O wszystkim po troszku

/ 2 komentarzy



  • konto usunięte




Wędkarstwo spinningowe

Witam wszystkich bardzo serdecznie !

Żeby nie zaczynać od tematyki odległej od wędkarskiej, o której mam zamiar dzisiaj coś tam napisać, rozpocznę od dzisiejszej wyprawy.

1 listopada, jak wiadomo święto i 'obowiązki' z nim związane, także ( nie mówię o tym w żadnym wypadku z pretensjami ) mój czas na rybki był ograniczony.

Byłem nad wodą mniej więcej o godzinie 15:30. Wybrałem się na krótką wyprawę na znane mi doskonale małe jeziorko J. Korweskie ( albo Korweckie - ile źródeł, tyle danych ) w celu, w zasadzie 'pobawienia' się ze szczupakami.
Kilka słów o jeziorku. Bardzo malutkie, rynnowe, polodowcowe, typu szczupakowo-linowego. Bardzo mocno przełowione, bardzo wielu wędkarzy, wielu kłusowników. Gdyby nie to, że jak to mają w zwyczaju jeziorka tego typu, nie było tak mocno zarośnięte, rybki już pewnie dawno by zniknęły.
Złowić tutaj wymiarowego szczupaka jest bardzo ciężko, czasami w ogóle jakiegoś, jest nie lada wyczynem. Odstawiając na bok narzekanie...

Ten rok był wyjątkowo udany na tym małym jeziorku. Myślę, że to za sprawą bardzo długiej zimy. Wielu kłusowników stawia żaki i siatki w czasie tarła szczupaka, a w tym roku im się to nie udało.
W sezonie letnim, tak jak to z resztą widać na naszych filmikach, szczupaków złowiłem mnóstwo. Zazwyczaj niewielkie - jeden sezon nie doda im kilogramów - ale kilkanaście wymiarowych szczupaków i jedna 60tka, to jak na to jezioro super wynik. Tym bardziej że wszystkie rybki były łowione na moją mięciutką okoniówkę ( super emocje ) o której na pewno więcej napisze w teście sprzętu.
Odstawiając na bok historię, bo się rozpisałem...

O godzinie 15:30 pojawiłem się nad jeziorem, od razu na głównym molo, na naszej plaży spotkałem wędkarza. Przywitałem się porozmawiałem chwilę ( okazuje się że widział moje filmiki i rozpoznał mnie, z tego powodu jest mi niezmiernie miło ), zaczął łowić chwilkę wcześniej i jeszcze nie miał żadnych efektów. Ruszyłem więc dalej zostawiając mu kilka miejscówek ( taka hm.... 'kultura?' wędkarska ). Na pierwszej, oddalonej nieco miejscówce w 5-tym rzucie uderzył w moją perełkę mniej więcej 45 centymetrowy szczupaczek, a chwilę później w tym samym miejscu jego brat bliźniak. Oczywiście obydwie rybki szybko wróciły do wody i ruszyłem dalej. Za chwilę było kolejne branie, ale rybka szybko się spięła. Później dwa 'szalone' około 20centymetrowe okonki próbowały połknąć 8 centymetrowego mann'sa i nie wiadomo skąd... nagle zaczęło robić się ciemno.
Wybierając się na rybki brałem pod uwagę to, że niedawno była zmiana czasu, ale mimo wszystko nie spodziewałem się, że tak szybko zostanie odebrana mi możliwość łowienia. Także nad wodą nie spędziłem więcej niż 40 min i mimo tego że jeziorko jest niewielkie, nie obszedłem nawet 1/4 wybranych wcześniej w myślach miejscówek.
Trochę z niedosytem wróciłem do domu i w mojej skrzynce pocztowej zastałem kilka e-maili.
I właśnie tematykę jednego z nich ( powtarzaną we wcześniejszych mailach, za które z resztą dziękuje ) chciałbym poruszyć.
Otóż w opisie mojego profilu widnieje informacja o tym że uwielbiam tworzyć muzykę i dostałem już kilka pytań/próśb o to, abym trochę więcej o tym opowiedział i podzielił się tym z Wami.
Mimo, że na moim blogu nie mam ściśle określonych tematów na które mam pisać, chciałbym jednak wcześniej usłyszeć opinie na ten temat, a mianowicie - czy warto... czy chcecie dowiedzieć się troszkę więcej o mojej przygodzie z muzyką i posłuchać dostępnych w internecie moich utworów?
Będę wdzięczny za każdą opinię na ten temat i w momencie kiedy pojawią się one, zacznę, lub też nie... planować taki wpis na blogu.
Także zapraszam do wyrażania swoich opinii na ten temat, tuż pod artykułem.

Zdjęć szczupaczków nie będę wrzucał, chyba nie ma po co. Każdy widział takie szczupaczki ^^ Ewentualnie nagrany materiał zamieszczę jako jeden z wielu w następnym filmie.

Jutro, pod warunkiem, że nie będzie huraganu, ruszam na dużo bardziej obfite w rybki łowisko i spróbuję powalczyć ze szczupakami i okoniami. Informacje na ten temat na pewno zamieszczę jutro wieczorem na blogu i reszcie naszych profili.

Żeby dać Wam chociaż zalążek moich produkcji i jednocześnie nie uciekać od tematyki, dla tych którzy nie widzieli, dodaję link do pierwszego filmiku który 'zrobiłem' ( w cudzysłowie dlatego, że w zasadzie nic nadzwyczajnego tam nie pokazałem ), z jednej z moich wypraw z moim młodziutkim siostrzeńcem i okropną pogodą przy której przyszło nam łowić - a przechodząc do konkretów, muzykę w tle, zrobiłem właśnie ja.

Jeszcze raz dziękuje wszystkim którzy pojawiają się na tym blogu, dziękuje za wszystkie komentarze i oceny, zapraszam ponownie i zachęcam do oceniania, komentowania i subskrybowania :) Każdy głos od Was jest dla nas bardzo ważny i bardzo motywujący.

Kończąc bo rozpisałem się strasznie, a miał być to tylko krótki wpis. Życzę połamania kija w końcówce sezonu i pozdrawiam Was.

Połamania !

Link do filmiku/muzyki:

http://www.youtube.com/watch?v=IPMocDpXYrM&feature=g-upl

 


5
Oceń
(16 głosów)

 

O wszystkim po troszku - opinie i komentarze

grisza-78grisza-78
0
Ode mnie oczywiście ***** pozdrawiam. (2012-11-02 21:15)
u?ytkownik70140u?ytkownik70140
0
***** (2013-05-09 09:40)

skomentuj ten artykuł