Nocne zawody żołnierzy rezerwy

/ 11 komentarzy

W dniu 1 września br. o godz. 17:00 na nocne otwarte zawody żołnierzy rezerwy stawiło się 8 „prawdziwych” rezerwistów, jedna prawowita żona rezerwisty i dwóch synów rezerwisty Koła PZW nr 6 Łaska Grabia (łącznie 11 członków Koła). Po zapisach, odprawie sędziowskiej i krótkim losowaniu zawodnicy-rezerwiści udali się na stanowiska, gdzie po krótkich przygotowaniach mogli rozpocząć zawody. Zawody nie były poprzedzone żadnymi sygnałami dźwiękowo-świetlnymi, a to dla zachowania ciszy letniego wieczoru i podniosłego nastroju zawodów (wiadomo śpiew ptaków, kumkanie żab, bzyczenie owadów, w tym bolesne ukłucia wiadomej płci komarów, a raczej komarzyc) nie sprzyja używania takowej sygnalizacji (no może poza zielono-żółtym blaskiem świetlików na szczytówkach wędek i na spławikach)… Łowić można było na dwie wędki dowolną metodą z wyłączeniem żywcówki i spinningu.
Obsadę sędziowską stanowiło trzech sędziów (z sędzią klasy okręgowej, Wiktorem, jako sędzią głównym i sędzią sekretarzem jednocześnie, sędzią klasy okręgowej Janem, jako sędzią wagowym i sędzią klasy podstawowej Stanisławem, jako sędzią kontrolnym – rezerwistami pełną gębą!!). Honory gospodarza domu, w tym przypadku gospodarza łowiska, szefa służb kwatermistrzowskich oraz szefa kuchni pełnił Krzysztof. Krzysztof jak na kwatermistrza i szefa kuchni przystało, zaserwował około godz. 20:30 pierwszy posiłek – kolację w postaci pieczonych udek kurzych (paluszki lizać!!), pieczywa, zimnych napojów i symbolicznego kieliszeczka wiśniówki z domowej piwniczki ze zbiorów AD 2012 (pychota!!) dla ułatwienia procesów trawiennych.
Po kolacji, jako że na poważnie wypłyconym łowisku (woda spadła około 60-70 cm od poprzednich zawodów) ryby nie chciały współpracować rozpoczęła się część artystyczna zawodów. Przed rozpoczęciem tego punktu programu zawodów padła nieśmiała propozycja (Darek), aby rozpalić ognisko. Jednakże z uwagi na padający całą poprzednią noc i większą część dnia deszcz, propozycja ta z braku chętnych do wykonania tego zadania upadła. Zatem zebrani przeszli do następnego pomysłu i specjalnie powołany na tę okazję chór rezerwistów pod kierownictwem artystycznym Janka i jednocześnie pierwszego solisty chóru i autora programu artystycznego, wykonał na otwarcie swego występu „hymn rezerwistów”. Wykonaniu towarzyszyła owacja na stojąco!! W dalszej część programu poza repertuarem muzyki poważnej, klasycznej i poezji śpiewanej wykonano utwory i pieśni biesiadne i weselne, hity i przeboje z lat 60, 70 i 80-tych (zarówno krajowe jak i zagraniczne), piosenki wojskowe i partyzanckie oraz utwory zaczerpnięte z szerokiej twórczości nieznanych i znanych twórców muzyki ludowej. Podjęto również próby wykonania dwóch hymnów państwowych w językach oryginalnych, lecz jednak z mizernym tym razem skutkiem. Po wyczerpaniu programu przewidzianego na uroczystą część zawodów, grupy zawodników udały się z powrotem na stanowiska w celu podjęcia prób nawiązania kontaktu z rybami (ponoć występowały na łowisku, jak donosił wywiad dokonany wcześniej przez sędziego głównego). Inne grupy zawodników poddały się objęciom Morfeusza. Pozostali zawodnicy natomiast oddali się niekończącym się dysputom o podłożu społeczno-gospodarczym, politycznym i ekonomicznym. Omówiono między innymi trudną sytuację w służbie zdrowia, bieżącą sytuację polityczną, zwłaszcza w kontekście ostatnich afer oraz poruszono problemy w zarządzaniu na szczeblu samorządowym na bazie lokalnych wydarzeń i przemyśleń…
Po północy pełniący obowiązki szefa kuchni Krzysztof wizytował na stanowiskach łowiących proponując gorącą herbatę i kawę oraz pieczony na ruszcie chleb. Po północy jedynie Janek, Marek, Krzysztof i jedyna żona rezerwisty, Jola usiłowali łowić ryby, jednakże z mizernym skutkiem…
Około 6:00 (bez typowej pobudki) na łowisku już wszyscy rezerwiści (z trzema wyjątkami, członków rodzin rezerwistów, o których mowa na wstępie relacji) zameldowali się na stanowiskach i gorączkowo rozpoczęli połowy ryb. Należy zauważyć, że komisja sędziowska nie odnotowała zer w trakcie ważenia ryb po sygnale słownym na zakończenie zawodów.
Najlepiej w „trudnych” warunkach panujących w trakcie zawodów poradził sobie Bartek, gromiąc pozostałych zawodników (wynik 5020 pkt), W ten sposób Bartek „pozamiatał” w Grand Prix Koła za 2012 rok, zdobywając na dwie eliminacje przed zakończeniem GPK tytuł Wędkarza Roku – Gratulacje !! Pozostaje jeszcze „walka” o 2 i 3 miejsce… Drugi w zawodach był Tomek (2915 pkt), któremu w nocy ryby same wpadały do siatki, a trzeci był Marek (2140 pkt).
Po ważeniu ryb, a przed zakończeniem zawodów i wręczeniu pucharów i dyplomów, szef kuchni Krzysztof zaserwował śniadanie w postaci pieczonej kaszaneczki i wyśmienitego czerwonego barszczyku (paluszki lizać!!). W trakcie posiłku zebrani zawodnicy-rezerwiści wykonali chóralne „100 lat” na część jubilata Jana, który ukończył… no nieważne ile, ważne, że zgodnie z nową ustawą emerytalną uchwaloną przez Sejm RP w pełni może korzystać z prawa do emerytury!! Toastów niestety nie wzniesiono…
Zawody oficjalnie zakończyło wręczenie pucharów i dyplomów dla pierwszej trójki w zawodach i dyplomów za miejsca od czwartego do szóstego… oraz wspólne pamiątkowe zdjęcie wszystkich uczestników zawodów.
Z reporterskiego punktu widzenia – największe okazy ryb w poszczególnych gatunkach złowili: Janek – karaś srebrzysty, Tomek – lin, Jarek – leszcz i Bartek – płoć (dowody w postaci zdjęć w Galerii).
W podsumowaniu…
Na zawodach obecni byli lub zawodników odwiedzili / wizytowali wszyscy obecni członkowie Zarządu Koła, z wyłączeniem Prezesa Koła (usprawiedliwiony!!), Skarbnika Koła (usprawiedliwiony ??), Przewodniczącego Komisji Rewizyjnej (do chwili zakończenia zawodów nie dostarczył usprawiedliwienia) oraz Przewodniczącego Sądu Koleżeńskiego (do chwili zakończenia zawodów również nie dostarczył usprawiedliwienia).
Zawody przeprowadzono w miłej, przyjacielskiej i integracyjnej atmosferze bez interwencji służb porządkowych, paramillitarnych, medycznych i straży pożarnej Nie zaszły „przesłanki” dla konieczności udzielania pierwszej pomocy zawodnikom. Nikt również nie uległ wypadkowi w postaci kąpieli (zarówno przymusowej, jak i przypadkowej). Wszystkie te elementy wskazują na niepowtarzalny sukces i udane zawody rezerwistów. Do zobaczenia za rok, na kolejnych „nocnych manewrach żołnierzy rezerwy" i / lub członków ich rodzin !!
Pełne wyniki w stosownych miejscach na stronie Koła (zakładka `Sport`), łącznie z aktualną klasyfikacją GPK. Zdjęcia dzięki uprzejmości kolegów Bartka, Michała i Romana (ponad 90 sztuk) pojawiły się lub pojawią się w najbliższym czasie w Galerii…

 


4.8
Oceń
(17 głosów)

 

Nocne zawody żołnierzy rezerwy - opinie i komentarze

ferozaferoza
0
Ryby rybami; może lepiej, że nie współpracowały, gdyż z opisu - bardzo sympatycznego opisu - da się wyciągnąć jeden wniosek: atmosfera podczas zawodów była wręcz rewelacyjna! A oto przecież przede wszystkim chodzi. Super felietonik o tylko pozornie suchych faktach. Oczywiście*****:) (2012-09-03 23:00)
Ukleja142Ukleja142
0
No te fakty nie były z pozoru "suche".... :):):) Ale fakt ! Było i wesoło i sympatycznie !! (2012-09-03 23:05)
ferozaferoza
0
Choć i tych punkcików trochę było.... (2012-09-03 23:06)
Jimmy007Jimmy007
0
Dziękuję serdecznie za gratulację;) I jedno małe sprostowanie - jeden z zawodników poddał się kąpieli, można powiedzieć, że nurkował;) Ale widzę, że nieliczni o tym wiedzą;) (2012-09-04 10:09)
Ukleja142Ukleja142
0
Fakt ! Ale ponoć "zrobił" to z pełną "premedytyacją" i z pełną odpowiedzialnością za swój "czyn"... Przynajmniej taką wersję przedstawił w trakcie śniadania... A w szczególach - działo się tak dużo i tak szybko, że należałoby jednak kręcić to kamerą i zamiat wpisu słownego zamieścić krótki reportaż z ""manewrów żonierzy rezerwy". Ja chciałbym podkreślić dodatkowo inny fakt - wszystkie złowione rybki w dobrej kondycji wróciły z powrotem do wody... (2012-09-04 15:48)
ferozaferoza
0
Czyni się coraz sympatyczniej i ciekawiej. Wszystko wskazuje na to, że zawody w niczym nie ustępowały ich znakomitemu opisowi, wiernie i z humorem "czynionemu" przez równie znakomitego kronikarza; :) :) :) (2012-09-04 16:25)
kamil11269kamil11269
0
pierwszy raz widzę tak rozwinięty opis zawodów, pozostawiam ***** i pozdrawiam (2012-09-05 14:55)
Marcinm81Marcinm81
0
ciekawy i długi opis zawodów wędkarskich, powodzenia w następnych zawodach. daję***** pozdrawiam (2012-09-05 16:45)
dendrobenadendrobena
0
Coś mało jak na manewry odważnych rezerwistów. Widocznie wolą domowe pielesze od nocnej przygody. Gratulacje dla zwycięzców. Pozdrawiam uczestników. (2012-09-05 18:06)
troctroc
0
Odważne, nigdy się nie podejmę napisania paru słów drugiej tury jednoturowych zawodów naszego koła- chcę jeszcze pożyć.....;) Oczywiście ***** i pozdrawiam.
(2012-09-05 18:09)
Ukleja142Ukleja142
0
Do kol. Troć - Masz rację - odważnie ! Nie widzę komentarzy i ocen swoich kolegów z koła, którzy brali udział w zawodach (no poza Bartkiem oczywiście). Coś chyba jest "na rzeczy". :) (2012-09-06 11:09)

skomentuj ten artykuł