu pokazanie swej innośći i przyciągnięcia ku sobie nowej rzeszy zwolenników w postaci , nieświadomego plebsu podatnego na medialne hasła . [2012-12-01 17:22]

Mija

A ja myślę, że to krzyk bezsilności. Nie zdarzyło mi się jeszcze spotkać wędkarza, który wypuszczałby złowioną rybę. Ba, nawet maluchy idą na żywca i to niezależnie od ilości. Normalny obrazek to przepełniona, dłuuuuga sieć. Ostatnio Narew była tak niska, że te sieci wystawały nad wodę i ryby się w nich pluskały. Od jakiegoś czasu wędkarstwo stało się chyba bardzo popularne. Ludzi nad wodą jest coraz więcej i nic dziwnego, że są tacy, którzy myślą perspektywicznie i zaczynają się martwić tym, że wkrótce może się okazać, że za ciężką kasę będą mogli sobie nad wodą co najwyżej posiedzieć i to tylko dla widoków bo z pewnością nie dla przyjemności łowienia. Nie zabieram ryb nie dlatego, że dbam o rybostan czy też o ich dobre samopoczucie. Po prostu za nimi nie przepadam. Jak już pisałam na forum we wszystkim trzeba zachować umiar i zdrowy rozsądek. [2012-12-01 22:10]

użytkownik

A z czego ta bezsilność wynika ? - wyłącznie z braku kompetencji organów ustawodawczych -> które nie dość , że nie są nawet od lat w stanie opracować przejrzystego i logicznego regulaminu APR to w dodatku nie są w stanie skutecznie od wędkarzy go egzekwować . Stąd niezależnie od indywidualnych poglądów tworzą się spory , przekamarzania itp. pomiędzy uczestnikami m.in. tego portalu , którzy są bezradni wobec otaczających nas idiotycznych przepisów i całkowitego braku kompetencji Urzędów odpowiedzialnych za stan naszych wód. [2012-12-01 22:41]

ryukon1975

I tu Erneście masz całkowitą rację.Gdyby przenieść bezprawie i samowolę znad naszych wód do miasta to po chleb na śniadanie trzeba by chodzić w hełmie,kamizelce kuloodpornej i z automatem w ręce.:)Niestety nikt z władz państwowych nie jest zainteresowany zmianami na lepsze a PZW nie ma sił i środków by zrobić porządek nad znaczną większością wód które w końcu należą do niego.Niektórzy jednak pozorują w internecie że jest dobrze,jak się z nich nie śmiać? Trochę poza tematem głównym ale jednak ma to z nim duży związek. [2012-12-02 08:42]

Artur z Ketrzyna

Dałem pałę. Bo autor "artykuł skleciłeś na szybko" Morze dał bym Ci odrobinę wyrozumiałości, jak byś nie przekłamał faktów. Po pierwsze to zwolennicy C&R, atakują tych tradycyjnych normalnych wędkarzy. Narzucają in swój punkt widzenia. Ci drudzy tylko się bronią, bo są nie słusznie oskarżani za stan naszych łowisk... Po drugie, pseudo wędkarzem nie jest ten co wędkuje zgodnie z RAPR, jak i dba by nie śmiecono i kłusowano czy truto wody. Jak też nie jest nim C&R. Pseudo wędkarz to ten, co nie przestrzega RAPR, nie wywiązuje się ze swoich obowiązków o dbanie o łowiska (udaje że nie widzi jak kłusują czy trują wodę). To ten co łowi bez zezwolenia. Choć ja już nazwał bym takich szkodnikami jak i kłusolami (bo kłusol łamie przepisy o rybactwie). Mówisz, że na wodach wśród lądowych nie widzisz miejsca dla rybaków. To gdzie? Bo zasoby mórz i oceanów też się kurczą. Nie rozumiesz pojęcia racjonalnej gospodarki ryb. Nie mówi ona by nie zabierać z wody pożytku w postaci ryb. Mówi, że ma być zachowana równowaga między zabranym pożytkiem a tym co naturalnie przyrasta w akwenach jak i tym co się dorybia. Mówi też o tym że nie wolno wpuszczać obcych gatunków ryb do naturalnych zbiorników i z dopływami i odpływami. Aby to poprzeć. Pokaż mi, choć jeden taki artykuł, gdzie etyczny wędkarz gani was C&R, za to, że wypuszczacie rybkę, że powiadamiacie odpowiednie organy o tym, że coś złego dzieje się nad łowiskiem. Bo tych maniakalnych C&R mam dość. Gdzie nas piętnujecie za tych parę rybek zjedzonych na kolację. My je pozyskaliśmy zgodnie z obowiązującym prawem, i nie zaszkodziliśmy tym środowisku naturalnemu. A taki fanatyk idzie nad wodę złowi i wypuści rybkę, widząc kłusola odwraca głowę. Potem idzie na targowisko i kupuje rybę od kłusola lub rybaka który prowadzi gospodarkę rabunkową. I który tu jest wtedy gorszy? Nikt was nie piętnuje za to że wypuszczacie ryby, bo my (ci etyczni) też je wypuszczamy. No i jeszcze jedno większość C&R, to karpiarze. Którzy wbrew przepisom i zdrowemu rozsądkowi, dążą do tego by karp (obcy gatunek) pływał wszędzie. I gdzie jest tu tolerancja i zdrowy rozsądek? Gdzie dbanie o naturalne środowisko, o nasze rodzime gatunki. (Przepisy wyraźnie mówią gdzie można takimi gatunkami zarybiać. Ale papier wszystko przyjmie. Bo liczą się pieniądze i ego tych co maja te pieniądze) Już tu niektórzy wspomnieli że wędkarzom powinno przyświecać dbanie o łowiska, a nie wspólne się obrażanie... [2012-12-02 21:55]

marcin1242

witam Moim zdaniem Źródłem problemu jest PZW (nie pisze złośliwie ) , który ma swoje zasady i regulamin który wędkarze muszą przestrzegać mimo że nie zawsze jest przemyślany , słuszny lojalny dla każdej dziedziny wędkarstwa prez to powstaje konflikt, wędkarze sie dzielą na spławikowców,, spiningowców karpiarzy itp. rozlewa sie gorycz nienawiści. Powstają Grupy zwolenników i przeciwników istne pole bitwy. Po pewnym konflikcie nad woda Kowalski biegnie ze skarga do PZW "" wbiegając do zarządu krzyczy . NAD WODĄ zahaczyli moją żyłke i żywiec Iksińskego poplatał mi zestawy wszyscy nad woda są źli tylko JA Kowalski mam racje . Zarząd słucha , chce byc dobry , wiec zmienia regulamin żeby Kowalskiemu dogodzić iiii hmmmm .... potem rozczarowanie za rok znowu zmiany , zmiany w zmianach itp. potem PZW ma pretensje że wędkarze sie kłucą i przeklinaja cały zarząd , ale to tylko na własne życzenie. (niestet my wędkarze musimy przestrzegać regulaminu ) Na rok 2013 wprowadzają w Katowicach zakaz wywózek bo Kowalski z trolingu nie ma gdzie trolingować . Więc PZW zrobił kolejny podział między Trolingowiec kontra - Karpiarz, sumowiec i wszyscy wędkarze co wywoźili.Teraz przepływający Trolingowiec z brzegu bedzie odbierany jak obcy obiekt. Niczym winien wędkarz w łodzi zostaje z góry nie lubiany. Są wędkarze (z różnych dziedzin wędkarstwa)którzy nie potrafią zachowac sie nad wodą , myślą że cała woda jest tylko dla nich ( zawsze są czarne owce i nic tego nie zmieni ) ale nie wolno wrzucanie wszystkiego do jednego wora , bo czasami mozna do niego samemu wpaść.Oczernianie przychodzi nam zbyt wielką łatwością i z czasem wpadamy w zamkniete koło, gdzie gryziemy własny ogon nie przerywając toksycznego djalogu i zachowań .W tym kole z dobrego człowieka który chroni przyrode i robi wszystko dla rybek , może powstać stać łowcą, łowcą skandali, zdjęć ,wyzwisk, oczernianie innych jednym słowem drapieżnik internetu który nie szanuje człowieka tylko swoje przekonania. Kazdy artykuł tego typu dolewa oliwy do ognia , tak samo jak bym napisał , Troling w Polsce zakazać czy nie , odrazu by byli zwolennicy i przeciwnicy.Temat czy zabijać czy nie nic nie wnosi do świata wędkarskigo, gdzie prawo pozwala zabijać . To w moim toku myslenia wyzwiska musiały by byc w każdej dziedzinie np. Ktoś kocha konie ma stadnine i wyzywa wszystkich co w sklepie kupują konine, ktoś lubi kurki choduje na wystawy i niewyobraża sobie że ludzie jedźą kurczaki itp. Jeżeli kocha konie ma stadnine i dba onie jak o skarb , nie musi jeść koniny, owszem może mu być przykro ,szkoda co sie dzieje na świecie żę ludzie jedzą konine może mieć żal do rzeźnika że wykonuje swoją brudną prace.Ale nie można tego zakazać i przesto nienawidzić ludzi, mamy prawo prawo które trzeba przestrzegać , Jeżeli komuś prawo sie nie podoba i ciągle narzeka , to niech zasiądzie w stołku prezesa czy polityka i coś zmieni. Nagłaśnianie powinno być o formie zabijania humanitarnie nie na oczach dzieci , brak zdjęć zakrwawioną rybą czy to w necie czy w gazetach i wszystkie działania kłusownicze potempiać itp. więcej kontroli. Osobiście nalże do wędkarzy co łapią karpie i wypuszczam każdą rybe , dlaczego ? Mój wybór,mimo to nie wyzywam i nie oczerniam ludzi którzy mają inny pogląd na temat C&R .Nie wypowiadam sie na forach że wędkarze jedzący rybe to świnie itp. kiedyś też zabierałem złapana rybe , zgrilowałem i zajadałem , nikt mnie nie opluwał słowem czy na siłe zmieniał, teraz robi sie to nagminnie. Teraz wypuszczam każdą rybe , Dlaczego ??? Wypuszczam instynktownie , łapie i daruje wolność mimo że mam wybór że moge to zjeść , tak jak kiedyś łapałem i zabijałem to coś mi sie odwruciło już nie potrafie zabić , może rozsądek i troszke dojrzałości :) Odpływająca ryba wracająca do swojego domu jest dlamnie najcenniejszym widokiem niz białko smarzone na grilu. I nie robie to dla Internautów , czy żeby być sławnym , daruje wolność rybie która dała mi wspaniałe chwile nad wodą , wspomnienia których nie kupi sie w sklepie , emocje których nie zapomne. Wiem że hol ryby i zacięcie hakiem to sprawia jej ból hmmm.. może jeszcze brakuje mi wrażliwości żeby z tego też zrezygnowac a może egoizm mi nie pozwala . Za kilka lat pewnie powstanie ekipa która będzie uważać że to sadyzm i mega egoizm łapanie ryb . Narazie staram sie rybie na brzegu zrobić bardzo dobre warunki żeby sie nie,poobijała i zminimalizować stres spotkania ze mną oko w oko . Wiadomo że chciał bym żeby każdy dobrze traktował ryby i nie tylko ale świat nie jest aż tak piękny. Jeżeli ktoś wytrzymał do końca z moimi myslami to podsumuje . Niech każdy robi swoje według etyki cywilizacji i mniej złośći a więcej Mił.... Słowa Prosze , dziekuje , przepraszam , warto użwyać :) Pozdrawiam połamania Marcin Skwarek PS sorki za niedociągnięcia :) [2012-12-03 13:39]

Verbal

Fajnie tak poczytać na temat , którego tak wszyscy nie lubią ;) Szkoda ,że z oponentów bodaj tylko Artur z Kętrzyna podjął próbę merytorycznego odniesienia do zastrzeżeń autora.Bo lekturę przemyśleń w rodzaju "prawdziwi no-killowcy siedzą na d..." to można sobie od razu darować. 1.No-Kill nie jest "modą". W UK i Irlandii pojawiło się toto ponad 100 lat temu. Heh , przyczyną było .... pogorszenie rybostanu :) To ,że w Polsce to temat relatywnie to świeży to jeszcze nie oznacza ,że to tylko snobistyczna moda.To jest być może przyszłość :) 2.Wkurza mnie almost-no-kill. Dość popularne w Polsce , nawet w gazetkach :) Rybka złowiona , wyczepiona to tera pora na sesję foto :). Nooo, tak, drodzy almost-no-killowcy , to się założonej teoretycznie przeżywalności nie osiągnie:) 3.Wkurza mnie nagonka na ludzi deklarujących no-kill (abstrahując od mojego do tego stosunku). Z jednego powodu. Nie wciskajmy sobie tu kitu jak to rodzimi wędkarze trzymają się RAPR-u -- to i w zgodzie z prawem sobie rybki pobierają. G....prawda. Archetypem polskiego wędkarza jest klient co wszystko w łeb i do wora. Łowię od 25 lat i to jest środek krzywej Gauss'a. Co do karpi , Arturze z Kętrzyna , masz rację.Ino to jest gigantyczny rynek wędkarski.Tam się nawet wyrka da wcisnąć :) [2012-12-03 16:42]

bogly44

Ja natomiast bardzo lubie rybę,szczególnie smażoną.Łowię bo lubię,zabieram tyle ile mi trzeba,nie na zapas,bo świeża jest najsmaczniejsza.Uraziłem kogoś? Idźcie do rybaków,Ty wypuścisz -oni ją złowią w sieci i sprzedadzą(bez względu na wymiar)... [2012-12-03 21:29]

dziobasek35

Witam kolegów...Wiecie jakie jest zdziwienie przyglądających, jak tyczka się wygina w pół,ściągam rybę z haka wraca do wody a za plecami słyszę kur...co ty robisz na patelkę akurat....Okonie w tym przypadku miały po 10-13cm... ;/ [2012-12-04 19:51]

Manolo8

Obawiam się że mamy problem wszyscy i ci co biorą ryby i ci którzy je wypuszczają. Ryby po prostu jest bardzo mało, wędkarzy coraz więcej, kormorany , niski stan wody i wyławianie po dołach wszystkiego co się da, niskie kary za kłusownictwo, zmiany przepisów dotyczące kar przez policję, no i rybacy i kłusownicy. Do puki nie będzie zmian prawnych dotyczących kar, wzmożonych kontroli przez zwiększone służby państwowe, zmiany polityki rybackiej i zarybień to pozostanie nam tylko dyskusja na forum. Ostatnio mój dobry kolega wędkarz powiedział mi, że więcej nie wypuści żadnej złowionej ryby, bo poco jeżeli on wypuści suma 1,5 m, a znana wszystkim służbom, sędziom i okolicznym wędkarzom rodzina kłusowników z Łomianek za chwilę wyszarpie tego suma i sprzeda za 500 zł w pobliskiej knajpie. Takich rodzin na Wiśle jest więcej, są łapani, maja sprawy sądowe za kilka tysięcy zł z naszych pieniędzy, a następnie ze względu na niską szkodliwość społeczną są karani wyrokiem 200 zł. Jeżeli w tej kwestii nic się nie zmieni to zacznijmy hodować ryby w akwarium. [2012-12-08 22:28]

seboa

Zacznę z innej beczki Przemo współczuję jedzenia klenia. A do artykolu dodam ze szanuje wypuszczajacych ,nie mam nic do zbierających ryby zgodnie z regulaminem i umiarem i potrzebami , nie toleruje tych co biora i przez 5 lat ryba lezy w zamrazarce lub tych co biora tak jak ktos juz wspomnial np.20 kilo ryby . Sam biore ryby ale z umiarem.pozdrawiam [2012-12-15 22:04]

quadro27

Drodzy koledzy wędkarze pewnie zostanę zlinczowany ale pora chyba żeby ktoś podjął ten temacik ;) skoro rybek jest mało i to powszechnie przeszkadza wszystkim c&rowcom mięsiarzom hobbystom i właściwie każdemu to może: OBFITE ZARYBIENIE NASZYCH ZBIORNIKÓW ( NIE RYBACKICH) I DWU LETNI CAŁKOWITY ZAKAZ ZABIERANIA RYB!!! A POTEM SIĘ POMYŚLI CO DALEJ.. I OD RAZU ZAZNACZĘ ŻE NIE CHODZI MI O MOJĄ PASJĘ CZYLI KARPIE BO ROSNĄ OKOŁO 1kg ROCZNIE ALE POMYŚLCIE PO 2 LATACH WYROŚNIĘTE PŁOCIE KARASIE 2 KILOGRAMOWE KARPIE I AMURY OSIEDLONE NA KAŻDYM REWIRZE SZCZUPAKI I WSZĘDOBYLSKIE OKONKI ECHHH MARZENIE .... [2013-01-01 15:17]

adamsg

Witam.Prowadzę chyba najbardziej "fanatyczny" portal nie tylko dla ludzi wypuszczających ryby, ale głównie dla nich. Prywatnie, aż tak ostry w osądach nie jestem; nie mniej pozwolę sobie zabrać głos.- oburzanie się na zwolenników wypuszczania ryb, jest śmieszne - to nie przez nas ryb jest mniej- usprawiedliwianie własnej chorej chcicy, podobnie chorymi zapisami z regulaminu, który nijak nie przystaje do marnego stanu naszych wód, mnie w żaden sposób nie przekonuje [tu szacun dla Przemo 77, bo dla większości "czasem" oznacza "zawsze jak złowię coś do wzięcia"]; z regulaminem nasuwa mi się pewna analogia: nikt normalny przy gołoledzi nie jedzie 100km/h choć przepisy na danym odcinku na to pozwalają - uwaga: w polskim wędkarstwie, mamy MEGA gołoledź- utyskiwania na słabe zarybienia PZW są płaczem naiwniaka; proszę poczytać w obcych językach, jak się komuś chce o skuteczności [albo raczej nieskuteczności zarybień] - praktycznie wszystkie kraje, w których jest sporo dobrych łowisk odeszły od tego procederu, jako nieefektywnego i drogiego; jak ktoś nie wierzy, to powiem mu jeszcze tak: dobra, zarybiajmy, tylko przy dzisiejszej skuteczności wędkarzy, by zarybienie dało jakikolwiek wynik, to składka musi wynosić z 1500zł/okręg a nie trzy stówki, za które [o ile w ogóle rzeczywiście się dokona zarybienia],  wpuści się te 1000szt. szczupaczków, które nic nic nie zmieni - do 40cm dożyje kilka ryb...- utyskiwania "dziadorów" po czterdziestce [do których sam się już wiekowo zaliczam], a które to pokolenie jest największym kormoranem polskich wód, nie różni się o płaczu dziecka, które się potłukło, bo upiłowało gałąź na której siedzi; kłopot w tym, że przytłaczająca większość nie odzywa się ani w takich dyskusjach ani na zebraniach w kołach, bo niezaleznie od poglądów - napiszę dosadnie - ma wszystko w dupie, jakby świat się miał po nich skończyć; to ludzie którzy chcą mieć ciasto i zeżreć je zarazem; nieda się, poza tym zła wiadomość: ciastek jest coraz mniej...- narzekanie na kłusowników jest szczytem hipokryzji w niektórych okręgach, ponieważ to nie kto inny, jak wędkarze, masowo i z premedytacją naginają jak chcą i tak potłuczony regulaminOstatnio przygotowuję cykl tekstów, dotyczących realiów prawnych wędkarstwa w różnych krajach Europy. Pierwszy "odcinek" dotyczył będzie Niemiec. Zdębiałem: gdyby ich pogmatwane przepisy przenieść w naszą rzeczywistość, to stan wód w ciągu 2-3 lat wyniósłby 0,00. A jednak mają nieznacznie lepsze łowiska. Powód jeden: nieuchronność kary. Już drugorzędne czy wysokiej czy nie. Dopóki PZW będzie organizacją upolitycznioną, a ministerstwo środowiska pod które podpada gospodarowanie wodami, będzie prawie zawsze dostawać PSL, to nigdy nie doczekamy się realnej ochrony prawnej ryb. Zawsze wygra populizm, który ludowi, czyli tłuszczy pozwoli czerpać pożytki z "pożytków" i przymknie oko na wiele. Niestety 50 lat komuny wywaliło naszą mentalność o 180 stopni i dlatego ktoś kto nie bierze, a dają za darmo, albo nie bierze a mu się należy [bo oþłacił składkę] jest frajerem, a ten co przytuli coś na boku, to kozak.  Niestety ludzie mają to do siebie, że bardzo różnie widzą świat [i mają do tego pełne prawo]. To co, jest totalnym kanałem w Polsce w temacie wędkarstwa, to fakt, że dla ludzi chcących często łowić duże ryby, a niekoniecznie je zabierać, nie ma alternatywy, chyba, że totalnie fantazjując - wszyscy spod znaku C&R przeniosą się w jeden okręg, w którym zdecydowaną większością wprowadzą totalny zakaz zabierania ryb, jak jakaś wiocha wyznaniowa w USA, która nie życzy sobie sklepu monopolowego w promieniu 100 mil, a państwo w majestacie głosów większości stanie na głowie by tak się stało. Takie bajdurzenie, tylko idę o zakład, że po 2-3 latach pół kraju płaciłoby spokojnie np. 20 zł/dzień za pewnik złowienia dużego szczupaka, czy sandacza. Bo by były... Bo nie wierzę w to, że przytłaczająca większość łowi dla mięcha, nawet jeśli ryby zabiera. Łowi dla emocji i tyle. Zabieranie ryb to "produkt" uboczny, z którym większość sobie zwyczajnie nie radzi... i dlatego zbiera.Jak ktoś chce się zapoznać z tym, jak to działa w innych krajach - zapraszam:wedkarskiewakacje.plP.S. Zamieszczam wszystkie wpisy na moim portalu jak trzymają jakiś poziom. Dlatego jest ich tak mało. [2013-01-15 16:46]

slawekkiel17

Jak napisal Irek : \"... A co do wpisu, to wcale mnie nie dziwią ataki na C&Rowców, to oni pierwsi zaczęli krytykować zabierających i stąd ta niechęć do nich. Teraz zbierają żniwo posianej własnej głupoty i chęci zaistnienia w świecie wędkarskim jako lepsi i etyczniejsi.\" Swieta slowa ... pozdrawiam Slawek [2014-10-25 08:36]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej