Zaloguj się do konta

Nocne Leszcze z zalewu Sulejowskiego

W Lipcu miałem troszkę urlopu, więc postanowiłem spędzić go nad zalewem Sulejowskim
w Barkowicach Mokrych na stanicy wędkarskiej. Pogoda w miarę była ładna, czasami wieczorem przetaczały się potężne burze. Rybki brały dość znośnie. Jednak najlepsze brania rozpoczynały się wieczorem, od godziny 23 i trwały do rana. Presja wędkarska dość spora , w każdym bądź razie aby zdobyć miejsce do wędkowania trzeba było już od godziny czternastej
zarezerwować sobie miejsce.

Po wielkiej burzy, która przetoczyła się w nocy z czwartku na piątek (niszcząc pół kraju) w radio zapowiadali „powtórkę z rozrywki”. To pech ,bo na tę noc planowałem zaprosić na rybki kolegę z portalu –Waldka. Do czternastej chmury i lekki wiaterek, postanowiłem wziąć łódkę i poszaleć z żywcem i spinningiem. Zadzwoniłem do Waldka i przełożyliśmy termin wspólnych łowów. Na żywca nic nie chce brać postanowiłem porzucać spinningiem, Zmiana ripperów na woblery następnie na twistery i blachy nic nie
dała. Pogoda jest coraz ładniejsza ,nic nie zapowiada burzy. Jest godzina siedemnasta dzwonię do Waldka,
-- może byś jednak przyjechał?, pada pytanie.
--ale ja już łowię u siebie na zalewie w Szczercowie, odpowiada
--Waldek , ale u mnie ciągną ładne Leszcze!
--oo. to już się pakuję i za godzinkę jestem

Spływam prędko do brzegu, żeby zająć miejsca na nocną „zasiadkę”. Udało się załatwić trzy miejscówki obok siebie, bo wędkarze przestraszyli się burzy i zrezygnowali z łowów.
Waldek przyjechał z bratem i dwoma sympatycznymi kolegami. Po przywitaniu i uroczystym
otwarciu browca składamy sprzęt i jazda z koszyczkami do wody. W nocy troszkę deszczyk nas pomoczył, jednego kolegę nawet więcej, ale to może od browarka?

W każdym bądź razie każdy miał po leszczyku takim około dwóch kilo, a niektórzy nawet po dwa. Obok nas łowili więcej, no ale tam zanęcił sobie kolega z Niechcic – Janusz Legień.
Wystraszył się burzy, a na jego miejsce usiedli inni i każdy z nich złowił po pięć sztuk.
Od dwóch do trzech kilo. Spotkanie z Waldkiem i jego kolegami dobiegło końca. Noc
troszkę była za krótka do przegadania, ale obiecaliśmy się spotkać jeszcze raz.
Może 22 sierpnia Waldku?, mam wolne i ty pewnie też. Jeszcze wspomnę o koledze
Januszu Legieniu, który razem z ojcem Staśkiem łowili na zalewie nieprzeciętne okazy.

U nich leszcze po trzy kilo to normalka, karp pięć kilo, normalka, amur osiem kilo ,normalka,
Sandacz dwa kilo, normalka. Sumik osiem kilo też k…wa normalka. Zresztą zobaczcie na zdjęciach.
Trzeba nad metodą łowienia popracować , to pewnie też takie połowię. Tylko że mnie to sprawia przyjemność złowienie nawet piętnasto centymetrowej płotki, pobyt nad wodą
I rozkoszowanie się błogim lenistwem z browarkiem w ręku.
No , ale nie daj Boże jak coś mi wejdzie na terytorium mojego haczyka- tnę niemiłosiernie.
Pozdrawiam.

Opinie (18)

waldek

Tak to wszystko prawda jak napisał Grześ . Rybki brały ślicznie pogawędka w nocy była pouczająca- no troszkę i oczko tez się zmróżyło na momencik. Ale Grzesiu nie napisałeś że twoja Pani była wściekła na Ciebie. Ale po mojej wizycie w przyczepie i szybkim zapoznaniu troszkę jej przeszło. [2009-08-03 09:50]

mikstero

Brawo [2009-08-03 09:54]

kostekmar

Fajna relacja. Dużo fajnych zdjęć i naprawdę pięknych rybek. Gratuluję bardzo udanej wyprawy. Ode mnie 5********* [2009-08-03 10:33]

łysy wąż

mnie ta burza dorwała na szczycie długiej wiślanej główki... Spierniczałem, że mało nóg nie połamałem na kamulcach... Piątal za fajny opis, wytrwałość i oprawę foto !!! [2009-08-03 16:52]

jurek054

ładne te rybki [2009-08-03 17:46]

skała

Po prostu świetna, męska wyprawa nad wodę nic dodać nic ująć. Gratuluję osiągnięć i znakomitych rezultatów. Powodzenia!!! [2009-08-03 18:16]

mard1

piękne rybki tylko pozazrościć taki wyprawy meskie są najlepsze i ten blog masz piątaka pozdro [2009-08-03 18:56]

makyl

Bardzo wspaniały opis całej wyprawy a zdjęcia rewelacja. Życzę wam więcej takich wypadów na ryby i jeszcze więcej ładnych okazów.Dla mnie BOMBA i zostawiam 5 Pozdrawiam :) [2009-08-03 20:47]

Sieciech

no fajna wyprawa, rybki i koledzy - to jest to :D [2009-08-03 20:49]

SZCZUPAKER

Spoko artykul. A co do Janusza to mialem przyjemnosc go poznac i 5 dni wspolnie 'połapac' w tym roku. Naprawde rowny gosc a te foty z jego rybkami sa extra. POZDRAWIAM [2009-08-03 22:55]

jarcyk18

ciekawe gdzie jeszcze takie ryby sa i tak biora ,ze w 1 dzien wszelkie gatunki sie łapie pokażnych rozmiarów.pozazdroscic. A z ta normalka jak tak bedziecie kosic to za 2 lata nic tam nie bedzie.pozdro [2009-08-04 01:00]

szangala2008

te piekne rybki sa troszeczke oddalone od wedkarza ,to je powieksza,ale sa boskie!! [2009-08-04 21:59]

SZCZUPAKER

RYBY LADNE I NIE TłUMACZMY ZE ODDALONE OD WEDKARZA BO NIEKTURZY PłOC 20 cm PRAWIE W OBIEKTYW WSADZAJA!!! DRAWO JASIU... [2009-08-04 22:57]

KaKa13

Czyli łowy można uznać za udane, nie ma to jak dobra ekipa i do tańca i do różańca. Do tego należy pamiętać że rybka lubi pływać...Pozdrawiam [2009-08-05 07:06]

użytkownik

Gratuluję , bo słyszałem ze podobno ryby na Sulejowie nie biorą ? [2009-08-05 20:29]

użytkownik

Ciekaw7y artykuł 5 . [2009-10-28 11:37]

matkrz

Fajny artykuł, to prawda nad zalewem można połapać ładnych leszczy i nie tylko, a z Januszem miałem przyjemność wędkować już ładnych pare razy i sporo się od niego nauczyć, to naprawdę świetny wędkarz.

[2010-01-21 20:35]

Arci70

Gratuluję. Niebawem i ja wybieram się na nocnego leszcza, więc jeżeli będzie o czym opowiadać, to zamieszczę opowiadanko o mojej wyprawie. [2010-04-15 16:13]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej