Nieudana wyprawa


Witam serdecznie. Dziś rano wybrałem się na ryby(pogoda nie pozwoliła na nockę) nad starorzecze Noteci koło mostu pomiędzy miastami Szamocin-Białośliwie. Pogoda była piękna, na termometrze ponad 22*, oczekiwałem dobrego połowu. O godzinie 8 ruszyłem w drogę, by po 15 minutach ostrego pedałowania być nad wodą. Rozstawiłem sprzęt i jako, że byłem w tym miejscu pierwszy raz w życiu ze spławikiem wygruntowałem łowisko, w miejscu które wybrałem za cel mych rzutów było około 1.5m głębokości. Zarzuciłem bata koło kapelonków, a odległościówkę w oczko pomiędzy liśćmi. Po około 10 minutach na bacie spostrzegłem delikatne wynurzenie spławika po czym lekki odjazd w prawo, zacinam-siedzi niewielka płoć, mierze-20.5cm dobra niech popływa w siatce potem zobaczę ile ich będzie. Na parking wjeżdża samochód, myślę może pierwsza w moim życiu kontrola. Jednak nie, podchodzi do mnie miły starszy pan podpytać jak biorą. Pokazuje mu płotkę i mowię, że trochę lipa. Po chwili rozmowy pan nieznajomy udaje się na koryto Noteci, które płynie jakieś 100m za mną. I tak mija minuta za minutą, a ryba jakoś nie bierze. Znów podchodzi wędkarz, a minutę po nim następny. Żartujemy o wędkarzach, którzy tylko się tak umownie nazywają, a łowić nie umieją. Poprawiam bacika, a jeden z panów za mną mówi "ej młody branie masz". Zacinam-lipa nic nie ma chociaż spławik ładnie uciekał w lewo. Do godziny 12.30 złowiłem jeszcze jedna rybę- ledwo wymiarową wzdręgę 15.2cm. Mimo kiepskiego wyniku mam zamiar zawitać tam za pare dni.

 


3
Oceń
(2 głosów)

 

Nieudana wyprawa - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł