Zaloguj się do konta

Nieoczekiwany przyłów - sum.

2 maja 2010 r. wraz z kolegą Piotrem wybrałem się nad Wisłę w poszukiwaniu pierwszych w tym sezonie wiślanych emocji. Moim celem miała być ryba która chyba wszystkim wędkarzom kojarzy się z majem czyli szczupak.

O godz. 6:00 rano spakowałem sprzęt, zajechałem do Piotrka i w drogę... Żartowałem że czas dziś złowić pierwszą w życiu metrówę... ;) Po dojechaniu na miejsce postanowiliśmy że połowimy w pobliżu pięknej ostrogi, woda w tym miejscu jest bardzo zróżnicowana. Nie daleko brzegu znajdują się spokojne zatoczki natomiast bliżej głównego nurtu woda w kilku miejscach przelewa się tworząc tzw. warkocze. Sporo tu wypłyceń (przykosa) przy których zbiera się drobnica a za nimi drapieżniki. I właśnie w jednym z takich wypłyceń zacząłem łowienie. Piotr poszedł w bardziej spokojną wodę i próbował coś 'wyhaczyć' na feeder.

Spinn który ze sobą zabrałem to mój ulubiony szczupakowiec Kongera - Maxim Flanker 275 cm, 10-30 g. Kołowrotek to nowy dopiero testowany Red Arc model 10300, plecionka Barkley - Whiplash Pro średnica 0.21 mm (dość grubo ale na Wiśle sporo zaczepów a poza tym trzeba się liczyć z 'niespodziankami'... ;)). Nad Wisłę nie ruszam się też bez okularów polaryzacyjnych i woderów. Moje szczupacze przynęty na Wisłę to przede wszystkim wszelkiego rodzaju duże wahadłówki, 8-12 cm przynęty gumowe (kopyta i rippery) i 8-10 cm woblery.

Wracając do łowienia...
Ok. godz. 6:30 zacząłem obławiać wspomnianą wcześniej przykosę. Na pierwszy ogień poszedł 8-centymetrowy 'Predator' firmy Manss w kolorze - perłowy z czarnym grzbietem na główce 12 g. Pierwsze rzuty wykonywałem pod prąd. Przynętę prowadziłem w średnim tempie, w krótkim opadzie z lekkim podszarpywaniem cały czas kontrolując napięcie plecionki. W trzecim rzucie tuż przy samym wypłyceniu poczułem bardzo silne przytrzymanie które jak się okazało było wielkim, wiślanym szczupaczyskiem. Niestety mój marny w tym dniu refleks spowodował że zanim zdążyłem zaciąć, wielkie rybsko machnęło tylko ogonem na pożegnanie i tak oto straciłem swojego największego szczupaka w życiu który był bardzo gruby i mierzył ok. 1 metra. Na pamiątkę tego spotkania na plecionce pozostały tylko ślady zębów tego cwaniaka ;) podobnie jak na gumowej przynęcie która była dość mocno poszarpana. Całe to zdarzenie trwało chwilę
ale emocje były niesamowite! Po kilku minutach zmieniłem przynętę na 23 g wahadłówkę 'Wydra' firmy Polspin i zacząłem ponawiać rzuty w innych kierunkach z myślą że moja 'metrówa' się odnajdzie i znowu da mi ten dreszczyk emocji ;). W pewnym momencie (był to może 10-ty rzut) poczułem jak to wielu wędkarzy opisuje 'zaczep' który po chwili z wielką siłą zaczął się przemieszczać. Spojrzałem na wędkę... Była niesamowicie wygięta w parabolę ! W tym momencie wiedziałem że mam na haku sporą bestię ! Na początku pomyślałem że to pewnie moja poprzednia 'zguba' ;) jednak z każdą kolejną sekundą holu byłem pewien że to nie szczupak... Ryba cały czas trzymała się dna wybierając co jakiś czas plecionkę ze szpuli kołowrotka.
Po około 10 minutach pierwszy raz wychodzi pod powierzchnię wody i ku mojemu zdziwieniu okazuje się że jest to piękny sum ! Był idealnie zapięty w kącik pyska także byłem pewien że jest już prawie mój... 'Prawie' ponieważ przynętę uwiesiłem na dość małej (nr. 14) agrafce Spinwal (większych nie miałem) i obawiałem się że łącznik może nie wytrzymać holu. Zadzwoniłem szybko do Piotrka mówiąc że mam pięknego suma. Kolega w tempie expresowym zjawił się, jego twarz wyglądała tak jak by zobaczył ducha... ;) jednym słowem - zbladział... ;) Szybko jednak ochłonął z szoku (oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu ;)) i pomógł mi podebrać suma który do ostatniej chwili pięknie walczył i robił szybkie i silne odjazdy. Moja radość była ogromna tym bardziej że jednym z moich celów na sezon 2010 było złowienie na spinning suma. Co prawda był to przyłów i złowiłem go w okresie ochronnym ale zapewniam że po bardzo krótkiej sesji fotograficznej w świetnej kondycji wrócił z powrotem do wody (widać to na fotkach z wypuszczania suma które umieściłem pod artykułem).

P.S. Suma nie mierzyłem ani nie ważyłem ponieważ chciałem go jak najszybciej wypuścić. 'Na oko' myślę że mógł mieć 100-110 cm i 5-8 kg wagi.

Pozdrawiam wszystkich kolegów po kiju i życzę równie pięknych przygód wędkarskich!

loli_83


Opinie (31)

kaban

Ja nie mam szczęścia do takich niespodzianek i trochę zazdroszczę. [2010-05-29 14:49]

spines21

pięknie ,pięknie:)świetna przygoda,niezły przyłów:)teraz życzę koledze wielkiego suma już jako głównego aktora.:)fajnie napisane.                                            [2010-05-29 22:39]

facer

jeszcze nie złowiłem suma,szczupaczki, okonie tak, nawet jak nie były celem.Sum to walcząca bestia.wakacje!? [2010-05-29 22:40]

swiderek1710

witam dobry artykuł a co do tych zaczepów ja też miałem takiego co mi odjechał no i to był szczupak 93 cm  było duże zdziwienie no i jak na razie życiówka  pozdrawiam [2010-05-29 22:45]

ricardo

Witam!!! Piękna sprawa jest z czy powalczyć miałem dawno temu podobną sytuację, ale nie dałem rady,ryba wygrała.Pozdrawiam.***** [2010-05-29 23:01]

malkim

No pięknie kolego!Zyczę Ci podobnego, nieoczekiwanego przyłowu w Lipcu.Fajnie nawet to opisałeś.Pozdrówka dla wędkarskiej drużyny. [2010-05-29 23:13]

Lutii

Witam serdecznie!!!Gratulacje z takiego przylowu bo to nie lada wyczynzlowic takiego sumika!!!To jest niezwykly fart zlowic sumka na spining nastawiajac sie na inna rybe!Ja kiedys mailem okazje zlowic sumka 78cm na spining ale nastawialem sie na zebatego!Frajda byla nieziemska jak wyciagnolem suma na brzeg a kolega to z zazdrosci zwinol wedki i pojechal do domu!!!A wiec jeszcze raz gratulacje i sukcesow oraz powodzenia!!! [2010-05-30 01:12]

użytkownik

tylko pozazdroscic [2010-05-30 09:46]

aal82

Ładna niespodzianka z ranna, a najważniejsze niech rośnie do rozmiarów prawdziwego ogromnego suma :))) [2010-05-30 11:23]

Maly1993

Piękna niespodzianka ;) Ja w tym roku także złapałem Sumika;p tyle , że mój miał 75 cm i zaraz po zrobieniu sesji wrócił do Wody ;) Pozdrawiam ;] [2010-05-30 11:44]

ponikwoda

Właśnie rzeka potrafi robić takie niespodzianki. Zasadzasz się na białą rybę, a tu niespodzianka na białe robaki wziął ładny sandacz. Taką przygodę przeżyłem w ubiegłym roku dwa razy i to właśnie na Wiśle. Za artykuł daje 5***** i życzę więcej  takich niespodzianek. [2010-05-30 13:03]

użytkownik

Gratuluje !

 

[2010-05-30 15:32]

piotrek8216

Super rybka [2010-05-30 16:25]

grzesiek1999

Fajna rybka.Czytając ten artykuł przypomniał mi się mój kolega po kiju z którym razem pracujemy "pikesad" ,na Zalewie Zegrzyńskim łowiąc niedawno z łódki okonie wyciągnął na woblerka 3-4cm suma 89cm 4.14kg .Gratulacje.Za opowiadanko piątka.Pozdrawiam. [2010-05-30 18:09]

Arci70

Ładnie :) Obym tylko takie przyłowy miał na swoim koncie ;) Jadę jutro na kilka dni ( jak pogoda pozwoli) nad Zegrze, to może coś powalczę. [2010-05-30 19:06]

pmizera87

Ja wczoraj dostałem na miejskim jeziorku sumka 50cm na pickerka na białe robaki. A myślałem, że ciągne medalowego leszcza. Musieli chyba zarybić wąsatym. [2010-05-30 20:08]

The Piterson12345

kurcze tyle szczęscia w jeden dzien szok.. gratuluje najpierw szczupły potem wspaniały sum :) marzy mi sie taki wąsacz ehh moze .. oczywiscie za artykuł 5 pozdrowienia i połamania   [2010-05-30 20:17]

Matys24

no wszystko pięknie. aż zazdroszcze bo mój życiowy sum miał 50 a szczupak 53cm. Jak na pierwszy rok spiningowania to i tak chyba nie żle. Zobacze co przyniesie ten rok. No i życze  w lipcu suma ok. 50kg;-) [2010-05-30 20:59]

wiechu1603

Pozazdrościć tylko takiej przygody. Piękna rybka. I choć sam ostatnio walczylem z sumem niestety nie udało mi się go zobaczyć z bliska, spiął się niedaleko pomostu. Ale jeszcze się na niego przyczaję.

Za opowiadanie oczywiście piątka i życzę kolejnych tak udanych przyłowów.

Pozdrawiam.

[2010-05-30 22:49]

użytkownik

super przyłów piękna rybka 5 [2010-05-31 08:17]

tomasz123

gratuluję ,śliczna rybka , pozdrawiam [2010-05-31 11:07]

Piotr Bydgoszcz

gratulacje super sprawa , żal też tego szczupaka to byś kolego miał extra dzień pozazdrościć !!!!!!!! powodzenia w dalszych wyprawach połamania kija !!!!! [2010-05-31 11:42]

klos

Ode mnie piąteczka, ja w zeszłym roku tez mialem przypadkowy kontakt z sumem kiedy robiłem zasadzke na wegorza, udezyl sum który wyciągnąl mi 150 metrów plecionki, wyrwał szpule, szpula zas polamala dwie przelotki i wedke, :) po skąpletowaniu sprzetu na suma zeszło roczne efekty były super. Pozdrawiam i gratuluje pieknej ryby [2010-05-31 12:13]

wedkarz2309

O kurde, piękna sprawa!:)

 

Szkoda tylko tego straconego zębatego:(

 

Piekny sumek, zazdroszczę:)

 

Gratuluję i ***** za opowiadanko i za super fotki:)

[2010-05-31 13:11]

marekrav

Tylko pozazdrościc takich przyłowów ! :) [2010-05-31 13:20]

loli_83

Chłopaki dzięki bardzo za komentarze :) Pozdrawiam [2010-05-31 21:53]

zorro

Powiem szczerze, że ja sam cały czas marze o takim przyłowie... ale jak narazie suma zlowilem tylko na nocnych zasiadkach z gruntówką... moze kiedyś...

Gratuluje i pozdrawiam serdecznie

ps. fajnie popatrzyć jak taka ryba odpływa do domu, naprawde.

[2010-05-31 23:00]

MAREK77

Fajna ryba gratulacje.Też lubię łowić sumy,mam ich parę na koncie,ja łowię na Wiśle w rejonie Koszyc ,worek emocji pozdrawiam.... [2010-11-26 17:16]

rysiosz

życzę Ci złowienie znacznie większego to jest dopiero jazda Pozdrawiam [2011-08-17 19:30]

michallo212

ehh... sam bym chciał mieć taki przyłów ;) sum wspaniały, artykuł też mi się podobał

5*****

[2011-10-06 08:05]

pinex77

etyka wędkarska [5] sum zajefajny... [2012-09-09 23:37]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej