Nasz rekordowy karpik

/ 17 komentarzy

W sobotnie ciepłe popoludnie wybrałem się nad staw na którym wieczorem w altance miała odbyć się impreza.Pogoda dopisała i nudziło mi się to pojechałem z kumplami pomóc im właśnie w przygotowaniu do tej imprezy.Pomogłem im ustawić ławki a że były lekko zakurzone to postanowiłem dokładnie je umyć,poprostu zabawiłem się w sprzątaczkę:)Po kilkunastu minutach mycia zadzwoniła moja dziewczyna i żeby spokojnie sobie z nią porozmawiac bo akurat obok stali kumple to postanowiłem wyjść z altanki i usiąść nad stawem.















Niedaleko łowił jakiś wędkarz u którego po kilkunastu minutach zauważyłem że zaciął jakąś rybe i że jego kij jest wygięty do granic wytrzymałości. I widziałem, że to nie jest zaczep tylko ryba bo wybierała kolejne metry żyłki. Byłem niemal przekonany że zaciął dużego karpia bo kilka kilkunasto kilogramowych karpi pływa w tym zbiorniku. Choć wcale nie ździwiłbym sie gdyby to była duża tołpyga, która też pływa w tym stawie i nawet ostatnio została złowiona na moich oczach. Wiem, że tołpygi się raczej nie poławia i jest tylko przyłowem i pewnie przez przypadek zassała haczyk z przynętą i dlatego udało się ją złowić.















Zakończyłem rozmowę z dziewczyną i postanowiłem podejść bliżej i przyjrzeć się w walce wędkarza z rybą.Ryba wybierała kolejne metry żyłki i nie miała zamiaru się poddać.Oczywiście zaraz pojawiło się pełno gapiów i razem ze mną ogladali zmagania wędkarza z rybą.Po kilkunastu minutach walki wędkarz zapytał mnie czy nie powalcze trochę z rybą bo już go ręka boli i oczywiście się zgodziłem bo zawsze marzyłem o tym żeby kiedyś powalczyć z dużą rybą na kiju i poczuć jej ogromną siłę.















Ryba ani na chwile nie poddawała się i jak tylko trochę pod powierzchnie ją podciągłem to zaraz robiła gwałtowny zryw i znow wybierała kilka metrów żyłki i znikała w toni.Nigdy bym nie przypuszczał że wielka ryba potrafi mieć taką siłe i że może tak wymęczyć człowieka.Wkońcu wędkarz który zaciął tą rybe trochę odpoczął i postanowił znów powalczyć z rybą i oddałem wędke w jego ręce.Mijały kolejne minuty i wkońcu rybę udało się podciągnąć na tyle ku powierzchni że zobaczyliśmy żółty błysk i wszystko stało się jasne-naszym przeciwnikiem jest karp...Ryba wciąż robiła gwałtowne odjazdy i nadal nie miała zamiaru skapitulować.I znów wędka trafiła w moje ręce i wciąż miałem okazje się z nią zmagać.















Byliśmy przekonani że jak ze dwa razy uda się karpia podciągnąć na powierzchnie to wkoncu zaczerpnie powietrza i bedzie coraz to słabszy i wkońcu wyląduje na brzegu i nasza walka z nim się zakończy.Karp był coraz to bliżej brzegu i powierzchni i wkońcu wyłożył się na boku i zobaczyliśmy jaki jest wielki.Wydawało sią że już jest nasz kiedy nagle się zerwał do ucieczki i znów wybrał kilka metrow żyłki ale szybko opadł z sił i powoli dociągłem go do brzegu a że nie mieliśmy podbieraka to znajomy wędkarz wszedł do wody i powoli go podebrał i karp olbrzym wylądował na brzegu.Okazało się że ryba już wcześniej komuś wzięła bo miala w pysku jeden zestaw zerwany i po odczepieniu tego zestawu i haczyka zrobiliśmy kilka zdjęć i rybka oczywiście trafiła do wody bo taką rybę zabrać to dosłownie grzech!:)Nie mierzyliśmy ani nie ważyliśmy ryby ale miała ponad 1 metr długości i grubo ponad 10 kg!Mnie cieszy to że też miałem swój wkład w wydobyciu tego karpia i miałem szansę zmierzenia sie z dużą rybą:)Smaczku emocji dodaje fakt że ryba została wycholowana na delikatny zestaw:żyłka główna 0,19mm bez przyponu,haczyk malutki i numeru dokładnie nie podam,kołowrotek Okuma a wędka teleskopowa ale jakiej firmy to juz nie pamiętam z tego wszystkiego.















I właśnie dlatego kocham wędkarstwo...Okazja zmierzenia się z rybą życia,piękne krajobrazy i mile spędzony czas w ciszy i spokoju nad wodą...







P.S. To mój pierwszy artykuł na tej stronie i jak tylko potrafilem to tak napisałem :)

 


4.3
Oceń
(84 głosów)

 

Nasz rekordowy karpik - opinie i komentarze

Ketsaic89Ketsaic89
0
Życze wiecej takich przeżyć ale przy cholowaniu juz swojego wielkiego okazu :)
Pozdrawiam :)
(2010-06-29 10:18)
użytkownik26041użytkownik26041
0
super opowiadanie bylo duzo emocji z holu duzego karpia na zmiany supre wypoczynek nad woda zycze jeszcze wiekszych okazow polamania (2010-06-29 10:41)
Arci70Arci70
0
Gratuluję debiutu, sympatyczne opowiadanko. (2010-06-29 13:17)
minusminus
0
Piękny karp - PIĘĆ za opowiadanie.
(2010-06-29 13:28)
The Piterson12345The Piterson12345
0
witam bardzo fajny karpik życze byś sam bez pomocy nikogo równiez zacioł podobnego karpika :) jak na pierwszy artykuł mi sie podoba daje ***** pozdrowienia i połamania kija                            (2010-06-29 14:40)
nanusnanus
0

Witam 

fajna historia brawo za artykuł sympatycznie napisane daje piatala tylko tak dalej.

(2010-06-29 15:03)
MarlowMarlow
0

Ciekawe opowiadanie. Tak samo jak kolego kocham wędkarstwo za „piękne krajobrazy i mile spędzony czas w ciszy i spokoju nad wodą...”, no i oczywiście te okazy. Rozumiem, że karp został tak chwycony z powodu roztrzęsienia – mi po wyciągnięciu ryby nogi się trzęsą i rzucam się jak w ukopie aby wróciła szybko do wody… Daje *****.

(2010-06-29 20:55)
ZAMOSCIANINZAMOSCIANIN
0
Ale po co te nerwy spoko Panowie. Każdy ma prawo do swojego zdania. Wytłumaczyłeś się bardzo fajnie i ja Ci w to wierzę. Trochę pokory wzajemnego zrozumienia! Notabene, a jak by tobie ktoś w płuca tak palucha wsadził? A później powiedział daruje Ci wolność idź? Jemu chodziło o dobro ryby!!! i ja go rozumiem bo z odmą płucną daleko nie zajdziesz. Pozdrowienia i połamania kija! (2010-06-30 10:49)
Matys24Matys24
0
No w miare ciekawe opowiadanko. Ale największą radość sprawiło by zanęcenie łowiska i samodzielne przechytrzenie rybki. Życze kolejnych takich  sukcesów i pozdrawiam. (2010-06-30 15:25)
użytkownik42354użytkownik42354
0
Matys zrobiłeś kiedyś samodzielnie łódkę ? Oczywiście człowieku że to daje radość, ale jeszcze większą jak to na czym siedzisz zrobiłeś sam. Ale ty pewnie nawet kulki sam w życiu nie zrobiłeś więc tylko pozdrawiam i życzę sukcesów. (2010-06-30 17:14)
użytkownik42354użytkownik42354
0
Po co zabierają głos ludzie którzy nie mają pojęcia o czym dyskutują? Co oprócz tej foty zasługuje tu na krytykę? (2010-06-30 17:18)
użytkownik42354użytkownik42354
0
No widzę że wypowiada się ktoś kto ma te 20 lat i krytykuje. Dlatego trochę sie zdenerwowałem. Jak autor będzie chciał napisać o samodzielnym nęceniu, łowieniu, holowaniu, to napisze o tym. Chyba jest jasne o co chodziło autorowi tekstu no nie? (2010-06-30 17:40)
użytkownik42354użytkownik42354
0
Poza tym trzeba samemu coś napisać, a potem krytykować. (2010-06-30 17:41)
miszczapmiszczap
0

Piękna ryba, pozazdrościć. Ja wciąż czekam na karpika swojego życia, bo póki co pochwalić się mogę no taką piąteczką, ale mam nadzieję że jeszcze w tym roku pęknie bariera 10....

Pozdrawiam i dalszej owocności

(2010-06-30 18:26)
Norbert StolarczykNorbert Stolarczyk
0
Dajcie Panowie Koledzy na luz i to taki luz na Maxa o to bym prosił.
Kolega chciał się nam pochwalić swoją w połowie zdobyczą i ja to popieram, miałbym też kilka zastrzeżeń co do grubości żyłki, czasu holowania czy nawet sposobu trzymania ryby ale po co? Po co psuć fajny nastrój opowiadania? Kieruję też gorącą prośbę do kolegi (autora tekstu) jeśli chce Kolega uwalniać ryby, za co ode mnie należy się Koledze szacunek watro na przyszłość być tak przygotowanym żeby zminimalizować ryzyko zdechnięcia ryby tuż po uwolnieniu.
Nie dziwię się Mirkowi że taka była jego reakcja na załączony obraz na zdjęciu, zresztą zrobił to w sposób jak najbardziej taktowny.
Wychodząc z założenia że uczymy się całe życie, dziękuję za to że mogłem przeczytać fajny tekst.

*****+

pozdrawiam
Norbert
(2010-07-02 10:53)
KPiotrek97KPiotrek97
0
fajne opowiadanie (2010-09-19 12:21)
TomekooTomekoo
0
Gratki przygody:)Mogę pozazdrościć karpia:)Pozdrawiam i + 5 zostawiam! (2011-10-11 18:06)

skomentuj ten artykuł