Niedzielny wypad wędkarski nad rzekę Pilicę

/ 1 komentarzy / 5 zdjęć


Będąc od kilku dni w Tomaszowie Maz.nie mogłem się oprzeć pokusie powędkowania na uroczej rzece z lat mej młodości. Jako miejsce połowu wybrałem łowisko obok przystani kajakowej przy ul.PCK. Dojazd w powyższe miejsce bardzo dogodny. Do wody ok.100 m. Rzeka w tym miejscu ma umiarkowany nurt /niewielki uciąg/. Szerokość rzeki wynosi ok.25 m a głębokość w /o tej porze/ ok.2 m.,dno na przemian kamieniste i piaszczyste. Bezpośrednio przy plaży ładne zakole,dostępne jednak wczesnym rankiem lub późnym popołudniem ze względu na kąpiące się osoby. Linia brzegowa porośnięta roślinnością i krzewami. Po minięciu Tomaszowa staje się dziką rzeką pięknie meandrując przez łąki „Henrykowskie”.W obecnej chwili można złowić leszcza,świnkę,okonia i klenia. Brzana należy do rzadkości. Wybrany odcinek postanowiłem obłowić bacikiem 8 m lekkim zestawem. Zacząłem bez zanęcania na pinkę. Pierwszy rzut i po przepłynięciu przez zestaw kilku metrów mam branie i jest pierwsza płotka. A więc jest nadzieja na więcej. Tak się jednak nie stało. Smagałem batem ok.15 min. ale bez efektów. Dopiero po zanęceniu zanętą płociową branka się powtórzyły. Wyjąłem kilka płotek,jednego krąpia i kilkanaście uklei. Przez okres 3 godz. było tego może ok. 1,5 kg. Takim efektem zakończyłem wędkowanie. Nie obławiałem już więcej miejscówek bo cudu się nie spodziewałem. Rozmawiając z miejscowymi wędkarzami wszyscy twierdzą że na tym odcinku rzeki trudno o dużą rybę. Nie dziwota. Idąc sobie dalej brzegiem rzeki spotkałem pseudo wędkarza który miał ok.20 szt. nie wymiarowych okonków złowionych na żywca. Oj zagotowała się krew. Kulturalnie ale stanowczo doprowadziłem do tego że rybki wypuścił. Szybko znikł zaraz w zaroślach na wiadomość że powiadomię policję. Humor wyprawy mi jednak popsuł. Mimo wszystko najgorzej nie było. Gdy wracam jednak wspomnieniami do lat młodości tj.ok.55 lat wstecz w rzece ryba była. Nie było „Zalewu sulejowskiego”,woda była pozaklasowa. Starzy wędkarze łowili potężne brzany ,leszcze,jazie na archaiczny sprzęt. Łowiono na rosówki,chrabąszcze ,koniki polne i ciasto. Nikt nie znał innych przynęt. O nęceniu prawie nie było mowy. Ryba jednak była Nie było takiej presji wędkarskiej. Obecnie rzeka jest czysta. Rozwija się turystyka wodna. Wzdłuż rzeki powstają „Mariny”gdzie można wypożyczyć lub oddać sprzęt,posilić się i wypocząć.
Rz. Pilica jest inna ale nadal piękna.

Następnym celem mego wędkarskiego wypadu będzie rz. Odra na odcinku Brody-Pomorsko.

 


4.8
Oceń
(12 głosów)

 

Niedzielny wypad wędkarski nad rzekę Pilicę - opinie i komentarze

dendrobenadendrobena
0
Obecnie piękna czysta rzeka tętniąca życiem.Latem kajaków bez liku.Faktycznie jest się gdzie zatrzymać podczas spływu i odpocząć. (2016-09-19 17:14)

skomentuj ten artykuł