Niedzielna bezsenność

/ 12 komentarzy / 6 zdjęć


W niedzielę 23.03.2014 jakoś nie bardzo mogłem spać jako że rzadko mam problemy ze spaniem (stwierdzenie to należy czytać ze potrafię usnąć nawet na stojąco), to bardzo minie fakt bezsenności zirytował. Więc leżałem sobie od godziny 4 w łóżku i myślałem jak by tu zmusić się do przespania jeszcze kolejnych kilku godzin i nic nie przychodziło mi do głowy, alkohol w grę nie wchodził ponieważ jestem wiecznym niedzielnym kierowcą który musi obsłużyć swoją familię na drodze dom kościół i kościół dom, a jak wiadomo jeżdżenie pod wpływem nie jest dobre ani dla otoczenia ani dla samego kierującego. Wytrzymałem w łóżku do godziny 5 i tylko jedna myśl przyszła mi do głowy ryby jadę do 10 i postanowione.


Wymknąłem się z łóżka cichaczem zaparzyłem kawę i zrobiłem śniadanie nieśpiesznie skonsumowałem i zalałem drugą porcję kawy w kubku termoizolacyjnym. Zaniosłem graty do „złomka” i wymościwszy się na siedzeniu kierowcy przypomniałem sobie o przynętach które zostały w lodówce. Pech chciał ze przy wyciąganiu przynęt z lodówki dopadła mnie małżonka która jak zobaczyła mnie w stroju na rybki to stwierdziła ze ja już zwariowałem. Obiecałem małżonce że stawię się o godzinie 10 w domu obróciłem się na pięcie i wyruszyłem na łowisko.
Na łowisku jak się spodziewałem zastałem pustkę i poza grupą karpiarzy na łowisku sportowym miałem całą wodę dla siebie.


Wysiadłem z auta i obszedłem całą wodę dookoła zastanawiając się na co by tu połowić. Jako że całkiem niekorzystnie się rozpadało to zająłem stanowisko gdzie w sposób wygodny mogłem się rozbić z moim parasolem Konger i 7m batem. Koncepcję szybko zweryfikował łącznik żyłki który się odkleił z szczytówki nowego bata, więc zostałem przy mojej 5m marki Carpelan. Jako drugiego kijka użyłem feedera MIkado Trython 360 z 40g sprężyną i przyponem na żyłce 0,14 firmy Balsax z hakiem 12 Kamatsu. Za zanętę posłużyła zanęta na ryby karpiowate firmy Gut-Mix serii Attack z melasą waniliową Trapera, paczką białych, pinki i garścią kukurydzy.


Feedera posłałem pod przeciwległy brzeg i zająłem się batem, wygruntowałem łowisko zanęciłem kilkoma kulkami zanęty i na pierwsze branie czekałem około czterdziestu minut i po zacięciu poczułem przyjemny ciężar na bacie i zaciekle walczącą rybę po chwili miałem już ją na brzegu była to całkiem słusznych rozmiarów wzdręga około 20 cm. Szybkie zdjęcie i wzdręgę do wody ponowny zarzut i zanęcenie. Czekam dłuższą chwilę i nic się nie dzieje, obserwuje sobie parzące się żaby które beztrosko się rozpłynęły po całej wodzie i nagle szczytówka feedera wpada w przyjemne dla oka drganie cięcie i wyciągam zestaw bez przekonania i widzę wzdręgę wielkości żyletki uwalniam maluszka i zarzucam ponownie czekam dalej nic się nie dzieje bat się nie odzywa zabieram się więc z kawkę . Az tu nagle woda pod moimi nogami eksploduje ja sam z wrażenia mało nie spadam ze stołka piękny zębaty atakuje z dobrym skutkiem żabę. Ciśnienie skacze na 200 i serce bije mocniej już wiem dlaczego nie było brań na bacie. Mam do 10 jeszcze godzinę i dwadzieścia minut szybka decyzja i zmiana miejscówki. Po 15 minutach jestem gotowy i wymoszczony na nowym miejscu zarzucam feedera i gruntuje łowisko pod pełny zestaw szybkie nęcenie i po chwili ładna płotka na bata siada krótka walka i plotkę do wody. Zakładam świeżą przynętę zestaw do wody i w kieszeni odzywa się telefon od małżonki z ponagleniem, więc pakuje się dynamicznie i wracam do moich kobiet które wyczekiwały mnie przy drzwiach wejściowych. Dziwnym trafem jak wróciłem z nad wody to pospałbym sobie jeszcze chwilkę jednak obowiązki nie pozwoliły na takie luksusy.
Plus dnia jednak taki że kija pomoczyłem co prawda przez drobną usterkę test bata się nie odbył ale przede mną jeszcze wiele okazji do jego wytestowania będzie jak niebiosa pozwolą.

 


4.8
Oceń
(22 głosów)

 

Niedzielna bezsenność - opinie i komentarze

marciin 2424marciin 2424
0
Nie ma to jak poranna ucieczka :) Ale jak to mówią " Co się odwlecze to nie uciecze" I żonka w końcu swoje parę groszy wsadzi .***** (2014-03-23 21:00)
ZielanZielan
0
Niezły wariat jesteś :) Pozytywnie! (2014-03-24 19:57)
Lin1992Lin1992
0
Świetny wpis.Oby takich więcej :) (2014-03-25 08:58)
Szpulka28Szpulka28
0
Bardzo przyjemna ta bezsenność :D Jak słyszę budzik i wiem, że wzywa na rybki wyskakuję spod kołdry pędem. W innych przypadkach może być trudniej mnie wyciągnąć z łóżka. Fajnie się czytało. Uważam, że nieplanowane wypady tzw. "znienacka" są najlepsze ;) 5* Pozdrowienia od Szpuli. (2014-03-25 17:24)
TomekooTomekoo
0
Też popadam w takie bezsenności , szczególnie w cieplejsze dni potrafię wtedy siedzieć już od 2 w nocy nad rzeką z spiningiem ;-) Pozdrawiam 5* (2014-03-25 18:13)
scigacz1981scigacz1981
0
Rozumiem kolegę!!! Ja również w niedziele wybrałem się na rybki i zaowocowało to prawie 40 cm karpiem. Pozdrawiam (2014-03-25 18:56)
hajahaja
0
Ja w niedzielę wyjeżdżam o 02:30 na rybki.Wracam o 07:00 i jeszcze śniadanko robię żonie i dzieciom... Takie bezkolizyjne wędkowanie Ha Ha
(2014-03-26 06:41)
Alex13Alex13
0
Wpis jak wpis. Nie rozumiem tylko dwóch rzeczy. Po co za każdym razem pisać, ze wypuszcza się małą rybkę do wody - przecież wśród prawdziwych wędkarzy to oczywiste, ze nie zabiera się drobnicy. Po drugie jaki cel ma wyszczególnianie marek każdej części zestawu. Zabija to romantyzm opowiadania. No chyba, ze masz podpisaną umowę z producentem co do reklamowania produktów. (2014-03-26 09:03)
waldi05waldi05
0
A u mnie bez stresu , gdyż moja kochana żona też wędkuje i co ciekawsz to Ona w piątki uzupełnia nasze wędkarskie i biwakowe zapasy. (2014-03-26 09:22)
waldi05waldi05
0
Zapomniałem -za wpis oczywiście "5". Pozdrawiam. (2014-03-26 09:24)
RuchPalikota2RuchPalikota2
0
Niestety zawsze jak się robi coś na szybko to zawsze pójdzie coś nie tak...ostatnio zapomniałem wziąć przyponówki a jak na złość przypon mi się zerwał :D (2014-03-26 14:56)
milankonkol15milankonkol15
0
jom (2014-03-27 17:12)

skomentuj ten artykuł