NOWE OTWARCIE w Kole GKO PZW Kraków

/ 1 komentarzy / 23 zdjęć


NOWE OTWARCIE
Dnia 16 stycznia 2019 r. odbyliśmy w Kole GKO PZW Kraków zebranie sprawozdawcze. Oceniliśmy rzetelnie rok 2018 i obudziliśmy nadzieję, że będzie jeszcze lepiej. Miniony rok – jak to bywa – obfitował we wzloty i zadyszki. Na początku o pozytywach.
Poprawiliśmy się od strony organizacyjnej. Odbyliśmy zaplanowane dyżury w stałych porach i miejscu. Dobrze zadziałała nasza strona internetowa WWW.pzwgarnizonowe.wedkuje.pl oraz profil Garnizonowe na facebooku. W efekcie odnotowaliśmy wzrost liczby członków Koła o 20 osób.
Profesjonalnie działała nasza Społeczna Straż Rybacka. Rozpoznawalne umundurowanie strażników korespondowało z fachowością i kulturą czynności kontrolnych. Skutecznie płoszyli kormorany i czaple żerujące na naszych rybach oraz  wypracowali ujawnienia.
Również przez cały rok dobrze prosperował sport przez  większe „S”. W pierwszej połowie roku Koło sprawdziło się jako organizator. Bardzo dobrze udały się Muchowe Mistrzostwa Klubów Wędkarskich Krakowa i zawody o spinningowy Puchar Koła GKO. Dumni z siebie mogą być po równo Prezes Koła Paweł Bojanowski i Szef Sekcji Spinningowej Paweł Hossaja. Doskonale radził sobie nasz wszechstronny wędkarz Krzysztof Małek , ostatnio specjalista w spławiku. Sezon w Krakowskiej Lidze Spławikowej ukończył na trzecim miejscu. Na poziomie Okręgu także błyszczał nasz junior Aleksander Kondracki. W spinningowych mistrzostwach namieszał na trzecie miejsce.  Wielki sukces odnotowali muszkarze. Indywidualnie Piotr Buda i Jerzy Windak awansowali do Grand Prix Polski czyli muchowej pierwszej ligi. Ranga tego awansu ma wymiar ogólnopolski.
A teraz o tym, co wymagało troski, żeby zostało zrealizowane. Spławikowe i Feederowe Mistrzostwa Koła miały pod górę. Dwukrotnie przekładane doszły do finalizacji dopiero w trzecim terminie. Powodem opóźnienia był brak frekwencji. Wydaje się, że gdy nasz ligowiec ma zajęte terminy dla ligowej sprawy, szansę wykorzysta drugi garnitur. Okazało się jednak, że w Kole nie ma żadnych garniturów, że nie ma zawodników w dyscyplinie, która zawsze była wiodąca. Sprawa graniczy ze skandalem, ale takie mamy w wędkarstwie czasy. Uprawiając swoje hobby łatwo pogodziliśmy się z ponoszeniem wysokich opłat, z dojazdem nad wodę we własnym zakresie, ale nie możemy pogodzić się z wdrożeniem zasady „złów i wypuść”. Większość woli wędkować w samotności, bez obciążenia zakazem zabierania ryb. Tymczasem na zawodach wszystkie złowione ryby są bezwzględnie wypuszczane i jest to całkowicie racjonalne. Wartość spotkania towarzyskiego i rywalizacji o tytuł powinna być równoważna i wystarczająca. Kochani wędkarze patrzcie na wędkowanie w dłuższej perspektywie. Rozsądek każe chronić i podziwiać, dlatego nie wahajcie się uczestniczyć w zawodach.
Mamy na 2019 r. wysoko ustawioną poprzeczkę. Mamy także zapał i rozpęd. Jeżeli dołożymy dobre myśli i wiarę w sukces, to rok będzie gładki organizacyjnie i sportowo.
 

 


0
Oceń
(0 głosów)

 

NOWE OTWARCIE w Kole GKO PZW Kraków - opinie i komentarze

czekoladaczekolada
0
W końcu opłaty po 405 zł to można się bawić (2019-02-04 08:53)

skomentuj ten artykuł