Nowe - stare miejscówki wędkarskie

/ 13 komentarzy / 3 zdjęć


Po zimowych ingerencjach „naprawiaczy” rzek postanowiłem wybrać się na nowe odcinki starej rzeczki. Pomyślałem, że może w górnym odcinku mojej ulubionej rzeczki „coś” się pojawiło. To „coś” miało być oczywiście Pstrągiem potokowym, ponieważ oczyszczono środkowy odcinek łowiska to pewnie (tak przypuszczałem) w górze jest szansa na kontakty z rybami. Zarybiana corocznie przez lata, może ma swój potencjał rybny w górnym odcinku? W końcu ryby migrują i jak ich nie odłowiono przy czyszczeniu koryta, to, kto wie, może? Tak też 1marca, gdy jeszcze nie było takich mrozów, a śnieg zszedł z pól i łąk wybrałem się samotnie spenetrować powyższy odcinek rzeczki. Po przyjeździe stwierdziłem, że zarówno stan wody, jak i jej klar są b. dobre. Nic tylko zbroić spinning i rozpocząć łowienie. W okularach Polaroid wyglądało to jeszcze lepiej – dno widziałem w 100%, a woda była niemal przezroczysta, co o tej porze roku nie jest regułą. Dość powiedzieć, że humor jaszcze bardziej mi dopisywał, gdyż dostęp do brzegu jest doskonały. Wszechobecne nadbrzeżne trzciny, przez które zazwyczaj trzeba się ostrożnie przedzierać (chyba) zostały skoszone i…wszystko mi sprzyja – pomyślałem. Po prostu komfort łowienia! Pierwsze rzuty – nic! Po godzinnym marszu w górę i obrzucaniu wszystkich możliwych miejsc – nic! Ale wiadomo, że to dopiero początek i żaden szanujący się Pstrągarz nie zrezygnuje tak łatwo. Tak minęła druga i trzecia godzina obławiania. Niestety nadal nic! No chyba, że zaciekawione Sarny i Kruki moją osobą są jakąś rekompensatą „trudów” wyprawy. Niestety entuzjazm mój powoli przygasał i nawet lecące w górze dzikie Gęsi, które oznajmiały swoim krzykiem rychłe nadejście wiosny nie poprawiały mi nastroju. Powoli dojrzewała we mnie myśl; zimą wyczyszczono rzeczkę ze wszystkiego, co żyje. Bo żeby nie było żadnego śladu życia? Przecież były czasy, że tam łowiłem, jak nie Pstrąga to Okonia. Woda kryształ, życia zero! Nie jest to normalna sytuacja. Poszedłem jeszcze ok. godziny w górę, ale mój wewnętrzny spokój zgasł, jak zapałka na wietrze! Pora wracać. I tak wracając rozmyślałem, spoglądając jeszcze z uwagą w piękny warkocz wody układający się za pniem drzewa – tu powinien stać Pstrąg! Powinien, ale nie stoi!
Powrót do domu okazał się cięższy niż bym jechał podczas śnieżycy nocą w nieznanym terenie. A pogoda na podróż była wyśmienita – słońce, ciepło i sucho. Myśli kłębiły się wokół tak pięknej rzeczki, niegdyś pstrągowej, dziś pustej chyba za sprawą meliorantów. No cóż wrócę tam niebawem, bo wiem, że warto choćby na sentyment do niej. Czy będzie tak łowna jak kiedyś? Może kiedyś, jak ją nadal będziemy zarybiać, a „naprawiacze” dadzą jej spokój przez wiele lat życie powróci.
Dziś po prawie miesiącu od tamtej wyprawy, pisząc te słowa zastanawiam się czy po świętach wielkanocnych jej nie odwiedzić? Może „coś”?

 


5
Oceń
(23 głosów)

 

Nowe - stare miejscówki wędkarskie - opinie i komentarze

Lin1992Lin1992
0
Fajna rzeczka :) szkoda że ja nie mam nic podobnego w pobliżu. (2013-03-26 17:32)
kabankaban
0
Ja Sławku ciągle mam nadzieję ,że może "coś" jeszcze złowię na początku tego sezonu. U nas nie ma jeszcze problemu z meliorantami (małe umocnienia zakrętów rzeczek przy mostkach uważam za małą ingerencję w środowisko) ,ale zanieczyszczenia z domów wypływające wprost do rzeczek i strumieni to zabójstwo dla wielu organizmów (od drobnych żyjątek po ryby). Wiele naszych zgłoszeń w tych sprawach utknęło w martwym punkcie.Pozdrawiam. (2013-03-26 17:34)
ekciakekciak
0
ajajaj szkoda tych pięknych rybek :( (2013-03-26 18:59)
grisza-78grisza-78
0
Pierwsze skojarzenie to żal. Kopary zabiły wszystko. Potem nadzieja, może jednak. A na końcu totalna rezygnacja i gotująca się krew w żyłach. Nasuwa się pytanie - dlaczego???!!! Czy rzeczka była aż tak niebezpieczna, że ją wyprostowano? Czy po dłuższych opadach groziła komuż zalaniem???!!! Co mają w głowach ludzie decydujący o melioracji? Czy mają pojęcie o faunie wodnej? Dlaczego w kilka dni zabija się wieloletni wysiłek ludzi, którzy dbali o tę wodę, jak o perełkę? Czasami ręce opadają z bezsilności. Ale może po świętach będzie inaczej i " coś" się pokaże. Byle to " coś " miało piękne, czerwone kropki na ciele ;) ***** i pozdro! (2013-03-26 20:14)
roman55roman55
0
Tak to jest jak za regulację rzek zabierają się teoretycy nie zwracający uwagi na środowisko i ochronę rybostanu. Świetny tekst i wynikające z niego wnioski podczas czytania. Pozdrawiam pozostawiając ***** (2013-03-26 21:05)
saskloszsasklosz
0
Super się czytało***** (2013-03-26 21:27)
marek-debickimarek-debicki
0
Wiele wiosenek wędkuję, ale jak dotychczas , może poza latami kiedy rozpoczynałem swoją przygodę z wędkarstwem, jakoś nie ciągnęło mnie na rzeczki. Od tego roku jednak podjąłem decyzję, że to się zmieni i właśnie takie właśnie rzeczki będę odwiedzał. Czytam Wasze artykułu, podzielam niepokój stanem rybostanu i tym co się dzieje w środowisku. Teżbędę dzielił się swoimi spostrzeżeniami z wypraw. Pozdrawiam i *****pozostawiam. (2013-03-28 20:56)
AmitafAmitaf
0
No to witaj w klubie ludzi chorych na nieuleczalną chorobę zwaną "Pstrągi" Marku. Jestem przekonany, że Twoje spostrzeżenia oraz uwagi będą b. cenne i pomocne wszystkim. Pozdrawiam. (2013-03-29 08:20)
BlueFishermanBlueFisherman
0
Dobry artykuł (2013-05-08 16:37)
rysiek38rysiek38
0
Wygnać pstrąga jest łatwo bo to wrażliwa ryba na wszelkie zmiany ale jakim trzeba być "szpecem "od ekosystemów by zniknęły tak odporne gatunki jak karaś czy lin - to już jest prawdziwy majstersztyk, niestety znam takie przypadki (2013-12-09 18:42)
TomekooTomekoo
0
Ehhh niestety melioraci wszystko niszczą :( Mała leśna rzeczka nawet im zawadza sam się o tym przekonałem w pobliżu mojego miasta... U mnie brak pstrągowych wód w pobliżu ludzie wszystko czyszczą , a jak zajadę nad potok i widzę flaki od kropka to mnie aż boli... Pozdrawiam. (2014-01-30 19:09)
marciin 2424marciin 2424
0
To pozostaje mi tylko życzyć ci Sławku, aby pstrągi wróciły i dawały ci powody do radości. ***** :) (2014-01-30 20:47)
stanmarstanmar
0
Od siebie dodam tylko jedną opinię ; róbmy swoje Panowie ! Wiem o czym piszesz Sławku...Moje skręty kiszek już minęły a jak i Ty wiesz - przyroda to POTĘGA!!! Jeżeli są gdzieś eko-warunki to nie trzeba wiele czasu a życie wkracza! Tak było na tym mocno wybagrowanym środkowym biegu naszego "ciurka", kropki wróciły! Pracując nadal nad jej dorybianiem narybkiem potoka mamy tym większe szanse je spotykać...A wędkarz to na ogół cierpliwy gość -co nie !?! Będzie dobrze i tego się trzymajmy! Hej!! (2014-12-19 17:35)

skomentuj ten artykuł