Zaloguj się do konta

Nie dajmy się zwariować czyli jak nie wydać fortuny

Witajcie !

Naszła mnie ostatnio refleksja... Dlaczego wiele osób rezygnuje z rozpoczęcia swojej przygody z wędkarstwem tylko przez to, że 'sprzęt jest tak potwornie drogi' ? Obserwuje to zwłaszcza wśród młodych wędkarzy, którzy nie wyobrażają sobie łowienia ryb (nie wspominając o złowieniu jakiegoś okazu) bez użycia najnowszej wędki z kosmicznego włókna przy której będzie kołowrotek z XX łożysk. Wszystko to można okrasić X splotowymi linkami i spławikami za 150 zł. Dlaczego nie mogę łowić ryb przy użyciu bazarowej wędki za 20zł? Czy wydanie 600 zł na bardzo podstawowy zestaw w wędkarski jest koniecznościa?

Dlaczego dajemy się nabrać na te jakby się mogło wydawać bezsensowne hasła w stylu 'Wędzisko bardzo dobrze trzyma rybę i nie pozwala na wyplucie przynęty' <=- źródło: Allegro
A ja myślałem, że rybę trzyma haczyk/kotwiczka. Jesteśmy ciągle bombardowani 'świetnymi' ofertami, które mają nam zapewnić wspaniałe wyniki, łowienie okazów, celne rzuty, wspaniałe brania. A mnie od małego uczono, że to wszystko zależy od naszych umiejętności i jak to w wędkarstwie czesto bywa.. szczęścia.

Oczywiście nie chce tu namawiać do jakiś skrajnych form oszczędności i zubożenia naszego sprzętu. Chodzi mi tylko i wyłącznie o to, że jeśli kogoś stać na wędzisko za 1-2 tyś zł to prosze bardzo. Ale pamiętajcie, że w wędkarstwie chodzi o coś zupełnie innego... dla mnie wędkarstwo to spokój, kontakt z naturą, nie rzadko test opanowania i umiejętności. Wędkarstwo jest zbyt pięknym sposobem spędzania wolnego czasu żeby sobie odmawiać tego wspaniałego hobby.

Zestaw podstawowy mozna sobie złożyć już za mniej jak 100 zł a ryby łowi.

Tyle odemnie.

---

Kochani!! Sprzątajmy po sobie na łowiskach!!

Opinie (26)

użytkownik

Ja mam wędkę spławikową z kołowrotkiem wszystko za 60 zł z targu. Nie ma problemu z łowieniem karasi, płotek, sumików, a nawet małych leszczy. Myślę, że przy umiejętnym holu wyjmie nawet większą sztukę. Tyle ode mnie. Pozdro Damian [2011-02-06 16:54]

zloty206

Ja również swój pierwszy "zestaw" kupiłem od ruskich na rynku,i musze przyznać że kilka ładnych latek służył b.dobrze.Dla początkująceo wędkarza naprawde nie trzeba sprzętu z górnej półki-za swój dałem ok 50 zł i byłem hepi.Teraz mam 2 zestawy-każdy za ok 200 zł-spełniają swoje zadanie i nie uważam że przepłaciłem.Pozdrawiam i połamania.Oczywiście piąteczka. [2011-02-06 22:10]

bobus86

chyba kazdy zaczynal na bazarowym sprzecie!!!pamitam swoja pierwsza wedke,zwykly prosty teleskop,2.7 m jakis tam kolowrotek i sie lowilo.wazna jest wiedza wedkarza na temat ryb sposobie zerowania przynetach no i wiedza o zbiorniku.piateczka za wpis [2011-02-06 23:00]

pstrag222

Takie nastały czasy większość ludzi uważa że to sprzęt łowi a nie wędkarz. Wysmiewaja sie z osob majacych tani sprzęt. Sam kupuje tanie wędki i cały sprzęt szukam zamiennikow [2011-02-07 10:37]

zaqwsx666

Witam. Ja zostałem wyśmiany przez pana (sprzedawce) w sklepie wędkarski bo łowie tanim kijem do spinningu z włókna szklanego. Według niego za kij trzeba dać min. 200 zł. Tylko, że na to "badziewne" szkło jakoś udało mi się złapać kilka sztuk. Paranoja jakaś... [2011-02-07 11:13]

DarekCz

Bardzo słuszna sugestia. Ja nie wydam więcej za pelny zestaw więcej jak 150zł. W zeszłym roku widziałem jak jeden kolega wędkarz łapał na bambusa (jeszcze ;) ) i całkiem fajnie mu wychodziło co dziwiło przechodniów jak i brać wędkarską zgromadzoną na łowisku. Twierdził że będzie łapał bambusem dopóki się nie złamie. [2011-02-07 11:26]

użytkownik

artykuł ten jest jak najbardziej na czasie, sam już nie raz myślałem napisać cos podobnego, przecież kiedyś też ryby łowiło się na zwykłe bambusy , wędki z włókna szklanego , sam miałem wędkę z aluminium i ryby tez holowałem, a to że wkroczyliśmy w epokę włókien węglowych to tylko dla luksusu i wygody,

producenci tych wyrobów prześcigają sie w produkcji  coraz to nowszych modeli , nie licząc się z tym że nie każdego stać na taki luksus, ale są tacy , którzy za to zapłacą, nie powiem posiadam dość dobry sprzęt , ale w większości zdobyłem go jako nagrodę w zawodach, sam bym go napewno nie kupił, jedną wędkę otrzymałem od mojej pani, była dość droga , kosztowała prawię całą wypłatę , ale to była szczerze dana i osoba ta tym sprzętem wyróżniła mnie ( nie powiem za co bo to tajemnica ), ale łowienie tym sprzętem to czysta przyjemność,

natomiast wracając do tematu , w łowieniu liczy sie umiejętność łowienia a nie jakość sprzętu, owszem pomaga to czasami , ale najważnieszym czynnikiem jest tu wypoczynek i mile spędzony czas nad wodą , pozdrawiam całą brać wędkarską, życzę wam samych sukcesów .................

[2011-02-07 11:58]

Juanito

Zostawiam ***** gdyż w pełni zgadzam się z tym wpisem.W dzisiejszych czasach chyba myśli się że wsypanie do wody tony markowej zanęty i łowienie na wędzisko kosztujące krocie to pewny sposób na sukces ale ryba na markach się nie zna. Liczą się wciąż umiejętności wędkarza. To prawda, są ryby które warto przez nawet kilka tygodni nęcić by przyzwyczajać je do konkretnego miejsca ale nie znaczy to że każdy gatunek ryby tego wymaga.Od siebie powiem że do dziś do spławika mam bazarowe wędzisko które liczy sobie lat już chyba 9, ale jeszcze dzieciakiem będąc kupiłem je za swoje pieniądze i byłem z tego cholernie dumny. Obok tego wędziska leży jedenastoletni DAM służący jako feeder - odziedziczony po wuju. Jedynie spinningi mam w miarę nowe jednak za dwa wędziska zapłaciłem bodaj mniej niż 150 złotych. Liczy się dla mnie przyjemność z wędkowania i szlifowanie umiejętności. [2011-02-07 12:20]

użytkownik

O! Materiał jest krótki, ale zawiera wszystko co sam miałbym do przekazania. Łowić - znaczy odpoczywać nad wodą. Sam jestem zwolennikiem prostoty i niewielkich kosztów. Wędkarstwo szpanerskie pozostawiam dla kasiastych małoleprzych.

Pozdrawiam autora i życzę wszelkiej pomyślności. Taaaaakiej ryby i ogólnie zdrowia.

Stawiam max pts. 

CZUWAJ.

[2011-02-07 12:51]

bodzio48

Piękny temat ja łowię na sprzęt napewno nie z tej górnej półki i daję radę z każdą rybą i niech się śmieją Ja też się śmieję z tych nowobogackich  co to po przyjezdzie nad wodę nawet nie za bardzo wiedzą co z tym wszystkim zrobić i gdy oni skończą rozkładanie tych nowośći to ja już mam ładnych parę rybek ucałowanych Pamiętajmy sam sprzęt nie łowi pomaga ale nie dajmy się zwarjować tak jak już wielu pisało nad wodą wypoczywamy i to jest to [2011-02-07 13:38]

endriu1994

I tu sie zgodze w 100 % ale z drugiej strony jak ktoś zajmuje sie wędkarstwem z wielkim oddaniem i pasją to nieporównywalnie większą satysfakcje daje praca z solidnym,wytrzymałym i schludnie wyglądającym sprzętem niż z wędką za pitnaście zł z targu.

Oczywiście nie wszystkich stać na bardzo drogi sprzęt ale jak ktoś ma za dużo i nie ma na co wydać to lepiej odłożyć i zainwestować w pożądny sprzęt który posłuży 15 lat a nie połamie sie przy holu średniej wielkości karasia (tak ja przytrafiło sie mojemu koledze)

2 wędki z targu=dwa brania=dwa hole=dwie połamane wędki :P

[2011-02-07 14:50]

bonek18

za artykuł 5. Przy czym zaleta tańszej wędki jest taka że jak się  złamie to nie szkoda a niżeli złamie się taka za 260.Ja również zaczynałem od kijów kupionych na targu.I jak mnie to wciągało to pomału zbierałem nowszy sprzęt,(apetyt rośnie w miare jedzenia) [2011-02-07 17:18]

rawa19

Łowię sprzętem średniej klasy i bardzo go sobie chwalę, jednak zdarzyło mi się kiedyś zasnąć nad wodą, a gdy się obudziłem nie miałem ani zestawów ani sąsiadów obok. To kolejna wada droższego sprzętu. [2011-02-07 18:10]

cuteer

Jestem początkującym wędkarzem.Chciałem sobie zakupić kij i kołowrotek + przynęty do spinningu.Pan w jednym  z wrocławskich sklepów powiedział mi że nie mam co szukać tanich takich rzeczy bo się szybko zepsują.Poradził mi kij w cenie 200zł oraz kołowrotek za 200zł + przynęty wyszło razem 500. :)Mam kij + kreciołek w cenie 150zł i jestem zadowolony ani razu mnie jeszcze nie zawiódłPozdrawiam :) [2011-02-07 19:36]

użytkownik

Kiedyś kolega zapytał mnie:- Co by się stało jak byś sprzedał swój sprzęt?Ja bez wahania odpowiedziałem- Żyłbym w dostatku!Mam drogi sprzęt bo po pierwsze i najważniejsze - bo mogę taki mieć (scenka rodzajowa - wracam do domu z pracy i widzę, że mojej narzeczonej "o coś chodzi" czyli o nic nie chodzi ;) zaalarmowany miną pytam się co jest, ona pyta się mnie gdzie byłem, wiedząc co się święci odpowiadam, że na dziwkach, ona na to - nie kłam, znalazłam paragon z wędkarskiego!) a po drugie bo jest on według mnie tym co potrzebuję i co spełnia moje oczekiwania. Przez pierwszy rok wędkowałem na bambusową tyczkę, kawałek żyłki, haczyk i spławik własnoręcznie wystrugany z kory, przynętą były własnoręcznie wykopane robaki a wiosną wygrzebane z kory korniki. Rok później dziadek zadecydował, że jestem gotów na kołowrotek - rex made in DDR. Przez 4 lata to był mój sprzęt o który dbałem jak tylko mogłem, niestety po śmierci dziadka został on zarekwirowany przez wujka, który nawet nie chcę myśleć co z nim zrobił albo inaczej - za co to sprzedał. Po roku bez wędkowania pod choinkę od rodziców dostałem wędkę i kołowrotek marki okuma ;) sprzęt był kupiony na rynku za 35zł w komplecie z żyłką ale nigdy później nie dostałem lepszego prezentu z tego cieszyłem się najbardziej. Przez długi czas był to mój podstawowy sprzęt hehehe Później za ciężko odłożone pieniądze kupiłem sobie wędkę jaxona i kołowrotek marki Shina. Spinning 270 o cw do 25gr, kołowrotek (aż ciężko mi pomyśleć, że teraz go tak nazywam) wielkości 2000. Wędkę mam do dziś, łowi na nią moja kobieta a kołowrotek rozleciał się jakieś 3 lata temu ale i tak długo mi służył. Jakieś 2 lata temu miałem okazję (przypadkowo) połowić na sprzęt z najwyższych półek, wędki i kołowrotki za tysiące złotych, cuda na kiju ;) Nie było mnie wtedy na to stać, nawet nie miałem co o tym marzyć... Dostałem nową pracę, wszystko dobrze się poukładało i dziś mam nawet lepszy sprzęt, który kiedyś mnie tak oczarował.Każdy kupi sobie taki sprzęt na jaki sobie pozwoli, ryby można łowić na bambus i na kije z kompozytów XXXXXX, wszystko zależy od determinacji i zapału. Najgorsze jest chcieć mieć wszystko od razu, tak się nie da. pamiętajcie proszę młodzi wędkarze, że pomiędzy chcieć a mieć jest jeszcze zapracować :)Nazywam się Dawid, mam 27 lat i łowię ryby od 4 roku życia. Policzcie ile czasu zabrało mi skompletowanie sprzętu, który jest dla mnie idealny. [2011-02-07 20:07]

news34

Mój kolega powiada "więcej sprzętu niż talentu" zgadzam sie z tym całkowicie.

W zależnosci od sposobu połowu,1 zestaw gruntowy typu feeder za 150zł mozna zakupic i cieszyć sie z niego przez długie lata.

Wole zainwestowac w środek pływający i mieć kij tańszy,niż drogi kij i tupaćpo brzegu.

Pozdrawiam wędkarzy

[2011-02-07 20:47]

Lee001

Całkowicie się z Tobą zgadzam, znam taką sytuację z autopsji... Postanowiliśmy z kolegą zacząć wędkować parę lat temu. Ja nie miałem zbyt wielu funduszy na zakup sprzętu kolego wręcz przeciwnie, zawsze zazdrościłem mu tych wspaniałych wędzisk i kołowrotków i co z tego skoro przez cały sezon nie złowił ani jednej ryby, a ja mogłem się pochwalić całkiem niezłymi wynikami, teraz jego wędki poszły w odstawkę. Ja nadal mam swoją pierwszą wędkę, mam do niej sentyment i przynosi mi szczęście. [2011-02-07 21:22]

darekgliwice

bardzo dobry artykuł zostawiam 5, często słyszę od kolegów po kiju jakiego sprzętu używają i za ile to mi włos na głowie jeży się ,ja po prostu nazywam to snobizmem , osobiście używam kołowrotków nie droższych niż 100 zł wędzisk do 150 i wcale nie mam gorszych efektów niż inni, za wędkę spiningową wraz z kołowrotkiem zapłaciłem około 100 zł w decatlon i łowi mi się bardzo dobrze [2011-02-07 21:46]

LapiePlocie

Witaj, bardzo trafny i mądry tekst, ja nigdy nie przywiązywałem uwagi do marki mojego sprzętu, zawsze był to bazarowy kijek w cenie 20zł. Cóż jak ktoś nie potrafi łowić, nie zna wody, obyczajów ryb to nawet najnowszy sprzęt warty tysiące, echosondy, sonary czy kamery podwodne nie pomogą. Dla mnie łowić ryby, to w dużej mierze czuć wodę i przewidywać reakcje ryb na podawany pokarm. 5*PozdrawiamRafał [2011-02-08 07:24]

khakiprichi

a ja po części się nie zgadzam!!!!chciał bym zaprosić kogoś z was na miesiąc spiningowania w moim wykonaniu,chociażby trociowania zimą na rzece z zajebist....uciągiem i dużymi przynętami,te kolowrotki za 100 wszystkie bym zajechał!!!Więc czasami musimy mieć lepszy sprzęt!!! [2011-02-08 08:25]

gienio

Bogatemu wszystko wolno!? [2011-02-09 12:42]

Tur

To prawda nie sprzęt łowi tylko wędkarz a jak napisał jeden z kolegów bogatemu wszystko wolno.Ja osobiście mam tani sprzęt i muszę powiedzieć,że spisuje się całkiem dobrze.Artykuł jest na 5.Jeszcze jedno popieram w 100% to co kolega kiwaczek napisał na konicu tego artykułu KOCHANI SPRZĄTAJMY PO SOBIE NA ŁOWISKACH pozdrawiam i życzę połamania kija tylko nie na kamieniach. [2011-02-12 21:17]

Zibi60

Kilkanaście wypowiedzi i ile kontrowersji. Zobrazuję swoje stanowisko takim przykładem:Na początku lat 90-tych byłem zmuszony zakupić telewizor. Wchodzę do ogromnego sklepu i próbuję podjąć decyzję co do marki. Na ścianie lewej i środkowej kilkadziesiąt modeli różnych marek z przeróżnym obrazem. Ściana prawa, same TV SONY - na wszystkich odbiornikach jednakowy, perfekcyjny obraz - nie dodałem, że wszystkie TV w sklepie emitowały ten sam sygnał. Choć cena była powalająca, nie miałem wątpliwości czy kupić byle co za pół wypłaty, czy coś konkretnego za 3 wypłaty. Poczekałem, uzbierałem i ... byłem zadowolony przez kilkanaście lat (nie wytrzymał po "podlaniu kwiatów" przez moją żonę). Oszczędzają bogaci i nam się opłaci.Wypowiedź nie dotyczy całkiem początkujących, którzy jeszcze nie są pewni, czy im się ten sport spodoba, ale wtedy lepiej ćwiczyć na pożyczonym , dobrym sprzęcie, niż na badziewiaku ze straganu - można się szybko zniechęcić. Do wniosków które zaprezentowałem i sprzętu który mam, doszedłem latami i cierpliwością (głównie w odkładaniu pieniędzy). Doskonaliłem metody łowienia idąc z postępem techniki i technologii. Kiedyś wystarczyła klejonka z bambusa (ależ to było dzieło jednego z mych znajomych), dziś szukam innych, większych wrażeń i przez to stałem się właścicielem wędziska z tubą rezonansową. I nie krytykujcie młodociani takiego podejścia, bo do podobnych wniosków dojdziecie w swoim czasie, przy odrobinie szczęścia i samozaparcia.I na koniec, nie wiem czy dziś ceny za sprzęt są tak potwornie duże. Obawiam się, że w czasie gdy ja zaczynałem, było relatywnie o wiele gorzej. Jeden przykład: Kołowrotek (nie wymienię firmy - reklama) na 8 łożyskach za 120 zł przy 5 latach gwarancji - używam trzeci sezon do bardzo intensywnego spinningu - jest super. [2011-02-13 08:34]

jakubopi

Jestem początkującym wędkarzem więc nie wydawałem za wiele na sprzęt kupiłem 2 teleskopy jeden 3 m a drugi 3,60 m i dwa kołowrotki mastera 5  łożyskowe za cały komplet wędki plus kołowrotki i żyłka gratis zapłaciłem 120 zł na allegro  [2011-04-04 17:47]

cinek95

Bardzo dobry artykuł przekonałeś mnie że drogi sprzęt nie jest równo znaczny z powodzeniem na łowisko . [2012-02-17 21:29]

BlueFisherman

5 [2013-05-12 15:55]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Maj z rodzicami.

Kiedy widzę małych chłopców nad naszymi wodami, zastanawiam się częst…

Poławiacze pereł

Trwa dyskusja czy ryba czuje ból-czy wypuszczac czy też nie, jest to już…