Zaloguj się do konta

Nocna wyprawa nad Wisłę

Było piękne jesienne popołudnie spotkałem się z kolegom który wybierał się na ryby nad Wisłę zaproponował bym pojechał z nim oczywiście się zgodziłem bo bardzo lubię nocne wyprawy nad Wisłę noto co szybko po sprzęt do piwnicy i jedziemy na rybki ale najpierw do sklepu po jakieś jedzonko oczywiście nie zapominając o piwku no i w drogę docieramy nad Wisłę w miejscowości latków koło Magnuszewa noto co pierwsze co robię to sprawdzam wodę jest czysto niema żadnych zawad woda ma około czterech metrów głębokości dno twarde żwirowate od razu mi się spodobało zostajemy tutaj to świetne miejsce na brzanę noto co wędki do wody na haczyk zakładam trzy ziarna grochu zarzucam niedaleko brzegu jakieś trzy metry niema co dalej zrucać w tym miejscu na wodzie jest sporo wirów brzana lubi takom wodę skoro wędki zarzucone biorę się za nęcenie łowiska biorę wiadro z grochem i nęcę po samym brzegu dlatego że woda tutaj praktycznie stoi tutaj groch będzie wymywany powoli gdybym zanęcił dalej nurt by spłukał groch i nic byśmy nie złapali dlatego nęcę zawsze po brzegu teraz siadamy wygodnie otwieramy piwko i czekamy na brania jest godzina dwudziesta i jak na razie bez brań godzina dwudziesta druga jest pierwsze branie w podbieraku ląduje pierwsza brzana około kilograma potem znowu cisza jest godzina druga dwadzieścia jest branie tym razem jest taka brzana dwa kilo zatem zakładam cztery ziarna grochu na hak i do wody po godzinie jest branie znów brzana tylko tym razem większa warzy trzy i pół kilo to była ostatnia brzana naszej wyprawy nad Wisłę było to świetne miejsce na ten gatunek ryby na pewno jeszcze się tam wybierzemy to wszystko na temat mojej wyprawy nad Wisłę pozdrawiam życzę samych sukcesów.


Materiał zgłoszony na konkurs wedkuje.pl

Opinie (1)

mateuszwos

To musiał być udany wypad. Trzy piękne brzanki. Tylko ten co złowił brzanę wie ile ta ryba ma siły. Gratuluję udziału w konkursie. [2011-07-06 20:08]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Wyprawa nad Gwdę

Od jakiegoś czasu odliczaliśmy dni do zaplanowanego wyjazdu na brzany, ws…