No Kill- obowiązek wędkarzy, czy wymysł jednostki?

/ 30 komentarzy

Witam.
W ostatnim czasie jakoś naszło mnie na przemyślenia, którymi postanowiłem się z wami podzielić.
Ostatnimi czasy wśród wędkarzy panuje nowa moda(a może stara?)- no kill, czyli wypuszczanie złowionych ryb. Jest ona lansowana zarówno przez medialnych guru jak i liczne portale i podzespoły branży wędkarskiej. Czy jednak każdy wędkarz powinien być no killowcem? Czy warto takowym być, czy to tylko dziwny wymysł? Zapewne, lepiej wypuszczać złowione ryby, nasze wody będą rybne jak za Piasta Kołodzieja- taki wyniosek nasuwa się sam. Jednak, jak to w dzisiejszych czasach bywa, część wędkarzy(powtarzam-część, i to mam nadzieję niewielka) szczyci się, że jest no killowcami, a na swoim stanowisku wędkarskim zostawia bajzer. Na szczęście to tylko niewielki procent. Zanieczyszczając środowisko naturalne, czy to śmiecąc, czy to paląc plastik, Ziemi ani naszym wodom nie pomożemy.
Mieszkam niedaleko rzeki Bzury, w części łęczyckiej. Teraz rzeka się powoli odradza, lecz jeszcze kilka, no może kilkanaście lat temu wyglądała jak bagno. Wszystko przez firmy, które odprowadzały odpady właśnie do Bzury. Dbając o środowisko naturalne, czy to w pobliżu wód, czy zupełnie gdzie indziej, poprawiamy ekosystem wyniszczony przez łupieżczą gospodarkę człowieka. Bądźmy dla Ziemi dobrymi, a ona będzie dobra dla nas. Ale powracając do tematu.Proponuję, aby każdy z nas(mam na myśli brać wędkarską) założył notes, w którym będzie zapisywał złowione ryby np. 1 szczupak, 2 szczupaki itp. Nie chodzi mi tu o rejestr połowu, lecz o regułę, że np. co piątego złowionego szczupaka zabieramy do domu(oczywiście wymiarowego). Warto być no kill, lecz we wszystkim należy zachować umiar. Naprawdę, jeśli każdy wędkarz zostawi po sobie porządek, wypuści 90 procent ryb- będzie dużo bardziej proekologiczny i dbający o nasze wody, niż 100-procentowy no kill zanieczyszczający środowisko. Ja sam jestem 100-procentowym no kill, ponieważ nie lubię jeść ryb. Jeśli bym lubił, to pewnie od czasu do czasu coś bym sobie zabrał(oczywiście w zgodzie z regulaminem). Dbam też o naturę, i mam nadzieję, że takich wędkarzy jest multum- czy to 100-procentowych, czy tych troczę mniej procentowych hehe.

Czystej i rybnej wody!

 


4.4
Oceń
(21 głosów)

 

No Kill- obowiązek wędkarzy, czy wymysł jednostki? - opinie i komentarze

dark rod5dark rod5
0
ja zabieram do domu płotki,leszcze ale tylko jak są duże. zabieranie szczupaka i okonia staram się ograniczyć. zabieram tylko ryby wymiarowe.na łowisku zawsze zachowuje czystość,a śmieci zabieram do domu :) (2012-08-10 15:04)
krychu26krychu26
0
tak więc jesteś wzorcem modelowym (2012-08-10 20:06)
marek-debickimarek-debicki
0
Trzeba iść z postępem , ale nie można popadać ze skrajności w skrajność. Może na początek wystarczy, że ryby będziemy bardziej szanować. N.p. do siateczki tylko te, które zamierzam zabrać zgodnie z przepisami inne natychmiast do wody. (2012-08-10 21:38)
tadek kielbasatadek kielbasa
0
święta racja panie Marku ! (2012-08-11 17:07)
fisch 73fisch 73
0
Osobista sprawa każdego wędkarza-brać lub nie. Więcej przyjemności przynosi mi wypuszczenie niż patroszenie. Pozdrawiam. (2012-08-12 07:43)
kamil11269kamil11269
0
Podobno w ostatnich latach coraz więcej wędkarzy wypuszcza złowione przez siebie ryby (2012-08-12 09:46)
PPucekPPucek
0
Racja racja. Wszystko dla ludzi. (2012-08-12 13:04)
BlancosBlancos
0
Faktycznie nic tak nie drażni na rybach jak syf do okoła... A co samego c&r to wiadomo że nie można popadać w przesade.. da się skutecznie stosować ta metodę a jednocześnie czasami zjeść zlowiona rybkę... przedewszystkim nie brać wszystkiego co się zmieści w wymiarze i w siatce... nie brać ryb które są już wiekowe i dają dużo ikry np a są już nie smaczne, tylko po to żeby zrobić sobie zdjęcie w łazience... po prostu chodzi o to że można brać ryby a jednocześnie nie szkodzić rybostanowi ... Takie jest moje zdanie. (2012-08-12 13:45)
woznywozny
0
wypuszczam...zal mi zabierac mam sama przyjemnosc z lowienia, mamy troche chory system w naszym kraju, rybactwo...sa jeziora gdzie 10-20 letemu bylo pelno ryb...dzierzawia...czesza sieciami po 2 razy dziennie, mamy klusownikow, mamy wedkarzy, wedkarzy z kartami PZW !!! wyciagajacymi ponad limit poza wymiarami (slyszalem o takich ! ktorzy zeby ustrzec sie kontroli chowaja ryby w kaloszach !!!) takie mamy zarybienie jak nasze spoleczenstwo chore...to wszystko sie ciagnie jeszcze od ustroju poprzedniego...co panstwowe - to wszystkich i nikogo, jak by tu nacwaniakowac zeby wziasc dla siebie to chore...ja nie wiem...to nie mogadisz ze ludzie zamieraja glodem zeby polowac w lesie, zrec jagody, grzyby, ryby zeby przetrchwac...ilu znacie wedkarzy co nalapia ryb i potem chodza w pracy pytaja sie czy ktos nie chce ? bo ona juz nie moze zjesc...jest taki jeden dziad w pracy...glupie buractwo...my jestesmy 100 lat moze nie za murzynami...ale za taka szwecja, anglia, belgia, holandia niemcami pod wzgledem mentalnosci ze szkoda gadac...cieszy ze coraz wiecel ludzi wypuszcza zwlaszcza mlodych...spotykam kolezke w sklepie bo nie wiedzialem ze lowi....a mowi ze do szwecji jezdzi...metrowe mial :)....a u nas ? w zarnowcu dbaja...gorny limit i juz lepiej...polski wedkarz w angli...i anglicy tam w szoku...jak mozna rybe zabrac i zjesc ? ja nie mowie czasem mozna ale bez kitu....glodniejszy bedziesz jak nie wezmiesz 14 cm ploci ? a jak widze te zdjecia w lazienkach to heh nie ze no kill...poprostu no comment...szkoda ze nie doda w galeri zdjec jak siedzi i je ta rybe...albo jak ja smazy heh...do tego dochodzi syf nad wodami....ale i tak cieszy ze chyba coraz wiecej ludzi wypuszcza zwlaszcza mlodych....to moze zaprocentowac (2012-08-12 17:31)
survivalkubasurvivalkuba
0
ja też wypuszczam wszystkie złowione ryby ale według mnie każdy płaci składki i każdy ma prawo wziąć jedna lub dwie rybki co jakiś czas oczywiście wymiarowe . także jestem no-kill na 90% i się tego nie wstydzę (2012-08-14 18:57)
grisza-78grisza-78
0
"Jednak, jak to w dzisiejszych czasach bywa, część wędkarzy(powtarzam-część, i to mam nadzieję niewielka) szczyci się, że jest no killowcami, a na swoim stanowisku wędkarskim zostawia bajzer." Trochę nie rozumiem.Dlaczego masz nadzieję,ze niewielka część szczyci się,ze jest no kill. (2012-08-16 08:47)
kabankaban
0
To co ewentualnie wędkarz pozostawi po sobie na łowisku nie ma nic wspólnego z C&R a świadczy tylko o jego własnym pojęciu ogólnie pojętej kultury. Ja do swojego wypuszczania ryb ideologii szukał nie będę- łowiska coraz bardziej ubogie więc mam nadzieję ,że może te właśnie wypuszczone będą miały okazję się wytrzeć dając zdrowe potomstwo. Nie mam nic przeciwko zabieraniu ryb o ile towarzyszy temu zdrowy rozsądek danego wędkarza. Limity dzienne naszego mocno zestarzałego PZW są nader bogate i wielu łowiąc zgodnie z regulaminem może szybko wyczyścić niewielką rzekę bądź staw z większości ryb. Łowię w małych i średnich rzekach i na przestrzeni kilkudziesięciu lat widzę jak drastycznie spada pogłowie niektórych gatunków. Mógłbym tak klepać w klawiaturę jeszcze długo ale i tak nie ma to chyba wielkiego sensu... .
(2012-08-16 12:08)
krychu26krychu26
0
griszadssm chodziło mi o to że niektórzy mianują się no kill a zostawiają syf (2012-08-17 10:15)
jokerjoker
0
czyste i rybne wody - pięknie brzmi już pisałem o tym niejednokrotnie w swoich zbliżonych tematycznie art. ale mamy tu mały mankament. Otóż wody odwiedzają nie tylko wędkarze o czym świadczyć mogą sterty śmieci przemysłowych nie tylko jakieś tam worki po zanętach. W sumie mamy zapis że wędkarz pozostawia po sobie stanowisko czyste bez względu na to czy sam naśmiecił czy nie ale czy jest to realne. Co do zabijania ryb po złowieniu to myślę że nie sam wędkarz robi szkodę a nieuczciwie pozyskujący rybę pseudo RYBACY. Dlaczego będąc na mazurskich wodach siedząc w szuwarach słyszy się z pobliskiej łodzi teksty słane przez tel. komórkowy np. sprzedam tanio ok 500 kg tarlaka leszcza - pilne. Jak widzimy łatwiej go sprzedać dla świń na farmę niż wypuścić i wrócić z niczym do własnego porciku. CHORE niebezpieczne podejście do sprawy powinno się licencje odbierać a NIE WYDAWAĆ KOLEJNE. Jest tyle gospodarstw rybnych na których można zakupić świeżą rybę. Pozdrawiam (2012-08-20 08:59)
użytkownik95904użytkownik95904
0
Wow! jacy wszyscy etyczni wedkarze tylko pozazdroscic,a ja zabieram wszystkie złowione ryby oczywiscie tylko wymiary, na moim stanowisku wedkarskim panuje ład i pozadek.Bardzo lubie jesc ryby zreszta moja rodzina takze,są smaczne i zdrowe! Pozdrawiam wszystkich! (2012-08-20 12:21)
kabankaban
0
Kolego Olsenos23 mnie nie chodzi o jakąkolwiek etykę w tym że wypuszczam ryby a tylko oto ,że chciałbym je łowić jak najdłużej na "mojej" rzece. Masz rybne łowiska to zazdroszczę i smacznego życzę ,ale nie widzę nic złego w wypuszczaniu ryb jak i w umiarkowanym ich zabieraniu.
(2012-08-20 17:47)
czeki28czeki28
0
Wielu z Was podkreśla to, że zabiera tylko wymiarowe ryby. Z tego co mi wiadomo, wymiarowa samica szczupaka wydaje więcej potomstwa, niż samica 30cm. Wynika z tego, że zabranie wymiarowej sztuki wyrządza więcej szkody. (2012-09-12 21:27)
użytkownik123896użytkownik123896
0
I pływają potem takie rybki z porozrywanymi pyszczkami na boczku bo co mają biedne zrobić?Jaki sens ma kaleczenie ryb i późniejsze ich wypuszczanie? Wymiarówki mają iść z nami do domku;-) ku uciesze Rodzinki! (2012-09-20 18:52)
ganjavirganjavir
0
Dziwne komentarze się tutaj ukazują... Autor artykułu ma rację. Ja też nie zabieram ryb ale jeżeli ktoś chce to proszę. Ale z umiarem. Namawianie do zabierania wszystkich wymiarowych ryb jest dla mnie już przesadą. Znam ludzi którzy codziennie jadą nad wodę. Pomyśl co by było jak by za każdym razem zabrał kilkanaście leszczy... Weź ile zjesz. Reszta do wody. Porozrywane pyszczki? To już błąd w sztuce niestety:/ (2012-09-27 07:48)
użytkownik123896użytkownik123896
0
Do Ganjavir: To nie błąd w sztuce.Rybkę holuje czyli targa za pyszczek 150m. do brzegu.W zależności od techniki łowienia rybka ma mniej lub bardziej porozrywany pysk.Nie uwierze,że 90% ryb zacina się płytko... A co z rybami drapieżnymi? Szczupaki po wyciągnięciu kotwiczki czują się świetnie? (2012-09-28 10:12)
WarczyWarczy
0
No kill.... catch & release Popieram w 100% Pozdrawiam (2012-10-02 21:34)
WarczyWarczy
0
No kill.... catch & release Popieram w 100% Pozdrawiam (2012-10-02 21:34)
użytkownik137197użytkownik137197
0
No kill.... catch & release - a potem do Selgrosa po Pande - smacznego ! (2012-10-13 21:12)
camelotcamelot
0
Przepraszam, że się powtarzam , bo już kilka razy o tym pisałem : - Niech Ci którzy uważają, że zabieranie ryb z łowiska jest złe, to niech zgłaszają takie wnioski na walnych zebraniach Koła PZW ! Podobno słaba frekwencja ? - A nie wytykać palcem, uczciwych ludzi, którzy działają zgodnie z prawem ! Nie wolno za coś takiego, krytykować ( a i często obrażać ) i mieć pretensje do osób ! Przypomnę, że przepisy zezwalają na zabieranie złowionych ryb ! - Więc pretensje trzeba mieć do prawa ! Jeśli komuś się to nie podoba i jest w swoim przekonaniu aż tak zawzięty, to na pewno jego głos zostanie zapisany w protokole na zebraniu Koła w punkcie - ,,wolne wnioski" .......Chciałbym jeszcze odnieść się do poruszonego przez autora tematu o kulturze nad wodą i szacunku dla przyrody.. Uważam, że nie powinno się łączyć tych tematów ze sporem o C&R bo wyjdzie z tego kolejne dorabianie ideologii ? - To o czym piszesz, na pewno jest bardzo ważne i warto o tym mówić. - Ale jako osobny temat ! Wierz mi, że tak będzie zdecydowanie zdrowiej ! Pozdrawiam serdecznie ! (2012-10-16 01:42)
CASINO ROYALCASINO ROYAL
0
ja zabieram wszystkie ryby które ja powtarzam ja uznam za takie które nadają się do jedzenia ,zabieram wszystkie takie i nie zdarzyło mi się abym wyrzucił zmarnowane mięso rybie z lodówki Jężeli złowię parę kilo ryby np kilka dużych szczupaków to robię z nich kotlety (takie powyżej 3 kg nadają się tylko do tego) z dodatkiem słoniny i normalnego mielonego efekt rewelacja Węgorze zbieram 2-3 razy do roku na wędzenie a nadmiar leszcza ,okonia i innych ryb do słoików w zimę chętnie zjem rybkę w occie. Prawo pozwala mi to zrobić a ludzie gnuśni którzy łowią i wypuszczaja należą do typu ludzi uprawiających chodzenie z kijkami narciarskimi itp Niedługo dojdzie do tego że na grzybach z borowikiem będziemy mogli zrobić zdjęcie-o ile wejdziemy do lasu ,maliny będziemy mogli wąchać,polowania będą się odbywały z paintboolem ! Ludzie trochę rozsądku natura jest po to aby z niej korzystać brak ryby to wina rybaczówek(zakładów rybackich zarządzających akwenami) a nie pojedyńczych kusowników czy też wędkarzy.Pomyślcie gdyby istniał organ który trudni się zbieraniem grzybów malin czy jagód i traktował las jak pole uprawne to też i tych dóbr byśmy nie posmakowali (2012-10-20 19:33)
nexus111nexus111
0
ja zabieram wszystkie ryby które ja powtarzam ja uznam za takie które nadają się do jedzenia ,zabieram wszystkie takie i nie zdarzyło mi się abym wyrzucił zmarnowane mięso rybie z lodówki Jężeli złowię parę kilo ryby np kilka dużych szczupaków to robię z nich kotlety (takie powyżej 3 kg nadają się tylko do tego) z dodatkiem słoniny i normalnego mielonego efekt rewelacja Węgorze zbieram 2-3 razy do roku na wędzenie a nadmiar leszcza ,okonia i innych ryb do słoików w zimę chętnie zjem rybkę w occie. Prawo pozwala mi to zrobić a ludzie gnuśni którzy łowią i wypuszczaja należą do typu ludzi uprawiających chodzenie z kijkami narciarskimi itp Niedługo dojdzie do tego że na grzybach z borowikiem będziemy mogli zrobić zdjęcie-o ile wejdziemy do lasu ,maliny będziemy mogli wąchać,polowania będą się odbywały z paintboolem ! Ludzie trochę rozsądku natura jest po to aby z niej korzystać brak ryby to wina rybaczówek(zakładów rybackich zarządzających akwenami) a nie pojedyńczych kusowników czy też wędkarzy.Pomyślcie gdyby istniał organ który trudni się zbieraniem grzybów malin czy jagód i traktował las jak pole uprawne to też i tych dóbr byśmy nie posmakowali [2012-10-20 19:33] CASINO ROYAL i własnie przez takie osoby jak Ty ,tak ciężko teraz o naprawdę duże ryby w naszym kraju... (2012-10-24 18:06)
nexus111nexus111
0
CASINO ROYAL polecam Ci portal wielkie żarcie.pl lub gotuje.pl bo tu nie jesteś raczej mile widziany.. ;) (2012-10-24 18:18)
rumpel21rumpel21
0
wszystko trzeba robić z umiarem a napewno wyjdzie to nam na dobre. (2012-10-31 08:24)
użytkownik137197użytkownik137197
0
do nexus : A kolega w na jakiej podstawie się wypowiada w imieniu innych ? - no chyba , że reprezentuje oszołomów z C&R ? (2012-11-01 18:33)
użytkownik95904użytkownik95904
0
Do kolegi Kabana,napisałem co napisałem bo taką miałem ochotę, ja także nie widzę nic złego w wypuszczaniu ryb jak i w umiarkowanym ich zabieraniu, jak kto woli, to nie był żaden atak bezpośrednio w twoją osobe a jeśli chodzi o moje łowiska to wcale nie są takie rybne jak ci sie wydaje, wręcz przeciwnie. Rybę zabieram co 8-10 wypadów ponieważ jest ich tak mało i niewymiary. Co jakiś czas znajduję sieci, zastawione przez kłusowników haki to już dla mnie norma(mam całą sterte ołowiu i nakrętek) niektórzy stawiają tego tyle że nie są w stanie wszystkiego ogarnąć, wielokrotnie się zdarzało że znajdywałem śnięte ryby na hakach> węgorz czasem pstrąg. Pozdrawiam (2012-11-14 19:48)

skomentuj ten artykuł