Nieplanowane i niespodziewane decyzje - dzień drugi

/ 1 komentarzy / 4 zdjęć


Po zakończonej pierwszego dnia biesiadzie o godzinie 1.30 (artykuł opublikowany 08.06.2015r. pt. Nieplanowane i niespodziewane decyzje - dzień pierwszy) podjęliśmy wspólnie z Wiesławem i jego kolegą Sławkiem decyzję, że ruszamy o godzinie 5.00 na ryby. Jak często mi się zdarza na takich wyjazdach wędkarskich, jak ustaliłem to tak nie było. Wstałem o 7.30 a szwagier godzinę później. Jedynie najmłodszy z nas, kolega Sławek wstał jak było zaplanowane. Nie do końca jestem pewien czy ta kiełbasa z grilla a może popitka miała jakiś wpływ na lekkie zmęczenie które przeszkodziło wstać o planowanej godzinie. Wypiliśmy poranną kawę i rozeszliśmy się na swoje miejscówki. Pierwsze pół godziny postanowiłem poświęcić na spinning. Każdy z nas trochę porzucał ale padł tylko jeden szczupak. Karasie tak jak dnia poprzedniego pięknie brały. Rzadziej okoń lub leszcz ale też padały łupem. Zamiast gruntówki drugą wędkę zarzuciłem także na spławik. Z tą różnicą, że na jednej miałem białego robaka a na drugiej ziarnko kukurydzy. W pewnym momencie słyszę z lewej strony jakiś huk. Wstałem z ławeczki na pomoście i rozejrzałem się do koła. Nic nie widać, więc przeszedłem do porządku dziennego. Okazało się później że załamała się deska na pomoście i Wiesław wpadł po sam pas. Z opowiadań wynika, że ledwo się z tam tond wydostał. Ja wywinąłem kozła wczoraj a on dzisiaj ledwo uszedł z życiem. Całkiem nie źle. Pech minął a ryby zaczęły brać. Co jakiś czas któryś z nas wyciąga jakąś rybę. Po zmianie jednej spławikówki na gruntówkę, dwukrotnie prawdopodobnie jakiś duży amur zerwał mi zestawy po paru sekundach walki. O godzinie 15.00 zakończyliśmy połowy aby zdążyć na finał Ligi Mistrzów a do domu daleko.

Podsumowując nasz dwudniowy wypad trzeba uznać że całkiem nie źle. 

Złapaliśmy : szczupaka 64 cm - 2,54 kg, okoń 43 cm - 1 kg, leszcz 42 cm, karasie od 22 - 27 cm około 60 szt. a o płociach nie wspominam. Największą frajdę sprawił wielki okoń, był piękny, takiego jeszcze w życiu nie miałem okazji złapać. Nie planowany wyjazd należy uznać za udany. 

O godzinie 17.00 ruszyliśmy do domu. 


 


4.1
Oceń
(7 głosów)

 

Nieplanowane i niespodziewane decyzje - dzień drugi - opinie i komentarze

marek-debickimarek-debicki
0
Kolega sobie ładnie [połapał, a ja obezwładniony wysokimi temperaturami ii niedzielną burzą weekend spędziłem bez wędkowania. fajne rybki mają w tym łowisku. Szczególnie należy pogratulować tego pięknego okonia. P.S. Chyba smyknąłem się z oceną. Miało być zdecydowanie ****** Gratuluję udanego wędkowania. (2015-06-09 19:44)

skomentuj ten artykuł