Nietypowe przynęty?

/ 12 komentarzy

Witam, chcę wam opisać kilka sposobów na łowienie, a dokładniej przynęt-nie typowych, których nauczyłem się od innych wędkarzy. Kiedyś, gdy jeździły pociągi (wspaniałe czasy) wiosną jeździło się do Doboszowic, na początku lata Paczków, a na jesień Wójcice. Bilety turystyczne nie drogie, wyjazd nad wodę 5.45 rano, powrót 18.20.Co do pociągów, to w ubiegłym roku po mail-wałem sobie z Urzędem Marszałkowskim woj. Dolnośląskiego i Opolskiego, korespondowałem ponad dwa miesiące, co mail to mnie krew zalewała, wychodzi na to że żyjemy w osobnych obcych krajach a zwykły człowiek to tylko marudzi i narzeka. Przejdę do meritum, pojechaliśmy w upalny dzień na jezioro Nyskie dokładnie „pod dąbek” woda jak zaklęta, ryby odmówiły współpracy. Było nas 5 osób 10 wędek, koło godz.13 przyjechał rowerem starszy pan, zapytał czy może stanąć miedzy nami (był tłok wielu wędkarzy), bo chce złapać 10 leszczy i do domu.

Spojrzeliśmy po sobie nie kryjąc rozbawienia, dziadek bo tak będę nazywał, rozłożył kije-własno ręcznie przerobione na pikery. Dziadek siedział obok mnie więc mogłem obserwować jego poczynania, wtedy jeszcze paliłem papierosy a dziadek swoje zostawił w domu, częstując go papierosami nawiązała się rozmowa. Dziadek miał „koszyczki” z plastikowych pojemników po lekach, nawierconych kilka otworów, tego się nie da opisać to trzeba zobaczyć (nie umiem dokładnie opisać) do tych koszyków wsypywał suchą zanętę a na haczyk(16) założył styropian, który zamoczył w cuchnącej mazi (potem dowiedziałem się, że to krew) dziadek miał też nasączoną watę tym samym specjałem, zapach nie do zniesienia, ale skuteczność rewelacyjna.Pokazał dziadek jak się łowi ryby, dziś wielu łowi na styropian, ale wtedy to była dla mnie nowość.Jeszcze raz łowiłem z tym samym dziadkiem będąc pod namiotem nad tym samym jeziorem (koło źródełka), przyszedł rano jak skrobałem ryby po nocnym łowieniu, poprosiłby nie wyrzucać głów (zostawiłem mu je pod krzakiem przysypane piaskiem –upał nie zniesienia zapach też) zająłem mu miejsce obok siebie czekając na dziadka, zastanawiając się, co tym razem wymyślił.

Przyszedł przed zachodem słońca miał archaiczne kije, kołowrotki wiekowe i tu najciekawsze, brał śmierdzącą –rozpadającą głowę przebijał hakiem i obwiązywał nitką, aby się nie rozleciało. Zarzucał delikatnie nie używając (tyle ile ważyła głowa) żadnego ciężarka max 10-15m, ja sprzęt jak spod igły, rzut z żywcem daleki, żywca w siatce do oporu –wolno byłojeszcze używać podrywki. Wynik chyba się domyślacie, dziadek pokazał, że sprzęt nie jest najważniejszy a sandacze miał okazałe. Zawsze obserwuje wędkarzy starej szkoły, wiele jeszcze od nich można nauczyć, następny przykład –żółty ser, nauczył mnie tego starszy wędkarz z Doboszowic. Żółty ser kupiony w sklepie jest twardy na hak, ale jest mały trik by go zrobić miętkim i bardziej pachnącym.Bierzemy ser kroimy na kostki centymetr na centymetr lub mniejsze zależy od wielkości haka, na jaki będziemy łowić, pojemnik zakręcany 200ml (ja taki używam) wrzucamy ser zalewamy zimnym mlekiem 8-10 godz. przed łowieniem i wstawiamy do lodówki, po tym czasie wylewamy mleko, aby zaprzestać zmiękczanie, ser gumowaty o silnym zapachu, dobrze trzyma się haka. Polecam na brzanę, świnkę, i wszystkie karpiowate. Miejscowi znają różne triki warto ich podglądać i uczyć się od nich.
Pozdrawiam Wiesław Rykalski.

 


4.8
Oceń
(55 głosów)

 

Nietypowe przynęty? - opinie i komentarze

miniek6miniek6
0

"Ciekawostki Dropsa"- ale sprawdzić nie zaszkodzi!  5+

POZDRAWIAM!

(2010-05-03 12:40)
kijuskijus
0
No kolego sposobu ze styropiuanem jeszcze nie sprawdzalem a o serze w mleku nawet nie slyszalem ale mozesz byc pewny ze juz niedlugo sprobuje artykul krutki ale  bardzo ciekawy daje ***** i pozdrawiam   (2010-05-03 13:42)
KRZYCHU501KRZYCHU501
0
WĘDKUJĘ   PONAD 3O LAT NA BUGU W OKOLICACH WÓLKI ZAMKOWEJ,MOŁOŻEWA,GRÓDKA,WIROWA I DROHICZYNA. ŁAPAŁEM NA STYROPIAN,
 KOSZYCZEK ZANĘTOWY BYŁ PO KLISZY Z APARATU FOTOGRAFICZNEGO ,KIJ BAMBUSOWY 4 M SŁUŻYŁ JAKO GRUNTÓWKA.  ŚWIETNIE BRAŁY NA TO KRĄPIE.   KAWAŁEK STYROPIANU 4CM  GRUBOŚCI ROZCIERAŁEM W RĘKU I MIAŁEM GOTOWĄ PRZYNĘTĘ.  TRZEBA TESTOWAC   WIADOMO ŻE KIEDYŚ BYŁO WIĘCEJ RYB,CZUŁO SIĘ ZAPACH TEJ RYBY A SMAŻONA TO NIEBO W GĘBIE. A DZISIEJSZE RYBY TO TAK JAK PIECZYWO ANI ZAPACHU ANI SMAKU.     ARTYKUŁ JEST BARDZO DOBRY NA PIĄTKĘ.SZKODA ŻE TAK NIEWIELU Z NAS O TYM PAMIĘTA .                      POZDRAWIAM WSZYSTKICH WĘDKARZY  
(2010-05-03 15:42)
KRZYCHU501KRZYCHU501
0
WĘDKUJĘ JUŻ PONAD 30 LAT.MOJĄ NAJBLIŻSZĄ RZEKĄ JEST BUG .SĄ TO OKOLICE WIROWA,MOŁOŻEWA,WÓLKI ZAMKOWEJ I DROHICZYNA.ŁAPAŁEM NA STYROPIAN.MOIM WĘDZISKIEM BYŁ KIJ BAMBUSOWY-4 M,KOSZYCZEK ZANĘTOWY BYŁ Z PUDEŁKA PO KLISZY.ROZCIERAŁEM KAWAŁEK STYROPIANU GRUBOŚCI 4 CM.I MIAŁEM GOTOWĄ ZANĘTĘ(ŚWIETNIE SIĘ ŁAPAŁO NA TO KRĄPIE).WIADOMO ,ŻE KIEDYŚ RYB BYŁO WIĘCEJ,ALE I JAKOŚC ICH BYŁA NIE TAKA JAK DZISIAJ.JAK SIĘ USMAŻYŁO TAKĄ RYBKĘ TO NIEBO W GĘBIE.DZISIAJ NIE BARDZO WIEM CZY TO JEST SMAK RYBY.ARTYKUŁ JEST BARDZO DOBRY.                                                    
POZDRAWIAM
(2010-05-03 16:10)
swiderek1710swiderek1710
0
ciekawy artykuł daje 5 pozdrawiam

(2010-05-03 16:52)
DubikDubik
0
Ciekawe 5 za artykuł
(2010-05-04 09:52)
robertos72robertos72
0

Witam kolegę. Bardzo pouczający artykuł. Ciekawe sposoby z tymi przynętami. Słyszałem kiedyś o podobnych. Zgadzam się w zupełności że kiedyś wędkowanie nie wiązało się z wydatkami typu zanęta,przynęta czy super sprzęt. Wyczytałem ostatnio że do dziś tak się wędkuje.Wystarczy to co pod ręką.

Świetny artykuł.Oczywiście ocena 5

(2010-05-05 06:03)
musiek93musiek93
0
No ciekawy artykuł i daję oczywiście 5 *****, bo przyjemnie sie czytało i wiele mozna się z tego nauczyć. Na pewno juz niedługo będę się starał wypróbować to co opisane. pozdrawiam i połamania kija. :)
(2010-05-05 20:59)
bodzio48bodzio48
0
wspaniały artykuł aby takich było więcej
(2010-05-12 20:49)
krzysztofbmw5krzysztofbmw5
0
W piatek bedzie próba generalna, na pierwszym miejscu pójdzie ser,a na drugi tydzien wybiore sie z całą rodzina i wypróbuje śmierdzące łeby pozdrawiam :) (2010-08-02 18:35)
NoNameScNoNameSc
0
O serze słyszałem, ale styropian? Wystarczająco dużo pływa styropianu w rzekach;) (2010-10-21 19:44)
AsmodeuszAsmodeusz
0
Ciekawy sposób z tym serem w mleku.. pierwszy raz słyszę. Trzeba będzie wypróbować. 5* (2011-02-15 21:10)

skomentuj ten artykuł