Zaloguj się do konta

Nieudana wyprawa do Szwecji

Wyjazd nad jezioro Sommen
z Warszawy wyjechaliśmy w sobotę 27 kwietnia o 2 rano. W Gdyni byliśmy o 8. Następnie było czekanie na prom i długa droga do Szwecji.
Około godziny 19 dotarliśmy do Karlskrony i kierowaliśmy drogą nr 32 w stronę Tranas. Podróż była szybka, bo na drodze prawie nie było aut.
W Sommen byliśmy około godziny 22;30.
Niedziela 28 Kwietnia
Z rana razem z kolegą poszedłem brzegiem na spinning. Jedno delikatne pobicie
nie napawało optymizmem na złowienie ryby z brzegu, szczególnie jak brzeg w tamtym miejscu szedł prosto i nie było żadnych ciekawszych
krzaków lub skał za którymi mógł stać jakiś okoń. Po południu wypłynęliśmy na rozeznanie wody Jezioro miało dość sporo podwodnych górek,
blatów, a przy brzegach w wielu miejscach były ciekawe trzcinowiska. Gdy wróciliśmy spakowaliśmy sprzęt i popłynęliśmy.
Cztery godziny szukania ciekawych zatoczek, trzcinowisk i nawet pobicia.
Poniedziałek 29 kwietnia
Zmiana taktyki i poszukiwanie okonia.
Podobnie jak dzień wcześniej nawet pobicia. Zaczęliśmy się zastanawiać co jest nie tak, zapytaliśmy się właściciela.
Powiedział, że zima w tym roku się przedłużyła i nie dawno lód zszedł z jeziora. Po południu poszliśmy na lekki spinning
wziąłem swoją wyklejankę pudełko i poszliśmy w drugą stronę co dzień wcześniej. Po godzinie rzucania poczułem opór na kiju,
odruchowo zaciąłem i poczułem znaczny opór. Po chwili walki szczupak przegryzł żyłkę. Następne trzy godziny minęły
bardzo szybko z paroma braniami. Pod wieczór podpłynęliśmy tam łódką z nadzieją, że coś się uda złapać. Na nic nie brało.
Wtorek 30 kwietnia
Nigdzie nie wypłynęliśmy, gdyż wiatr był zbyt silny
Środa 1 maja
Około 16 popłynęliśmy do zatoczki, która dwa dni wcześniej zapowiadała się obiecująco. Gdy wypływaliśmy do niej zauważyliśmy
jak jakiś drapieżnik pogonił za rybą, bez namysłu wyłączyliśmy silnik i oddaliśmy parę rzutów w miejsce ataku. Za drugim
rzutem wziął mały szczupaczek(44cm), ale najważniejsze że pierwsza ryba wyprawy została złapana. Ryba została wypięta
i wypuszczona z powrotem.
Czwartek 2 maja
Popłynęliśmy z rana w zupełnie inną część jeziora lecz za długo nie połapaliśmy bo wiał mocny wiatr i było zimno, więc się zawinęliśmy
i zdenerwowani wróciliśmy do domku.
Przez resztę wyprawy nic się nie wydarzyło, mam nadzieję, że następnym razem coś złapię.

Opinie (10)

grisza-78

Szkoda, że z pewnością kosztowna wyprawa do wędkarskiego eldorado, okazała się klapą. Wychodzi na to, że nie wszędzie jest tak kolorowo, jak to opisują media. Mam jeszcze pytanko. Byłeś tam pierwszy raz, czy znałeś to jezioro wcześniej? Czy poprzednim razem ryby brały lepiej? Pozdro. [2013-05-11 10:16]

użytkownik

Tak bywa :) [2013-05-11 11:21]

użytkownik

Oto właśnie osławiona Szwecja. Jak się człowiek wybierze w niezbyt sprzyjającym momencie to i stamtąd może wrócić o kiju. Z tego co wnioskuję wyprawa była bez przewodnika więc to również wpłynęło na tak tragiczne wyniki. Konkluzja: wypad do Szwecji trzeba koniecznie bardzo sumiennie zaplanować, mieć wcześniejsze wiadomości oraz dobrego przewodnika. I oczywiście nie oszczędzać. Inaczej te sławne metrówy będą tylko marzeniem. Zresztą i u nas można pięknie połowić, tylko trzeba wiedzieć gdzie:) Pozdro! [2013-05-11 14:53]

Lin1992

Zgadzam się w 100% z przedmówcą. A tobie kolego życzę bardziej udanego następnego wypadu. [2013-05-11 17:36]

PiernikTorunski

Gratuluje tajnej wyprawy, no cóż przykro tylko ze nic fajnego sie nie trafiło, koledzy moi wyjeżdżają do Szwecji 22.05 i tez mówili ze zima sie przedłużyła i moze być lipa.pzdr. [2013-05-11 20:05]

kierownik zatoczki

grisza-78 To była moja pierwsza wyprawa do Szwecji, więc niestety nie znałem jeziora. Kierownik pokazywał gdzie łapią ryby ale nie chciały z nami współpracować ;) [2013-05-15 21:07]

fryga9

My z kolegami byliśmy od27,04-04,05 w szkierach św.Anny na 6 osób 8szt zębatego Temperatura wody w płytkich zatokach od 2.7-8 stopni wiatr że strach było pływać, a najgorsze że sonda nie pokazywała żadnej drobnicy.Na pocieszenie tubylcy też mieli zerowe wyniki [2013-05-16 09:00]

tonyrebeliant1

Szwecja nie jest taka "latwa" trzeba wiedziec gdzie i kiedy.Polecam polnoc. I uwierzcie,wiem co pisze. [2013-05-17 21:29]

Krewetkowy

Szwecja jak norwegia w jeden dzien zlapiesz rybke 15 cm a w drugi bydlaczka 10 kg :D Pogoda moze sie zmienic w 15 minut :( [2013-05-22 23:28]

joszko7

Tak bywa. Wielu uważa że każde łowisko w Szwecji to łowisko komercyjne, gdzie wystarczy zarzucić wędkę i coś się złapie. Niestety z własnego doświadczenia powiem, że jednak nieraz trzeba się natrudzić aby porządnie połowić w Szwecji. [2013-06-21 09:00]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej