Nęcenie w dużej rzece podczas trzydniowej zasiadki

/ 26 komentarzy / 7 zdjęć


Na co łowiłeś i czym nęciłeś?, to chyba najczęstsze pytania do kolegi, po jego wędkarsko udanym pobycie nad wodą. W tym wpisie chciałbym przedstawić w jaki sposób nęcę na rzece Wiśle podczas 3-dniowego wyjazdu wędkarskiego. Jestem przekonany o jego skuteczności, a jednocześnie mam świadomość po każdym wyjeździe, że pewne elementy można było zrobić inaczej. Przedstawiam zatem sprawdzony sposób, ale równocześnie zachęcam do komentarzy, ponieważ chętnie skorzystam z rad i uwag czytających.

,b>ZAŁOŻENIA:
- 3 dniowy wyjazd oznacza: wyjazd np. w czwartek w nocy, połów do godziny 12-14tej w niedzielę;
- nie skupiamy się na marce zanęty – powinna być ona przede wszystkim znana wędkarzowi we swoich właściwościach;
- opis dotyczy wyjazdu w dwie osoby (istotne) – dzieląc się pracą zyskujemy dużo więcej czasu i możliwości. Przygotowanie gliny czy zanęty to ciężka i męcząca praca, przy tych ilościach jednej osobie może odebrać przyjemność z łowienia;
- WIEDZA Z DOŚWIADCZENIA – na skuteczność łowienia wpływa tak wiele czynników, że po jednym wyjeździe nie można ustalić właściwego działania. Pogoda, ciśnienie, pora roku, poziom wody, ścieki itp. to tylko część czynników wpływających na żerowanie ryb. Opisane tutaj sposoby, są wynikiem wniosków z okresu dwóch lat i kilkunastu wyjazdów.

PRZEBIEG DNIA:
1. Zaczynamy jeszcze przed świtem w piątek. Ponieważ połów odbywa się głównie na feedery, więc najważniejsze jest przygotowanie zanęty, aby się „przegryzła” zanim zaczniemy łowić. Dla dwóch osób przygotowujemy 2kg zanęty z paczki + dodatki w sumie około 3kg. Możliwe, że 3 kg zanęty dla 2 osób może wydawać się ilością niewystarczającą, ale będąc w dwie osoby nad wodą nie ma problemu żeby w wolnej chwili przygotować dodatkową porcję zanęty do.
2. Zanęta dochodzi w wiadrze, a my rozkładamy sprzęt. Jedna magiczna uwaga „nie tłuczemy się” (nie hałasujemy) – nie wiemy jakie ryby mamy już naturalnie bytujące w tym miejscu, więc lepiej ich nie płoszyć.
3. Sprawdzamy zanętę – najczęściej dowilżamy, nie powinna być przemoczona, ma sprawiać wrażenie suchej, ale się dobrze kleić.
4. Zaczynamy łowić – przerzucamy zestawy średnio co 5-10 minut – robimy to nawet jeśli nie ma brań, w ten sposób a) nęcimy b) zmieniając często przynętę sprawdzamy co rybkom dzisiaj smakuje c) rzucamy na różne odległości szukając odpowiedniej do dalszego łowienia.
5. Około godziny 15-16tej (w zależności od pory roku – jesienią to już wieczór) zaczynamy przygotowania do grubego nęcenia. Przecieramy przez sito około 10kg gliny (wcześniej kupnej, obecnie staramy się pozyskać ją naturalnie – tniemy koszty), osobno przecieramy około 2kg zanęty. Całość odstawiamy na 3-4 godziny (później jeszcze dowilżymy)
6. Zazwyczaj po 14tej musimy dorobić zanętę – znowu 2kg + dodatki. W sumie 3kg.
7. Feederami łowimy do 1-2 godz. po zapadnięciu zmroku. Następnie przystępujemy do klejenia kul zanętowych – muszą być jak najtwardsze , więc mocno je ugniatamy. Nie mogą się rozbijać od uderzenia o wodę, a i na dnie niech trochę poleżą.
8. Koniec łowienia w tym dniu. Robimy bombardowanie wrzucając 10kg gliny z zanętą.(Każdy kolejny dzień wygląda tak samo). Ważna sprawa, trzeba pamiętać o tym, żeby na dużym uciągu kule były spłaszczone (wyglądały jak dyski) zapobiegnie to przesuwaniu się kul z prądem rzeki.


Uwagi: na pierwszych wyjazdach nęciliśmy rano przed rozpoczęciem łowienia, jednak takie poranne bombardowanie może przepłoszyć większe sztuki.
Taki sposób nęcenia sprawdza się. Łowimy często w miejscach rybnych, ale i odwiedzanych przez duże rzesze wędkarze, mamy więc możliwość porównania jak wygląda nasza skuteczność w stosunku do kolegów, którzy przyjechali tylko na jeden dzień. (Wtrącę krótką historię z ubiegłego sezonu: 3 dnia siedząc na główce mieliśmy widok na 16 wędkarzy łowiących z brzegu po naszej prawej i lewej stronie. Nikomu z tych wędkarzy nic nie brało – totalna klapa, więc jak ktoś ciągnął nawet małą rybkę, to wzbudzał zainteresowanie kolegów – nam rybki brały, gorzej niż dzień wcześniej, ale brały. Niektórym ten stan rzeczy się nie podobał i zapewniono nam wizytę PSR, jak stwierdzili strażnicy „chyba zajęliśmy komuś miejsce”).


ZANĘTA:
Do koszyka używamy zanęty Traper Feeder Sekret (1kg czarny, 1kg czerwony) wzbogaconego o:
- mielone płatki owsiane – płatki mielimy w młynku do kawy, aż do konsystencji mąki. Ma właściwości klejące (dodajemy stopniowo, aż do uzyskania odpowiedniej kleistości całości – około 5%)
- płatki owsiane – częściowo mielone i całe 1-2 garście
- konopie prażone – około 10%
- konopie gotowane – przed wyjazdem przygotowujemy około 0,5kg i potem dzieli proporcjonalnie. Na oko dwie garście
- kukurydza – 1 puszka
- melasa – dodawana z wodą 1:1
- pieczywo fluo
- pęczak
- robactwo

Wstępnie namoczoną zanętę przecieramy przez sito. Konsystencja jest taka, że łatwo ją ścisnąć i łatwo rozkruszyć. Można mieć wrażenie, że jest troszkę za sucha – i taką preferujemy. Zanęta ma się łatwo wymywać z koszyka i nęcić tym samym rybki.
Wymienionych dodatków zanętowych nie wsypujemy wszystkich naraz. W całym nęceniu chodzi o to, aby rybę zainteresować, zatrzymać, ale nie przekarmić. Między innymi dlatego stosujemy kukurydzę z puszki, a nie gotowaną przez nas, aby się rybom łatwiej trawiło.

Marka zanęty nie jest zbyt istotna. Ważniejsze jest jej poznanie i przygotowanie. Kolor ciemny powoduje, że mniejsze ryby nie boją się wchodzić w zanęcone miejsca. Od tego sezonu planujemy zmienić kolor na jaśniejszy – powinna działać bardziej selektywnie – mniej ryb, ale większe.

GLINA:
Początkowo używaliśmy 1kg zanęty na 2kg gliny. Obecnie stosujemy 2kg zanęty na 8kg gliny, dodajemy do tej mieszanki około 2 puszek kukurydzy, ewentualnie pęczaku lub innych ziaren. Glinę z początku stosowaliśmy kupną (rzeczną), teraz staramy się używać gliny własnoręcznie wykopanej (jeśli jest na to czas). Jako dodatek wiążący wzbogacamy glinę o bentonit, a dla zapachu i smaku dodajemy Sweet Magic (super słodki proszek – powoduje, że z gliny wydobywa się słodycz… rybki nie mogą się oprzeć. Ważne jest aby dostosować spoistość gliny do uciągu, nie ma co ładować „betonu” do wody która ledwo płynie.

ILE RYBA MOŻE ZJEŚĆ:
Zawsze naszym zmartwieniem jest, aby zanęcając nie przedobrzyć. Nie ma tutaj złotej reguły, ponieważ może być taki dzień, że ryba słabo żeruje lub nie ma jej w danej miejscówce. Trzeba ostrożnie – im więcej łowimy, tym więcej nęcimy. Wszystko z wyczuciem.
Będąc nad Kanałem Połaniec zrobiliśmy test. Kulkę zanęty wielkości pomarańczy wrzuciliśmy na 30cm wodę. Chwilę później pojawiło się stado uklejek – dały radę w 20 minut. Jak wyczyściły dno do zera wrzuciliśmy kolejną kulkę poradziły sobie w 20-30min.




ZUŻYCIE:
Mając już pewne doświadczenie przed każdym wyjazdem mniej więcej wiemy ile zużyjemy „materiału”:
- 10-12kg zanęty (gotowe sklepowe torebki)
- 1-2 opakowania pieczywa fluo
- 20-25kg gliny (jak się ma własną, to można ją wysypać, a zapas zawsze jest)
- 0,5-1 litr pinki
- 1-2 paczki białych robaków
- 1 paczka czerwonych robaków
- 10-15 puszek kukurydzy (warto obserwować ceny, czasami można kupić puszkę za 1zł)
- 0,5 kg konopi prażonych (świetnie wabią świnki i płocie)
- 1 kg innych ziaren (gotowana kukurydza, pęczak, konopie)
-2 opakowania atraktora
- 1 paczka płatków owsianych

PODSUMOWANIE:
Nęcenie w dużej rzece wymaga obserwacji wody oraz zastanych warunków. Nie powinno się z góry planować konkretnych ilości wrzuconych do wody, a starać się dostosować do brań i bytowania ryb. Jeśli w łowisku są większe ryby np. leszcze około 1-2kg należy mieć świadomość, że puszkę kukurydzy pochłoną w kilkanaście minut. Jeśli łowimy ryby głównie drobne nie ma co przesadzać z grubym nęceniem, bo nie ma kto tego zjeść, za to drobna zanęta ginie bardzo szybko.
Trzy dni to dużo i mało jednocześnie. Z jednej strony mamy możliwość łowienia o każdej porze dnia przez kolejne dni, a z drugiej nie da się przyzwyczaić ryb do miejsca jak to jest w przypadku nęcenia długotrwałego. Bardzo ważny jest również wybór dobrego rybnego stanowiska, gdyż to jest również klucz do sukcesu.

Jak mawia mój wędkarski guru „żeby mieć efekty, trzeba łowić tam gdzie są ryby”.

Dziękuję ROBINTBG za pomoc w przygotowaniu wpisu.

Uwaga: Wszystkie rybki biorące udział w sesji zdjęciowej wróciły do wody, pozostałe zresztą też.

 


4.7
Oceń
(68 głosów)

 

Nęcenie w dużej rzece podczas trzydniowej zasiadki - opinie i komentarze

wojtalwojtal
0
Zapraszam do komentarzy i uwag - idzie nowy sezon i chętnie korzystam z cennych rad :) (2012-02-26 10:39)
mario117mario117
0
Witam, no napewno nie bedę udzielał rad po przeczytaniu tego wpisu:). Bardzo fajnie sie czytało i to napewno ja skorzystam z tych rad:) super opis. Pozdrawiam, połamania... (2012-02-26 12:21)
jurzur3jurzur3
0
szok 12 kg zanęty (2012-02-26 13:31)
wojtalwojtal
0
@ jurzur3 Masz na myśli zanętę do koszyka, czy do nęcenia z gliną? Jeśli do koszyka, to 12 kg na 2 osoby na 3 dni, to daje 2kg na osobę na cały dzień - nie uważam, że to dużo. Jeśli masz na myśli część , która wrzucana jest z gliną, to jest tam spożywki z dodatkami w sumie 2kg + 8, 10kg gliny która jest nośnikiem głownie zapachu. (2012-02-26 14:32)
wojtalwojtal
0
@ jurzur3 Masz na myśli zanętę do koszyka, czy do nęcenia z gliną? Jeśli do koszyka, to 12 kg na 2 osoby na 3 dni, to daje 2kg na osobę na cały dzień - nie uważam, że to dużo. Jeśli masz na myśli część , która wrzucana jest z gliną, to jest tam spożywki z dodatkami w sumie 2kg + 8, 10kg gliny która jest nośnikiem głownie zapachu. (2012-02-26 14:33)
wedkarz2309wedkarz2309
0
No pięknie to napisaliście koledzy!:) Szkoda, że mamy do siebie tak daleko, bo bardzo chętnie bym się do Was dołączył na takie kilkudniowe zasiadki z feederem. Widzę, że jesteście pozytywnie zakręceni na punkcie wędkarstwa!:) Osobiście łowię bardzo dużo feederem (i spinningiem) w Odrze i planuję właśnie na ten rok zrobić sobie takie kilkudniowe wypady, tylko nie bardzo mam z kim...:) Pozdrawiam koledzy, powodzenia życzę na kolejnych wiślanych zasiadkach z feederami i mam nadzieję, że jakieś relacje będą!:) (2012-02-27 09:11)
Tofik83Tofik83
0
Rewelacyjny materiał. ***** Też wybieram się na kilkudniową zasiadkę nad Wisła, wiec porady się przydadzą. (2012-02-27 11:46)
Tofik83Tofik83
0
Rewelacyjny materiał. ***** Też wybieram się na kilkudniową zasiadkę nad Wisła, wiec porady się przydadzą. (2012-02-27 11:47)
DelTor0DelTor0
0
Fajny tekst, jeszcze dodalibyscie jak wybieracie i przygotowujecie gline ktora wykopaliscie :) (2012-02-27 11:48)
wojtalwojtal
0
W sumie racja z tą gliną - przy najbliższym wyjeździe porobimy zdjęcia i opiszemy co i jak. Jest z tym trochę zabawy... Pierwszym krokiem jest znalezienie gliny oraz rzeczki z przejrzystą wodą i wstępne testy... (2012-02-27 14:55)
JędrulaJędrula
0
Fajny sposób bo wraz z moimi kompanami działamy w identycznie , aż mi dech zaparło jak to przeczytałem . Łowimy rybki do 1-2 godziny w nocy , potem bombardowanie i drzemka . Kiedyś często robiliśmy zrzut rano , tuż przed łowieniem i wiele razy czekaliśmy za długo na brania . Odkryłem ten sposób kilka lat temu przez przypadek , mianowicie nie chciało mi się w nocy spać , około 2 – giej rybki ucichły a ja wtedy poszedłem rozprostować kości i przy okazji zrobiłem mieszankę z gliny , gotowanych ziaren kuku i sypkiej zanęty . Walnąłem parę dysków do wody i poszedłem z gumą na główki . Jak się rozwidniało przyszedłem na miejscówkę , zaparzyłem kawy , zrobiłem śniadanie i obudziłem kumpli . Po posiłku , rozłożyliśmy feedery , strzeliliśmy trochę kuku w łowisko i już po kilku minutach ryby brały jak szalone . Drugi dzień identycznie i znowu sukces , trzeci dzień to samo z tym , że rybki były już oporne gdyż zmieniała się pogoda . Pamiętam tamten wypad doskonale ponieważ złowiliśmy wtedy wiele ryb , naprawdę duże leszcze nam wchodziły , kilka sporych karpi , płoci , brzana na srebro i od groma drobnicy . Co do składu zanęty koszykowej to się przychylam do Twoich składników ale co do zanęty '' kulowej '' mam inne zdanie . Chodzi mi tu o kukurydzę puszkową , która jest świetnym dodatkiem do mieszanki sypkiej – koszykowej ale na kule wolę kuku gotowaną na półtwardo gdyż selekcjonuje ona większą rybkę , mniej drobnicy się schodzi na łowisko . Co do trawienia twardej kuku to masz rację z tym , że ja dodaję sporo coco belge i w ten sposób przytrzymuję rybki w łowisku , czasem naprawdę długo . Dodam również , że używam jasnej zanęty ( jasnej – czasem zmieniam kolor przy słabych braniach ) aby zminimalizować brania małych ryb , i jak dla mnie jest to fundamentalna zasada o której wszyscy wiedzą a jednak z doświadczenia wiem , iż jest ignorowana . Oj narobiłeś mi Kolego smaka na taki wypad , oj brzuch mnie rozbolał . Ale się rozmarzyłem :( Oczywiście piona za arta ! (2012-02-27 16:25)
erykomerykom
0
ja juz no nowy sezon powoli wszystko kompletuję i od maja zaczynam wypady weekendowe na rybki:) (2012-02-27 18:31)
MatrixxirtaMMatrixxirtaM
0
Super wpis, fajnie słuchać (czytać) o technikach i sposobach innych wędkarzy gdyż wiele można się nauczyć, tak jak Ja tym razem. Brawo za wypuszczenie rybek ;p Ode Mnie 5* pozdrawiam ! (2012-02-27 19:22)
RavRav
0
Bardzo dobry artykuł, zawierający wiele wskazówek, z których zamierzam skorzystać w tym sezonie. Oczywiście pięć gwiazdek :) Pozdrawiam i połamania... (2012-02-28 15:03)
jarcyk18jarcyk18
0
super artykul o łowieniu w mojej ulubionej rzece. napewno sie przyda (2012-02-28 15:56)
marcianek109marcianek109
0
(*****) (2012-02-28 22:21)
RybczanRybczan
0
Fajne przetestuje w tym sezonie na Wiśle:) może się sprawdzi. pozdro. (2012-03-01 10:59)
kazikkazik
0
Ciekawie opisane i w większości można się zgodzić z tym co jest opisane . Niektóre rozwiązania jak zwiększenie gliny , dodanie do niej zapachów na pewno wypróbuję . Ja będąc na trzydniowej zasiadce na samym początku zaczynam nęcić i również głównie na noc . Ranek drugiego dnia już obfituje w pierwsze brania , wtedy to jedynie małymi porcjami lekko donęcam i tak aby wielkiego hałasu nie robić . Główne brania zaczynają się pod wieczór i w następną noc . Wtedy to również i w nocy można się spodziewać większych ryb . Trzeci dzień już tylko sporadycznie donęcam tym co zostało i tylko w to miejsce gdzie łowię na spławik stosując przepływankę lub zastawkę , a gruntówka , czy feeder są zarzucone na wszelki wypadek i to selektywnie stosując większe przynęty aby drobnica nie skubała . (2012-03-01 19:13)
użytkownik104372użytkownik104372
0
Bardzo bogaty artykul i oczywiscie 5 (2012-03-02 22:10)
poldek1952poldek1952
0
Fajnie się czytało , piątal za felieton.Muszę sprubować Waszej metody nęcenia.Polamania kija. (2012-03-03 14:39)
iggiiggi
0
5 starsów! Każdy coś wyniesie dla siebie z tego artykułu. (2012-03-06 06:06)
okon55okon55
0
Nie wiem gdzie przyjemność wędkowania , przecież ryba w tym wszystkim jest tylko dodatkiem.
Wyprawiając się na ryby na dzień czy 3 dni gdybym musiał robić to co autor artykułu to straciłbym przyjemność wędkowania. Nie jestem za wędkowaniem bez nęcenia ale bez przesady.
Ludzie trochę rozsądku jak ze wszystkim w życiu.
(2012-03-07 14:38)
ROBINTBGROBINTBG
0
Jakbys to sam robił to na pewno straciłbyś przyjemność z wędkowania. W artykule jest napisane ,że opis dotyczy dwóch osób i jest to istotą całego wpisu kolegi Michała. Pozdrawiam (2012-03-08 10:44)
zibi6663zibi6663
0
swietny artykul kazdy cos z tego wyniesie pozdrawiam (2012-03-11 06:27)
waldiglogowwaldiglogow
0
super.wiele sie dowiedziałem (2012-04-22 17:12)
91kaczor91kaczor
0
Jak dla mnie artykuł świetny i chłopaki którzy biorą udział w tych zasiadkach na 100% mają ogromną przyjemność z wędkowania , ja osobiście uwielbiam takie wypady i w tym sezonie planuje niejeden taki, tylko że nad odrę , jeśli chodzi o nęcenie praktykowałem troszeczkę inną metodę ale waszą na pewno też przetestuje i opisze jakie były efekty , Pozdrawiam pozytywnie zakręconych tym wspaniałym hobby :) oczywiście ***** (2013-04-30 07:16)

skomentuj ten artykuł