Niegościnna Cedzyna

/ 6 zdjęć


Na spotkaniu czwartkowym w „Karczma Gniazdko” ustaliliśmy niedzielny wypad wędkarski (24 styczeń) na pod kielecki zbiornik Cedzyna. Zachęciły nas do tego zbiornika wyniki naszych kolegów z ostatnich wypraw na których łowili duże ilości patelniaków. Ostatnie moje wędkowanie przekonało mnie  do mormyszki i pod tą metodę dokonałem zakupy w „MUDARZE”. I tak dokupiłem kilka ołowianych mormyszek w kształcie dużych łezek w kolorze miedzi i srebra, ochotki haczykowej a jako „tajną broń”, także sztucznej zapachowej ochotki Power Bait firmy BERKLEY. Na zbiorniku w zatoce „emerytów” zameldowaliśmy się ~godziny 7,30 w 4-ro osobowym klubowym składzie Lech, Bolek, „Szpachelka” i ja. Szybko wywierciłem  2 otwory oczyściłem z lodu i rozpocząłem szukanie okoni mormyszką. Pierwszymi rybami złowionymi były jazgarze, cierpliwie opuszczałem i podnosiłem mormyszkę dalej. Naraz 0,5 metra nad lodem kiwak złamał się w dół, przyciąłem i po krótkim holu ślizgiem wylądował na lodzie okoń „patelniaczek” 22-u centymetrowy. Kolejnymi rybami były znowu pojedyncze jazgry a po zmianie otworów dołowiłem jeszcze jednego patelniaczka i to było wszystko. Sztuczna ochotka raczej dzisiaj się nie sprawdziła, brania ustawały gdy na haku nie było żywej ochotki. Koledzy także mogli pochwalić się tylko pojedynczymi okonkami. O godzinie 11-tej zrezygnowani zakończyliśmy wędkowanie na niegościnnej Cedzynie i wróciliśmy do Kielc.

 


5
Oceń
(4 głosów)

 

Niegościnna Cedzyna - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł