Zaloguj się do konta

Nocne eldorado

Witam.
Wybrałem się wczoraj, w piątek, razem z synem na małą zasiadkę na leszcza i ogólnie…. białą rybę, na nockę.

Plan był taki wyjeżdżamy nad Zalew do Roszkowa ,o godz. 20,00,i siedzimy do rana do godz.8,00.
Przygotowałem dla siebie gruntówkę oraz pickera, czyli drgającą szczytówkę. Obydwie wędki uzbrojone w żyłkę główną 0,16,koszyczek zanętowy z obciążeniem 5g,przypon 0,14,haczyk nr10.Syn Darek zadowolił się jedną wędką, odległościówką ,uzbrojoną również w żyłkę 0,16,spławik 1,5g,przypon 0,14,haczyk nr10.

Zanęta :Do gotowej zanęty firmy Traper na leszcza2,5kg dodałem : atraktor wanilia, mączkę piernikową, bułke tartą1kg,biszkopt,cukier puder, i dwa małe opakowania pinki.
Na przynętę pinka i czerwony robak.

Tak jak było w planie ,godz. 20 z minutami jesteśmy nad wodą. Nawet mało wędkarzy, fajnie, mogliśmy spokojnie wybrać sobie miejsce. Po kilkunastu minutach, wszystko mieliśmy gotowe ,łowisko zanęcone, zestawy w wodzie, łowimy. Juz po 30 min, zaczęły się brania. Na początek w łowisko weszła nam, co ciekawe płoć. A właściwie synowi.
W godzinie wyciągnął cztery ładne sztuki. Ja natomiast wyciągnąłem dwa ładne krąpie. Gdzieś od godziny 23 do godziny 1 w nocy, brania dziwnie ustały. Mieliśmy przynajmniej czas na pogadanie, o różnych sprawach, na co dzień człowiek często nie ma czasu pogadać z synem. A tak była okazja.

Oczywiście co jakiś czas donęcaliśmy, kulkami wielkości piłki tenisowej. A co się zaczęło dziać po pierwszej w nocy…..piękna sprawa, po to właśnie człowiek żyje....... . Nagle moje dwie wędki ożyły ,i to nie na zmianę, ale jednoczesnie .Do tego mój syn również, zaczął ciąć jedną rybę za drugą. W łowisko weszły nam łeszczyki, krąpie, pod koniec płocie, i zdarzyły się nawet karasie na czerwonego robaka. Dość powiedzieć, że chwilami,nie było czasu usiąść na krzesełku. Pięknie brały. Gdzieś ok. godz.7 rano skończyła się zanęta, którą pod koniec musiałem zresztą mocno oszczędzać, i skończyliśmy łowienie.

Dołączyłem zdjęcia złowionych ryb, jak były jeszcze w siadce, przed wypuszczeniem. Zdjęcia nawet nie pokazują dokładnie ławicy, która tam pływała. Okazało, się ,że było ich 56 sztuk.( jak policzył syn) Leszczyki od 0,5 do 0,8 kg, dwa karasie, kilka ładnych gruntowych płoci, i nawet jeden jazgarz.

Nie było tam niestety, żadnego okazu, leszcza powyżej kilograma, co jest pewnym niedosytem.
Dlatego postanowiliśmy w ten weekend, jeszcze raz spróbować swoich sił na zalewie.
A zapomniał bym napisać, że leszcze jakoś dziwnie brały……przez co zepsułem na początku, kilka brań. Otóż metodą prób i błędów okazało się, że trzeba było dość, długo czekać ,nim się zacięło. W innym przypadku, albo zacięcie było puste, albo ryba wczepiła się podczas holu.

Pozdrawiam Robert

Opinie (8)

użytkownik

Gratuluje udanego połowu. Pozdrawiam Adrian. [2009-08-08 11:03]

ERICSSON13

GRATULUJE!NOCNE WĘDKOWANIE TO JEST TO. [2009-08-08 13:45]

slawomir66

Nocne wędkowanie określiłbym mianem innego wędkowania. Ciemna noc, rozgwieżdżone niebo i małe świecące punkciki na drugim brzegu to jest fantastyczne. Ja jeżdżę w miejsce wśród lasów nad Zal. Sulejowskim, więc jest jeszcze ciekawsza atmosfera. Jeśli obok są koledzy i jest temat do rozmów to nawet ryby mogą nie brać a wypad jest udany. Ileż to nocek było bez ryby a mimo wszystko i tak jeżdżę. To ma coś w sobie. Pozdrawiam. [2009-08-08 18:20]

zegar

Robercie , pięknie te rybki wyglądają w siatce,super zdjęcia. Nocne rozmowy z synem wskazane, bo jak myślę mało czasu za dnia. Mamuśka też o wszystkim nie musi wiedzieć , są takie męskie tajemnice, które nikt ,oprócz ojca nie usłyszy. Wiem coś o tym bo mam jedynaka. Pozdrawiam [2009-08-09 08:10]

jurek054

Nigdy w nocy nie wedkowałem , ale chyba zaczne gratuluje i pozdrawiam [2009-08-09 09:30]

użytkownik

Cóż ja mogę napisac , gratuluję świetnej wyprawy . [2009-08-10 20:33]

robson1

Nocne wędkowanie ma jakąs magię w sobie...nie sądzicie. [2009-08-10 21:26]

Pezet

Gratuluje, często jeżdżę na nocne zasadzki, i bardzo rzadko zdarzają mi się tak częste brania... Zazwyczaj najwięcej dzieje ok godz. : 21:00 do 12:00, a potem dopiero rano od 4:30 do 8:30. Bo na ogól rzadko coś w nocy uderza... [2009-08-15 15:50]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Łowisko Tuszynek

ŁowiskoNa Łowisko Tuszynek wybraliśmy się w drugiej połowie lipca na k…

Odkurzona tyczka

Odkurzona tyczka.Dość dawno nie trzymałem tyczki w ręku. A to bo czasu…

Nużące bezrybie

Witam.Wybrałem się dzisiaj na małe wędkowanie, razem z synem nad Zalew…