Nie taki karpiarz straszny jakim go malują

/ 13 komentarzy

Piszę ten tekst, gdyż poziom chamstwa i złośliwości w stosunku do wędkarzy parających się połowem karpi, zwanych dalej karpiarzami, osiągnął na forum apogeum. Nie ma chyba jednego wątku dotyczącego „karpiarstwa” w szerokim aspekcie tego słowa, w którym jest prowadzona merytoryczna rozmowa w temacie zaproponowanym przez autora tegoż wątka, gdzie nie ma uszczypliwych, co ja pisze!!! chamskich uwag, przytyków pod adresem grupy wędkarzy łowiących karpie. Nie wiem co wam zawinili ów „karpiarze”, ale apeluję o trochę umiaru i tolerancji. Oczywiście ze strony „karpiarzy” padają niewybredne odpowiedzi lecz są to właśnie odpowiedzi na zaczepki czy też ewidentne chamskie teksty padające pod ich adresem niejednokrotnie odnoszące się do konkretnej osoby. Poprzez takie wypowiedzi wiele postów jest usuwanych, a co gorsza całe wątki są blokowane, wątki z których niejeden mógłby się czegoś dowiedzieć, nauczyć, a inny przekazać swoją wiedzę, praktykę. Myślę, że traci na tym cała portalowa społeczność .
Zdaję sobie sprawę, że karp nie jest rodzimym gatunkiem i czyni pewne szkody w środowisku naturalnym, ale sandacz też został sprowadzony do Polski i dobrze się tutaj zadomowił.

Karp - historia sprowadzenia:

'Początki rybactwa i hodowli karpia w Zatorze sięgają do czasów panowania Bolesława Krzywoustego , który przekazał Ziemie Zatorską swemu synowi Władysławowi a następnie rządy objął syn Mieszko, który w 1291 roku pozwolił zbudować trzy młyny na rzece Skawie, w Bachowicach - pozwolił na odnowienie zamulonego wylewem Wisły jeziora i rozpoczęcie w nim gospodarki rybackiej. Tak zasiane zostało pierwsze ziarno rybactwa w Zatorze.
Kolejny etap rozwoju rybactwa w ówczesnym księstwie zatorskim to rok 1493 kiedy to książę Janusz IV pozwala mieszczanom zatorskim na wykopanie dwóch sadzawek i napełnienie wodą, którą sprowadza sam z rzeki Wieprzówki, ponadto utworzone zostają też pierwsze dwa ' odrostaliszcza' do pielęgnowania narybku odpowiedniki obecnych przesadek narybkowych.
Ziemia ta staje się więc zalążkiem rybactwa a główny element - woda przyczyną już wówczas istniejących zatargów o prawa wodne. Klasycznym przykładem jest zatarg w 1511 kiedy to Jerzy Ziemia oddaje w zastaw sadzawki w swych dobrach Laskowa Janowi Trzecieskiemu co potwierdza książę Janusz IV. Z czasem powstają niesnaski pomiędzy Januszem IV a kasztelanem Myszkowskim o wodę na staw w Laskowej, którą Myszkowski za zgodą Janusza IV nabył od dziedziców Laskowej. Książe Janusz jednak pomimo wyraźnego polecenia króla wodę zatrzymuje. Do spotkania Księcia z kasztelanem Myszkowskim dochodzi przypadkowo w czasie objazdu posiadłości, z czego wynika gwałtowna sprzeczka i pojedynek zakończony śmiercią Księcia.
Wraz z śmiercią księcia Janusza IV księstwo zatorskie przechodzi do Polski. Odtąd królowie polscy otoczyli te krainę troskliwa pieczą by wreszcie w roku 1564 na walnym Sejmie koronnym wcielić księstwo do korony polskiej.'

Wiele innych gatunków też czyni pewne szkody w środowisku i w pogłowiu innych gatunków, co nie oznacza, że należy je tępić. Zarybianie powinno być przeprowadzone z głową, po prostu nie można do każdej wody karpia wpuszczać, a za błędy zarybieniowe nie można wyżywać się na „karpiarzach”.
Z moich obserwacji „karpiarz” to człowiek zaprzyjaźniony z naturą, to obserwator otaczającego go środowiska(poprzez to, że metoda połowu karpi daje dużo wolnego czasu). Poprzez zrozumienie przyrody wie, że należy o nią dbać i ją szanować. Nie widziałem nigdy syfu po obozowisku „ karpiarzy”, każdy ma worek na odpadki a niejednokrotnie siedzą na kilkunasto dniowych zasiadkach. Proszę wyobrazić sobie stanowisko kogoś kto po sobie nie sprząta. Po jednodniowym wędkowaniu jest syf a co by było gdyby siedział nad wodą kilka dni – aż strach pomyśleć!!! Każdy „karpiarz” stosuje zasadę C&R (tak wiem tylko po to żeby za chwilę targać go za mordę znowu ale cięższego o 2kg ;)). Dba o złowioną rybę stosując maty i dezynfekując ewentualne ranki powstałe podczas holu czy po haczyku – kto z was tak się zachowuje??? Ja sam do niedawna nie traktowałem ryb z należytym szacunkiem. Wysypywałem je z siatki robiłem fotkę i do wody. Choć ich nie zabierałem do konsumpcji to na pewno mogłem zrobić to w inny sposób. Teraz dzięki „karpiarstwu” nauczyłem się pewnych rzeczy i zmieniłem swoje podejście do wędkarstwa. Wytykanie palcem faceta, który taszczy „cały bagażnik” sprzętu niejednokrotnie używając wózka transportowego, czy też wyśmiewanie „tych wszystkich elektronicznych dupereli” i mówienie: „patrz elyta”, tudzież wyliczanie ile kasy na to wydał(miał to wydał z twoich nie płacił) nie jest na miejscu. Niejednokrotnie gościłem w swoim namiocie wędkarza, który zmókł, zmarzł podczas niespodziewanej burzy. Wielokrotnie częstowałem ich gorącą herbatą z „prądem” czy też chlebem w płynie. Ja sam od niedawna bawię się w to całe „karpiarstwo”, tak podoba mi się ten sposób wędkowania ale czy mam dlatego wyśmiewać i szydzić z innych?! NIE, NIE i jeszcze raz NIE. Sam zacząłem od spławika jak młody 7-mio letni szczyl. Były zawody łowienie tyczką. Później spinning i feeder, inne metody gruntowe, wreszcie powrót do tyczki a w lipcu „sumowe polowania”, teraz próbuje łowić karpie. Oczywiście innych metod nie zaniechałem tylko trochę ograniczyłem na rzecz ”karpiarstwa” ale wszystko to zawsze WĘDKARSTWO!!!

Reasumując proszę o więcej tolerancji, jeśli nas dany temat nie interesuje to nie wypowiadajmy się w nim, a przynajmniej nie w tak kontrowersyjny sposób. Szanujmy innych wędkarzy, wszak to koledzy po kiju, a nigdy nie wiadomo co się nam na rybach przydarzy. Toczmy wojnę z kłusownictwem, niszczeniem środowiska naturalnego, zaśmiecaniem brzegów, durnymi przepisami, ale siebie nawzajem szanujmy, choć mamy inne zdanie i łowimy innymi metodami to wszyscy jesteśmy WĘDKARZAMI.
Z wędkarskim pozdrowieniem Maras.

 


5
Oceń
(15 głosów)

 

Nie taki karpiarz straszny jakim go malują - opinie i komentarze

jurekjurek
0
Bardzo dobrze napisane Marku , pozdrawiam Jurek . (2012-12-11 10:18)
DiabloDiablo
0
Ciężko się zgodzić z tym artykułem. Bardzo ciężko. A to dlatego że niemalże uświęcasz karpiarzy. Nigdy nie zostawiają śmieci, zawsze wypuszczają rybę i szanują środowisko, Nigdy nie sa wulgarni i prymitywni na forum no chyba że ktoś ich w chamski sposób zaczepia.

Dupa Jasio pierdzi Stasio jakby to powiedziała moja babcia. Gdybyś napisał że w każdej metodzie połowu trafiają się czarne owce zgodziłbym się ale robisz z karpiarzy świętych a niektorym do tego bardzo daleko.
(2012-12-11 12:16)
maras74maras74
0
Nigdzie nie napisałem, że karpiarze są "święci" a i owszem zdarzają się prymitywni i chamscy też z tym, że w większości przypadków to oni są atakowani i odpierają to w taki czy inny sposób. Nie zauważyłem, żeby któryś z obecnych na forum karpiarzy wypowiadał się i prowokował w wątkach dotyczących innych metod połowów. Natomiast w wątkach powiedzmy to ogólnie karpiowych pojawia się wiele chamskich napastliwych wypowiedzi ludzi potępiających tą metodę. Ja osobiście nie miałem szczęścia spotkać karpiarzy chamów, nie szanujących środowiska za to nie jednokrotnie spotkałem spinningistę szarpiącego rybę zgrupowaną na zimowisku w rzece(interweniowałem u komendanta policji i PSR) a wędkarzy zostawiających po sobie SYF spotykam nagminnie. Nie znaczy to, że nie ma wśród karpiarzy jak to słusznie zauważyłeś "czarnych owiec" bo są czego dowodem może być choćby zamknięcie czeskiego łowiska karpiowego Hejlov(Jet Fish). Niemniej jednak jest ich nieporównywalnie mniej. (2012-12-11 16:42)
ryukon1975ryukon1975
0
"...osiągnął na forum apogeum. " To przyszło znad wody nie spadło z nieba.Wpadnij do mnie latem pojedziemy na którykolwiek zbiornik zaporowy i zacznę rzucać spinningiem wśród łowiących tam karpie a Ty będziesz liczył przekleństwa i wyzwiska lecące w moją stronę.Ustąpiłem te miejsca tzw. "karpiarzom" nie łowie tam bo nie mam jak choć należą do "mojego" koła i są zarybiane min. z mojej składki,ale to nie znaczy że będę chwalił ich i PZW za zarybianie wszystkiego karpiem. (2012-12-11 20:13)
marek-debickimarek-debicki
0
Kolego Diablo nie trzeba od razu tak ostro! Osobiście też mógłbym przypiąć łatkę pewnym osobnikom, którzy pod płaszczykiem karpiowania nie do końca zachowują się w porządku. Jak sam zaznaczyłeś w każdej metodzie wędkowania znajdą się czarne owce. Jednak z całego artykułu moim zdaniem najważniejsza jest myśl główna, która została pięknie zdefiniowana w ostatnim akapicie artykułu. Wzajemny szacunek i tolerancja, przy bezwzględnym poszanowaniu prawa, jak najbardziej. Ja osobiście wolę patrzeć na "karpiarza: z rybą na macie, dezynfekującego miejsce po grocie haczyka, aniżeli na pseudo spławikowca męczącego ryby w siatce przez kilka godzin, tylko po to aby je wypuścić na koniec wędkowania. Artykuł mi się bardzo podobał. Pozdrawiam i *****pozostawiam. (2012-12-11 20:15)
troctroc
0
        Z natury nie cierpię karpiowania, jest dla mnie za mało dynamiczne, wnerwia mnie siedzenie jak wazon ileś tam dni w jednym miejscu- lubię jak się coś dzieje itp.- ale czy dlatego mam nienawidzić karpiarzy, wieszać na nich przysłowiowe psy czy też nabijać się z nich? Fakt jest faktem- niektórzy zachowują się tak jak nie powinni ale tak to bywa w życiu- czarne owce są wszędzie....Szanujmy się- nad wodą czy też w innym miejscu. Pozdrawiam, *****.
(2012-12-12 08:23)
DiabloDiablo
0
"Nie widziałem [[nigdy]] syfu po obozowisku „ karpiarzy”, [[każdy]] ma worek na odpadki a niejednokrotnie siedzą na kilkunasto dniowych zasiadkach. Proszę wyobrazić sobie stanowisko kogoś kto po sobie nie sprząta. Po jednodniowym wędkowaniu jest syf a co by było gdyby siedział nad wodą kilka dni – aż strach pomyśleć!!! [[Każdy]] „karpiarz” stosuje zasadę C&R " Dwa zdania z artykułu i dwa słowa "każdy" i jedno "nigdy" Uświęcasz karpiarzy jak nic. A nie tędy droga, trochę pokory. Co do ataków na karpiarzy - zawsze będa i będzie coraz więcej. Ludzie zaczynają zauważać jakie szkody wyrządza karp w naturalnym (nie dla siebie) środowisku. Nie Wasza (karpiarzy) to wina że karpie są w polskich wodach i nie powinniście być za to atakowani z drugiej strony nie powinniście też tak zajadle bronić ryby ktorą sami, słusznie, nazywacie "prosiakiem" (2012-12-12 08:24)
maras74maras74
0
Dzięki Marku w 100% wyczułeś o co w tym chodzi. Marzenie ściętej głowy: Wzajemny szacunek i tolerancja dla innych od nas. Myśl przewodnia: wzajemna pomoc i poszanowanie prawa, walka z kłusownictwem, głupotą i śmieciami zalegającymi na brzegach naszych wód. Diablo tobie też po części przyznam rację na pewno nie [[każdy]] i [[nigdy]] nie mów nigdy. Choc ja osobiście nie spotkałem to nie znaczy, że takich nie ma. pzdr.Maras74 (2012-12-12 09:54)
ryboholik89ryboholik89
0
kol.@hefeed8 masz absolutną rację spinning z karpiarstwem się "gryzie" jednak przy odrobinie dobrej woli z obu stron, podkreślam OBU, można współistnieć na jednym zbiorniku wodnym. Nie potrzebne są wyzwiska, wystarczy zwykła rozmowa, niestety temperament niektórych skutecznie ją eliminuje. Trudno być miłym dla gościa, który jedzie nam po rajtuzach aż się człowiek gotuje a nóż sam się w kieszeni otwiera. Choć powiem ci, że kiedyś zebrałem na kark stertę wyzwisk i epitetów takich, że szkoda gadać, przełknąłem ślinę i zagadałem:"dzień dobry Panu, bardzo przepraszam, postaram się możliwie szybko naprawić tą niedogodność" - wyraz twarzy tego gościa - BEZCENNY. (2012-12-12 10:37)
kabankaban
0
Ja znam co prawda tylko kilku ,ale mimo to,że łowimy "inaczej" są moimi dobrymi kolegami i złego słowa nie powiem. Może zbyt mało bywam na okolicznych zbiornikach i stąd moja ocena. Pozdrawiam.
(2012-12-12 17:33)
użytkownik39933użytkownik39933
0
Niestety w większości to co napisał maras74 to prawda ,często uczestniczę na forum w dyskusji na temat wędkarstwa karpiowego i mogę potwierdzić że merytoryczna rozmowa bez jakichkolwiek chamskich uwag ze strony " przeciwników karpia " to w tym przypadku rzadkość ale proponuje mieć na to wyj.... ne bo to zwykła zazdrość moim zdaniem i prawdziwy wędkarz na poziomie czy to łowi karpie , liny sumy czy szczupaki to tak się nie zachowuje choć by miał nie miłe wspomnienia z " karpiarzami" bo przecież nie można wszystkich wkładać do jednego worka przez jakiś idiotów napotkanych na swojej drodze których nie brakuje niestety w każdym gronie i niestety również nie wszyscy karpiarze są święci ,większość których znam można nazwać prawdziwymi karpiarzami ale widziałem też takich którzy łowią karpie ale karpiarzami bym już ich nie nazwał :) , snoby którzy nakupili drogiego sprzętu , wożą się głównie na komercjach żeby ich wszyscy widzieli a po za tym pewnie na dzikiej wodzie by karpia nawet nie potrafili złowić :) , myśląc że wszystko im wolno bo wypuszczają ryby a tak na prawdę robią to dla szpanu i bo taka moda a nie dla tego bo nie chcą zabijać zwierząt, całe szczęście że to tylko mały procent tego typu ludzi sie nazywa karpiarzami. Dodam jeszcze tylko że nie spotkałem się jak na razie na forum żeby karpiarz negował kogoś za to że łowi inne od karpia gatunki ryb a odwrotną sytuację spotykam bardzo często.pozdrawiam prawdziwych wędkarzy ,którzy szanują wszystkich wędkarzy i wszystkie gatunki ryb. śliwa (2012-12-13 02:12)
ryboholik89ryboholik89
0
To wszystko prawda jak ktoś ma jakieś obiekcję to polecam lektórę: https://forum.wedkuje.pl/f,kulki-sk30,575727,100.html Poczytajcie wypowiedzi @ Natalia2000 (2012-12-15 23:42)
BlueFishermanBlueFisherman
0
5 (2013-05-08 20:17)

skomentuj ten artykuł